Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 - prawy profil
36

Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5. Test jednego z najlepszych laptopów mijającego roku

ThinkPad X1 Carbon 5 pojawił się już w naszej redakcji. Ale gdy dostałem możliwość sprawdzenia go własnoręcznie, nie zastanawiałem się długo. Hej, mówimy tu przecież o jednym ze zdecydowanie najlepszych ultrabooków!

Jeden z flagowych modeli rodziny ThinkPad postanowiłem też porównać do mojego prywatnego laptopa. Tak się składa, że jest nim inny biznesowy ultrabook Lenovo – ThinkPad T450s. Przyznam, że robiąc mu rodzinne zdjęcie z ThinkPad X1 Carbon 5, zastanawiałem się, jak to możliwe, że należą one do tej samej klasy maszyn. Ale po kolei.

Polecane laptopy do 2000
Polecane laptopy do 3000
Polecane laptopy do 4000

Tworząc powyższe zestawienia, wybierałem modele, które były w większym lub mniejszym stopniu kompromisem pomiędzy budżetem, a wydajnością i funkcjonalnością laptopów. Mając większe fundusze, przestajemy się zastanawiać nad tym, czy starczy nam na konfigurację z dyskiem SSD lub inne potrzebne komponenty. Dobieramy notebooka przede wszystkim z myślą o jego zastosowaniu.

Możemy wybrać gamingową maszynę z potężną grafiką lub równie mocną mobilną stację roboczą z zestawem funkcji dla inżynierów. Ale może się też okazać, że naszym priorytetem jest częste przemieszczanie się z komputerem i liczymy przede wszystkim na lekkość, różne opcje łączności oraz długi czas pracy na baterii. Wszystko to zapewnią nam ultrabooki. A ThinkPad X1 Carbon 5 daje to nam w wersji premium i to w odsłonie biznesowej. Co to oznacza? Zapraszam do dalszej części recenzji.

ThinkPad X1 Carbon 5 – wygląd

Rodzina laptopów ThinkPad dorobiła się statusu legendy. Zapracowała sobie na w dużej mierze solidnością i niezawodnością. Jednocześnie jednak kojarzyły się one z niezbyt atrakcyjnymi z wyglądu, grubo ciosanymi, czarnymi skrzynkami. Wprowadzenie modelu X1 Carbon miało połączyć świat ThinkPadów z rodzącą się właśnie klasą ultrabooków. Udało się to na tyle, że Carbon stał się ikoną biznesowego ultrabooka.

Wystarczy spojrzeć na X1 Carbon piątej generacji. To chyba wciąż najlżejszy 14-calowy model w swojej klasie. Czarny klin w najgrubszym miejscu ma zaledwie 16 mm wysokości i waży jedynie 1,13 kg. To już na pierwszy rzut oka bardzo efektowny komputer. Jednocześnie jego proste, eleganckie wzornictwo spodoba się miłośnikom klasycznych ThinkPadów. Natomiast dla osób nie czujących więzi z czarnymi pudełkami przyozdobionymi charakterystycznym logo ze świecącą czerwoną kropką przygotowano srebrny wariant kolorystyczny. Szkoda, że nie jest on dostępny na naszym rynku, bo z pewnością będzie go łatwiej utrzymać w czystości. Zgadzam się bowiem z recenzją X1 Carbon 5 Kamila w kwestii łatwego brudzenia się wieka. Jest ono gumowane, co daje pewny chwyt przy przenoszeniu, ale zbiera każdy odcisk palca. Pod tym względem lepszy jest nawet nieco bardziej gładki materiał użyty z wierzchu mojego T450s.

Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 - przód
Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 - prawy
Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 - tył
Lenovo ThinkPad X1 Carbon 5 - lewy

Ten ultrabook jest bardzo solidny

Wyjątkowa lekkość X1 Carbon 5 idzie w parze z solidnością. Osiągnięto ją, tworząc tego ultrabooka z takich materiałów jak stop magnezu nazywany przez Lenovo Super Magnesium oraz oczywiście wielowarstwowe kompozyty węglowe. Umożliwiło to na zdobycie wojskowych certyfikatów MIL-Spec. Pozwoliło też na zwężenie ramek ekranu, bez kompromisu na wytrzymałości konstrukcji. X1 Carbon może mieć grubszą górną ramkę ekranu niż Dell XPS 13, ale dzięki temu kamerka umieszczona jest w zdecydowanie bardziej optymalnej pozycji nad wyświetlaczem.

Nie powiem, ze względu na jego smukłość, robi na mnie wrażenie ilość złączy dostępnych w Carbonie. W stosunku do mojego ThinkPada brakuje tu tylko gniazd VGA i LAN, oba mogą być jednak zapewnione przez przejściówki. Adapter RJ-45 jest nawet częścią wyposażenia większości konfiguracji, co widać na zdjęciach z wspomnianej już recenzji Kamila. Przejściówki nie zawsze są optymalnym rozwiązaniem, dobrze więc, że dostępne są takie złącza jak dwa USB 3.0, HDMI oraz dwa gniazda Thunderbolt 3. Te ostatnie nie tylko przesyłają dane czterokrotnie szybciej niż USB 3.1, ale też dają dodatkowe możliwości. To przez te gniazda o wyglądzie USB typu C naładujemy komputer. Jeżeli mamy (nieco klockowaty) zasilacz o mocy 65 W, 80% baterii napełnimy w godzinę. Przez złącza Thunderbolt 3 podłączymy też bez problemu dwa monitory o rozdzielczości 4K. Z tyłu obudowy Carbona znalazło się miejsce kieszonek na kartę pamięci i kartę SIM. Biznesowy ultrabook Lenovo jest bowiem wyposażony we wbudowany modem LTE Snapdragon X7. Tak by zawsze miał zapewnioną łączność ze światem.

Najlepsza klawiatura

Gdybym miał wybrać jedną cechę, dla której warto kupić ThinkPada, była by to klawiatura. Tak było od lat i stan ten utrzymał się po przesiadce na klawiatury w układzie wyspowym. Odpowiednio profilowane płytki z łukowatą dolną krawędzią same przyklejają się do palców. Chociaż X1 Carbon 5 ma nieco krótszy skok klawiszy niż mój ThinkPad, pisze się porównywalnie wygodnie. Co ważne, w stosunku do T450s zmiana materiału pokrywającego płytki sprawiła, że klawiatura nie wyciera się i łatwiej ją utrzymać w czystości.

Zgadzam się z Kamilem, że touchpad ze zintegrowanymi przyciskami nie zawsze idealnie reaguje na komendy. Ja jednak, gdy nie mam pod ręką myszy, z większością zadań wystarczająco wygodnie obchodzę się używając na przemian gładzika i czerwonego grzybka trackpointa.

Obok touchpada znajduje się czytnik linii papilarnych, który możemy wykorzystać w połączeniu z Windows Hello. Są też modele X1 Carbon wyposażone w kamerkę podczerwieni pozwalającą na wykorzystanie jako zabezpieczenia swoje twarzy.

Wśród multimedialnych talentów ThinkPada wymienić można jakość dźwięków płynących z głośników. Grają one nader donośnie i czysto. Dzięki temu, choć bardzo słabo zaznaczone są tony niskie, słuchanie ich nie będzie mordęgą.

Matowa matryca

Przyznam, że gdy chodzi o rodzaj pokrycia matrycy, osobiście nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż matowe. Miałem sporo do czynienia z błyszczącymi ekranami laptopów i nie chciałbym do tego wracać. Dlatego wybór wyłącznie matowych paneli do X1 Carbon to moim zdaniem dobra decyzja. Ułatwia ona korzystanie z ultrabooka np. na dworze. Zamiast męczących refleksów i odbicia własnej twarzy widzimy zawartość pulpitu. Z dostępnych rozdzielczości WQHD i Full HD w większości przypadków lepszą decyzją będzie wybór tego pierwszego. Jest jasny, dobrze odwzorowuje kolory, ma szerokie kąty widzenia i głęboki kontrast. Wyższa rozdzielczość przyda się pewnie przy pracy z obrazem, ale jednocześnie będzie miała wpływ na nieco szybsze zużywanie energii z baterii.

A skoro już przy baterii jesteśmy, powiedzmy sobie szczerze, że X1 Carbon może tu służyć za wzór. Maksymalnie osiągnął on 18 godzin. Z wyłączonymi sieciami bezprzewodowymi i dosyć mocno przyciemnionym ekranem. Test może się wydawać mało miarodajny, bo by mieć podobny wynik trzeba by siedzieć w ocienionym miejscu i wykonywać jedynie proste prace biurowe. Okolice 10 godzin przy przeglądaniu internetu brzmią równie dobrze, a przy tym bardziej wiarygodnie. W zależności od tego, jakie ustawienia zarządzania energią wybierzemy (i co akurat robimy), wynik ten może się wahnąć w górę lub dół o nawet kilka godzin godzin.

ThinkPad X1 Carbon – wydajność

Wykorzystanie niskonapięciowego procesora Core i7 siódmej generacji daje odpowiedni zapas mocy do pracy biurowej. Dwa rdzenie średnio sobie poradzą przy montażu filmów, ale jest to cena jaką warto zapłacić za płaski i lekki laptop, który jednocześnie nie nagrzewa się i jest bardzo cichy. Właściwie to X1 Carbon 5 jest przez większość czasu bezgłośny i trzeba się postarać, by zmusić jego wiatraczek do szybkich obrotów. Mogące liczyć cztery wątki jednocześnie CPU jest przy tym na tyle wysoko taktowane, że powierzone mu zadania wykonuje bardzo sprawnie. Pewna w tym zasługa współpracy z pojemnym i szybkim dyskiem SSD 512 GB z interfejsem PCIe NVMe.

8 GB pamięci operacyjnej to rozsądne minimum. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy ma tak jak ja patologiczne wręcz skłonności do otwierania niezliczonych ilości kart w kilku przeglądarkach. Takie karygodne zachowania zżerają sporo z 20 GB w moim ThinkPadzie T450s. W smukłym ultrabooku do najistotniejszych podzespołów należy jeszcze zintegrowany układ graficzny Intela. Ne został on stworzony do grania, a do wyświetlania obrazu przy niewielkim zużyciu energii. Poradzi sobie jednak z odtwarzaniem multimediów nawet w wysokich rozdzielczościach.

Podsumowanie

Można kupić laptopa z takim samym procesorem za ułamek ceny ultrabooka Lenovo. Jednak na jego nie najniższą cenę składa się całe mnóstwo czynników. Od tak ulotnych jak prestiż, który daje jego posiadanie. Przez wyjątkowo płaską, efektowną i zarazem solidną obudowę, która mieści świetną klawiaturę oraz dobry ekran. Aż po długi czas pracy na baterii, wysoką kulturę pracy i dodatki takie jak wbudowany modem LTE. A otrzymujemy świetnego ultrabooka do pracy, który nie bezpodstawnie znalazł się w zestawieniu Top 10 laptopów 2017.

A to jeszcze nie wszystko. W kontekście laptopów rzadko wspomina się o wsparciu producenta. Lenovo udziela na X1 Carbon 5 trzy lata gwarancji i zapewni, że będzie go wspierać przynajmniej przez pięć lat. Część z tych cech posiada również mój laptop. Smukłość Carbona, jego szybki dysk i złącza Thunderbolt 3 kuszą. Ale pozostanę przy swojej nieco cięższej maszynie, wyposażonej w dodatkową kartę graficzną i wymienne baterie. Kto wie jednak, jak by wyglądała moja decyzja, gdym miał trochę inny komputer…

  • Czym się różni laptop biznesowy od niebiznesowego (poza wyższą ceną i gorszą kartą graficzną)?

    • Blazi

      Tym czym „gejmingowy” za 6000zł od takiego za 3900 z taka sama specyfikacją.

      Gwarancja, obudowa (np. magnezowa), po 3 latach nie beda dzialy sie cuda typu odpadajace klawisze, zdycajaca bateria, przegrzewanie czy padajace podswietlenie matrycy.

    • quirkycod

      Dodatkowo w Thinkpadach, przynajmniej w serii T i X można wymienić praktycznie wszystko. Ekran, klawiaturę, obudowę, baterię wewnętrzną i zewnętrzną, procesor, ram, dysk SATA i NVMe, zasilacz. Możesz dokupić z oficjalnego sklepu nawet oddzielne przykrywki na RAM jeśli Twoja się złamie, czy wyrobi. To się chwali i taki standard powinni mieć wszyscy producenci. W pracy, np. mam T410 gdzie z komponentów składających się na laptop w momencie kupna zostały tylko ekran i obudowa :)

    • Piotr Potulski

      Wyjścia, czytnik kart, system w wersji pro, jakość wykonania, matowa matryca, warunki serwisu i gwarancji.

    • Mateusz Stach

      Różnic jest naprawdę dużo i pewnie na początku roku popełnię o tym wpis. Koledzy piszący wcześniej mają jednak rację. Żeby była jasność – biznesowy nie oznacza automatycznie lepszy i nie każdy musi taki mieć. Ale zalet ma naprawdę sporo.

    • Michaelxdd

      Oprócz innych odpowiedzi jakie przeczytałem na twoje pytanie to od siebie mogę powiedzieć, że nie ma problemów ze sterownikami. Jest znacznie większy wybór zarówno na Windows’a jak i Linuxa.

    • Tym samym co biznesklasa w samolocie od niebiznesklasy.

  • quirkycod

    Korzystam aktualnie z T470 i jestem bardzo zadowolony. Nie trawię laptopów bez gniazda Ethernet. Ponad to fizyka rządzi się swoimi prawami i redukcja grubości odbija się negatywnie na żywotności. Nie ważne co powiedzą marketingowcy – i5 zapakowane w cienką obudowę bez wystarczająco efektywnego chłodzenia, intensywnie wykorzystywana będzie mniej żywotna niż ten sam model w grubszej obudowie z porządnym wiatrakiem. Moim zdaniem T470 to złoty środek, natomiast dziś preferuje się skrajności, czego nie pochwalam.

    • stefan

      czy gładzik obsługuje Windows Precision Drivers?

    • quirkycod

      1. Korzystam z Linuksa.
      2. Nie wiem, wyłączyłem gładzik w biosie, korzystam z trackpointa.

    • Lawstorant

      Oczywiście. Na T470 przekaonał mnie, że używanie trackpada nie musi być męczarnią (na Windowsie, Linuks jak zwykle jest pod tym względem daleko za murzynami)

    • Jak zwykle? Podstawowe gesty multitouch (zoom, scroll z pikselową precyzją) miał na długo zanim trafiło to na Windowsy, do tego nawet na gładzikach według producenta „fizycznie tego nieobsługujących”.

    • Lawstorant

      Może tak, ale dalej trackpady na liuksie są niedokładne. Mają jakiś dziwny lag. Niestety, deweloperzy libinputa są z siebie zadowoleni i nie wodzą w tym problemu (a ten jest oczywisty kiedy używasz na tym samym sprzęcie W10).

    • Mateusz Stach

      T470 to fajny laptop. Ale wolę swojego T450s. Grubość ta sama, ale ramki matrycy węższe i użyte materiały lepsze. Tylko Thunderbolta zazdroszczę, ale to kwestia generacji.

      A co do żywotności. Patrząc na wsparcie i opcje gwarancyjne, X1 Carbon powinien wytrzymać przynajmniej pięć lat. Dla większości użytkowników w zupełności wystarczy. A nie jest powiedziane, że po tym czasie komputer od razu padnie.

    • quirkycod

      Miałem dylemat między t470 i t470s, aczkolwiek grubość praktycznie ta sama i tylko ekran nieco lepszy. Uznałem że w tej generacji wersja S nie jest warta kupna.

      Thunderbolt3 zacznę wykorzystywać dopiero gdy monitory Della również będą miały implementowane ten rodzaj gniazda. Kupił bym ThinkVision ale nie mam póki co do nich zaufania.

  • stefan

    Czy ja dobrze pacze że CPU jest 7mej generacji? Przez autora pokrętnie opisany jako „czterowątkoliczący”? Jaśniej proszę. Dwa czy cztery fizyczne rdzenie?

    Jeśli ten pierwszy wariant, to naturalnie jest to zły czas na kupowanie tego sprzętu. W sprzedaży już mobilne Ryzeny i 8mej generacji mobilne czterordzeniowce.

    • Mateusz Stach

      Ok, żeby nie pozostał cień niejasności, dopisałem siódmą generację. Carbon 5 nie występuje z innymi procesorami.

      W tym modelu wydajność jest ważna, ale nie najistotniejsza, więc moim zdaniem wciąż warto go kupić. Zwłaszcza, że mobilne Ryzeny jeszcze nie są dostępne w Polsce, a 8 generacja (Kaby Lake Refresh) o której wspominasz, wciąż jest właściwie niedostępna w produktach stricte biznesowych. Sporo ma się zmienić na CES 2018, ale od targów do produktów na półkach też minie trochę czasu.

    • Dwa rdzenie z Hyper-Threading, to daje 4 wątki.

  • Xero_z_zero

    Tylko jedna uwaga – One są Strasznie brzydkie

    • Mateusz Stach

      Gdybyś powiedział to o L470, albo innym bardziej klockowatym modelu, można by się zgodzić. Carbon jest na swój sposób piękny. Chyba, że ktoś ma alergię na kolor czarny, ale to już trudno.

    • Xero_z_zero

      Jednak zdecydowanie bardziej wolę Dell-a XPS. Carbon tkwi w stylistyce lat 80/90. Do mnie to zdecydowanie nie trafia, ale…. de gustibus non est disputandum

    • Mateusz Stach

      Gusta gustami, w w ThinkPadzie chodzi jednak o to, żeby design nie przysłaniał funkcjonalności. Bo w przeciwieństwie do xps jest to jednak model typowo biznesowy. i kamerka jest we właściwym miejscu ;)

    • Prawdziwe laptopy mają łechtaczki – o ile Latitude’y szanuję (choć bałbym się, że zaleję), o tyle XPS-y chyba na zawsze pozostaną dla mnie drogą, ładnie świecącą zabawką.

    • Xero_z_zero

      Ale bardzo fajną wydajną zaawką. Ładne rzeczy są ładne :-)

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Sprzęt może fajny ale za układ FN,CTRL nigdy tego nie kupię

    • Piotr Całus

      Żaden problem. Można zamienić działanie Fn i Ctrl w BIOSie.

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Ale fizycznie klawiszy już nie ;)

    • Mateusz Stach

      A ja sobie chwalę, szybko się przyzwyczaiłem. Zauważyłem też, że dosyć szybko przestałem mieć problem z przesiadką na klawiatury z ctrl w rogu na innych laptopach. Fn w rogu to jedna z tradycji w ThinkPadach, chociaż kiedyś można to było spotkać również w innych laptopach.

    • Różnicy w rozmiarze się nie czuje trafiając małym palcem, a na naklejki od paru lat nie zwracam uwagi praktycznie nigdy. :x

    • Ta, jestem jednym z tych którzy sobie przemapowują.

  • metzo

    Matryca WQHD? Odradzam jeśli używasz zewnętrznych monitorów Full HD. Nie idzie (na Win10 przynajmniej) tak wyskalować obrazu na obu monitorach by wszystko było czytelne jak należy. Zazwyczaj na jednym z ekranów w najlepszym wypadku mamy czysty obraz a na drugim delikatnie rozmazane czcionki, co jest mega irytujące. Jeśli ktoś poda mi SKUTECZNY sposób na rozwiązanie tego problemu – stawiam 0,5L Jacka Danielsa. NIE DA SIĘ ustawić obrazu w taki sposób aby po podłączeniu ThinkPada (pewnie innych producentów również) z WQHD do zewnętrznego monitora FullHD z zachowaniem na obu wyświetlaczach oryginalnych parametrów obrazu. Próbowałem też metody z edycją rejestru – na krótką metę pomaga ale odłączając laptopa od ekranu trzeba ręcznie rekonfigurować ustawienia wyświetlania.

    PS. Wahasz się między matrycą WQHD dotykiem a FullHD? Po trzech latach zaczęły mi się pojawiać (mam WQHD) odbarwienia w rogach, widoczne na białym tle (np Word). Wymiana matrycy (sam produkt) to koszt minimum 1500zł, przy kombinowaniu i ściąganiu jej z Honk Kongu. W polskim serwisie wyceniono mi to na 2400zł.

    PPS. Mam X1 Carbon 2 Gen.

    • stefan

      To wina windows a nie laptopa. Zrob to samo z macOS i zobaczysz jak to powinno dzialac :)

      Win32 ktory jest najnizsza warstwa api, używa biblioteki GDI, ktora operuje na pikselach a nie punktach niezaleznych od rozdzielczosci. Ratunkiem dla tego blednego kola mialo byc Modern UI, czyli kolejna proteza wg Microsoftu.

  • Xero_z_zero

    Niesety to jest nie podpisana akcja partnerska – tu mamy wersje pdpisaną http://antyweb.pl/lenovo-thinkpad-x1-carbon-mil-spec/ Ten sam laptop ten sam autor….

    • Mateusz Stach

      To nie jest akcja partnerska. Recenzja powstała przy okazji tworzenia linkowanego wyżej tekstu. Ja wiem, że czasem testy sprzętu z górnej półki wyglądają jak laurki. Ma on niezaprzeczalne zalety i nie tylko ja o tym pisałem w tym roku ;)

    • Xero_z_zero

      Ale obecność akcji promocyjnej psuje dobre wrażenie, ale podobno blogerom wolno w końcu to nie dziennikarze

    • W sumie nie szkodziło napisać na końcu „tekst powstał przy okazji realizowania akcji partnerskiej, jednak nie jest jej częścią”.