22

Leki i suplementy diety w reklamach – zakaz nie rozwiąże wszystkich problemów

Na kaszel, na katar, na niespokojne nogi. Polacy przodują wśród narodów w dziedzinie faszerowania się nie tylko lekami, ale i suplementami diety. Apteki ścigają się w promocjach na produkty, bo każdy chce być zdrowy. Stan dobrego samopoczucia jest - jak się wydaje - na wyciągnięcie ręki. Wystarczy wziąć eksponowaną w reklamie "cudowną tabletkę".

Reklamy dotyczące leków oraz suplementów diety pojawiają się nie tylko w telewizji (mimo wszystko to właśnie tam jest ich zatrzęsienie), ale również w radiu, internecie, na billboardach. Na co? Dosłownie na wszystko. Rzadko oglądam telewizję, zazwyczaj tylko poza domem, jak u kogoś goszczę, lub odwiedzam rodzinę. I co widzę w przerywnikach reklamowych? Pseudonaukowe stwierdzenia, imputowanie konsumentom, że dwa leki o tej samej substancji czynnej mogą działać lepiej / gorzej (tak, wiem, że to możliwe, aczkolwiek…), a jedna tabletka będzie w stanie rozwiązać wszystkie problemy. Co konsument robi? Kupuje.

Kupuje na zaś, na wszelki wypadek, bo wszyscy tak robią…

W ubiegłorocznym badaniu CBOS na temat użycia suplementów diety i leków przez Polaków wykazało, że 89 proc. badanych deklarowało użycie takich środków w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Co więcej, miesięczne wydatki wynoszą około 38 złotych. Dotyczy to tylko tych produktów, które są dostępne na rynku bez recepty.

leki, suplementy diety

Nie trzeba jednak prowadzić badań, by zauważyć, że wśród Polaków istnieje problem zbyt wysokiego wskaźnika użycia takich produktów. Zapewne w Waszym otoczeniu możecie wskazać osoby, które „słyną” z używania suplementów i leków „na wszystko”. Ba, nawet u mnie w rodzinnym domu istnieje specjalne miejsce, w którym składowane są takowe produkty. Co znajduje się w takiej „apteczce”? Niedojedzone antybiotyki, mnóstwo witamin, bandaże (co akurat pochwalam). Niejedna apteka by się tym mogła spokojnie doposażyć.

Tymczasem, reklamy mogą mieć negatywny wpływ na to, jak ludzie w ogóle z leków korzystają. Oprócz bombardowania konsumentów nazwami handlowymi leków, uwypuklania ich wysokiej skuteczności, brakuje naturalnie edukacji na temat zdrowych nawyków. To ogranicza się tylko do obowiązkowej dla każdego leku formułki: „Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą…” – to absolutnie nie rozwiązuje problemu.

Polacy nie zdają sobie ponadto sprawy z tego, że nie w każdym przypadku konieczne jest użycie leku. W przypadku ostrego bólu sprawa jest oczywista i jesteśmy usprawiedliwieni. Natomiast, mało osób wie o tym, że nie każdą „gorączkę” należy zbijać. Sięgamy po leki nawet wtedy, gdy temperatura ciała wynosi około 37,5 st. Celsjusza, co jest nielogiczne z punktu widzenia mechanizmu w naszym organizmie. Ten ma na celu zmobilizowanie układu odpornościowego do walki z infekcją i o ile nie przekracza ona pewnego pułapu, jest pożądana.

Suplementy diety i leki w reklamach. Zakazać, czy nie?

Najprościej jest nałożyć zakaz w kontekście niekorzystnego zjawiska. Niestety, takowe działanie nie rozwiąże wszystkich problemów. W dalszym ciągu Polacy będą chcieli leczyć się sami, na własnych zasadach, za pomocą leków, które dobrze znają. Zlikwidowano by natomiast problem wprowadzania w błąd konsumentów, korzystania z wizerunku osób podających się w reklamach za lekarzy, a w rzeczywistości są jedynie aktorami, którzy wiedzą tyle, ile zakłada formułka do wygłoszenia. Trzeba jednak liczyć się z niekorzystnym oddziaływaniem hipotetycznej decyzji o zakazie reklamowania lekówsuplementów diety.

leki, suplementy diety

W zeszłym roku, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową opublikował raport, w którym wskazał na zagrożenia płynące z takiego kroku. Spadek wartości produkcji o niemal 2 mld złotych, mniejsze wpływy do państwowego budżetu, a także gorsza sytuacja finansowa mediów, które oferują przestrzeń reklamową w przerywnikach. To tylko niektóre wskazywane przez Instytut możliwe efekty wprowadzenia takiego zakazu. To zaś może wpływać na decyzję rządu odnośnie opracowywanego przez Ministerstwo Zdrowia projektu mającego na celu obłożenie przemysłu farmaceutycznego oraz mediów takim ograniczeniem.

Rozwiązanie tego problemu powinno uwzględniać interesy konsumentów oraz podmiotów powiązanych z przemysłem farmaceutycznym – również mediów

Wprowadzenie zakazu „na ślepo” może mieć bardzo niekorzystne skutki. Warto jednak rozważać nad tym, jak tę sytuację rozwiązać w taki sposób, aby uzyskać choćby część oczekiwanych efektów i jednocześnie, nie wywołać przez to zamieszania. W jaki sposób? Można próbować ograniczyć eksponowanie leków w reklamach, baczniej przyglądać się treściom przekazywanym w reklamach, albo nałożyć obowiązek informowania konsumentów o zdrowych nawykach. Niemniej, nad tym powinni pochylić się eksperci z różnych dziedzin – tak, aby interesy żadnego z zainteresowanych podmiotów nie były zagrożone.

  • Aby wytrzymać poziom głupoty społeczeństwa co rano muszę brać kilkadziesiąt tabsów

  • doogopis

    W Polandzie to przeginają z reklamami tych suplementów. Katują ludzi tymi kłamliwymi reklamami.
    Pewnie gdyby ktoś sie im przyjrzał z bliska to robią więcej szkody jak porzytku!

  • www

    Gdzieś czytałem, że wystarczy dopisek suplementy diety i pozamiatane. Jak ktoś się czepi (chyba Główny Inspektorat Sanitarny) – firma dostaje jakiś śmiesznie niski mandat ( w stosunku do przychodów ze sprzedaży tego specyfiku).

  • QWERTY

    Dla mnie pomnień być zakaz reklamy i tyle. I ograniczenia w sprzedaży w sprzedaży suplementów diety

    • Ale to nie jest rozwiązanie.

    • xaxa

      tak myślą rządzący tak mysli i qwerty. Z takim podejściem od 20 lat się spotykamy, coś zakazać i samo się rozwiąze.

    • QWERTY

      Jest rozwiązanie na wywalenie gównianych reklam

    • YY

      Dla konsumentów jest, a firmy farmaceutyczne mam w nosie:)

    • Łukasz Polowczyk

      Mi by się podobało, gdyby w reklamach można było podawać tylko surowe dane.

      Formalnie reklamy nie byłyby zakazane, ale byłyby to tylko surowe komunikaty o cechach produktu + nazwa marki.

    • xaxa

      dla mnie hazard i prostytucja. zakażą? logika idioty.
      Po to Bóg was stworzył, obdarował mózgiem byście mogli myśleć i podejmować decyzje. Widać to tylko teoria.

  • K&.

    „W zeszłym roku, Instytut Badań nad Gospodarką Rynkową opublikował raport, w którym wskazał na zagrożenia płynące z takiego kroku. Spadek wartości produkcji o niemal 2 mld złotych, mniejsze wpływy do państwowego budżetu, a także gorsza sytuacja finansowa mediów, które oferują przestrzeń reklamową w przerywnikach”- no sorry ale moje zdrowie jest dla mnie ważniejsze niż sytuacja finansowa mediów. Koncernów farmaceutycznych nie trawię, leki biorę tylko te na receptę jak już muszę, a tabletkę przeciwbólową łykam raz na kilka miesięcy. Dziękuję, trujcie się sami.
    A zakaz reklamowania w tv takich „cudownych” specyfików wg mnie jest jak najbardziej wskazany- jak już zdaży mi się coś obejrzeć w tv to w bloku reklamowym 8 na 10 reklam dotyczy środków na hemoroidy, depresję, rls itp. i w każdej oczywiście nazwa specyfiku musi byc powtórzona przynajmniej 4 razy, żeby widz sobie ją dobrze wbił do głowy i pobiegł kupic w najbliższej aptece.

  • Marx

    Cały ten artykuł wygląda jak zasponsorowany przez producentów suplementów. Tymczasem nawet witamina C ma nieudowodnione działanie wspomagające organizm w przypadku przeziębienia, a gdzie tu mówić o innych wynalazkach.
    W jednym bloku reklamowym jest preparat na odchudzanie i na brak apetytu – tak sobie myślę że jak by się je brało jednocześnie, to w sumie nic się pewnie nie zmieni (poza stanem konta). I to nie tylko dlatego, że mają przeciwstawne działanie, ale że po prostu to placebo.

    Interesy konsumentów powinny być w tym przypadku ponad wszystkie inne – zarówno przemysł farmaceutyczny jak i Państwo to rola służebna względem konsumentów. A że przemysł farmaceutyczny będzie miał gorzej? Oj, im raczej nie ubędzie. Zamiast wymyślać kolejne apetizery niech się lepiej wezmą za poszukiwanie leków na AIDS, Alzheimera, setki odmian nowotworów. Jest gdzie zabłysnąć.

    • Proszę Cię… sponsorowany?

    • Marx

      no to jest jeszcze gorzej, skoro piszecie takie dyrdymały z własnej woli

  • Sprzedaż suplementów spadnie, ale może wzrośnie sprzedaż np. marchewki. Myślę, że by się wyrównało i żadnych strat by nie było.

  • Spadek wartości produkcji mógłby nastąpić, wtedy mniej pieniędzy zarabiałyby firmy farmaceutyczne. Ale pieniądze nie znikają – zostają w rękach potencjalnych konsumentów. Jak dobrze myślę, to większość leków jest produkowana prawie w całości przez maszyny, więc niewiele ludzi straciłoby pracę, najwyżej marketingowcy, tych to mi nie szkoda :) Kwestia reklam w tv – będzie to złe dla stacji tv, to też dobrze, tam też nie ma wiele zdrowych treści. Najpopularniejsze są reklamy środków przeciwbólowych, proponuję ich zakazu, w każdym większym sklepie jest półka z paracetamolami i ibuprofenami. Leki te kosztują 2 razy więcej, niż ich zamienniki, ale zamienników nie ma w sklepach… Jakby były zamienniki, możnaby na spokojnie dodać do każdego opakowania leku z paracetamolem jedną tabletkę z N-acetylocysteiną (antidotum) za groszę i tym samym znacznie zmniejszyć ilość przedawkowań paracetamolu i potrzebnych przeszczepów wątroby, a końcowy lek wciąż byłby znacznie tańszy. Czyli w skrócie klienci mieliby więcej pieniędzy i byliby bezpieczniejsi, marketingowcy by trochę zbiednieli, koszty poniesione przez NFZ by się trochę zmniejszyły, czas oczekiwania chorych na wątrobę by się zmniejszył z powodu mniejszego zapotrzebowania. Do reklam leków zawierających jakiekolwiek substancje z dziedziny homeopatycznych proponuję dodać konieczną długą informację głosową, że te leki nie działają :) Proponuję podać też informacje głosową do każdej reklamy suplementu diety, że nie jest to lek, czyli nie służy do leczenie żadnej choroby, a jedynie jako uzupełnienie diety i efekty mogą nie wystąpić. Co do postawy, że nie warto ograniczać reklam, prosty przykład reklam SSRI w USA. Były reklamowe jako magiczne środki, są na receptę. Teraz użycie SSRI w USA jest zdecydowania większe, niż gdziekolwiek indziej, prawie za każdym wejściem na amerykańskie fora farmakologiczne trafiam na info, że OP ich używa, tymczasem mechanizm działaniach nie jest w pełni zrozumiany, a możliwe skutki uboczne obejmują emocjonalne zwarzywienie. Co do twierdzenia, że ludzie są idiotami, bo kupują te niedziałające środki, sądzę że ci ludzie po prostu w tym nie siedzą i traktują reklamę jako źródło informacji. Coś jak z fake news. Jeśli nie siedzisz w tym, to nie poznasz się, gdy ktoś podsunie fałszywą informację. Rozwiązaniem jest eliminacja fake news. Reklama jest potężnym źródłem informacji, gdyby było inne szczersze źródło informacji, ludzie by kupowali inne substancje przeciwbólowe w supermarketach, te, które nie są sprzedawane jako substancje przeciwbólowe. Dzięki za przeczytanie :D PS. Innym zakazem, który myślę, mógłby mieć pozytywne efekty, jest zakaz sprzedawania etanolu i wyrobów tytoniowych w celach rekreacyjnych.

    • Właśnie usłyszałem w radiu ogłoszenie producenta suplementu z magnezem, bardzo reklamowanego w tv i radiu, że reklama emitowana w 2015-2016 mogła wprowadzać w błąd, nie wystąpił w niej farmaceuta, dane na temat skuteczności były oparte na ankietach (czyli brak testów z grupą placebo) i coś było wspomnianego o UOKiK. UOKiK to jeden z najporządniejszych organów państwa, o którym się słyszy, wg mnie, choć dobrze by było, jakby był skuteczniejszy w egzekwowaniu kar.

  • Szymon Konarski

    Taaa, najlepiej zakazać wszystkiego. Znowu kapitan państwo ma ma myśleć za obywatela?

  • YaRo

    Więcej by Państwo zarobiło na tym gdyby zamiast zakazu wprowadzili kary za wprowadzanie konsumenta w błąd. Czy to treścią reklamy czy jej wizualizacją. Może wtedy inteligentny syrop na kaszel trafi do żołądka a nie do płuc.