13

Tak wyglądają nowoczesne klocki, które uczą i bawią – recenzja Lego Boost

Lego Boost to zupełnie nowe rozdanie dla duńskiej firmy. Zestawy z klockami nie są już dziś obiektem westchnień tak dużej grupy (dużych) dzieciaków jak kiedyś, a postęp technologiczny uczynił inne zabawki bardziej… na czasie. Nadszedł więc czas, gdy Lego również zasilamy bateriami, łączymy z tabletem i programujemy.

Pudełko podstawowego zestawu Lego Boost jest naprawdę niemałe. Wewnątrz jednak znajdziemy aż 840 elementów zapakowanych w przezroczyste, charakterystyczne torebki. Ze sporym zaskoczeniem możecie przekonać się, że wielką nieobecną jest instrukcja. Próżno jej szukać w którymkolwiek zakamarków pudła – po zapoznaniu się z krótką ulotką okaże się, że zestaw będzie pełen dopiero wtedy, gdy sięgniemy po tablet i zainstalujemy na nim odpowiednią aplikację. Zgadza się – to pierwszy zestaw Lego w historii, którego częścią nie jest książeczka z instrukcją.

Lego Boost – klocki i aplikacja, aplikacja i klocki

Po uruchomieniu aplikacji, zanim przejdziemy do składania klocków, musimy wykonać jeszcze kilka czynności. Po pierwsze, największy element w zestawie wymaga zasilania, dlatego do Move Hub wkładamy 6 baterii AAA i parujemy z tabletem poprzez Bluetooth. Cały proces przebiega bezproblemowo i można przejść do… serii poradników. Zanim będzie można spróbować stworzyć jedną z kilku postaci i przedmiotów z pudełka, niezbędne jest poznanie zasad działania ruchomym elementów oraz czujników. Te podłączamy do Move Huba, podobnie jak element z silnikiem “maszyny kroczącej”. Sam początek to podstawowe konstrukcje, które mogą się poruszać i reagować na otoczenie. Dzięki wbudowane w Move Hub silniki, można zbudować prosty pojazd omijający przeszkody według zaprogramowanego zachowania lub stworzyć ścieżkę czynności, które kolejno wykona bez naszego bezpośredniego udziału. Droga na skróty nie istnieje – chwila, w której pojawia się trochę swobody na eksplorację możliwości już zbudowanej konstrukcji, to finalny etap każdej z sekcji. Dopiero po wypełnieniu wszystkich przewidzianych zadań pojawia się możliwość eksperymentowania z własnymi pomysłami na zaprogramowanie obiektu. A jak się w ogóle programuje?

Zapomnijcie o wprowadzaniu choćby jednego znaku z klawiatury – to rozwiązanie dla najmłodszych! Właśnie dlatego oparto o interfejs graficzny i dotykowy ekran. (Na czas zabawy zalecałbym dezaktywację automatycznego wygaszania i blokowania ekranu, ponieważ po tablet sięga się raz częściej, raz rzadziej i ciągłe odblokowywanie urządzenia może poważnie irytować.) W centrum ekranu znajdziemy wolną przestrzeń, którą zagospodaruje się układając bloczki odpowiadające konkretnym akcjom. W przypadku pojazdu możliwe jest m. in. poruszanie się w przód, skręcanie w prawo i w lewo oraz obrót. Jeśli na drodze napotkana zostanie przeszkoda, to pojazd również może zachować się w przewidziany przez nas sposób – na przykład delikatnie skręcić w lewo, w prawo, pojechać na przód, skręcić w praw i w lewo – omijając inny obiekt. W trybie swobodnym całą sekwencją można zapisać w postaci pojedynczego bloku i wykorzystać przy następnej okazji.

Nauka krok po kroku

Lego Boost ma jasny cel. Ma pozwolić najmłodszym na połączenie zabawy z nauką – składanie przeróżnych obiektów (jak Gitara 400) czy postaci (Robot Verni) następuje nieco później, ale po dłuższym wprowadzeniu nie powinno stanowić większego wyzwania. Najbardziej wymagającą konstrukcją jest linia produkcyjna, dlatego można ją pozostawić na koniec, po zapoznaniu się z poprzednimi kombinacjami. Tym bardziej, że gitara czy robot mogą pełnić przez jakiś czas rolę niezwykłych interaktywnych zabawek. Dostęp do instrukcji podpowiadających jak je zbudować zablokowany jest aż do chwili, gdy wszystkie poprzednie etapy zostaną zaliczone. Każdy ze stopni “wtajemniczenia” kończy się dla dzieci “sprawdzianem” – na ekranie tabletu wyświetlony jest rezultat końcowy, ale brakuje wyjaśnienia w jaki sposób taki stan można osiągnąć. To czas na próby i błędy, które motywują do działania. Co istotne, brak “zaliczenia” wszystkich testów oznaczać będzie ograniczone możliwości w swobodnym trybie, więc chcąc nie chcąc dzieciaki muszą przejść całą drogę ściśle wytyczoną ścieżką poznając wszystkie oferowane przez zestaw funkcje.

W tym wszystkim kluczową rolę odgrywa aplikacja zainstalowana na tablecie (Android,  iPad i Windows 10). Lego doskonale zna umysł dziecka, czego dowodem jest animowany, rysunkowy interfejs, który wprawia najmłodszych w dobry humor. Nawigacja po zakątkach aplikacji i samo programowanie to źródło niemałej frajdy, choć należy w tym miejscu powiedzieć, że dodatkowe “atrakcje”, czyli poruszanie się czy wydawanie dźwięków zależą od aktywnego połączenia z tabletem. Ba! Wspomniane dźwięki wydobywają się właśnie z tabletu, a nie np. robota. Taka zależność jest zrozumiała, co nie znaczy, że ją pochwalam – przygotowane konstrukcje w pewnym stopniu stają się “zwykłe”, gdy w drugiej ręce zabraknie nam tabletu.

Najpierw odblokuj, później wykorzystaj

Muszę jednak zaznaczyć, że w aplikacji nie znajdziemy ani jednego napisanego słowa – wszystko opiera się o grafiki i obrazki, z którymi zrozumieniem nie powinni mieć nawet najmłodsi z najmłodszych. Miejscami rodzi to drobne problemy (przy wspomnianych sekwencjach zdarzeń w ramach jednego bloku), ale tę sytuację może zażegnać jedna aktualizacja aplikacji. Zdarza się, że niektóre z symboli są niejednoznaczne i istnieje potrzeba przekonania się na własnej skórze, jaki rezultat wygeneruje jeden czy drugi bloczek. W tzw. Creative Canvas, czyli przestrzeni, w której dzieci dysponują pełną swobodą, dostępne są bloki odpowiadające takim funkcjom jak “if” i “then” czy pętlom. W Coding Canvas dzieciaki staną przed szansą zaprogramowania… programów dla każdego z robotów (po raz kolejny przypomnę jednak, że liczba dostępnych bloczków zależna jest od skuteczności wcześniejszych działań) i zapisania ich na później. Drugi z wymienionych trybów otwiera drzwi do lużnego programowania zachowań głośnika itd. – dla przykładu poruszanie sliderem na gitarze może powodować wydawanie wcześniej nagranych przez dzieci dźwięków.

Na odkrywanie kolejnych możliwości i budowanie jednej konstrukcji po drugiej potrzeba czasu. Gitara czy robot wymagają poświęcenia nawet 2 godzin i to u dorosłej osoby – młodsi potrzebują nieco więcej czasu, ale to dobra szansa na połączenie sił i wspólne składanie klocków. Dla pełnej jasności zaznaczę, że każdy element Lego Boost – także te nietypowe, zasilane i z silniczkami – są w pełni kompatybilne z innymi, tradycyjnymi zestawami. Nic nie stoi na przeszkodzie, by Batmobil faktycznie zaczął sam jeździć;)

Zestaw Lego Boost to „5 w 1”

Cena Lego Boost zaczyna się od 550 złotych. To sporo, ale w zamian otrzymujemy świetny zestaw 5 w 1 od razu gotowy do dobrej zabawy i odrobiny nauki. Lego nieustannie rozwija Boost – wsparcie dla Windows 10 pojawiło się stosunkowo niedawno, a na święta zaplanowana jest premiera wersji aplikacji na smartfony. Zestaw jest dedykowany osobom w wieku 7-12 lat.

  • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

    Nadepnij na coś takiego to ci jeszcze odda

    • Konrad Kozłowski

      Kto wie ;D

    • ᗪ ᒍ ᗩ K ᗪ E K I E ᒪ

      Coś w stylu „klocek ci w jaja ch***”

  • siwy256

    Niestety ale aplikacja do klocków wymaga posiadania tabletu i to z androidem przynajmniej 5.0 czyli na telefonie jej nie zainstalujemy, a program na windowsa 10 zawiesza się przy uruchamianiu jakiejkolwiek instrukcji. Warto o tym pamiętać.

  • Driggooziz

    Jakim cudem jesteś w stanie podać taki argument na początku tego artykułu w świetle deklaracji Lego o największych przychodach od 85 lat za rok 2016? Zacznijcie odnosić się do faktów, a nie własnych odczuć.

    • Marcin Krzanicki
    • Driggooziz

      „Pierwszy spadek sprzedaży od 10 lat” „(…) jej przychody spadły o 5 proc.” Skoro w poprzednim roku mieli 85 letni rekord, to nie dziwne, że następujący rok jest nieco słabszy. Lego są wciąż bardzo popularne i nie ma co zaklinać rzeczywistości.

    • Konrad Kozłowski

      Sprzedaż to jedno i nie napisałem nigdzie nie że się nie sprzedają – chodzi tylko o to, jakie panują nastroje

  • Artur Marciniak

    Na ile starczą baterie?

  • Ksawery Karwacki

    Jak ten zestaw ma się do serii Mindstorm? To nowa iteracja, zupełnie inna seria, prostsze, bardziej skomplikowane?

    • mark0

      Inny przedział wiekowy, dla osób dopiero zaczynających przygodę z robotyką. Programuje się na tablecie za pomocą ikonek. Inne też są klocki – w Mindstorm głównie Technic tutaj zwykłe.