13

Legimi na publicznych obligacjach zgromadziło ponad milion złotych!

W pierwszej połowie grudnia poznańskie Legimi przeprowadziło publiczną ofertę swoich obligacji. Dziś firma ujawniła rezultaty – udało się jej zgromadzić 1,2 mln zł. Cała ta suma ma zostać przeznaczona na zwiększenie tempa rozwoju oferty z czytnikiem za symboliczną złotówkę. Legimi łącznie wypuściło dwie serie obligacji. W pierwszej, prywatnej przeprowadzonej w październiku br. uzyskano prawie 1 mln złotych. Teraz powtórzono tej sukces i publiczna oferta przyniosła […]

W pierwszej połowie grudnia poznańskie Legimi przeprowadziło publiczną ofertę swoich obligacji. Dziś firma ujawniła rezultaty – udało się jej zgromadzić 1,2 mln zł. Cała ta suma ma zostać przeznaczona na zwiększenie tempa rozwoju oferty z czytnikiem za symboliczną złotówkę.

Legimi łącznie wypuściło dwie serie obligacji. W pierwszej, prywatnej przeprowadzonej w październiku br. uzyskano prawie 1 mln złotych. Teraz powtórzono tej sukces i publiczna oferta przyniosła w sumie 1,2 mln złotych. Środki te Legimi chce przeznaczyć w całości na rozwój usługi „Czytnik za 1 zł”. Mikołaj Małaczyński o dużym zainteresowaniu obligacjami mówi następująco:

Udało nam się stworzyć unikatowy produkt i w ciągu pół roku pozytywnie zweryfikować model biznesowy. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie mamy monopolu na to rozwiązanie. Dzięki dodatkowym funduszom możemy już na starcie wypracować dużą przewagę nad potencjalną konkurencją i faktycznie zmienić obraz rynku ebooków w Polsce.

I trudno się z nim nie zgodzić. Legimi oferuje swoją usługę abonamentową już od 3 lat. W tym czasie nie pojawiła się w Polsce konkurencja, która mogłaby im zagrozić. Sam model jest natomiast rozwiązaniem, którego nie powstydziłby się Amazon (który de facto, wprowadził krótko potem analogiczną usługę). I choć nie jest to produkt mainstreamowy – korzysta z niego obecnie 10 tys. osób płacących regularnie i 100 tys. płacących sporadycznie – to zdecydowanie zasługuje na uwagę. Szczególnie, że od niedawna mogą z niego korzystać w wygodny sposób klienci sieci komórkowych Play oraz T-Mobile. Katalog ebooków w ofercie przekroczył już 12 tys. pozycji, a firma działa też aktywnie w segmencie b2b, oferując opatentowaną przez siebie technologię znaków wodnych.

Przechwytywanie

Oferta z czytnikiem za złotówkę to natomiast nie tylko szansa dla Legimi, ale również solidna inwestycja w rynek ebooków w Polsce. Każdy nowy czytnik to kolejny konsument treści oraz klient e-księgarni. A przynajmniej teoretycznie, bo wszyscy zdajemy sobie sprawę z dużej popularności pirackich elektronicznych książek. Ale i tutaj oferta Legimi może w dłuższej perspektywie czasu mieć korzystny wpływ na nawyki użytkowników. I tak, zdaję sobie sprawę, że brzmi to idealistycznie, a nawet trochę naiwnie. Przed Legimi stoi bowiem szereg wyzwań. Największe to zapewnienie dostępu do swojej usługi posiadaczom czytników Kindle, którzy stanowią największą grupę e-czytelników w Polsce.

Przechwytywanie

Rynek ebooków w Polsce jest już wyceniany na 60 mln złotych. W porównaniu z papierowymi książkami (2 mld złotych) to ciągle bardzo mało. Dynamika wzrostu jest jednak bardzo wysoka, więc z roku na rok ten wynik ma ulegać znaczącej poprawie. Jak widać po zebranych przez Legimi środkach, inwestorzy również mocno w to wierzą. Przed nami ciągle jednak najważniejsze – oczekiwany przez wielu klientów Amazon. Dziś możemy zamawiać już bezpłatnie paczki z niemieckiej wersji sklepu, ale mglista obietnica uruchomienia lokalnej wersji ciągle rozbudza wyobraźnię wielu posiadaczy czytników Kindle. Jednak to, w jaki sposób wpłynie to na rynek, pozostaje już tylko zagadką. Wszyscy przecież znamy historie eBaya czy Yahoo! w Polsce.

  • Piotr Smoleń

    Problem w tym, że nie można „zarobić” na obligacjach. Można pozyskać kapitał, który trzeba potem oddać :)

    • bolo

      dokładnie, przecież to forma pożyczki. Co za głupoty piszecie? za kogo macie swoich czytelników?

    • SceptycznyStefan

      Z procentami. Zatem pewny zarobek…

    • Marek MJX.

      Podbijam. Błagam, przeredagujcie ten artykuł bo krew człowieka zalewa gdy w konteksćie obligacji czyta o „zarobku” pieniędzy przez emitenta.

    • Racja, zarobili to złe słowo w tym przypadku. Niemniej uzyskali kapitał na inwestowanie (zwrotny ale jednak). W każdy razie zmodyfikowałem treść

    • Marek MJX.

      Tomaszu, jest takie eleganckie określenie którego, poniekąt, użył Piotr – „pozyskać kapitał”. Firma X pozyskała milion zł z emisji obligacji. Ale od biedy może być, że „zgromadziła”, wszystko będzie lepsze od tego nieszczęsnego „zarobiła” ;)

    • Jest zgromadziła. Sypię głowę popiołem, bo zagalopowałem się w swoim entuzjazmie trochę za bardzo ;)

    • test

      poniekąd… tak…jestem słownym faszystą…

    • Marek MJX.

      Nie wiem co twój post ma wspólnego z byciem grammar nazi. To „poniekąt” to niby zwykła klawiaturowa literówka, ale skoro już się pojawiła to nie mam pretensji, że mi ją ktoś wytknie.

      ALE! Jak już się coś innym wytyka to dobrze by było samemu nie robić błędów w postaci stosowania błędnej ortografii i interpunkcji ;)

  • Grzesiek85

    Błędny tytuł. Zasłużyli się na milion złotych. Widocznie bank nie chciał im dać kredytu.

    • Przemek

      ach tak autokorekta.
      pierwsze primo – (udana) emisja jest tańsza do kredytu
      pierwsze secundo – jest to sukces wizerunkowy

    • Kamil Gorski

      Poza tym banki rzadko udzielają startupom kredytów na ponad bańkę :)

  • dfgvbgaergv

    do czasu az w legimi nie bedzie ksiazek technicznych i informatycznych to nie dam nawet 3zl za abonament

    swoja droga obligacje to sa oprocentowane i trzeba oddac procent i wartosc obligacji