19

Legendy rocka ulepszą każdy zwiastun, wśród nich Thor czy Mission: Impossible

Zwiastuny sprzedają filmy. I to w dużym stopniu. Ile razy po zobaczeniu niezłego trailera wybraliście się do kina? Mnie się zdarzyło już kilkukrotnie. Zazwyczaj nie opieram się na ocenach innych, mój gust nie pokrywa się z większością osób. Ale usłyszeć Led Zeppelin w tle fajnie zmontowanego zwiastunu to zawsze przyjemność.

To nie są oczywiście wszystkie zwiastuny w historii, w których pojawiły się kawałki Led Zeppelin. Dodatkowo, w wielu innych trailerach znajdziemy inne legendarne kapele lub te mniej znane, ale częstotliwość z jaką twórcy sięgają w ostatnim czasie po dorobek Zeppelinów wprawił mnie w osłupienie.

American Hustle

Utwór Good Times, Bad Times otwiera pierwszy album zespołu. Co ciekawe, został on zagrany na żywo na koncercie tylko raz – mowa naturalnie o Celebration Day w 2007 roku z okazji reunion zespołu, gdy zmarłego perkusistę Johna Bonhama zastąpił jego syn Jason – i wtedy również znalazł się na setliście pod numerem 1. W zwiastun filmu, którego akcja rozgrywa się w latach ’70, wkomponowuje się doskonale.

Mission: Impossible – Rogue Nation

Nie wiem jak dużą rolę odegrał Tom Cruise w doborze muzyki zapowiadającej jego film, ale z całą pewnością był to bardzo dobry wybór. Nie skorzystano jednak od razu z głównego riffu. Dopiero w okolicach połowy zwiastunu wkracza główna linia melodyczna oraz późniejsze wariacje. Wokal Roberta Planta podczas lotu BMW wypadł znakomicie.

The Big Short

Historia związana z kawałkiem When the Levee Breaks jest dość ciekawa. Otwierająca utwór sekwencja na perkusji została nagrana w korytarzu jednego ze studio wykorzystywanych przez Led Zeppelin. To właśnie dopiero tam zespół uznał, że bębny brzmią jak powinny (głównie chodziło o echo). Mam nadzieję, że filmu The Big Short nie muszę Wam przedstawiać, jeśli tak to polecam jak najszybciej go nadrobić. Po obejrzeniu zwiastuna oczywiście.

Król Artur: Legenda Miecza

Przechodzimy do bardziej aktualnych tytułów. Król Artur: Legenda Miecza wkracza do kin 16 czerwca, nasza recenzja jest do przeczytania od zeszłego tygodnia, ale dziś skupiamy się na zwistunie zapowiadającym tę produkcję. W tle usłyszymy bowiem utwór z pierwszej płyty zespołu, a jego tytuł to: Babe I’m Gonna Leave You. Twórcy trailera postanowili sięgnąć po mniej popularny kawałek, ale nie mniej energiczny, niż znane szerzej hity. Popis Jimmy’ego Page’a na gitarze nie został nie zauważony i naprawdę fajnie zgrywa się z kompozycją zwiastunu.

Thor: Ragnarok

Zapowiedź najnowszej odsłony superbohatera z młotem nie uniknęła odrobiny klasyki. Utwór Led Zeppelin to nieśmiertelne Immigrant Song, które być może słyszeliście już kilkukrotnie w innych trailerach oraz filmach. I nie tylko w oryginalnej wersji, gdyż kawałek doczekał się różnych – mniej lub bardziej udanych – przeróbek. Tutaj brzmi świetnie bez żadnych udziwnień, a mnie – jako fanowi Led Zeppelin – pozostaje się tylko cieszyć, że chcąc nie chcąc twórcy nakręcają nowych widzów i słuchaczy na Led Zeppelin. Zapytań „co to za muzyka w tle?” pod klipami nie brakuje.

Aktualizacja: moją uwagę zwrócono na łudząco podobny artykuł opublikowany jakiś czas temu na łamach GQ Magazine, gdzie również w kolejności chronologicznej zebrano najciekawsze zwiastuny z muzyką Led Zeppelin w tle – zespołu, którego jestem gigantycznym fanem od blisko 20 lat, co było przyczynkiem do stworzenia listy.

 

 

  • jan

    I dobrze – w komercyjnych stacjach trudno o taką muzyke więc może dzieki filmom młodzi usłyszą troche klasyki :-) Co do Led Zeppelin to jeszcze fajne wersja ich utworu jest w zwiastunie do „The Girl with the Dragon Tattoo”, przerobiony Kasmir promował Godzillę (Come With Me), pamietam też utwór Gallows Pole w filmie Włamanie na śniadanie. To tak na szybko mi sie poprzypominało :-)

    https://www.youtube.com/watch?v=WVLvMg62RPA

  • Krzysiek92

    „Ale usłyszeć Led Zeppelin w tle fajnie zmontowanego zwiastunu to zawsze przyjemność.” <3
    Jak dla mnie to najlepszy zespół świata.

    • Konrad Kozłowski

      Wychowany na Led Zeppelin nie mogę zaprzeczyć ;)

    • borysses

      Jak dla mnie jeden z najbardziej przereklamowanych chociaż jest jednym z moich ulubionych. Osobiscie uwazam ze Black Sabbath > Led Zeppelin > Deep Purple :) Butler/Ward rozkladali Bohnama/Jonesa zawsze i wszedzie :P

      Dla lubiacych starego hard rocka ale juz znudzonych ogrywaniem tych samych plyt polecam te dwie malo znane kapele:

      https://www.youtube.com/watch?v=4LZFm82OgTk

      https://www.youtube.com/watch?v=Qsgj0rFUOC4

    • Krzysiek92

      O, dzięki! U mnie podium wygląda tak: 1. Zeppelini a 2. ex aequo Deep Purple i Sabbaci ;) Co do rozkładania to się nie zgodzę, ALE niestety pełnego obrazu nie mam – nie było mi dane być na koncertach w czasach ich świetności. Ale to były czasy, godzinne bisy, półgodzinne solówki na bębnach :)

    • borysses

      Z tego co widzialem na koncertowkach jak i osobiscie podczas trasy No Quarter Page gra potwornie niechlujnie, nierowno i kaleczac nie tylko solowki ale i najprostsze (wlasne) riffy. Jones chyba byl najlepszym technicznie muzykiem LZ ale zawsze byl w cieniu Page’a i Planta. Bohnam byl zwierzakiem i inspiracja dla przyszlych pokolen ale Ward i Butler to moim zdaniem owczesnie najlepsza sekcja rytmiczna. No i Ward gral z wyraznie jazzowym zacieciem co zostalo mu z czasow Polka Tulk i Earth kiedy przyszly BS gral jazz :) DP i BS widzialem po trzy razy na zywo (BS w trzech roznych wcieleniach) a jednak najlepszy koncert w moim odczuciu jaki doswiadczylem ze starych klasykow to byl jubileuszowy gig Jethro Tull prawie 10 lat temu.

    • Krzysiek92

      Kurczę, ale trasa No Quarter to praktycznie 15 lat po zakończeniu działalności Zeppelinów ;) Ja bardziej na myśli miałem lata np. 1970-1974 – żeby mieć możliwość być na koncercie każdego zespołu i wtedy faktycznie jakoś ocenić. Fakt, możemy polegać na koncertówkach i bootlegach ale to nie to samo. Oj, Bonzo to był zwierzak :D A Tony przez chwilę był w Jethro, ale chyba nic nie nagrali z tego co pamiętam :P Z kolei mi w DP np. podobała się fascynacja Lorda klasyczną muzyką. Tak czy siak, zdanie co do kolejności na podium podtrzymuję ;)

    • borysses

      Na reddicie po koncercie z 2007 byla ciekawa dyskusja i raczej ludzie zgadzali sie co do niechlujnosci Jimmiego. Obecnie kwestia wieku i przyzwyczajen a onegdaj nadmiar narkotykow i alkoholu :)

      Powiem tak, technicznie lepszym gitarzysta solowym jest Blackmoore a lepszym riff masterem jest Iommy.

      Kiedy The Rolling Stone zrobil ankiete na dream band wszechczasow z glosow czytelnikow wyszlo ze najlepszym dream bandem bylby ten z Plantem, Jonesem, Pagem i Bohnamem :D

    • jan

      widziałes film „The Song Remains the Same” albo słuchałeś ścieżki dziwękowej? – tam sie cuda dzieją podczas występów, utwory niesamowicie rozbudowane, sekcja rytmiczna rozumie się bez słów – az żal ściska że tego nie da sie juz zobaczyc na żywo

    • borysses

      Klasyk. Tylko z oficjalnymi wydawnictwami jest ten problem ze pokazuja tylko to co najlepsze. To tak jakby oceniac kondycje koncertowa Nirwany na podstwaie Unplugged. A w ich przypadku sa setki zarejestrowanych koncertow gdzie Kurt nie dawal rady, belkotal, wywracal sie i generalnie wygladal na mocno pod wplywem. Nie ma sie co dziwic, rokendrolowy tryb zycia wplywal na wystepy wielu wykonawcow.

    • jan

      a ja wolę widzieć ich w najlepszej formie – po co mi występ nieudany – wiem że są (byli) tylko ludźmi ze swoimi słabościami ale jak lubie ich za muzykę to chcę ogladac i słuchać dobrze wykonanej muzyki :-)

    • Filozof HAL

      Rocznik 82 jestem, w duszy, dnb, old skool i brejki jakieś (nie piszcie, że to łupanka :] ), lecz ten stary dobry rock ma dusze i przetrwa wszystko. To czym ja się jaram, zapewne popadnie kiedys w niebyt, lecz nie rock :)

  • Krzysiek92

    Apropo „When the Levee Breaks” – fragment filmu „Might Get Loud”, znakomitego zresztą, w którym Page opowiada jak nagrywali ;)
    https://www.youtube.com/watch?v=JM5UDL4l5jQ

    • Konrad Kozłowski

      It Might Get Loud, właśnie, miałem do tego wrócić, dzięki za przypomnienie!

  • Kuba

    #literówka w Impossible w tytule :)

  • jan

    Fani Led Zeppelin zapewne widzieli ten film:
    https://www.youtube.com/watch?v=jsJmuViY4dE

    • Konrad Kozłowski

      Nie będę Ci w stanie powiedzieć ile dokładnie razy, dawno straciłem rachubę ;)

    • jan

      ja zajeździłem VHSa – później kupiłem dvd :-)