Czas na powtórkę z fizyki. Dzisiaj zjawisko piezoelektryczne, które jak się okazje, może wkrótce stać się kluczowym elementem alternatywnego systemu ładowania baterii, na przykład w telefonach komórkowych lub komputerach przenośnych, takich jak net/notebooki. W niniejszym wpisie skupimy się na tych drugich. Wydaje się, że właśnie w nich, w najbliższych latach może dokonać się pewna mała rewolucja.

Na początek, przypomnijmy sobie czym jest zjawisko piezoelektryczne. Otóż jest to zjawisko dotyczące pewnych typów materiałów, które (w dużym uproszczeniu) pod wpływem nacisku i deformacji wytwarzają ładunek elektryczny. Zjawisko odkryto już w XIX wieku, ale dopiero niedawne badania pozwalają mieć nadzieję, że za kilka lat materiały piezoelektryczne pozwolą wydłużyć czas pracy na baterii w popularnej elektronice.

Australijscy naukowcy z Królewskiego Instytutu Technologi w Melbourne opracowali metodę określenia potencjału elektrycznego, bardzo cienkiej warstwy materiału piezoelektrycznego. Dzięki tej metodzie, w przyszłości możliwe będzie produkowanie notebooków, których bateria będzie doładowywała się w trakcie pracy. Dodatkowa energia byłaby generowana przez naciskanie klawiszy.

Ciekawa koncepcja, prawda? Nie byłem orłem z fizyki, dlatego przyznaję, że nie spodziewałem się, aby piezoelektryki były zdolne wytworzyć wystarczająco dużo energii do zasilenia komputera przenośnego. Australijczycy twierdzą nawet, że opisane rozwiązanie mogłoby uczynić komputer samowystarczalnym i uniezależnić go od gniazdka elektrycznego oraz konieczności ładowania.

Jestem jednak sceptyczny w tej kwestii. Komputery samodzielnie ładujące swoją baterię nie są nową koncepcją. Dotychczas pomysł ten nigdy nie stał się rzeczywistością. Piezoelektryki mają szansę zbliżyć nas do tej koncepcji. Nie sądzę jednak, żeby stworzenie niezależnego energetycznie komputera było w najbliższym czasie możliwe. Szybciej spodziewam się, że piezoelektryki mogą wydłużyć czas pracy na baterii.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Wiesiek

    czekam na coś takiego z utęskieniem, jakiż to „bat” byłby na mnie – zamiast klepać w klawiatę, tj. zajmować się robotą, klikam te blogi w necie. Chyba, że od klikania myszką też by się ładował… :(

  • http://www.facebook.com/uolot Tomek Łolot

    „Komputery samodzielnie ładujące swoją baterię nie są nową koncepcją. Dotychczas koncepcja ta nigdy nie stała się rzeczywistością. Piezoelektryki mają szansę zbliżyć nas do tej koncepcji.”

    Ekhm, http://synonimy.ux.pl/multimatch.php?word=koncepcja

  • Hater Gonna Hate

    Myślę, że szybciej uda się ładować przy pomocy energii słonecznej.

    • Bringer

      Jest już taki model samsunga (NC215S) lecz godzina ładowania baterii daje 30 minut pracy.
      Może przyszłością są hybrydy tych pomysłów? Laptop z baterią elektryczną, klawiaturą piezoelektryczną i ewentualnie jeszcze trzecim rozwiązaniem? Wtedy rzeczywiście prąd mógłby być jedynie opcjonalnym zasilaniem.

    • Bringer

      baterią SŁONECZNĄ* nie elektryczną. ;)

  • http://www.facebook.com/Jadeszek Kamil Szymon Jadeszko

    Ekhm, „Dotychczas pomysł ten nigdy nie stała się rzeczywistością. ”
    Po poprawie synonimów końcówki też są do zrobienia ;-)

  • http://arkadiuszpodlaski.pl ArkadiuszPodlaski.pl

    Ciekawa opcja, choć pewnie minie jeszcze sporo czasu zanim coś takiego się pojawi :) Z pewnością byłby to mały przewrót w dziedzinie ładowania lapków :P

  • http://www.wykop.pl m_b

    Ja czekam na laptopa który będzie miał ekran OLED, zużywający minimalną ilość energii, bo jak wiadomo to ten element pobiera jej najwięcej, oraz będzie posiadał z tyłu panel słoneczny. Dodajmy do tego klawiaturę piezoelektryczną i mamy Laptopa aktywnego wiele godzin.

  • zvczxc

    m_b:
    Może przyszłością są hybrydy tych pomysłów? Laptop z baterią elektryczną, klawiaturą piezoelektryczną i ewentualnie jeszcze trzecim rozwiązaniem? Wtedy rzeczywiście prąd mógłby być jedynie opcjonalnym zasilaniem.

    pieprzyc oled
    dawac pixelqi

    tez jestem za ogniwami fotoeletrycznymi
    co kilka miesiecy slysze ze sa juz wysokowydajne a potem sie okazuje ze ktos kupil patent i schowal do szuflady

  • http://tosiek.pl/ tosiek

    Czas nauczyć się szybko pisać ;) Idealne dla bloggerów, będą mogli blogować w nieskończoność.

  • http://inkscape-tutorial.pl Dominik

    Wystarczyć raczej nie wystarczy, ale perspektywa choćby wydłużenia pracy na urządzeniu bez konieczności ładowania już jest kusząca.

    Pozostaje jednak w tej kwestii kilka problemów:
    1) Rosnąca moda na urządzenia dotykowe
    2) Programy zużywające znaczne ilości energii takie jak zaawansowane gry, bądź choćby programy do grafiki bądź symulacji zjawisk fizycznych
    3) Coraz większe nastawienie użytkowników na klikanie niż na pisanie.

    Odnoszę wrażenie, że za kilka, kilkanaście lat, kiedy już technika na to pozwoli – nie będzie w ogóle zapotrzebowania na tak ciekawe rozwiązanie z uwagi na w/w aspekty, albo na przykład systemy rozpoznawania mowy staną się tak powszechne, że tradycyjne wprowadzanie znaków do komputera zatraci swoją użyteczność. To jednak dość czarna wizja, bo może właśnie będzie inaczej. Może się stać jeszcze inna rzecz – takie urządzenia mogłyby właśnie przywrócić „klasyczny” sposób wprowadzania informacji, kto wie, kto wie.

  • http://www.tomana.net Marcin

    Tylko kto teraz klepie na klawiaturach? Blogerski i Ci co komentują. Reszta to myszki i trackpady eksploatuje

  • krefik

    Marcin: Tylko kto teraz klepie na klawiaturach? Blogerski i Ci co komentują. Reszta to myszki i trackpady eksploatuje

    I te nieliczne jednostki którym zdarza się używać komputera do pracy :)

  • http://www.facebook.com/kamil.lipinski Kamil Lipiński

    A trochę osób używających komputera w pracy jest. Można byłoby taką sprawną ekipą stukających w klawiaturę pracowników zasilać nie tylko komputery, ale także inne urządzenia biurowe ;)
    Ciekaw jestem jak się dalej potoczą losy piezoelektrycznego sposobu ładowania. Jeśli przedłużą pracę laptopa o godzinę – to już będzie coś. Jeśli krócej to pewnie nikt z producentów elektroniki się tą metodą nie zainteresuje.

  • http://www.twojeartykuly.info matrus

    Jestem ciekawy w jaki sposób trzeba pracować, żeby naładować baterię :) Bo chyba jest różnica pomiędzy np. starszą osobą korzystającą z klawiatury, a wykształconym informatykiem….

    • krefik

      E, niekoniecznie wykształcony informatyk, w zasadzie jakakolwiek osoba pisząca, tworząca raporty, analizy i zestawienia – nie jest tak że tylko informatycy używają klawiatury, a reszta powinna zadowolić się tabletem, nie wszyscy menedżerowie i analitycy generują swoje prace klikaniem i kopiuj-wklej. Naukowcy też muszą swoje wyklepać na klawiaturach. A nawet sprzedawcy mobilni :)

  • http://na-luzie.blogspot.com Na luzie

    Piezoelektryki wykorzystywane są już od dawna. Kto pali i fizyką się interesuje wie że od dawna korzysta z tego wynalazku. Większość „elektrycznych” zapalniczek działa w oparciu o ww. Ten „klik” gdy wciskasz przycisk powoduje wytworzenie iskry, która zapala gaz.

  • http://netkata.com Tom Sieroń

    Naciskanie klawiszy to pikuś – o ile lepsze byłoby podłączenie przepływowego generatora prądu do krwioobiegu (np na nadgarstku)? Pod oddychanie też możnaby się od biedy podpiąć, gdzieś w tchawicy. Z mózgu za dużo prądu pewnie się nie wyciśnie, ale zawsze coś – no i możnaby tak ładować bateryjki notebooka nawet przez sen, robiąc przy okazji update’y na Fejsa z automatu o czym akurat śnisz :).

    A pomyślcie że jak ktoś ma psa, albo kota, to on też by mógł ładować te bateryjki! „It’s not stupid, it’s advaaanced!” ;)

    • http://www.facebook.com/jkisilewicz Jacek Kisilewicz

      To się nazywa innowacyjne podejście do tematu :)

  • http://rowerowe-porady.blogspot.com Łukasz

    Pojawia się wiele zapowiedzi, a potem i tak albo nic z tego nie wychodzi, albo czekamy latami by w końcu zostało to dopracowane.

    Bardziej podoba mi się koncepcja ładowania drobnej elektroniki (telefony, mp4 itd.) poprzez indukcję. Czyli kładziemy telefon na panelu ładującym, bez potrzeby podłączania do kabla.

  • Jakub

    Nie sądzę aby nawet najbardziej zapalony programista czy gracz był w stanie „wyklepać” te 5-10W niezbędne do wygenerowania światła wystarczającego do wyświetlenia obrazu nawet na najmniejszym netbooku. Widzę natomiast przyszłość tego pomysłu w czytnikach e-book’ów, gdzie jedno mocne wciśnięcie przycisku powinno wystarczyć na wyświetlenie kolejnej strony. Albo elektronicznym papierze, ładowanym poprzez kilkukrotne wygięcie go w tę i z powrotem.

  • http://www.facebook.com/kfiecien Dżasta Kfiecień

    haha nieźle mozna kota wpuścić na klawę :D