chicken-matrix
30

Niektórzy chcą, żeby kury żyły w matrixie. Naprawdę

Wielu ludzi lubi jeść kurczaki. W związku z tym, że jemy ich naprawdę dużo, trzeba je hodować w fermach klatkowych. Możliwie dużo kur na możliwie małej przestrzeni, zamkniętych, z podawanymi antybiotykami, bez kontaktu z innymi ptakami, które mogłyby roznosić choroby, bez możliwości wymieszania karmy z odchodami, itd. Po prostu w pełni kontrolowane środowisko, które jest często zautomatyzowane w wysokim stopniu i daje gwarancję odnośnie tego co kury robiły i spożywały w ciągu swojego życia.

Powyższa metoda pozwala na hodowanie większych ilości zwierząt i zaspokajanie naszego zapotrzebowania na ich mięso. Jednak wiele osób widząc, że jakieś stworzenie musi spędzać całe swoje życie w zamkniętej klatce, dochodzi do wniosku iż jest to chów niehumanitarny. Faktycznie nie wygląda to zbyt ładnie, dlatego można zdecydować się na zagwarantowanie kurom życia na wolnym wybiegu.

Lepsze życie kur

Konsumenci chcąc zagwarantować kurom lepsze życie, mogą na przykład świadomie płacić wyższą cenę w zamian za otrzymanie pewności, iż kury żyły w mniej stresującym środowisku, mając zapewnione lepsze warunki życiowe. Oczywiście w ten sposób nie da się hodować równie dużych ilości kur, co w przypadku chowu klatkowego. Spadają również możliwości związane z pełną kontrolą środowiska w jakim żyją zwierzęta (np. stała temperatura, brak kontaktu z jakimikolwiek innymi zwierzętami, które mogą przenosić różne choroby). Ktoś powie, że jeśli nie ma 100% pewności co do tego co i gdzie jadła kura, to nie gwarancji że nasze jedzenie jest bezpieczne. Ktoś inny powie, że im naturalniej wygląda życie kury, tym lepiej. To w sporej mierze kwestia indywidualnych przekonań.

To co warto podkreślić, to fakt, iż kury żyjące na fermach gwarantujących im większy stopień wolności, mogą być równie zestresowane, co kury żyjące w klatkach, a kury z chowu klatkowego mogą mieć bezstresowe życie. Takimi wnioskami dzielił się kiedyś dr Jeff Downing z Faculty of Veterinary Science at the University of Sydney, który po przeprowadzeniu pomiarów hormonu stresu u kur z 12 różnych farm sugerował, że system chowu kur nie ma aż tak dużego znaczenia – więcej tutajtutaj.

Powstał jeszcze trzeci nurt myślowy nt. chowu kur

Nie próbuję przekonywać do żadnej z metod hodowli kur. Chciałem pokazać, że są różne zdania na ten temat i może się to przyczyniać do całkiem ciekawych, dość nietypowych pomysłów. Są ludzie, którzy uważają, iż najlepszym rozwiązaniem jest dość specyficzna hybryda opisywanych powyżej rozwiązań. Można nadal trzymać kurę w niewielkiej przestrzeniach w pełni kontrolowanym środowisku, ale za to sprawić, aby czuła się jakby była wolna.

Symulacja jak w filmie Matrix, tyle że dla kur

Second Livestock to pomysł mający na celu gwarantować kurom zalety życia na wolnym wybiegu, jednak bez jakichkolwiek wad tego rozwiązania. Życie bez stresu, w kontrolowanym środowisku przy stałej temperaturze, z czystym powietrzem, z zawsze czystym pożywieniem, bez kontaktu z potencjalnie chorymi zwierzętami. Za to kura dostaje wrażenie funkcjonowania z grupą innych kur w symulacji (nie ma żadnych botów, są tylko inne awatary żywych ptaków). Zwierzę ma komfort psychiczny oraz fizyczny, ponieważ wydaje mu się, że faktycznie sobie gdzieś spaceruje i dzióbie smaczne jedzonko. Może się nawet komunikować z pobratymcami, dzięki wyposażeniu w mikrofon (taki czat grupowy).

Second Livestock to prawdziwa inicjatywa i choćbym chciał, to bym tego nie wymyślił. Więcej informacji znajduje się na stronie twórców projektu: Second Livestock. Polecam również zapoznanie się z poniższym filmikiem. Matrix dla kur.

Temat był już kiedyś opisywany na łamach Antyweb, jednak pomysł jest na tyle… intrygujący, że chciałem o nim przypomnieć. Zachęcam do przeczytania wpisu Macieja Sikorskiego w temacie: Rzeczywistość wirtualna w kolejnej odsłonie, czyli o bieżniach i kurach.

Źródło 1, 2

  • zakius

    skoro jeszcze nikogo nie ma to skorzystam z okazji
    o kura

  • mleczaj wełnianka

    przepraszam ale mi to wyglada na pomysł w stylu „Yes-Meni naprawiają świat” .

    A ta swoja drogą to problemem który rozwiązuje wszelkie dylematy moralno etyczne związane ze spożywaniem pokarmów pochodzenia zwierzęcego jest „syntetyczne mięso”.

    • kofeina

      Daj spokój, przecież najpierw trzeba pobrać trochę komórek od zwierzęcia, więc „ideowi weganie” nadal będą mogli podnieść jakiś argument…

    • Spokojnie, można będzie to zrobić humanitarnie pobierając tkankę za zgodą od człowieka i na tej bazie zyskiwać pyszna, ludzkie mięso bez zabijania i na bazie tkanek uzyskanych humanitarną drogą :D

  • Morski Morświn

    Wpisujcie najdziwnie potrawy z kury jakie znacie:

    Sushi z kury!

    • Michał Zemełka

      Rosół z kur wielu.

    • Stuletnie jajo – jeszcze nie kura, ale z kury uzyskane ;)

    • Morski Morświn

      No to rozwiązałeś zagadke stylecia co było pierwsze kura czy jajo

    • No, niestety – kura wylazła z jaja, które złożyła opierzona jaszczurka ^^

    • Andrzej
    • Morski Morświn

      Nie. Ja na surowo z pierzem w wersji hard core tylko z japońskim akcentem

    • laser raptor
  • Ed

    Potrzeba po prostu więcej wolnych wybiegów i mniejszego spożycia mięsa. Trzymanie jakichkolwiek stworzeń w ciasnych klatkach jest okrutne i złe, a VR tego nie naprawi, bo to tylko jakaś marna symulacja.

    • Meretycz

      No ale może jednak skupmy się na realnych rozwiązaniach a nie życzeniach?

  • maniek122112
  • lcy

    W sumie to po co na spacer wychodzić … Eeee, bez sensu. Rower ? Eeee, bez sensu. Może wycieczka w góry ? Eeeee, bez sensu.

    Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie spożycia. Patrząc na statystyki wyrzucanego jedzenia wydaje się to założenie słuszne i na miejscu. Przywykliśmy do faktu, iż wszystko jest. Ba ! Można odnieść wrażenie, iż jest za dużo (vide produkty z kończącym się terminem spożycia w marketach – pakowane mięso, nogi kury etc).

    • Meretycz

      Nie jest najlepszym rozwiązaniem…. Jak chcesz to regulować? Dlaczego ludzie mają się ograniczać? Co z hodowcami? To, że wszystko jest zapewnia komfort psychiczny. Nie zmusisz ludzi do porzucenia wolności i komfortu psychicznego bo… kury cierpią. Powiedziałbym, że mi przykro, ale sam też nie mam zamiaru z niczego rezygnować dla kur.

    • lcy

      Widzę, że osiągnęliśmy punkt krytyczny „wolność”. Nie – niczego nikomu nie zamierzam ograniczać. To jest decyzja każdego z nas, określenia priorytetów. Suwerenna, osobista, wynikająca z własnych przekonań i systemu wartości. Jeśli mogę przyczynić się do poprawy życia (nie sobie) mogę z czegoś zrezygnować. Dla siebie i dla innych. Wyjść z tunelu o nazwie „egoizm” i spojrzeć inaczej. Ale jak napisałem – niczego nie narzucam. To jest moja decyzja i staram się żyć zgodnie z pewnymi wartościami. Czy one są słuszne ? Myślę, że mój komfort psychiczny na tym zyska, nie ucierpi :)

    • Meretycz

      Czyli pogawędki umoralniające…. Jakby to działało to by więzień ie było.

    • lcy

      Nie to było moim zamiarem. Wybacz.

  • Mikołaj

    O ile chów w ciasnych klatkach budzi we mnie opór, to warto pamiętać, że zwierzęta na wolności też generalnie żyją w dużym stresie i poczuciu nieustannego zagrożenia. A widok „jelonków brykających na łące” nie ma w sobie nic z nostalgii czy zadowolenia tych zwierząt z ich życia – to tylko forma nauki obrony przed zagrożeniami ze strony innych drapieżników.

    • Ed

      Na serio? Stres? Chyba przesadzasz trochę. Życie na wolności jest naturalne, a ochrona przed drapieżnikami też jest częścią natury. Na pewno nie są zestresowane 24/7.
      Generalnie to ludzie żyją w większym, cywilizacyjnym stresie.

    • Przemysław Rumik

      @Mikołaj właśnie podobnie nie. Tzn. stres się pojawia, jelonek ucieka, jest bezpieczny, stres znika. Ciągle się rozgląda w koło i skanuje okolicę, ale bez stresu. W końcu on wyewoluowała do życia w takich warunkach, ma w sobie masę odruchów i mechanizmów które przez miliony lat się sprawdzały.
      Co innego ludzie. Z myśliwych-zbieraczy do programistów (najwyższej formy życia ;-)) przeszli w ciągu ~12 tysięcy lat, nasi przodkowie, którzy byli anatomicznie identyczni jak my żyli już jakieś 200 tysięcy lat temu.
      W naszych genach ciągle siedzi „pamięć” życia na sawannie, polowania na małe zwierzęta i zbierania korzonków. Nie ma tam niczego o wahaniach na rynku nieruchomości, procencie składanym czy kompetencjach Trybunału Konstytucyjnego. Nie mamy bezpośrednich zagrożeń fizycznych, ale ciągle mamy zagrożenia niefizyczne. No i stres nas może zjadać.

  • Smok

    Nie lepiej nie jeść mięsa? Problemy lepiej rozwiązywać u źródła.

    • Marcin Hołowacz

      Proponujesz wprowadzenie światowego zakazu spożywania mięsa? ;) Ludzie jedzą i będą jeść mięso.

    • Smok

      Nic takiego nie proponowałem. Ale jak ktoś ma z tym problem to może przejść na wegetarianizm zamiast wymyślać takie głupoty.

  • Gąska Balbinka

    Marnotrawienie mocy obliczeniowej, wypalanie wzroku, tego nie da się zrobić dobrze.

  • Michał Korzeniowski

    Z jednej strony przerażająca a z drugiej w dobie „humanitarnego” zabijania zwierząt bardzo ciekawa koncepcja.

  • regoat

    Zajebisty pomysl , powinno się to wprowadzić