46

Kupując drożej, płacę mniej, wiecie?

Taka okazja, no przecież nie mogę jej przepuścić! No, może kiedyś. Jeszcze parę lat temu przejście obok jakiejkolwiek atrakcyjnej oferty cenowej graniczyło z cudem. Na szczęście już się z tego wyleczyłem, bo to się po prostu nie opłaca.

Ostatnie lata to czas, w którym wiele rzeczy stało się naprawdę tanich. Potaniały komputery, potaniały gry wideo, filmy i muzyka. I wojny cenowe toczą się każdego dnia. Wieści o kolejnej wielkiej wyprzedaży w sklepie (tu wpisz nazwę) stały się codziennością — wiecie, jak te w Microsofcie czy Sony. No a skoro w (tu wpisz nazwę) jest tanio, to (tu wpisz nazwę dwa) nie może być gorzej. A może być lepiej. Zaczynają się przepychanki i licytacje, na których zyskujemy my, konsumenci. No może i zyskujemy, ale kiedy tym wszystkim promocjom nie ma końca, nagle okazuje się że uzbierała się wcale niemała sumka. A przy okazji tak zwany stosik wstydu — czyli zakupionych rzeczy z których jeszcze ani razu nie skorzystaliśmy, urósł w niesamowicie szybkim tempie. Szkoda, że tego samego nie można powiedzieć o naszym czasie na konsumpcję tych wszystkich dobrodziejstw.

Ile tego jest, biorę!

W pewnym momencie wpadłem w pułapkę. O, w to bym zagrał. Jejku jejku, to też fajnie wygląda, a za tych kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt złotych głupio nie wziąć. Trzeba się skusić, bo nie wiadomo kiedy po raz kolejny nadarzy się podobna okazja. Nooo, zawsze marzyłem żeby TO obejrzeć, ograć, przeczytać, mieć. Świetna oferta, warto skorzystać. Sprawdzam cenę w porównywarkach i agregatorach, nie no, aż tak dobrze to jeszcze nie było. Problem pojawia się wtedy, kiedy okazuje się, że lista rzeczy do nadrobienia urosła w ostatnich kilku miesiącach do ogromnych rozmiarów. I w pewnym momencie doszedłem do wniosku, że koniec z obkupowaniem się na zaś, bo nic dobrego z tego nie wynika.

Pomijając już kwestie finansowe i to, że na dobrą sprawę marne to oszczędności, skoro dla większości z tych rzeczy po prostu nie mam czasu. Bo to wyjdzie coś nowego, tam pojawi się kolejna promocja z jeszcze ciekawszymi rzeczami. I zawsze jest jakieś „ale”. Od jakiś dwóch lat jestem odporny. Owszem, przeglądam listy wyprzedaży — ale tylko w poszukiwaniu rzeczy, które planowałem dodać do swojej kolekcji. I to najpewniej w ciągu najbliższych kilku dni-tygodni, bo mam na nie zakusy od dłuższego czasu.

Pomagają też dodatkowe narzędzia

Niezwykle cenię sobie usługi takie jak PSPrices czy nasze UpolujEbooka, w których mogę liczyć na powiadomienia, gdy oznaczone przeze mnie produkty będą tańsze. Dzięki temu nie przeglądam co rano promocji w księgarniach, bo po prostu wiem czego chcę i choćby najlepsze oferty promocyjne nie są w stanie mnie przekabacić do zakupu kolejnych wirtualnych tomów tego i owego.  I kiedy już korzystam z promocji to tylko w przypadku tytułów, na których naprawdę mi zależy od dłuższego czasu, a nie tych, które są. Są tanio, więc głupio nie wziąć.

Jakiś czas temu pisałem już na łamach AntyWeb o tym, że doba jest za krótka, by móc skonsumować wszystko, na co miałbym ochotę. Po prostu, nie zdadzą się żadne lifehacki z zamianą tekstu na mowę; nie poradzą sobie audiobooki.

To nie było łatwo, bo przecież „tak tanio jeszcze nigdy nie było”

Moment w którym nauczyłem się kupować materiały na „tu i teraz” był przełomowym. Bo nagle okazało się, ze wcale nie potrzeba mi piętnastu książek w miesiącu, pięć zupełnie wystarcza. Podobnie zresztą sprawy miały się z grami, płytami DVD i BluRay, które od wielu lat zbierają kurz. Część z nich nawet nie została odfoliowana, a znalazła się tam tylko dlatego, że była promocja. W międzyczasie zdążyłem już kupić kolejne tytuły, z których zrobiłem faktyczny użytek. I tak oto kupując drożej, płacę mniej. Nagle okazało się, że zakupy na zaś wcale nie są opłacalne — nawet w wyjątkowo korzystnych cenach.

  • kofeina

    Tytuł jednak wprowadza w błąd…

    • Kamil

      Ale jest najprawdziwszą prawdą!

  • pawbuk6

    Ja zrobiłem sobie listę gier, w które chcę zagrać i szukam tylko tych tytułów w promocjach. Co kilka miesięcy listę aktualizuję.

    Też w pewnym momencie powiedziałem STOP kupowaniu wszystkiego jak leci na wyprzedażach, kupka wstydu robiła się coraz dłuższa. W pewnym momencie okazało się, że na 200 gier na Steamie zagralem w jakieś 40. Teraz nie mam czasu zagrać nawet w te must have. Miesiąc temu zacząłem dopiero ogrywać Batmana Arkham Knight, którego kupiłem jeszcze przed premierą w czerwcu 2015…

    W tej chwili mam więcej kasy niż wolnego czasu, więć te kilka gierek, w które bardzo chcę zagrać podzieliłem sobie na takie, które kupię w pre-orderze i takie, na które poł roku mogę poczekać. Jak na razie zdaje to egzamin :D

    • Mateusz

      Mam podobnie, mam na cyfrowej półce kilka dość świeżych tytułów(doom, zelda na wiiU, dreamfall chapters) nawet nie ruszonych. Nawet poświęcając na granie tę 1-2h dziennie i tak nie jestem w stanie ograć nawet połowy mojej biblioteki, a co gorsza zamiast pykać w nowe tytułu odpaliłem sobie ponownie Quake’a 2 i HL2 :/

    • Kamil

      Ano właśnie, chłopaki, tak to niestety działa. Bo kupka wstydu rośnie, a co rusz pojawiają się kolejne nęcące nowości. A poza tytułami premierowymi w które chcę bardzo zagrać, czasami ogrywam rzeczy do recenzji, albo któregoś cyklu (3DS, Vita). I robi się masakra.

      Ale analogicznie to działa z książkami.

    • Marx

      przed wami długa droga. Ja już po prostu nie gram. Jest tyle ciekawszych rzeczy.

    • indy

      Na Steam warto dodawać chciane tytuły do listy życzeń. W wypadku promocji automatycznie dostajesz powiadomienie na maila.

    • Mateusz

      Robiłem tak do czasu gdy moja lista życzeń zbytnio się rozrosła, teraz dodaję do niej cokolwiek mnie minimalnie zainteresuje, bo system usuwania gier z listy życzeń jest bardziej oporny niż moja partnerka :)
      https://uploads.disquscdn.com/images/f19f2759032da7083f5af997dcb9a5f6a9806064c0e82e4fa66dc99c4e062143.png

    • Kamil

      Ojezu, na bogato ;)

    • Mateusz

      Nawet powiedziałbym, że za bogato :)

    • Kamil

      Usuń wszystkie, ale nie patrz co tam jest. Pewnie i tak już nie pamiętasz co dodawałeś ;)

    • Mateusz

      Jakoś się zdeterminowałem i jakoś to przeczyściłem, lista spadła do 88 pozycji. Na liście życzeń miałem kilka dubli i gry, których nawet nie można już kupić ^^

    • Kamil

      Daj Pan spokój. To jest tak, jak z danymi na starych HDD. Jak je stracimy to i tak w większości przypadków mamy to gdzieś, bo i tak nie wiemy co tam było :D

  • zakius

    kupowanie zbędnych rzeczy „bo promocja” to jedno, ale jest też „ojtam, tańsza opcja przecież mi wystarczy” i tu oszczędność 10% to najlepsza droga by zapłacić ostatecznie 190%…

    • Kamil

      Coś w tym jest.

    • kozdromen

      Ja tam kupiłem p9 lite za 970. Zbliża się rok i wcale nie mam ochoty sprzedać i dopłacać drugie tyle. Trzeba po prostu wiedzieć co się dostaje i pogodzić się z wadami.

    • zakius

      niektórych wad nie znajdziesz w żadnej recenzji, a inne musisz się osobiście przekonać jak bardzo przeszkadzają

    • kozdromen

      Mi nic takiego nie przeszkadza.

    • zakius

      jakby to był pierwszy twój phab tote 72.6mm w specyfikacji nic by ci nie mówiło, w praktyce to sporo za dużo, ale póki tego nie wiesz „przecież nie będę płacić 50% więcej, nie będzie tak źle”
      kupujesz cooler do procesora, na opakowaniu jak byk stoi 120W, wszyscy chwalą jako ekstremalnie cichy
      w praktyce powyżej 35W jest niemiłosiernie głośny
      chcesz kupić wentylator żeby zastąpić stary, wszystkie recenzje „nawet 5x droższe nie będą lepsze” i owszem, na niskich obrotach nie szumi, ale łożysko terkocze
      chcesz kupić kartę graficzną, no ale w sumie mocy tak wiele nie potrzebujesz, recenzje tańszego modelu wyglądają sensownie, najwyżej nałożysz limit klatek żeby nie wywołać tornada, a guzik, jak nisko nie ustawisz wentylatora i tak trzeszczy jakby mu ktoś wsadził kija w łopatki, a do tego sterowniki sama niestabilne… no ale chociaż wydajność wystarcza…
      czytasz recenzję taniego featurefona z klawiaturą qwerty bo w sumie po co ci więcej, „bateria wytrzymuje 6 dni intensywnego testowania”, po zakupie ładuj 2x dziennie, po pół roku zacznij pisać przy użyciu młotka, bo lżejszych naciśnięć klawiatura nie zauważa

      dużym problemem sa nierzetelne recenzje, które co prawda siłą rzeczy nie sadze w stanie wykazać wad pojawiających się po pół roku, ale ignorują te widoczne od razu po wyjęciu z pudełka (a w wypadku kart graficznych redakcje świadomie pomijają testy codziennego użytku, w których to wychodzi najwięcej bubli)

    • kozdromen

      Ale wymyślasz. Tak może być i z droższymi urządzeniami. Czego dowodem choćby Galaxy Note 7 – smartfon za ciężkie pieniądze. One plus one – wady ekranu, smartfony xperia, nawet te flagowe i inne kwiatki

    • zakius

      owszem, tak może być i często jest z flagowcami, ale to to już w ogóle dostają taryfę ulgową w recenzjach i to osobna kwestia
      wszystkie wymienione przeze mnie problemy by nie wystąpiły jakbym dołożył po 20% lub 50zł, w zależności co większe

    • kozdromen

      Pewien być tego nie możesz. Dopiero po czasie się dowiesz, że i z nowym, lepszym i droższymi zakupem dzieją się inne upierdliwe rzeczy.. Ja to już przerabiam od dawna. Nie jest kwestią fakt, że droższe jest lepsze, tylko i wyłącznie fart – albo trafisz produkt dobrze zrobiony, albo nie. A jaka historia była z lagującą nakładką TouchWiz Samsunga? Smartfony drogie a lagowały i pewnie dalej zdarzają się zacinki..

    • zakius

      touchwiz może jest wolny, ale moim zdaniem to najmniej upośledzona wersja androida na rynku, za to samsung po prostu nie chce wydać ładnego urządzenia z fajnych materiałów

      a co do tych dopłat to… no nie, grafikę kupiłem droższą i 0 problemów, wentylator droższy kupiłem i jest idealny, co do fp to jakość wykonania nowych nokii może nie powala ale i tak była lepsza od tego cudaka (i mimo wszystko stabilniejszy soft…)
      jedynie w wypadku coolera bym musiał dołożyć 100%, ale to i tak tylko 100zł (ale za to bardziej upierdliwy montaż) i też by było dobrze

    • Zalgowski

      „72.6mm w specyfikacji nic by ci nie mówiło, w praktyce to sporo za dużo,”
      przestań wciskać te swoje mądrości normalnym ludziom psychiczny oszołomie

    • zakius

      jest to 10mm za dużo i nawet jeśli tego nie rozumiesz nie musisz od razu z agresją wyskakiwać

    • akson

      zrozum ze nie kazdy jest karlem… i ma rece 10 latka

    • Rafał Małek

      Kupiłem laptopa za 1000zł, dołożyłem pamięć za 100zł i od 4 lat doskonale się spisuje, nadal jest w idealnym stanie technicznym i wizualnym. W międzyczasie jedynie wymieniałem klawiaturę za niecałe 30 złotych z przesyłką, bo po zalaniu Colą jeden z klawiszy się przycinał (i nie pomogło przemycie klawiatury płynem do naczyń, po odkręceniu oczywiście), poza tym niektóre przyciski nieco już się błyszczały. W razie jakby co akumulatorki też są dostępne, za około 120 złotych.

      Kupiłem Lumię 435 za 280 złotych i już prawie 2 lata mi działa, jest w idealnym stanie. Obudowy można dokupić po 10…20 złotych, oraz folię na wyświetlacz. A w drogich smartfonach jakoś wszyscy mają popękane szybki.
      Myślę nad Lumią 550, choć trzeba było wtedy kupić 532, to jeszcze długo nie byłoby potrzeby wymiany (aparat okazał się zbyt słaby dla niektórych aplikacji i może już nie być aktualizacji systemu dla 2-rdzeniowych procesorów, poczekam i zobaczę).

      Ostatnio w zapasie kupiłem sobie czerwoną Nokię 130. Nie była pilnie potrzebna, ale najwyraźniej zanikają już telefony bez jakichkolwiek funkcji internetowych i może już nie być takiego nowszego modelu. Zależało mi na małych wymiarach, pojemnej baterii z długim czasem czuwania, latarką i radioodbiornikiem.

      Więc tańsze opcje też się sprawdzają, tylko trzeba uważać. Czasem różnią się tylko marżą dystrybutora.

  • doogopis

    Tytuł bardziej pasuje do artykułu tym że kupując tanioche która szybko sie psuje płacimy finalnie więcej.
    Kiedyś czytałem że ludzie naciągani promocjami kupują gry,a potem w 60% nigdy nie grają.
    Myśle że jest w tym troche naciągania ludzi,bo kolekcjonerami nie są,a pieniądze wydali na coś czego nie używają,można powiedzieć nie potrzebują. Kurz tylko zbierają.

    • qwerty

      Ty naciągasz ludzi na PZ a i tak nikogo nie naciągnąłeś, a dodatkowo wszyscy mają cię gdzieś.

    • doogopis

      Tak jak ty tepy Norbe trolu! Nie cykaj mam mase fanów na całej kuli ziemskiej. Wiem,wiem tylko ciekawe dlaczego ty ciągle piszesz? I inni! Nie ma dnia by jakiś zakompleksiony buc nie wylewał mi swoich gorzkich żali!
      Zobaczmy co piszą o tobie. Ciebie poprostu uwielbiają!
      Mnie nikt ścierwem nie nazywa!

      „ODPOWIESZ NA PYTANIE ŚCIERWO LUDZKIE
      Niniejszym kończę dyskusję, a redakcję/moderatorów proszę o stosowną reakcję.”
      https://uploads.disquscdn.com/images/11ed0ebe0a3afaf29676e112dd8a39e8551e07795a87a24b5203a88e6e6fd00d.jpg

    • FlatBrain

      https://i.imgur.com/VfNQEY6.png
      Skończ trollować, bo tylko irytujesz.

    • doogopis

      Specjalnie tak napisałem żeby cie podpuścić!
      To ty do mnie napisałeś i to ty trolujesz,irytujesz zwłaszcza ty!

    • FlatBrain

      Projekcje Grażyna Żarko v2.0, kiedy wyniki eksperymentu społecznego?

  • marcinsud

    Z tym, że gry wideo potaniały to się zgodzić nie mogę, patrząc na półkę z bogato wydanymi edycjami kolekcjonerskimi kupionymi w premierze taniej niż teraz wersje cyfrowe niektórych gier na PC. Owszem są promocje bundle itd. ale najczęściej to indyki lub mocne średnie gry, albo na prawdę wydane z 5 lub więcej lat temu.

  • Zbyszek

    Mój dziadek mawiał: oszczędny dwa razy kupuje, na śląsku, skąd pochodzę, jest też odpowiednie powiedzenie, iż chytry dwa razy traci… i to jest prawda, niestety.

    • Kamil

      Ale to chyba tyczy się tego, że kupujesz gorsze jakościowo rzeczy które się psują, nie? ;)

  • Karol Hamann

    A ja tam kupując taniej płacę mniej bo kupuje w momencie gdy coś jest już trochę na rynku i cena sporo zmalała, a chce to przeczytać/obejrzeć/zagrać.

    • Marx

      ale wtedy to już jest niemodne… ;)

  • borysses

    – poprosze puszke gazowanego soku z cebuli o smaku sledziowych skwarek
    – nie chce pan dwoch? Jest promocja zaoszczedzi pan sporo pieniedzy
    – Ile?
    – puszka kosztuje 0.99, ale dwie sa za jedyne 1.80
    – od kiedy wydanie 1.80 zamiast 0.99 to oszczednosc?

    • Rafał Małek

      Chyba że ten drugi odłoży się na później, oszczędzając drugiego wydatku.
      Ja tak często robię z żywnością. Mając coś w zapasie nie muszę pilnie kupować jeśli mi się skończy, mogę kupić co innego, co akurat jest tańsze.

    • borysses

      Bywa i tak. Jednak statystyki sa nieublagane i wszelkiego rodzaju promocje, oferty i „myslenie strategiczne” prowadza do niepotrzebnego wydawania kasy a nie oszczednosci.

  • pierwsze zdjęcie sugeruje, że autor korzysta z Biblioteki ;) albo to przypadkowa grafika pobrana z neta ;)

    • Kamil

      Raczej chodziło o ilości rzeczy ;) To nie moja biblioteka (niestety!)

    • też ostatnio dużo kupuję.. za dużo.. całkowicie zapomniałem, że wiele dóbr nie trzeba mieć na własność. Zawsze można pożyczyć, wypożyczyć. Wesołych.

  • Bozz

    „Ostatnie lata to czas, w którym wiele rzeczy stało się naprawdę tanich. Potaniały komputery …”

    A to ciekawostka, mogę wiedzieć gdzie? To może się skuszę.

    • Kamil

      No „bylejaki” laptop nie kosztuje już, jak dwie dekady temu, kilku-kilkunastu tysięcy złotych ;)