23

Kupiłem świąteczne prezenty przez internet, podobnie jak połowa Polaków

Gdzie kupujecie świąteczne prezenty? Ja w tym roku całkowicie zrezygnowałem ze sklepów stacjonarnych i wszystko nabyłem w sieci.

Pod koniec listopada sieć obiegła informacja, że w tym roku połowa Polaków planuje kupić świąteczne prezenty przez internet – tak przynajmniej wynika z badań Deloitte, która rok do roku bada nastroje naszych rodaków. O sieciowych zakupach Polaków pisał niedawno Grzesiek Ułan, zachęcając jednocześnie do wzięcia udziału w ankiecie. Prezentów pod choinką będziemy szukać za tydzień, ja na szczęście już swoje zakupy zrobiłem (dla odmiany wcześniej niż w ubiegłym roku) – i wszystkie odbyły się w sieci.

Ominąć armageddon

Tato, moim marzeniem jest wielka piła Buzz” – powiedział mój syn w środowy poranek 2014 roku. To zabrzmiało jak wyrok, wszystkie prezenty były już przygotowane i zapakowane, pojawiło się bonusowe „marzenie”. Na szczęście w zasięgu jeśli chodzi o możliwości finansowe, niekoniecznie w zasięgu jeśli chodzi o możliwość zakupu. Tego samego dnia obiecałem sobie, że zawsze na początku grudnia będziemy pisać list do Świętego Mikołaja, by brodaty dziadek był w stanie zaopatrzyć swój worek prezentowy wcześniej. Mieszkam na szczęście niedaleko dużej galerii handlowej z dużym sklepem zabawkowym. Spędziłem w kolejce ponad godzinę, na półce z „wielkimi piłami Buzz” zostały dwa pudełka, miałem szczęście. To, co działo się w sklepie można opisać jednym słowem – armageddon. Ale podobnie było w weekend poprzedzający, tak jak i dzień oraz dwa wcześniej. Wtedy obiecałem sobie – nigdy więcej nie będę kupował prezentów świątecznych w stacjonarnych sklepach.

Przygotowując tegoroczny prezentownik Antyweb przypomniałem sobie jak łatwo znaleźć produkt w sieci. Pomijając nawet serwisy aukcyjne, na których przecież wystawiają się małe sklepy, w zasadzie wszystkie prezenty da się kupić w internecie. Bez kolejek, użerania się ze sprzedawcami, przeciskania między półkami czy stania w korkach dojeżdżając do stacjonarnej placówki. Sieć reaguje też szybciej na modne nowości – pamiętacie szał na fidget spinnery? Kiedy dzieciaki szalały na punkcie tych zabawek, nie znalazłem ich w dwóch dużych galeriach handlowych – w internecie mogłem natomiast przebierać w ofertach. Oczywiście w sieci nie przymierzę butów czy spodni, ale elektronika, gadżety? Mając możliwość łatwego zwrotu towaru naprawdę warto zrezygnować z wygody robienia zakupów w kapciach przed monitorem?

Ceny

W tym roku jednym z prezentów będzie gra planszowa. Dwa tygodnie temu znalazłem ją w tej samej galerii, o której pisałem wyżej, w tym samym sklepie w którym kupowałem zabawkę w wigilię 2014 roku. Przekreślona cena, doklejona nowa – promocyjna. Tylko jeden egzemplarz, pudełko jakby otwierane, ewidentnie widać dodatkową taśmę i trochę sfatygowany karton. Czy wszystkie elementy są środku? Nie wiem. Czy mogę to sprawdzić? Nie wiem. Wyciągam smartfona, zaglądam na jedną z porównywarek cenowych. Absolutnie nigdzie nie ma tak wysokiej ceny jak przekreślona na pudełku. Promocyjna cena na trzymanym przeze mnie w dłoniach produkcie to najwyższa z cen z porównywarki. Decyzja jest prosta – kupię w sieci, szczególnie że kilka sklepów informuje o darmowej wysyłce. Na wszelki wypadek odwiedziłem jeszcze dwa sklepy, pudełka z grą w ogóle tam nie ma, natomiast reklam w telewizji widziałem już kilka. Dystrybutor nie podołał dostarczeniu towaru przed świętami? Sklepy nie widzą co jest reklamowane? Nie wiem, skoro nie chcą moich pieniędzy to ich tam nie zostawię.

W większości przypadków zakupy w sieci zawsze były i zawsze będą tańsze. Stacjonarna placówka generuje koszty, które muszą być częścią ceny. A są też przecież sytuacje, w których sieciowe sklepy korzystają z innych dystrybutorów  (na przykład przy zegarkach Casio, gdzie różnica w cenie nawet w internecie potrafi być znacząca). Oczywiście to wciąć oryginalne produkty, mijani są po prostu pośrednicy, którzy też muszą coś dla siebie uszczknąć.

Tylko ci kurierzy

Czy firmy kurierskie i sami kurierzy są gotowi na święta? Wątpię i oczekuję sieciowych dram związanych z niedostarczonymi zakupami. inPost cały czas informuje mnie smsami o możliwości zmiany wybranego paczkomatu, a ja widzę swój z okna i staram się ignorować te wiadomości wierząc, że wszystko dojdzie tam gdzie chciałem. Poszczególne sklepy internetowe informują, że jeśli zrobię zakupy teraz, zaraz – dostanę towar przed świętami. Czy mam pewność? Oczywiście że nie. Dlatego warto zamawiać wcześniej, minimum 2 tygodnie przed świętami. Kurierów usprawiedliwiać nie będę, choć domyślam się, że w tak gorącym okresie zamieszanie wokół paczek jest ogromne i trudno wykonać plan dostawy w 100%. Pozostaje trzymać kciuki, by wszystko dotarło na czas.

Kiedy jednak już dwa tygodnie przed świętami strach wchodzić do galerii handlowych, a przed monitorem niezależnie od pory dnia jest tak samo spokojnie i przyjemnie – wybieram świąteczne zakupy w sieci. Stacjonarne sklepy nie chcą o mnie walczyć, nie zachęcają promocjami, w internecie jest taniej i wygodniej. Dlatego kompletnie nie dziwię się temu, że już połowa Polaków robi zakupy świąteczne w sieci i ten trend będzie się pogłębiał. Ludzie wolą wygodę i niższe ceny. To w pełnie usprawiedliwione.

  • Jakub

    Mam, tak samo…
    W tym roku wszystkie prezenty zakupiłem po przez internet. Warunkiem było tylko wiedzieć, czego konkretnie się szuka.

    • Wszystko już doszło?

    • Jakub

      Tak. Jakoś nie dało się odczuć, żeby były jakieś opóźnienia z dostawą. Nawet się zdziwiłem, gdy przesyłka kurierska wysłana za pośrednictwem Poczty Polskiej była u mnie na drugi dzień…

    • Daniel Stawicki

      No u mnie tylko Pp dała ciała. Reszta doszła normalnie o czasie.

    • Damian

      Byłem przygotowany i zamówiłem na samym początku grudnia. Nawet jeśli coś doszłoby uszkodzone to był czas na wymianę. Pierwszy, drugi tydzień grudnia to ostatni moment na takie zakupy. Później robi się gorąco.

  • ja.n.

    A ja wszystko w stacjonarkach – i nie było tłumów bo byłem odpowiednio wcześnie – i w tygodniu :-) Ale od znajomych kilka razy słyszałem że firmy kurierskie kontaktuja się z nimi czy moga zmienic paczkomat na inny bo w wybranym nie ma miejsca

    • Dwa razy miałem info smsowe od inPostu. W obu nie zmieniałem, jedna przesyłka już doszła do tego, który wcześniej wybrałem – zobaczymy co z drugą.

  • Artur Łukasz

    Ja wolę stacjonarnie, często wychodzi taniej niż allegro/sklep gdzie przedmiot jest 5 zł tańszy ale za to przesyłka kurierska to już 15 zł.

    W takim Tesco i kartoflandzie gry planszowe i puzzle są na tyle tanie że nie opłaca się zamawiać w sieci.

    • Morski Morświn

      Jak kupujesz prezent za 10zł to faktycznie koszt przesyłki to spory problem… przy prezencie za 100zł wygląda to odwrotnie ale skąd to możesz wiedzieć…

    • Driggooziz

      Rozumiem, że teraz bez smartfona w prezencie i filmiku z jego pakowania na Instagramie nie mam co startować?

    • Morski Morświn

      Bierz xiaomiego

    • Artur Łukasz

      Po prostu umiem liczyć, 5 zł mniej to 5 zł, nie ważne czy płacę 10 czy 1000 zł.

      I jak to wygląda, przy prezencie za 100 zł łatwiej jest wydać więcej na przesyłkę?

    • Morski Morświn

      Jprdl. Zwyczajnie droższe rzeczy są tańsze w internecie przez tak zwane procenty. 10 % upustu z 5zł to 50gr czyli nic, ze 100zł to już 10zł i masz na przesyłkę a jak kupisz coś za 150zł to za rabat masz przesyłkę i 5zł w kieszeni. Zresztą rób jak chcesz nie moja sprawa

    • Artur Łukasz

      Zdradzę ci w tajemnicy że w stacjonarnych działa to tak samo.
      Wystarczy mieć ze sobą telefon :)

    • Morski Morświn

      A telefon po co? Żeby się nie nudziło jak będziesz stał w kolejce do kasy czy może puszczasz sztuczne pierdy z apki aby rozproszyć szalony tłum?

    • Artur Łukasz

      Szkoda szczempić ryja.

    • Vhh

      Raju co za bogacz się odezwał….

    • Morski Morświn

      No ja tik taków w internecie nie kupuję, chyba że caly wagon luzem na przepakownie i potem handel

  • patchworked

    Wszystko co kupiłem w tym roku było minimum 15-20% tańsze w necie niż w stacjonarnych, 5 grudnia był dzień darmowej dostawy, dodatkowo mam taką pracę, że nie mam wielkiego problemu z wygospodarowaniem 5 minut czasu o względnie dowolnej porze między 8:00 a 16:00. Do tego paczki pozamawiane za pobraniem i jedynym problemem było pamiętanie o przygotowaniu odliczonej gotówki (choć np. w DPD juz można placić kurierowi kartą, ale wolałem tego nie testować) nie zaś zgryz, czy paczka w ogóle dojdzie. Zakupy wyłącznie online w moim przypadku były jedynym racjonalnym wyborem.

  • marek.h

    Ignoruj smsy od inposta to będziesz ganial po paczki na drugi koniec miasta…

  • BaRiBaL

    Podobnie jak przez wiele lat ubiegłych tak i w tym roku wszystkie prezenty kupiłem przez internet. Kwestia finansowa schodzi na drugi plan (choć zwykle i tak jest przecież taniej) natomiast absolutnie wygrywa wygoda i oszczędność czasu przy zakupach online.

    W zeszłym tygodniu odebrałem 5 paczek w paczkomacie, 2 paczki od kuriera, jedną niestety na poczcie i jedna, znów niestety, także na poczcie na mnie czeka. Jutro znów stracę pół godziny w kolejce.
    To, że listonosz nie roznosi w świątecznym czasie paczek to zrozumiałe – za dużo, za ciężko. Ale żeby nie zostawiał choćby awizo to już niefajnie. Dobrze, że choć esemesem łaskawcy informują o pozostawionej paczce w placówce a i to nie zawsze – czasami tylko dzięki numerowi przesyłki i np. aplikacji Envelo wiem, że oczekiwana paczka czeka na mnie na poczcie :(

    Wydaje mi się, że w tym roku w Inpoście ciut lepiej się przygotowali do obsługi przesyłek ponieważ nie miałem najmniejszych problemów z terminowym odbiorem paczki w zadanym paczkomacie. Owszem, mnie też informowali o możliwości opóźnień i prosili bym wybrał inny ale tego nie zrobiłem i wszystko poszło ok. Inna sprawa, że mam w okolicy jakieś 6 paczkomatów a mieszkam na peryferiach stolicy, więc to duży plus. W zeszłym roku ze dwie paczki odbierałem z „mobilnych paczkomatów” bo w stacjonarnych się nie mieściły, teraz luz blues :)

    I chyba kurierzy się poprawili, na DPD i UPS nie mogę ostatnio narzekać w swoim rejonie. Co prawda ciężko się porozumieć przez telefon ponieważ od kilku m-cy zwykle Ukraińcy do mnie dzwonią ale później jest już szybko, miło i kulturalnie. Oby tak dalej.

  • Marcin

    Ja kupiłem przez internet, wszystko doszło bardzo szybko, głównie paczkomatami, czasami przekierowywali do punktu odbioru. Ale jedna przesyłka od 7 dni jest „Przyjęta w oddziale InPost – Warszawa 2, skąd wkrótce wyruszy w dalszą drogę”. Po kontakcie przez formularz oczywiście zero reakcji. Na Facebooku nie ma co pisać co jest oczywiste dla zaznajomionych ze strategią firmy w mediach społecznościowych.

    Komuś się coś takiego zdarzyło? Boję się, że gdzieś to zgubili i już nigdy nie dostanę przesyłki, a wszelkie próby odzyskania lub rekompensaty skończą się na niczym.

    • Jurek

      Na przyszłość zacznij odbierać przesyłki w punktach. Umożliwia to między innymi bliska paczka. Nie trzeba biec do paczkomatów, bo przesyłkę można skierować do Żabki (odbieram w nich najczęściej) lub kiosków Ruch.