22

Kupiłem świąteczne prezenty przez internet, podobnie jak połowa Polaków

Gdzie kupujecie świąteczne prezenty? Ja w tym roku całkowicie zrezygnowałem ze sklepów stacjonarnych i wszystko nabyłem w sieci.

Pod koniec listopada sieć obiegła informacja, że w tym roku połowa Polaków planuje kupić świąteczne prezenty przez internet – tak przynajmniej wynika z badań Deloitte, która rok do roku bada nastroje naszych rodaków. O sieciowych zakupach Polaków pisał niedawno Grzesiek Ułan, zachęcając jednocześnie do wzięcia udziału w ankiecie. Prezentów pod choinką będziemy szukać za tydzień, ja na szczęście już swoje zakupy zrobiłem (dla odmiany wcześniej niż w ubiegłym roku) – i wszystkie odbyły się w sieci.

Ominąć armageddon

Tato, moim marzeniem jest wielka piła Buzz” – powiedział mój syn w środowy poranek 2014 roku. To zabrzmiało jak wyrok, wszystkie prezenty były już przygotowane i zapakowane, pojawiło się bonusowe „marzenie”. Na szczęście w zasięgu jeśli chodzi o możliwości finansowe, niekoniecznie w zasięgu jeśli chodzi o możliwość zakupu. Tego samego dnia obiecałem sobie, że zawsze na początku grudnia będziemy pisać list do Świętego Mikołaja, by brodaty dziadek był w stanie zaopatrzyć swój worek prezentowy wcześniej. Mieszkam na szczęście niedaleko dużej galerii handlowej z dużym sklepem zabawkowym. Spędziłem w kolejce ponad godzinę, na półce z „wielkimi piłami Buzz” zostały dwa pudełka, miałem szczęście. To, co działo się w sklepie można opisać jednym słowem – armageddon. Ale podobnie było w weekend poprzedzający, tak jak i dzień oraz dwa wcześniej. Wtedy obiecałem sobie – nigdy więcej nie będę kupował prezentów świątecznych w stacjonarnych sklepach.

Przygotowując tegoroczny prezentownik Antyweb przypomniałem sobie jak łatwo znaleźć produkt w sieci. Pomijając nawet serwisy aukcyjne, na których przecież wystawiają się małe sklepy, w zasadzie wszystkie prezenty da się kupić w internecie. Bez kolejek, użerania się ze sprzedawcami, przeciskania między półkami czy stania w korkach dojeżdżając do stacjonarnej placówki. Sieć reaguje też szybciej na modne nowości – pamiętacie szał na fidget spinnery? Kiedy dzieciaki szalały na punkcie tych zabawek, nie znalazłem ich w dwóch dużych galeriach handlowych – w internecie mogłem natomiast przebierać w ofertach. Oczywiście w sieci nie przymierzę butów czy spodni, ale elektronika, gadżety? Mając możliwość łatwego zwrotu towaru naprawdę warto zrezygnować z wygody robienia zakupów w kapciach przed monitorem?

Ceny

W tym roku jednym z prezentów będzie gra planszowa. Dwa tygodnie temu znalazłem ją w tej samej galerii, o której pisałem wyżej, w tym samym sklepie w którym kupowałem zabawkę w wigilię 2014 roku. Przekreślona cena, doklejona nowa – promocyjna. Tylko jeden egzemplarz, pudełko jakby otwierane, ewidentnie widać dodatkową taśmę i trochę sfatygowany karton. Czy wszystkie elementy są środku? Nie wiem. Czy mogę to sprawdzić? Nie wiem. Wyciągam smartfona, zaglądam na jedną z porównywarek cenowych. Absolutnie nigdzie nie ma tak wysokiej ceny jak przekreślona na pudełku. Promocyjna cena na trzymanym przeze mnie w dłoniach produkcie to najwyższa z cen z porównywarki. Decyzja jest prosta – kupię w sieci, szczególnie że kilka sklepów informuje o darmowej wysyłce. Na wszelki wypadek odwiedziłem jeszcze dwa sklepy, pudełka z grą w ogóle tam nie ma, natomiast reklam w telewizji widziałem już kilka. Dystrybutor nie podołał dostarczeniu towaru przed świętami? Sklepy nie widzą co jest reklamowane? Nie wiem, skoro nie chcą moich pieniędzy to ich tam nie zostawię.

W większości przypadków zakupy w sieci zawsze były i zawsze będą tańsze. Stacjonarna placówka generuje koszty, które muszą być częścią ceny. A są też przecież sytuacje, w których sieciowe sklepy korzystają z innych dystrybutorów  (na przykład przy zegarkach Casio, gdzie różnica w cenie nawet w internecie potrafi być znacząca). Oczywiście to wciąć oryginalne produkty, mijani są po prostu pośrednicy, którzy też muszą coś dla siebie uszczknąć.

Tylko ci kurierzy

Czy firmy kurierskie i sami kurierzy są gotowi na święta? Wątpię i oczekuję sieciowych dram związanych z niedostarczonymi zakupami. inPost cały czas informuje mnie smsami o możliwości zmiany wybranego paczkomatu, a ja widzę swój z okna i staram się ignorować te wiadomości wierząc, że wszystko dojdzie tam gdzie chciałem. Poszczególne sklepy internetowe informują, że jeśli zrobię zakupy teraz, zaraz – dostanę towar przed świętami. Czy mam pewność? Oczywiście że nie. Dlatego warto zamawiać wcześniej, minimum 2 tygodnie przed świętami. Kurierów usprawiedliwiać nie będę, choć domyślam się, że w tak gorącym okresie zamieszanie wokół paczek jest ogromne i trudno wykonać plan dostawy w 100%. Pozostaje trzymać kciuki, by wszystko dotarło na czas.

Kiedy jednak już dwa tygodnie przed świętami strach wchodzić do galerii handlowych, a przed monitorem niezależnie od pory dnia jest tak samo spokojnie i przyjemnie – wybieram świąteczne zakupy w sieci. Stacjonarne sklepy nie chcą o mnie walczyć, nie zachęcają promocjami, w internecie jest taniej i wygodniej. Dlatego kompletnie nie dziwię się temu, że już połowa Polaków robi zakupy świąteczne w sieci i ten trend będzie się pogłębiał. Ludzie wolą wygodę i niższe ceny. To w pełnie usprawiedliwione.