Jeżeli dotąd zastanawialiście się jak to jest z tym graniem w gry komputerowe i konsolowe w Polsce, to możecie już przestać. NoNoobs.pl i Interaktywny Instytut Badań Rynkowych „Game Industry Trends 2011” przygotowali bardzo rozbudowaną infografikę, która ilustruje wyniki przeprowadzonego na Polakach badania dotyczącego m.in. częstotliwości, miejsca i platformy, której używają do spędzania wolnego czasu w wirtualnych światach.

Jak się okazuje płeć piękna wcale nie odstaje szczególnie od tej drugiej, jeśli chodzi o jakikolwiek kontakt z grami elektronicznymi, choć to jedno z niewielu podobieństw, bo w dalszej części raportu daje się zauważyć pewne trendy typowe dla przedstawicieli każdej ze stron. Części z nich większość z nas jest świadoma, ale znajdzie się kilka, które mogą być niemałym zaskoczeniem. Nie przedłużając zatem, oto raport.

Jak widać Polska pecetami stoi. Wciąż stosunkowo niewielu z nas gra na konsolach – przegrywają one też z grami mobilnymi oraz przeglądarkowymi. Przy czym w te ostatnie mężczyźni grają na ogół tak samo chętnie jak kobiety. Przewaga tych ostatnich daje się we znaki dopiero w przypadku tytułów dostępnych na serwisach społecznościowych.

Jak widać powyżej jesteśmy też zwolennikami tradycyjnych form kupowania gier. Wolimy nabyć produkt w pudełku, które potem dumnie stoi na półce, aniżeli zapłacić w ramach cyfrowej dystrybucji. Co ciekawe, w tym ostatnim przypadku to kobiety wyprzedzają mężczyzn, a nie, jak mogłoby się wydawać, na odwrót. Mała (choć wydaje mi się, że ciągle rosnąca, bo coraz częściej można się z takową spotkać) popularność cyfrowych form dystrybucji z pewnością prędzej czy później zajmie należne miejsce. A to za sprawą różnego rodzaju promocji, które sprawiają, że za okazyjną cenę można wejść legalnie w posiadanie wielu świetnych tytułów. Wystarczy spojrzeć na świąteczne wyprzedaże na Steamie. Sam zostawiłem tam w zeszłym miesiącu sporo grosza (a właściwie euro…).

Co martwi najbardziej? To, że znaczna większość grających nie kupuje (lub robi to bardzo rzadko) legalnie gier. Co prawda zastosowane w badaniu pytanie trzeba interpretować różnorako, ale nie sposób zaprzeczyć, że nie jest to wynik dobrze wróżący. Oczywiście, aby nie wyciągać pochopnych wniosków, można to wytłumaczyć dużą popularnością gier „pożyczanych”. A jeśli o te chodzi prym wiedzie u nas Gametrade.pl, cieszący się bardzo dużym zainteresowaniem graczy, co potwierdzają ostatnie sukcesy.

Pozytywnym aspektem badania jest to, że opinia na temat gier i graczy ewoluuje. Wygląda na to, że stereotyp wyalienowanego od społeczeństwa, uzależnionego gracza, który siedzi po nocach w ciemnym zagraconym pokoju z padem w dłoniach powoli upada i do świadomości zaczyna docierać to, że gry elektroniczne mają również wiele zalet i jak wszystko w rozsądnych ilościach są świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu. Ale do tego chyba czytelników Antyweba przekonywać nie trzeba, czyż nie?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://blog.end3r.com/ Ender

    Teraz „graczem” może być każdy, skoro grać można na przykład na telefonie jadąc do pracy, albo już w pracy siedząc na facebooku – nie trzeba mieć nawet mocnego PCta czy konsoli. Wszystko idzie w stronę mobilną i z niej będą kokosy jeśli chodzi o gry wszelakie.

  • Mateusz

    Mac to nie PC? iPhone to nie smartfon? iPad to nie tablet? Infografika zalatuje fanbojem!

  • Livia

    Dla mnie granie to pc, od biedy laptop no i oczywiście mój best friend czyli PSP. Jakoś nie umiem przekonać się do prostackich gierek na telefon (jakkolwiek wiele logicznych gier nie potrzebuje rozbudowanej grafiki), a wszelakie gry fejsbukowe szybko mnie nudzą.

  • Miłosz

    Moim zdaniem o kupno gier powinni pytać w dłuższym okresie niż 30 dni, powiedzmy pół roku albo rok. Nie wyobrażam sobie,aby znaczna część polskich graczy kupowała gry na pc, XBOS, PS (+100zł) tak często.

  • Pingback: Ruszyły betatesty klienta Steam dla Androida. Valve wietrzy kolejny interes czy wspiera społeczność?