Jeszcze nie opadły emocje po ogłoszeniu wstępnych wyników amerykańskich wyborów prezydenckich, a już prowadzone są pierwsze dyskusje na temat obsady poszczególnych stanowisk w gabinecie prezydenta elekta – Baracka Obamy. Możliwe, że nie byłoby w tym nic interesującego dla nas, gdyby nie fakt, że jednym ze stanowisk, o którym toczy się dyskusja jest doradca prezydenta ds. technologii.

Równie ciekawe jest nazwisko potencjalnego kandydata na to stanowisko. Według Andrew Rasieja – twórcy Personal Democracy Forum bardzo dobrym kandydatem jest CEO koncernu Google – Eric Schmidt. Był on jednym z biznesmenów popierających Obame.

Nowo wybrany prezydent mógłby w ten sposób upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Mógłby odwdzięczyć się Schmidtowi za wsparcie, a także pozyskać wartościowego współpracownika o dużej wiedzy i szerokich kontaktach w branży. Czy jednak szef Google obejmie to stanowisko? Przekonamy się wkrótce.

Źródło: InternetNews.com

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Przemek

    I co? Google przejmuje władzę oficjalnie :]

  • http://siliconmind.eu SiliconMind

    @Przemek! Z ust mi to wyjąłeś… a w zasadzie z palców, żeby być dokładnym ;)

  • Idas

    Jedyny biznesmen popierający Obamę…ok ale JAKI. Czytając nagłówek w RSS przyszła mi dzika myśl, że mógłby to być ktoś z GOOGLE.

    A tu proszę jaka niespodzianka. Byłoby GENIALNIE. Jak produkty Google.

    Dobre nadchodzi.

    Ps. Byłem za McCainem. Ale wybór był fajny. Ten czy ten – ok. Dobrze, że Clinton odpadła.

    Ps2. Szkoda, że nie Ron Paul ale to marzenia.

  • Jarek

    @Idas: Nie „jedyny” a „jeden z”. To istotna różnica, Obamę popierało wielu biznesmenów. ;)