• Krytycy.pl – chyba się nie udało?

    Serwis krytycy.pl wystartpwał na początku października 2007. Serwis ten miał być możliwością zarabiania dla blogerów poprzez pisanie tekstów sponsorowanych dla konkretnych zleceniodawców. Krytycy mieli pośredniczyć między firmami chcącymi reklamować się na blogach a samymi blogami. Czy się udało?

    Po ponad trzech miesiącach działania serwisu katalog kampanii publicznych jest pusty, podejrzewam, że tak samo pusty jest katalog kampanii prywatnych. W serwisie niestety nie zarejestrowało się też za dużo blogów bo tylko ponad 200 – oczywiście nie liczy się ilość tylko jakość, ale 200 blogów pokazuje czy serwis wzbudził zainteresowanie.


    Pusty katalog kampanii na krytycy.pl

    Gdzie można doszukiwać się przyczyn niepowodzenia tego przedsięwzięcia? Moim zdaniem jest ich kilka, przede wszystkim reklama w naszym internecie ciągle nastawiona jest na ilość. Minie zapewne jeszcze dużo czasu zanim reklamodawcy będą patrzyli na inne wskaźniki niż ilość odsłon i unikalnych użytkowników. Jeśli więc blogi nie generują dużej ilości odsłon (a tak jest) to nawet skumulowanie kilku z nich nie daje nam pożądanego rezultatu.

    Kolejna sprawa to blogerzy i ich zainteresowanie taką formą zarabiania – bardzo łatwo przypisać osobom, które piszą teksty sponsorowane etykietę niewiarygodnych czy też nieobiektywnych. Bardzo trudno jest natomiast bronić się przed takimi zarzutami. Wydaje mi się, że jest to jeden z elementów który spowodował, że na krtycy.pl mamy tylko około 200 zarejestrowanych blogów.

    Krytycy.pl moim zdaniem to ciekawy pomysł ale wydaj się, że w obecnej chwili nie przyjął się (chociaż tak naprawdę nie można o niczym przesądzać po trzech miesiącach) – możliwe, że dobrym rozwiązaniem będzie odkopanie tego serwisu za jakiś czas w momencie kiedy w naszym internecie przestaną dominować treści z pudelków i plotek i jakość zacznie być bardziej doceniana niż ilość.

    Dodaj do:
    • Wykop
    • Facebook
    • Blip
    • Sledzik.pl
    • Flaker
    • Twitter
  • KOMENTARZE

    1. Robert Drózd

      Zastanawiam się czy sensowne było wprowadzenie zasady, że firma fundująca kampanie nie ma wielkiego wpływu na treść wpisów, a przede wszystkim nie może ich odrzucić:

      “Jedynymi wymogami, które może Ci narzucić reklamodawca w swojej kamapanii to minimalna liczba słów w tekście, obowiązkowe słowo kluczowe i umieszczenie linku do strony produktu. Dodatkowo reklamodawca może chcieć abyś umieścił we wpisie obrazek lub zdjęcie”

      Chroni to oczywiście niezależność autorów. Ale w polskiej praktyce PR nie jest typowe. “Jak to, oni napiszą co chcą, a ja muszę im płacić?” ;]

    2. lavinka

      No tak jeszcze napisze,że produkt jest tandetny :)

    3. Tomek Karwatka

      Hazan, powstrzymałbym się jeszcze z oceną tego projektu. Zaczęli, zebrali pierwszy feedback z rynku (także w rozumieniu biznesu) i teraz pewnie myślą co dalej. Większość firm łapie dołek w pewnym momencie rozwoju, wszystko co dalej się dzieje zależy od determinacji twórców. Ja nie oceniałbym projektów na tak wczesnej fazie rozwoju.

    4. dc1

      Fajnie, ile ma ten projekt? Kilka miesiecy? Cos dziwnego sie dzieje na Polskim poletku “opiniotworczym”. Masz projekt kilka miesiecy, jeszcze nie stal sie popularny a tu juz Cie zakopuja. Co nagle to po diable, Hazan. Troszke wyluzuj, daj im czas. BTW: ile miesiecy musi miec projekt zeby uznac go nieudany? 1-2? 3? Pozdr

    5. shrew

      200 blogów to nie jest mało. Zwróć uwagę, jakie blogi są tam zarejestrowane.

    6. hazan

      @DC1 – nie chcę zakopywać krytyków (wręcz odwrotnie), ale zauważam też oczywiste fakty – na razie niestety jakoś pomysł nie chwycił i moim zdaniem chyba jest jeszcze za wcześnie na tego typu przedsięwzięcia w naszym intranecie.

    7. Mediafun

      Myślę, że trochę zaniedbali sprawę kontaktów z mediami – bo blogi pisały i to sporo, natomiast w prasie… hmm, niewiele – raptem wzmianki. Na początku owszem, serwis ruszył, w prasie drukowanej się pojawili… ale to tylko tyle… gdyby postarali się zrobić jakąś kampanię, albo podpiąć się pod jakiś case study kampanii (zwłaszcza dużej międzynarodowej marki), gdzie akcja na krytykach byłaby elementem całości.. .hmm, to kto wie – byłoby lepiej. Tak to trochę jak kiedyś z serwisami o pracy – co z tego, że sporo osób się rejestrowało, skoro pracodawcy rzadko korzystali z tych serwisów. Praca nad marką serwisu i istnienie w świadomości zleceniodawców to rzecz której nie można odpuszczać. Brawa za to dla krytyków.pl, że szybko reagowali na wszelkie “słabo oznaczone wpisy”, pracowali nad regulaminem i generalnie za to, że przecierali szlaki – chociaż ja cały czas jestem sceptyczny do tego typu korzystania z dobrodziejstw blogosfery.

    8. iwona

      trudno oczekiwać popularności serwisu, który świadczy usługę, o której ma jakiekolwiek pojęcie może kilkaset osób w Polsce (w większości sami blogerzy plus ludzie z branży plus nieliczne rodzynki spoza branży).

      reklamodawcy nie mają uświadomionej potrzeby promowania się na blogach. oni po prostu nie wiedzą o takiej możliwości (z nielicznymi wyjątkami, które mieszczą się w owej grupie kilkuset osób:). taką potrzebę należy im uświadomić. ale żeby to zrobić, nie wystarczy sama obecność serwisu i wysłanie kilku informacji prasowych…

    9. Michał Michalik

      Witam!
      Jest zdecydowanie za wcześnie na decydowanie o sukcesie czy porażce Krytyków.
      Oczywiście, jest prawdą, że mamy pewne trudności, przede wszystkim z ośmieleniem przedsiębiorców do korzystania z tej formy promocji. Jednak na tym polega biznes, że się trudności pokonuje. Cały czas ciężko pracujemy nad rozwojem tego projektu i staramy się oswajać przedsiębiorców z nowymi formami promocji.

      Dzięki za to, że interesujecie się Krytykami i zapraszam do śledzenia naszego rozwoju.

      Pozdrawiam,
      Michał

    10. BlueMan

      Ja także dorzucę kilka groszy.
      Zgodzę się z opinią Iwony (nr8) – blogosfera jaka jest teraz i zainteresowała się Krytykami, to swego rodzaju rodzynki, którzy wiedzą co w trawie piszczy w tej dziedzinie.
      Mnie martwi tak długi przestój w kampaniach otwartych… wiele osób może się zniechęcić do tego…
      No i od 14.12 nawet na blogu Krytyków nie powstała żadna notka. Blip także milczy… .
      Tak jakby projekt to statek widmo.
      Dobrze, że chociaż tutaj Michał się wypowiedział :) Ja trzymam za Was dalej kciuki :]

    11. jerzy

      Nawet chciałem zarejestrować się w krytycy.pl szukając blogerów, ktorzy mogliby opisać pewien serwic…ale telefoniczna forma potwierdzania mojej torzsamości po kilkunastu dniach przez pracowników krytycy.pl to kompletna pranoja. Sorry, ale ja chcę się zarejstrować, sprawdzić, zarejestrować kampanię a nie czekać kilka dni na telefon od krytycy.pl…kompletna bzdura

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Z wizytą w Życiu jak Marzenie
    Nowy wykop.pl i znów trzeba się przyzwyczaić
    Ad4Mass - kolejny konkurent dla AdTaily
    Papilot w Startup School - czyli rozmów Agnieszczaka cd.
    wiem-jem.pl - wszystko może cię zabić
    Polskie Gizmodo
    Team Europe Ventures uruchamia fundusz inwestujący również w Polsce!
    Oszukani przez PARP .pl
    Ruszył Google Apps Marketplace
    Nagrania wszystkich 23 prezentacji z TEDx Warsaw już dostępne
    O rozczarowaniach jakością Macbook Pro
    Google Reader dla blondynek
    Rewolucja w grach czyli OnLive już w czerwcu!
    Webstary to mały pikuś przy wynikach konkursu na blog roku (wiadomości24)!
    Nasza Klasa się rozpędza!
    I co z tym wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym?
    Move czyli nowy kontroler do gier na PlayStation
    Dlaczego Apple powinno opatentować imię "Steve"
    Oni wracają czyli A-Team!