118

Prezes NBP o kryptowalutach: to jazda bez trzymanki

Bitcoin wciąż drożeje, osoby, które zainwestowały wcześniej w tę kryptowalutę, mogą być zadowolone. Inni pewnie dopiero teraz zamierzają się włączyć do gry i liczą na to, że i tak zarobią na wirtualnym pieniądzu. Nie tylko na bitcoinie - szybko przybywa mu konkurencji. W tej ostatniej nie brakuje walut podejrzanych, na rynku przybywa osób, które chcą zarobić na ludzkiej naiwności. Przestrzega przed tym prezes NBP, który sam chętnie by zakazał tego rozwiązania.

NBP ustami swojego prezesa, profesora Adama Glapińskiego, a także członków RPP ostrzegł na ostatniej konferencji prasowej przed lokowaniem pieniędzy w kryptowaluty, które zyskują na popularności – także w Polsce. Podkreślono, że ten rynek nie jest regulowany i nadzorowany, a to sprawia, że ryzyko jest ogromne. Prezes stwierdził wprost, że to jazda bez trzymanki. Czy to oznacza, że niebawem segment zostanie zdelegalizowany? Nie.

NBP

Glapiński zauważył, że inwestowanie w kryptowaluty w Polsce nie jest nielegalne i to się nie zmieni, bo to mogłoby uderzyć w rozwój sektora fintech. Nie ukrywał przy tym, że sam chętnie by tego zakazał. Działania skończą się jednak na informowaniu i edukowaniu, za uświadamianie powinny wziąć się także media, by przestrzec społeczeństwo przed zagrożeniami.

Część z Was stwierdzi pewnie, że to śmieszne, bo bitcoin czy inne popularne kryptowaluty są bezpieczne. Powtórzę jednak, że w ich otoczeniu przybywa szemranych biznesów, „przedsiębiorców”, którzy zechcą zarobić na ludzkiej niewiedzy i chęci szybkiego oraz łatwego zysku. Jeśli takie ryzyko inwestycyjne podejmie spora grupa Polaków, za kilka lat może się okazać, że będziemy mieli do czynienia z aferą większą niż Amber Gold. Kolejny raz widać, że ludzie nie uczą się na błędach (swoich i innych), nie wyciągają wniosków. A potem będzie lament i pytania w stylu „dlaczego nikt mnie nie ostrzegł!?”.