12

Światowy dzień backupów: kilka prostych sposobów na kopię zapasową

Jeden raz zdarzyło mi się, że mój dysk w produkcyjnym sprzęcie odmówił posłuszeństwa. I ten jeden raz doceniłem swoją zapobiegliwość, która czasami ocierała się o szaleństwo. Otóż, miałem nawyk zapisywać co ważniejsze dokumenty w chmurze, na dodatkowych nośnikach, poza zasięgiem ewentualnej awarii komputera. Co się okazało? Awaria dysku nie spowodowała, że utraciłem efekty swojej pracy, dodatkowo już po chwili, po dorwaniu innej maszyny mogłem rozpocząć pracę.

Zauważcie – wiele pracy przynosimy właśnie do naszych domostw – przesiadujemy nad dokumentami, projektami kilka dodatkowych godzin. Szkoda by było utracić to tylko z powodu głupiej awarii. A elektronika w końcu się zepsuje – pytanie tylko kiedy? Nie warto bawić się we Wróżkę – rozważnie będzie jednak się przed tym zabezpieczyć.

Kopia zapasowa w Windows. W jaki sposób wykonać backup?

Czy warto wierzyć mechanizmowi „przywracania systemu”? W sytuacji, gdy awarii ulega samo oprogramowanie Microsoftu, jest w stanie uratować nam skórę, o ile jesteśmy w stanie dostać się do programu zarządzającego punktami przywracania. Jednak, jeżeli chcemy mieć pewność, że zachowamy nasze pliki, nie tylko system operacyjny i zapisane przez mechanizm w nim zawarty kopie danych.

backup, kopia zapasowa, światowy dzień backupu

AOMEI Backupper Standard powinien wystarczyć w większości zastosowań

Dzięki temu rozwiązaniu można sklonować cały dysk twardy lub wybraną partycję. Dodatkowo, możliwe są do wykonania przyrostowe archiwa naszych danych (czyli takie, które będą możliwie jak najbardziej aktualne). W przypadku awarii partycji lub całego dysku (o ile przenieśliśmy obraz dysku na inny nośnik) możemy swobodnie przywrócić nie tylko cały stworzony obraz, ale nawet wybrane przez nas pliki lub foldery. Przy okazji, aplikacja oferuje całkiem przystępny interfejs użytkownika, w którym połapie się nawet nieco mniej doświadczony użytkownik. Edycja Standard jest obłożona kilkoma ograniczeniami, jednak płatna wersja programu nie jest droga – wersja z dożywotnimi aktualizacjami kosztuje około 200 złotych, jednak w sieci można znaleźć sporo promocji, które pozwolą nam na uzyskanie dostępu do pełni funkcji nawet za darmo.

backup, kopia zapasowa, światowy dzień backupu

Backup w chmurze również może Ci się przydać

Niektórym kopia zapasowa tworzona przez wyspecjalizowany program może nie odpowiadać – pewnej grupie użytkowników może się zwyczajnie nie przydać taka opcja. Jednak większość z nas pracuje na dokumentach, plikach, których utrata mogłaby być problematyczna. Z pomocą przychodzą chmury na dane, które uratują nas w wypadku awarii produkcyjnej maszyny. Takie pakiety, jak na przykład Office natywnie obsługują dostęp do OneDrive’a, gdzie od razu można zapisać tworzone przez nas dokumenty. Jeżeli korzystamy z usług Microsoftu, w prosty sposób możemy przesłać nasze pliki bezpośrednio z chmury do konkretnego odbiorcy w wiadomości e-mail. Dodatkowym atutem rozwiązania z Redmond jest możliwość edytowania dokumentów za pośrednictwem webowych wersji aplikacji.

backup, kopia zapasowa, światowy dzień backupu

Ale nie tylko na OneDrive chmura się kończy. Do dyspozycji użytkowników są różne usługi chmurowe, działające również na smartfonach. Zastanówcie się, z jakich usług najczęściej korzystacie i do nich dobierzcie chmurę dla siebie.

Backup na zewnętrznym nośniku

Jeżeli macie dostęp do odpowiednio dużego dla Was nośnika, jesteście go „pewni” (choć dalej trzeba pamiętać, że ten również może się zepsuć!), możecie spróbować trzymać mniej newralgiczne dane właśnie w taki sposób. Jeżeli zależy Wam na niezawodności – warto przemyśleć takie zakupy jak ADATA UV210 (dla osób, które nie potrzebują dużych pojemności), albo sprawdzenie serii DataTraveler Ultimate GT.

A może serwer NAS?

Serwery NAS mają funkcje tworzenia kopii zapasowych – nie tylko będą dla nas centrami multimedialnymi, za pomocą których możemy przechowywać nasze ulubione treści i korzystać z nich na każdym urządzeniu w domu (oraz poza nim). Jeżeli dużo pracujecie z domu, posiadacie takie urządzenie i macie na nim sporo wolnego miejsca – warto rozejrzeć się i za takim rozwiązaniem.

Backup nie chroni Cię do końca. Ale zmniejsza ryzyko… fuckupu

Backup nie oznacza braku fuckupu. W korpo-slangu, fuckup oznacza nieprzyjemną sytuację, wpadkę, która powoduje gwałtowny nawał dodatkowej pracy. Braku takich gorąco Wam życzymy – powyższe rady mogą zapewnić Wam spokój, nawet w sytuacji nieprzewidzianego wypadku.

  • @gracjangk

    Time Machine

    • Morski Morświn

      Fajny film

  • jan

    Mnie wystarcza malutki programik który codziennie o tej samej godzinie kopiuje 2 pliki na pendrive i do chmury. Tylko 2 bo jeden to baza serwisowa a drugi to dane z programu do faktur, reszta nie jest tak ważna i zawsze można zainstalować na nowo.

    • jaki to program ?;-)

    • jan

      Smart backup, napisany pod moje zamówienie.

    • gom1

      Stawiałem na polecenie „cp” i cron.

  • Morski Morświn

    Internet zgubi ludzkość. Tak mówi 19 przepowiednia fuckupińska

  • Bartek
  • gom1

    W Chrome OS nie muszę zaprzątać sobie głowy backupem, jedyne o czym powinienem pamiętać to zapisywanie plików w Google Drive. W razie „fuckupu” przesiadam się na inną maszynę, loguję na swoje konto w Google i po chwili mam wszystkie swoje dawne pliki i aplikacje (łącznie z androidowymi). W kilka minut odtwarza się całe środowisko.

    • Prorok

      O ile nie mieszkasz na wypizdówku gdzie internety nosi się w wiaderkach :D

    • gom1

      Gdybym mieszkał w takim miejscu, to zamiast siedzieć przed kompem pędziłbym bimber ;-)

    • Prorok

      No to chyba czas zacząć bo Nerwostrady internetem dobrym nazwać się nie da :D