13

Uber na celowniku rządu! Koniec z tanimi przejazdami? Rykoszetem ma dostać też blablacar

Uber i podobne tego typu aplikacje zdobywają w Polsce coraz większą popularność. Nie do końca podoba się to jednak m.in. korporacjom taksówkarskim, które już w 2017 roku organizowały liczne protesty. Teraz ma to się zmienić, jednak wiele wskazuje, że rykoszetem dostanie się też innym podmiotom.

We wrześniu 2017 roku przez Warszawę przetoczyła się ogromna fala protestów taksówkarzy, którym zdecydowanie nie podobała (i nadal nie podoba) działalność firm świadczących usługi przewozu przez aplikację Uber. W porównaniu do kosztów między taksówką, a Uberem różnice są znaczące, jednak kwestie podatkowe czy prawne są prawdziwą przepaścią – wystarczy tylko wspomnieć, że jeśli chce się wykonywać przewozy taksówkarskie należy mieć przede wszystkim licencję, która nie jest wymagana przy przewozach Ubera.

Dlatego też by ukrócić działanie Ubera rząd przygotowuje nowelizację przepisów dotyczących ustawy o transporcie drogowym. Kolejny projekt zmian przepisów właśnie pojawił się na stronach Rządowego Projektu Legislacji. Eksperci alarmują, że nowe zapisy mogą wstrząsnąć rynkiem zarówno aplikacji mobilnych, jak i całego transportu. Z rządowego pomysłu możemy wyczytać m.in. że to minister odpowiedzialny za transport będzie prowadzić rejestr domen, aplikacji czy „innych środków przekazu” służących do pośredniczenia kontakcie z kierowcami. Można więc od razu powiedzieć, że tym zapisem objęty zostanie nie tylko Uber, ale też doskonale znana aplikacja BlaBlaCar, która jest w Polsce szalenie popularna.

Będąc w posiadaniu takiego rejestru minister odpowiedzialny za transport ma mieć możliwość przekazywania informacji do dostawców Internetu przez co pojawi się możliwość blokowania usług przewoźnika – największe uderzenie pójdzie w aplikacje służące do przekazywania zleceń czy pobierania opłat. Korporacje taksówkarskie, które korzystają z aplikacji mogą czuć się bezpiecznie, bowiem ich usługi są objęte systemem licencyjnym. Głównym założeniem nowych przepisów jest zatem wprowadzenie kolejnych obowiązków licencyjnych i rejestrowanie wszystkich możliwych przejazdów.

Twórcy rządowego projektu tłumaczą nowelizację przepisów nierówną konkurencją legalnych przewoźników z podmiotami budującymi swój biznes przewagę konkurencyjną na działaniu niezgodnym z przepisami prawa, które często uchylają się także od płacenia podatków z tytułu osiągniętych przychodów finansowych. Czy Uber i inni przewoźnicy mają czego się bać? Problemem może okazać się niedokładne sprecyzowanie wszystkich zapisów nowelizacji. Czy będzie to kolejny bubel prawny?