Wiem, że zabrzmi to dosyć naiwnie, ale co tam. Myśleliście kiedyś o tym, jak to fajnie by było jakby to czego szukamy w sieci samo nas znajdywało. Ja przyznam szczerze, że nie. Ale ktoś za nas o tym pomyślał i stworzył serwis Yotify. Co robi Yotify? Otóż, jest to taki mały szpieg, który chodzi po sieci i szuka tego, o co go poprosimy i co ważne nie wraca jeśli niczego nie znajdzie. Po co można zatem wysłać naszego scouta?
Po pierwsze, ilość scoutów (czyli wyszukiwań w Yotify) jest nieograniczona, więc możemy praktycznie szukać czegokolwiek. Od najtańszego hotelu w Pradze po najnowsze filmiki na YouTube. Po drugie, w celu ułatwienia wysłania scouta, Yotify stworzył kilka kategorii, m.in. zakupy, zabawa, podróże.

Po drugie, scout pomoże nam zaoszczędzić pieniądze, dzięki rozbudowanym ustawieniom wyszukiwania produktów. Scout nie tylko znajdzie poszukiwany przez nas produkt, ale też powie gdzie jest on teraz najtańszy. Dodatkowo można ustawić powiadomienie, jeśli cena spadnie poniżej ustalonego przez nas pułapu. Np. chcę kupić nowy telefon, powiedzmy iPhone i to na abonament, ale interesuje mnie ten zakup jeśli za telefon zapłacę 1 PLN, a abonament nie przekroczy 50 PLN. Sądząc po obecnych cenach nasz scout wróci do nas pewnie za kilka lat, ale wróci.
Po trzecie, możemy wysłać scouta w poszukiwaniu konkretnej informacji, np. newsów o startupach. Możemy zaznaczyć konkretne źródła (np. gazety, blogi), zarówno te wykorzystujące RSS jak i te bez RSS. Tworzymy de facto coś na kształt smart folderów. Ich zawartość zmienia się wraz ze zmianami w sieci.
Po czwarte, nasz scout przeszuka także serwisy społecznościowe w poszukiwaniu np. zmian u naszego dawnego przyjaciela. Yotify korzysta m.in. z LinkedIn, Friendfeed.
Po piąte, Yotify nie mami nas jakim jest świetnym serwisem społecznościowym i że to tutaj powinniśmy zapraszać naszych przyjaciół (choć taka funkcja też jest). Zamiast tego wykorzystuje on nasze istniejące profile (np. w Facebooku). Możemy np. wysłać scouta z jakimś pytaniem i umieścić go na naszym profilu. Jeśli znajomi coś nam odpowiedzą, scout zaraz do nas wróci.
Nie zdążyłam jeszcze użyć tej nowej zabawki, ale opis jest zachęcający. Nie wiem tylko, czy wyszukiwanie polskich zasoób sieci pójdzie równie gładko. Kiedyś próbowałam korzystać z Google Alerts, ale tam nie było aż takich możliwości, no i alerty przychodziły nieraz ze sporym opóźnieniem. Gdyby jednak pozwoliło to oszczędzić czasu na przeszukiwanie netu to chyba warto. Prawda?






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Powstaje praktycznie identyczny projekt, dobrze dofinansowany na Polskim rynku :) Wkrotce bedziecie mogli go obejrzec :)
Serwis dla gekow, a Ci mają już do tego odpowiednie narzędzia. małe szanse rozkwitu. Pewnie Wojo się będzie tłumaczył ze to jednak świetlany pomysł. czas szybko zweryfikuje.
@Wojo – a może uchylić nieco więcej rąbka tajemnicy? Bo w myśl zasady: mówisz “a”, to teraz powiedz “b”.
@Wojo – no to jestem bardzo ciekawy premiery.
@ToN – serwis dla geków? Wszystko przecież zależy od tego jak się coś takiego zrobi – tak naprawdę teraz szukanie czegoś w google jest coraz bardziej geekowski zajęciem. Pierwsza strona to reklamy i porównywarki cen, opinie o czymś znaleźć można wtedy kiedy zna się odpowiednie miejsce itp.
Jeśli narzędzie będzie proste to myślę, że może być bardzo ciekawe
hmm interesujace, taki rozbudowany Google Alerts.
Ciekawe ile osób chowają w pudełku do wyszukiwania naszych zachcianek ;D
@Hazan: przerzuca na http://antyweb.hostersi.pl/(...)
@aspire – i tak będzie dopóki domena się nie przełączy – zmieniłem jeszcze raz hosting.
Bardzo ciekawy pomysl. Szkoda ze autor artykulu staral sie jedynie powierzchownie przedstawic funkcje serwisu, a nie zaglebil sie w jego funkcjonalnosc i nie opisal blizej jak to sprawuje sie w praktyce. Szczerze mowiac, nie mam ochoty sam tego testowac, ale chetnie przeczytal bym jak przebiegalo obcowanie z serwisem komus innemu.
“Po pierwsze, ilość scoutów (czyli wyszukiwań w Yotify) jest nieograniczona, więc możemy praktycznie szukać czegokolwiek”
No właśnie chyba nie bardzo, można wybrać tylko kategorię, serwis i słowa kluczowe. Czyli do GAlerts daleko, bo jak chcę tylko powtórzyć wyszukiwanie w innym serwisie, to kolejnego scouta muszę ustawić.
Chyba, że ja czegoś nie widzę, w takim razie poproszę o podanie sposobu na zdefiniowanie np. czegoś takiego z GA: ‘django -Suyaki -Sukiyaki’
Hazan, napisz coś o tych hostersach na których teraz siedzi antyweb. Sorry za off-topic w komentach do innego artykułu.
Pomysł bardzo przyjemny, ale wydaje mi się, że jak zwykle szukanie skończy się na milionie niepotrzebnych stron, a tego co potrzebuje i tak nie będzie… Ale spróbować mozna, nie zaszkodzi.
@Przemek, po szybkim rzucie oka na ich stronę mogę szczerze powiedzieć, że są drodzy (nawet bardzo) i tak na prawdę nie widać za co się płaci takie stawki ;)
a co do artykułu – tytuł (znowu) rodem z faktu mnie zmylił, bo myślałem, że chodzi o jakąś fajną alternatywę dla G., ale i tak brzmi obiecująco. Ciekawym właśnie jak będzie sobie radzić z lokalnymi zasobami sieci.