Kong: Wyspa czaszki grafika
33

Kong: Wyspa Czaszki – uczta dla oka i ucha

Sentyment do Godzilli z 1998 roku nie przeszkodził mi w docenieniu nowszej wersji zaproponowanej przez Garetha Edwardsa 16 lat później. Na wieści o rozbudowaniu tego uniwersum o kolejne monstrum, tym razem King Konga, niemal podskoczyłem z zachwytu. Niedługo czeka nas konfrontacja obydwu potworów, ale z okazji premiery Kong: Wyspa Czaszki na Blu-Ray postanowiłem powrócić do tego filmu. 

Kong: Wyspa Czaszki cieszy oczy i uszy

Do kina wybierałem się pełen nadziei. Wizualnie film zapowiadał się znakomicie – to obiecywały nam zwiastuny. Zobaczenie na dużym ekranie gigantycznego goryla z Wyspy Czaszki było dokładnie takim przeżyciem, jakiego się spodziewałem. Oprawa audiowizualna stoi na wysokim poziomie, co w dużym stopniu docenimy także w domu sięgając po wydania Blu-Ray czy 4K Ultra HD, gdzie znajdziemy (oryginalną) ścieżkę audio także w wersji Dolby Atmos. Całości dopełnia genialna muzyka – skorzystano z kawałków wprowadzających nas w klimat lat ’70, z wojną w Wietnamie w tle. To była bardzo słuszna decyzja, gdyż sieczka na tajemnicznej, niezbadanej dokładnie wyspie, przypomina finalną bitwę całego konfliktu.

Kong: Wyspa Czaszki - kadr z filmu

Kong: Wyspa Czaszki, to dość tradycyjne podejście do przerośniętego goryla. Oglądamy, jak zostaje on odkryty przez świat zewnętrzny – w swoim naturalnym środowisku jest prawdziwym kingiem, chroniąć rodowitych(?) mieszkańców wyspy przed tymi prawdziwymi potworami. Goszcząca na wyspie jednostka specjalna zostaje szybko zdziesiątkowana, a wśród ocalałych znajdziemy typowe dla takiego filmu charaktery – skrytego i małomównego odkrywcę, żołnierza dla którego najważniejsza jest misja czy panią doktor gotową do okazania potworowi uczuć. Ale własnie w takim klasycznym ujęciu Kong sprawdza się znakomicie. Twórcy, czyli główny scenarzysta Max Borenstein i reżyser Jordan Vogt-Roberts nie próbowali z tej produkcji uczynić górnolotnej opowieści. Fabularnie Kong nie przynosi zbyt wielu zaskoczeń, ale gdy już się pojawiają, to nadają nowy, dobry kierunek, który powoduje. że mamy sporą ochotę poznać dalsze losy bohaterów. W obsadzie znaleźli się przecież Tom Hiddleston, Samuel L. Jackson oraz John Goodman – każdy z aktorów odwalił swoją robotę na satysfakcjonującym poziomie, dodając postaciom coś od siebie.

Kong: Wyspa Czaszki - goryl

Zaryzykuję stwierdzeniem, że Kong: Wyspa Czaszki to film dla każdego

Nie jest to typowy akcyjniak (ach, jak niektórzy nie lubią tego słowa), bo przecież na ekranie pojawia się gigantyczna małpa. Spece od efektów specjalnych stanęli jednak na głowie i podobnie jak w przypadku Godzilli trudno tu odnaleźć jakiekolwiek złe strony osiągniętych rezultatów. Gdyby musiał wskazać wadę tej producji, to zwróciłbym Waszą uwagę ponownie na dość prostą historię, którą poznajemy. Film na pewno warto zobaczyć choć raz, ale zupełnie jak w przypadku Godzilli (2014) będę do niego wracał kilkukrotnie. W wydaniu Blu-Ray, poza filmem, znalazły się także dodatki. Wśród nich prym wiedzie dwuczęściowy dokument opowiadający historię odrodzenia Konga – znakomita okazja do poznania wcześniejszych produkcji i ich wpływu na najnowszą wersję. Nie zabrakło niewykorzystanych scen (nie będę Wam psuł niespodzianki zdradzając szczegóły), a dla prawdziwych fanów gratką będzie dokumentacja dotycząca „mitologię MonsterVerse”.

Kong: Wyspa Czaszki - drużyna, bohaterowie filmu

Ale Kong: Wyspa Czaszki to przecież – jak to się teraz mawia – pierwsza instalacja tego (anty)bohatera w uniwersum budowanym przez Warner. Bros, zwanym popularnie MonsterVerse. W planach są już kolejne filmy z Kongiem i Godzillą – zobaczymy je w 2019 i 2020 roku. Jako pierwszy zadebiutuje Godzilla: King of the Monsters, a rok później premierę będzie mieć Godzilla vs. Kong. 

 

 

  • John Mark II

    Osobiście uważam obejrzenie tego filmu za stratę czasu. Aczkolwiek jestem przekonany, że gdybym oglądał go mając z powrotem lat 12-15 na pewno bym mi się bardzo spodobał.

    • MDW

      Mam tak samo. Strasznie mnie nudzą takie filmy i trudno mi dotrwać do końca niezależnie od ilości akcji i poziomu strony wizualnej. To już nie te czasy gdy oglądało się filmy tylko dlatego, że wyglądały świetnie. Teraz to już standard i raczej oczekuję jeszcze czegoś. I masz rację – gdybym miał 10-14 lat to na pewno film zrobiłby na mnie ogromne wrażenie i mógłbym go oglądać kilka razy.

      I wcale nie jestem kimś kto nie wychodzi z teatru i oglada tylko filmy „ambitne”. Lubię rozrywkę i to często dosyć niskich lotów. Ale coś takiego mnie zwyczajnie nudzi. Ziewam przy tym bardziej niż przy Śwince Peppie. :)

  • Kuba

    Dla mnie udany film. Fabuła miała relatywnie ręce i nogi. Wizualnie też sztosik. No i uniwersum z potworami typu Kong i Godzilla to coś czego mi brakowało. Trzymam kciuki.

    • Konrad Kozłowski

      Ja podobnie:)

  • esme

    Infantylny, pozbawiony logiki scenariusz. Efekty przegięte niepotrzebnie. Postacie papierowe, a ich motywy idiotyczne. Trochę przykro, że zachwalacie takie gnioty.

    • Konrad Kozłowski

      Gusta, guściki. Chętnie poznam listę filmów które Ci się spodobały i zobaczymy czy nie znajdzie się tam choć jeden „gniot” w uznaniu innych.

    • Kierba

      Gnioty, gniociki, ale hajs ma się zgadzać!

    • Gamer

      Na pewno sie znajdzie. Mnie najbardziej dziwi, czemu piszesz o filmie ktorego bie graja w kinach od ładnych kilku miesięcy.
      Film ocsywiscie przeciętny, takie 6/10. Nie ma tragedii jak np z niwa mumią, ale to King Konga z 2005 – daleka droga (o pierwowzorze nie wspominając).
      Jak juz piszesz o nie najnowszycj filmach, napisz o przełęczy ocalonych. Jesli dzieki temu chociaz 1 osoba obejrzy ten film, to zrobisz duzo dobrego:)

    • Wiesław Juskowiak

      Nie obrażaj „6/10”. :) Efekty tego filmu nie uratują, a czaszkostwory dobiły.

    • Konrad Kozłowski

      Bo właśnie pojawił się na Blu-Ray. Nie ma rewelacji, ale dla mnie to 7/10 czyli nieco wyżej niż u Ciebie. Mnie po prostu spodobała się na tyle warstwa audiowizualna (ogromny plus za dobre Dolby Atmos).

      Przełęcz mam na liście do zobaczenia i jak dopadnę BD, to na pewno nadrobię. A może i napiszę ;)

    • Darek B.

      ten film jest po prostu nudny – wlecze się strasznie. Jedynie John C. Reilly jest jakimś tam charakterem. Strasznie się zawiodlem po tym co widziałem w trailerach.

    • vasper

      Podzielam opinię. King Kong Jacksona to przy tym arcydzieło.
      Że też trzeba było aż troje scenarzystów, żeby sklecić coś takiego.

    • Artur Gusiński

      Bo Kong Jacksona ma sens i logikę. A już postaci: proszę Cię, to juz wersja z Jessicą Lange i Jeffem Bridgesem miał więcej głębi…

    • Artur Gusiński

      Bo filmy DC, MU czy Godzille to mają mieć sens. Kolego : logiki i motywów szukaj w czymś co planowało je mieć.
      Jakbym czytał komentarz pięciolatka po wyjściu z cyrku : ” Tatusiu, przecież takich ludzi z czerwonym nosem nie ma na świecie? „

    • vasper

      Co za bzdury… Blockbuster już nie może mieć scenariusza z prawdziwego zdarzenia, gdzie widz ma chociaż złudne wrażenie, że wydarzenia w filmie mają jakiś cel i ogólny sens?
      To, że w tym dziele znajduje się ogromna małpa, to nie znaczy, ze postacie w nim występujące muszą zachowywać się na podobnym poziomie jak ten zwierz.

    • Artur Gusiński

      Podaj przykład sensownego, logicznego filmu fantastyczne go z ostatnich 5 lat. W trzy minuty udowodnie, że to ” złudne wrażenie, że wydarzenia w filmie mają jakiś cel i ogólny sens”.

    • Bulitl

      Strzelam – Thor ?

    • Artur Gusiński

      Strzelaj dalej.

    • Bulitl

      Raczej liczyłem na twój komentarz. Masz 3 minuty.

    • Janosiq

      Ex Machina.

    • Karol Grabowski

      Dodałbym do tego nietrafiony casting, chociażby Hiddleston. Może to nie jest gniot, ale naprawdę źle mi się to oglądało :/

  • ✓Nose4s

    Może uczta dla oka i ucha, ale nie mózgu.

    • ja.n.

      ale bodźce wzrokowe i słuchowe trafają do mózgu więc jednak nie pozostaje bezczynny ;-)

  • YY

    King Kong Petera Jacksona był o wiele lepszy

  • kofeina

    Nie wiem,który z dwóch obejrzanych przeze mnie filmów w tym roku był gorszym. Ten, czy jednak Wojna o planetę małp…

  • Marny Lider

    Świetnie kino. Wczoraj przypomniałem sobie ten film (seans z blu-raya) i dotarło do mnie, jak wspaniale jest ta produkcja sfotografowana i zmontowana. Ogromny plus za brak trzęsącej się kamery i wysmakowane szerokie kadry. Naprawdę porządne przygodowe kino, które nie udaje niczego innego.

  • Kierba

    Jasne,- zróbmy kolejny remake, dodajmy tonę efektów specjalnych jakiegoś rozpoznawalnego aktora który podupada, zatrudnijmy speców od marketingu i zliczajmy te dolary które kolejny raz w łatwy sposób zarobimy na masach bezmózgich zombie zwanych dalej konsumentami.

    • Marny Lider

      To nie jest ot taki zwykły remake.

    • Kierba

      No tak, dodali inne karabiny, woooow, lecę do kina, tylko wcześniej kupię kilo masła i 5kg kukurydzy.

    • Marny Lider

      Oglądałeś?

  • detox

    Film dla mnie żenujący, na poziomie dna na jakie zaciągnęła mnie żona czyli Kongo. Ktos juz słusznie kiedyś zauważył,że to co ciekawe w filmie prawie zawsze mieści się w 2 minutowy trailerze, a reszta to gniota , chała i zakała. I tak jest tym razem. Ale o gustach się nie dyskutuje, dla miłośników serii ( jedyna ocena tych filmów to u mnie tiit tiit tiit ….. i dlasze wulgaryzmy) to może być film „wybitny”.

  • Dawid

    Niedawno obejrzałem Konga w Oculusie na wielkim zakrzywionym ekranie. Genialne 3D (choć z postprodukcji). Fabuła do przełknięcia. Jednak dzięki temu filmowi po raz pierwszy żałuję, że kino 3D odchodzi do lamusa.

  • drozdoo

    czy ja czytam antyweb? czy bravo bo nie wiem juz:(