13

Konferencja EA na E3 wiała nudą, ale miała kilka świetnych momentów

EA miało przygotowane kilka asów w rękawie. Dużo zależało od tego w jaki sposób je pokaże i jak poprowadzi swoją tegoroczną konferencję. W przeszłości bywało różnie. Pozwólcie więc, że postaram się spisywać swoje wrażenia z pokazu na bieżąco, by przekazać choć trochę emocji, jakie towarzyszyły mi podczas wieczornego seansu. Konferencja rozpoczęła się krótkim zwiastunem Mass Effect 4, a w zasadzie Mass Effect: Andromeda Nic na nim nie […]

EA miało przygotowane kilka asów w rękawie. Dużo zależało od tego w jaki sposób je pokaże i jak poprowadzi swoją tegoroczną konferencję. W przeszłości bywało różnie. Pozwólcie więc, że postaram się spisywać swoje wrażenia z pokazu na bieżąco, by przekazać choć trochę emocji, jakie towarzyszyły mi podczas wieczornego seansu.

Konferencja rozpoczęła się krótkim zwiastunem Mass Effect 4, a w zasadzie Mass Effect: Andromeda Nic na nim nie zobaczyliśmy, ale trudno było wybrać lepszą grę na start. Mass Effect to świetna seria i doskonale rozumiem wyczekiwanie kolejnej odsłony. Sam siedziałem jak na szpilkach oglądając klimatyczny materiał, który rozpoczął konferencję.

Nowy Need for Speed wizualnie rządzi. Ciężko mi uwierzyć żeby gra na wszystkich platformach wyglądała tak dobrze, ale pokazany fragment robi wrażenie. Modyfikacje samochodu prezentują się świetnie Dramatycznie natomiast wygląda kamera przy drifcie, oby dało się ją wyłączyć. No chyba że dotyczy ona wyłącznie specjalnego trybu drift attack. Tak czy inaczej, wygląda na to, że dostaniemy godnego następcę świetnej serii Underground.

Ładny render, nawet z ciekawie zapowiadającą się historią dodatku do The Old Republic to za mało by zainteresować zebrane na sali osoby. Knights of the Fallen Empire na pewno zaciekawi natomiast osoby, które lubią MMO ze świata Gwiezdnych Wojen.

Unravel. Urocza platformówka z włóczkowym bohaterem. Śliczna, przypominająca LittleBigPlanet. Chyba jedna z najciekawszych gier tegorocznego E3, przynajmniej na razie. Może nie rzuca na kolana oryginalnością, ale urzeka. A czasem to wystarczy.

Garden Warfare zainteresowało ponad 6 milionów graczy. Nikogo nie powinno więc dziwić, że ta wariacja na temat popularnej gry z komórek i tabletów doczeka się kontynuacji. Ciekawe jest to, że EA pokazało więcej nudnego w oglądaniu Plants vs Zombies: Garden Warfare 2 niż ślicznego i wyczekiwanego Need for Speed. Najciekawszą nowością ma być tryb single-player z botami, również przy podzielonym ekranie. Premiera dopiero wiosną przyszłego roku. Jakoś będziemy musieli to przeżyć.

Dalej niepopularne w naszym kraju NHL, gdzie większość graczy nie zauważy różnicy między 14,15, a 16. W sumie w pewnym sensie tak, jak w FIFIE, ale na piłce nożnej Polacy się przecież znają. Nie dziwi jednak pompa przy prezentacji niepopularnych u nas gier sportowych, takich jak pokazany również golf. W Ameryce te gry dobrze się sprzedają, więc i sumy pieniędzy przeznaczane na ich promocje są spore.

NBA Live 16, czyli kolejna próba odebrania korony koszykówce z serii 2K. Skanowanie twarzy to jednak za mało. Szczególnie, że zeskanowany człowiek był czarnoskóry, a w samej grze rozjaśniła mu się karnacja. Dziwne, może „to nie bug, ale ficzer”. Poza tym nowy system sterowania, który ma całkowicie zmienić odbiór gry. Pozostaje wierzyć, choć nadziei zbyt wielkich co do NBA Live 16 nie mam. Trochę szkoda, bo lata temu seria NBA Live była naprawdę dobra. Może w tym roku się uda.

Wybaczcie, że nie napiszę zbyt wiele o fragmencie dotyczącym gier mobilnych. EA kładzie na tych platformach praktycznie wszystko. I nawet Star Wars Galaxy of Heroes niewiele w tym temacie zmieni. Jakkolwiek dobra gra nie będzie  – zabiją ją dramatycznie złe systemy mikrotransakcji, które EA uwielbia w mobilnych grach implementować. Nie przeszkodziło to oczywiście EA w przeznaczeniu długiego bloku konferencyjnego mobilnym produkcjom. Minionkom na przykład. Nawet nie wiem jak to skomentować, przecież ludzie wydający pieniądze w grach mobinych nie oglądają takich konferencji.

Niestety pokazano, że można zepsuć pokaz jeszcze bardziej. Chyba najgorszym fragmentem konferencji było zaproszenie na scenę Pele. Można go szanować, ale jego występ tak mocno wyhamował imprezę (którą i tak powoli zabijały gry sportowe i mobilne), że gdyby Mirror’s Edge 2, wyłączyłbym transmisję. To nie czas i miejsce na tak słabą rozmowę i występ, nawet jeśli oglądamy gwiazdę tego kalibru. Po fatalnym występie popularnego niegdyś piłkarza przyszedł czas na szczegóły dotyczące FIFY. Niestety równie nudne, co wcześniejszy występ Pele. Ale taki odbiór może wynikać z uwagi na to, że zwyczajnie nie grywam w FIFĘ.

Przyszła wreszcie pora na pokaz Mirror’s Edge Catalyst, czyli coś, na co czekałem cały wieczór. Gra straciła trochę ze swojej sterylności, ale wątpię by ktokolwiek zaakceptował dziś projekty graficzne z jedynki. Pokazano fragmenty właściwej rozgrywki i…to po prostu kolejna odsłona Mirror’s Edge, czyli dokładnie to, na co wszyscy czekamy. Gra ma być pozbawiona jakichkolwiek ekranów ładowania (pamiętamy windy z Mass Effect). Niestety zwiastun będący połączeniem scenek przerywnikowych i właściwej rozgrywki nie rzuca na kolana. Zaryzykuję stwierdzenie, że był w pewnym sensie rozczarowujący. Za dużo wokół tej gry oczekiwań, by karmić fanów takimi materiałami. Ale nie przekreślam, czekam zniecierpliwiony. Niestety wszyscy będziemy musieli poczekać dość długo. Zagramy bowiem dopiero 23 lutego 2016 roku.

Po chwili ekscytacji konferencja znów wyhamowała, tym razem za sprawą nowego Maddena, które podobnie jak hokej, nikogo w naszym kraju nie interesuje.

Konferencję zakończył chyba najlepszy materiał tego pokazu Star Wars Battlefront, które zamiast komentować najlepiej po prostu obejrzeć. Niestety najpierw musiała wynudzić widzów niezbyt sympatyczna pani w niebieskiej bluzce. Ale to jednak nowa gra ze świata Star Wars. Gra, która powinna zainteresować wszystkich. Myślę, że nie tylko fanów Gwiezdnych Wojen. Nowa wersja silnika Frostbite pokazuje to swoje prawdziwe oblicze. Choć do poziomu rzekomej rozgrywki z pierwszego zwiastuna jest niestety daleko. Ale już nie marudzę. Bitwa o Hoth, pamiętacie ją na pewno z Imperium Kontratakuje.

Jako ciekawostkę warto dodać, że pokazany fragment został uchwycony na PlayStation 4. I gra wygląda naprawdę dobrze – szczególnie jak na fragment właściwej rozgrywki. Po obejrzeniu jestem kupiony i zaznaczam SW Battlefront w swoim kalendarzu grubym, czerwonym flamastrem. Jeszcze dla pewności zakreślę wyraźniej.

Nie wiem czy można było poprowadzić ten pokaz gorzej

Chciałbym napisać, że konferencja EA była nierówna. Ale nie potrafię – była zwyczajnie słaba, źle poprowadzona, nudna. EA pokazało, że nawet przy wielu dobrych grach, można skupić się na rzeczach, które potrafią widza wynudzić, zniechęcić i zmotywować do wyłączenia transmisji. Gdybym miał psa, po godzinie byłbym już z nim na spacerze. No ale SW: Battlefront i Mirror’s Edge Catalyst, dla nich było warto gapić się w ekran blisko półtorej godziny.

  • Proste porównanie cen

    Chyba każdy się zgodzi że tegoroczne E3 bezsprzecznie wygrał MS dzięki pełnej kompatybilności wstecznej z Xbox 360. Na start w ramach testów beta już dziś udostępniono kilkanaście gier a w momencie premiery będzie 100 gier i kolejne 100 trzy miesiące później.

    Porównanie jest proste:

    PS4 – za 1500zł kupujesz jedną konsolę i średnia cena gry to 250zł. Granie w gry z PS3 nie jest możliwe ale można je wypożyczać w opcji strumieniowania płacąc słono za strumieniowanie. Wypożyczenie gry na 4 godziny kosztuje z tego co pamiętam 20zł. No i nie da się grać szybkie gry bo to strumieniowanie a więc obraz jest transmitowany przez internet – spore opóźnienia

    Xbox One – za 1300zł realnie kupujesz dwie konsole. Bo Xbox One będzie miał jesienią pełną komatybilność z setkami gier z Xbox 360. Co najważniejsze te gry są tanie. Można je średnio kupić dziś za 15-20zł bo ciągle są w cyfrowych promocjach. A na dodatek co miesiąc 2 gry dostaje się za free w abonamencie Gold (np. Thief w tym tygodniu). Dodatkowo wszystkie gry od EA takie jak FIFA 15, NHL, Titanfall, Battlefield są na Xbox dostępne prawie za darmo. Płaci się 6zł miesięcznie za tzw, EA ACCESS i ma się w zamian kilkanaście gier. No i na koniec mamy pełną kompatybilność z aplikacjami z Windows 10 która ma się pojawić jesienią po tym gdy na Xbox trafi Windows 10.

    Każdy wybiera to co lubi. Ale zdziwiłbym się jakby ktoś wybrał PS4 gdzie nie ma kompatybilności wstecznej a za gry takie jak FIFA 15 trzeba płacić po 250zł bo Sony zabroniło EA ACCESS

    • N7

      PC – masz to wszystko w dupie

    • The PolishGamer

      Nie masz. Dobieranie części zakup złożenie. Kupno systemu. I przepijanie się przez przez problemy techniczne w niektórych grach.
      Na konsolach wkładam płytę i gram.

    • Maniiiius

      Zależy od tego jakiego masz PC-ta.

    • The PolishGamer

      Do dzisiaj SR2 ma problemy z utrzymaniem 30 fps a raczej wahaniami. Gdy inne gry mają powyżej 60fps. Niektóre problemy są niezależnie od PC.

    • mich

      Kupujesz konsolę, wkładasz płytę i instalujesz grę zanim zagrasz (w najnowszej generacji raczej standard). Nie wszystkim kontroler może przypaść do gustu. W FPP powinni umożliwiać korzystanie z setu mouse&keyboard, bo nie wszyscy dają sobie radę na gamepadzie (sam przekonałem się wreszcie do niego, ale w FPP-ach to katorga). W PC w razie awarii o ile to możliwe (np. nie spaliły się podzespoły itd.) można wymienić komponenty, a konsolę trzeba kupić nową (po gwarancji lub nie opłaca się naprawiać). Konsole są tańsze, ale gry o połowę droższe, do grania online wymagają zakupu pakietu (firmy zagraniczne więc trzeba mieć kartę kredytową). PC też ma swoje wady – najpoważniejsze to cena; Wsteczna kompatybilność istnieje i nawet można pograć w gry z dosa przez emulator np. dosbox, poza tym wychodzą jakieś fixy, patche nawet do gier teoretycznie zapomnianych; fanowskie modyfikacje – mody, które często zmieniają na lepsze gry, a tego nie uświadczysz na konsolach.

    • The PolishGamer

      Na Pc też się instaluje więc to żaden argument. Chodziło mi bardziej o to że nie można mieć wszystkiego w dupie :;)

    • N7

      „Dobieranie części zakup złożenie” Można zlecić sklepowi albo zapytać się ziomka-gracza co się opłaca (jeśli ktoś się na tym nie zna, jeśli się zna to taki składanie to przyjemność, w dodatku to zdarzenie całkowicie jednorazowe)
      Problemy techniczne? Proszę powiedz jak to konsole się nie wieszają albo nie wywalają do ‚pulpitu’ przy niektórych grach…

    • The PolishGamer

      Mi konsola nie odmówiła posłuszeństwa. PC składam sam. Wiem jak to działa nie jest calkowicie jednorazowe.

    • N7

      To chyba masz ją króciutko bo moja po 2 latach potrafi zrobić kilka całkiem zabawnych rzeczy.
      A PC nie jest jednorazowe chyba wtedy jak ktoś chujowo złoży. Albo przyjdzie nowa generacja konsol co najwyżej.

    • The PolishGamer

      Przechodzę z psx,ps2,ps3 po przez nitendo.Tylko płytki się zużywały i laser.
      Wymiana PC też przyjdzie podzespoły wymieniać też trzeba.

    • who cares?

      nie można powiedzieć, że ktoś wygrał jeśli druga strona czytaj Sony jeszcze nie zaprezentowało się na konferencji, więc trochę odczekać i wtedy dopiero można stwierdzać kto wygrał, ale opcja Wiedźmina 3 a do tego zagranie sobie w dwójeczkę coraz bardziej do mnie przemawia :D

  • komilu

    Nowy serwis Aukcyj ny na którym można kupić np. Laptopa za 15 złotych :
    http://www.riz.cz/y69ip
    Polecam, narazie mało użytkowników i można w miarę łatwo coś kupić :)
    ==========================================================