Odbyła się kolejna debata z udziałem polityka i tym razem blogerów (wcześnie była debata z premierem ale koniec końców po drugiej stronie zasiedli wszyscy a nie tylko blogerzy). Naprzeciw kandydata na prezydenta usiedli Paweł Wimmer, Jacek Gadzinowski i Artur Kurasiński. Celem rozmowy miał był przede wszystkim internet, społeczeństwo w internecie, cenzura oraz przedsiębiorczość. Jak wyszło możecie zobaczyć na poniższym nagraniu (jakość dźwięku jest fatalna – nie wiem kto to nagrywała ale chyba mikrofony psuły się naprzemiennie).


spotkanie Bronisława Komorowskiego z blogerami from mediafun on Vimeo.

I teraz słowo komentarza – moim zdaniem wyszło dokładnie tak jak sobie to wyobrażałem i właśnie dlatego wypisałem się z udziału w tej „debacie”. Kandydat na prezydenta odpowiadał gładko nie umieszczając w swoich wypowiedziach nawet minimum treści i konkretów. Trudno też było Komorowskiego specjalnie przycisnąć do muru kiedy pytania brzmiały w uproszczeniu „czy jest pan za cenzurą internetu i ograniczaniem wolności słowa?” – odpowiedz na tak zadane pytanie w momencie kiedy większość oglądających to internauci była raczej oczywista. Oczywiście nie wszystkie pytania były w tym tonie, Paweł zadawał całkiem konkretne i interesujące pytania ale odpowiedzi były jak z schematu. Maciek starał się nadać tej rozmowie nieco energii i były nawet zaczątki całkiem zaczepliwych pytań – ale koniec końców skończyło się niczym.

Całość wypadła dokładnie tak jak miała wypaść. Miło sympatycznie bez konkretów, bez treść i jak dla mnie bez sensu.

I to nie chodzi o to, że z politykami nie powinno się rozmawiać (bo nikt się na nich nie obraża), tylko nie można dawać się namówić na to aby występować w spotach reklamowych, które mają tyle treści co piosenki Mandaryny.

Rozmowa z Premierem miała jakiś cel, jakiś sens i były „jakieś” jej efekty. Rozmowa z Komorowskim (z którym sympatyzuje) takiego celu i sensu nie miała – i nie da się w tym przypadku powiedzieć, że „Blogerzy” nie spodziewali się iż tak będzie to wyglądać (bez urazy Panowie ale ostrzegałem, że tak to się skończy).

Ps. Nie będę komentował zapraszania kolejny kandydatów na prezydenta do tego typu debat.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://www.fungusto.pl Fungusto

    Jakie pytania taka debata.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Paweł miał dobre pytania

    • http://www.facebook.com/spilka Krzysztof Spilka

      Jacy prowadzący, takie pytania.

  • http://www.facebook.com/iwaniuk.pawel Paweł Iwaniuk

    Jeszcze Maćka we wstępie zabrakło.

  • http://psychika.net Integralny

    Konkrety pewnie wyjdą w praniu ;) Teraz liczy się… wizja :)

  • Pik

    Komorowski mówi jak każdy, „trzeba zrobić, trzeba zrobić”.
    Szkoda że to tylko słowa. I nie zostaną wprowadzone w plan.
    Mówi się a potem nic się nie robi.

  • bb.bartosz

    W czym tkwił problem w takim razie skoro pytania były dobre? (na razie debaty nie ogłądałem i opinia autora do tego nie zachęca)

    Prowadzącym brakło siły przebicia w żądaniu konkretnych odpowiedzi na swoje pytania?

  • http://o2.pl Wiktor

    Komorowski nie ma pojecia o rzeczach ktore dotycza mlodych ludzi i klepie swoje dlugie wypowiedzi ktore do niczego nie prowadza. Nawet nie zna tematu. Jak zaprosza JKM na wywiad to on nie bedzie mial problemu zeby w 10 slowach odpowiedziec na konkerty bo Janusz sie zna.

    W kraju sie zmieni jedynie wtedy gdy ludzie postawia na zmiany a nie na „starych ludzi” ktorym juz dawno powinnismy podziekowac jesli nie nadarzaja za czasem i od wszystkiego maja swoich doradcow lapowkarzy.

    Zycze Komorowskiemu zeby nie dostal nawet 10% bo gosc bredzi i nic wiecej. Poszukac wystarczy filmow na youtube jak on i inni „pewniacy” sobie radza z wyjazdami po miastach.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=609656638 Szymon Szymczyk

    Trudno, aby kandydat na prezydenta, zdając sobie sprawę z rzeczywistej władzy głowy państwa (mocno ograniczonej), odpowiadał sypiąc mnóstwem konkretów. To by świadczyło raczej o jego niekompetencji lub próbie obiecywanie gruszek na wierzbie.

  • http://www.trzezwymokiem.pl Piotr Bujok

    Gadanie o sianie. IPod dla każdego, ale jednak nie.

  • http://secondgate.pl zx

    Fakt, Paweł Wimmer zadawał ciekawe pytania. Tzn. nic górnolotnego, jak reszta, przez co fajnie się słuchało odpowiedzi, ale reszta – nuddaaaa.

  • iks

    Jak się jest reprezentantem rządu, który co sekundę zaciąga dług publiczny na kilka tysięcy pln, to trzeba być mistrzem w umiejętnym miganiu się od „szczegółów”.

  • P4trykx

    Może następnym razem dać pytania z zamkniętym zestawem odpowiedzi. Tak jak np. na kolokwiach czy egzaminach.

  • http://www.facebook.com/jan.namedynski Jan Namedyński

    tez mam takie wrazenie, nie wiem o co chodzi, moze kwestia wyrobienia dziennikarskiego? bo to nie byla debata tylko wywiad. istota debaty jest jakis spor, jakies dwie wizje a tu po prostu byly „pytania do”.. i bardzo dobrze ;) w tym wypadku to lepsza formula (tylko nazwa nietrafiona). problem w tym ze wywiad musi miec jakis plan, jakas strategie, trzeba wiedziec co sie chce osiagnac, mam wrazenie ze to troche jak szachy gdzie musisz myslec kilka ruchow do przodu i miec gotowe riposty gdy ci sie rozmowca gladko wymyka frazesami.

  • Adam

    Czemu się wypisałeś skoro miałeś możliwość zadania lepszych pytań?
    Może uniknąłbyś narzekania teraz.

    Tak z ciekawości pytam :)

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Odpowiedz jest prosta – nie mam takich pytań na które byłby w stanie odpowiedzieć Pan Komorowski konkretnie i rzetelnie.

      W ogóle w tym momencie (wybory) nie uważam żeby jakakolwiek społeczna debata z kandydatem mogła mieć choć odrobinę sensu. Przecież to oczywiste, że każdy powie dokładnie to co najlepiej pasuje do podciągania wyników.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000120097279 Marcin Wasilewicz

    Zacznijmy od tego co tak naprawdę może prezydent zrobić w sprawie większości poruszanych kwestii. Ogólnie rzecz ujmując – niewiele. Zadawanie pytań w stylu „Co Pan zrobi w temacie…” jest trochę naiwne. Choć muszę przyznać, że wolę taki przekaz niż spoty reklamowe w TV.
    Zadawanie pytań z „ukrytą” tezą w stylu „Organizacje pozarządowe są fajne. Czy będzie Pan wspierał takie fajne organizacje i ich fajne pomysły?” chyba nie powinno mieć miejsca. Wszyscy wiemy jak wypowiadają się mainstreamowi kandydaci dużych partii – nie obrażać nikogo, nie wychylać się i lepiej nie pokazywać swojej wyrazistości.
    Ale i tak gratuluje chłopakom inicjatywy! Fajnie że komuś się chce!!!

  • http://www.jarekm.pl Jarekm

    No i jak się można dziwić, że takie debaty nie są popularne, że tzw. blogerzy są olewani przez mainstream? Niestety pytającym blogerom brakuje duuużo do nawet przeciętnych dziennikarzy z tradycyjnych mediów.
    Pytania na zasadzie „Czy będzie Pan za cenzurą internetu”, „Czy będzie Pan otwarty na rozmowy za rok”, „Czy zamierza Pan współpracować z organizacjami pozarządowymi”, „Czy będzie Pan bardziej aktywny” itp. są po prostu śmieszne i wręcz żenujące.

    • iks

      Jak się zrobi Ministerstwo Internetu albo jakąś mniejszą komóreczkę, to chłopaki będą jak ulał :-)

  • artur

    to miała być debata hehe, pchają się na afisz a nie mają nic ciekawego do powiedzenia, porażka.

  • Marcin

    Uważam, że nie było tak źle jak piszecie. Największą zaletą była naturalność wszystkich uczestników. Blogerzy – szczególnie Jacek – byli mocno spięci, kandydat jak czegoś nie wiedział to nie twierdził, że wie, dźwięk słaby ale da się wywiad obejrzeć a pytania wcale nie były tak złe jak to napisałeś w tekście. Te wszystkie mankamenty świadczą o tym, że nie była to cukierkowa ustawka, gdzie o każdym najdrobniejszym szczególe decyduje sztab – i to właśnie jest moim zdaniem największą zaletą.

  • http://kandydat.bronislawkomorowski.tk Paweł-25

    Rozmowa z Komorowskim (z którym sympatyzuje)…

    A to ciekawe czemu to sympatyzuje? Gościu cię olewa, nie daje oczekiwanych konkretów których nigdy u niego nie było. A no tak, bo autorytet tak mówi więc sympatia do niego na śmierć i życie. A później przez 5 lat mamy głupiego prezia. Pora otworzyć oczy…
    Bronisław Komorowski ci tego nie powie ;)

  • Joland

    Po pierwsze rzeczywiście jakie pytania takie odpowiedzi – myślę że Pan Komorowski bardzo się cieszył z tych pytań bo dla wytrawnego polityka były bardzo proste aby coś powiedzieć i nic nie powiedzieć.

    Po drugie – chłopaki nie wyglądali na spiętych ale pytania które zadawali świadczyły o tym że są pod wrażeniem spotkania z POLITYKIEM pierwszej ligi w Polsce i byli jednak trochę onieśmieleni.
    Ale spoko chłopaki jeszcze ze dwie debaty i będziecie odważniejsi :)

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    Takie moje spostrzezenie czytajac powyzsze (pisze jadac w pociagu, wiec sorry za ew. literowki):

    Gdyby wiecej znac od kuchni, warsztatowo…
    - czas mocno napięty (ciagle patrzec trzeba bylo na zegarki).
    - jak nad glową ciagle pstryka ci foto, albo krązą reporterzy to czasem nie masz jak skupić sie (a pokój do najwiekszych nie należał)
    - jak niektorzy operatorzy kamer z pewny tivi strzelaja foch, ze maja słabe ujecie (i walcza miedzy soba, przesuwajac cie)
    - kilka razy zmieniało sie miejsce (najpierw BUW, pozniej Foksal, a na konsus Radisson)
    - nie kazdy taki bohater, ze od razu, jest kozakiem przez kamerami (w odleglosci 1,5-2 m i swieci ci w twarz, rozprasza). Ja tam zadnych szkolen nie przechodzilem. ;) Czasem wypadam lepiej w TV, czasem gorzej.

    Jak na takie warunki, wyszło jak wyszło. Zgadzam sie, ze mogło być lepiej. Ale nie pozna tego ten, kto nie był w takich okolicznościach. Jak pozna, w tym momencie moze podejdzie do tego pragmatycznie. Z klawiarury można strzelać jak z karabinu, zwałaszcza jak nie podpisujesz sie nazwiskiem i twarza. Ciekawe ilu byłoby tak odważnych i nie przebierało w słowach on live… z checią to zobacze w przyszłosci jesli beda inne tego typu okazje.

    Anyway, w tym kraju TV i mainstreamowe media jeszcze długo beda najwazniejsze i trzeba to przyjac do wiadomosci. Mozna oczywiscie krytykowac tego typu wydarzenia, ale samo sie nie zrobi, sami na tacy nie przyjda do X czy Y bo ktos tam jest jakims blogerem czy internautą. Działa to we wszystkich branzach. Mozna sie obrazac, ze ktos gdzies tam wystapil, z kims rozmawial…ok. Ale jak ma sie to zrobic, jak nie metoda maly krokow i konsekwencja? Ja np. wyznaje zasade, ze samo sie nie zrobi i pewnym wyzwaniom trzeba czasem stawic czola. Nawet jesli spotka sie to z odmiennym, krytycznym zdaniem.

    Nie oczekiwałem po spotkaniu przełomów, wistów, bon motów. Miało być normalnie, po prostu zwykle i tak było. A czy dalej ktoś bedzie te deklaracje (niektorzy mowia slogany) rozliczał to inne para kaloszy. Z pozycji technokratow, maniaków technologii czy heavy userów można wysmiac balalność pytań, deklaracji. Ale sprawa z Premierem wczesniej pokazała, ze świadomość cyfrowej gospodarki, ustawodawstwa, rozwiazań publicznych jest daleka od doskonałości po „tamtej stronie”.

    Dla mnie wazne jest, czy Prez. bedzie aktywny czy misiowaty, czy zauwaza to co sie dzieje wokół i czy zamierza budowac gabinet o ludzi ktorzy maja rozwiazywac pewne sprawy wazne dla tego kraju. Pewne odpowiedzi otrzymałem, innych nie. Wnioski wyciagne, mam nadzieje ze ogladajacy to spotkanie takze.

    Zdanie Grzegorza szanuje i przyjmuje do wiadomosci. Co do wyborow mam swoje zdanie. Moje poglady sa tylko moimi, to co moge powiedziec – to najlepiej zrobimy jesli w wyborach karta podejmiemy decyzje. Samo sie nie zrobi, a narzekac zawsze można. Znad klawiatury…

    Pozdrawiam i zycze pogodniejszego dnia.
    Jacek

  • http://ittechblog.pl Tomek

    Pytania w większości jakby pisał je sztab wyborczy ;) Oczywiście oprócz Pawła, który jako najmniej skażony mainstreamem zadawał konkretne pytania a nie mlimlilubimypana ;)

  • Filip

    Też myślę że nie było źle, zależy kto czego oczekiwał. Jak dla mnie rozmowa jednak warta uwagi, doceniam spotkanie jako próbę przełamania tradycyjnej dominacji mainstreamowych mediów. Przy mocno ograniczonym czasie i tak myślę, że jednak parę sensownych pytań i odpowiedzi padło. W ogóle plus za samą inicjatywę rozmowy, tak dla blogerów jak i Komorowskiego za przyjęcie propozycji (wszak nagłaśniane w tradycyjnych mediach to nie było, więc słupki w sondażach mu przez to nie skoczą raczej).

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000746837233 Michał Archacki

    mi sie bardzo podobalo

  • http://www.facebook.com/mediafun Maciej Budzich

    nie będę przeklejał ponownie, zostawiłem swój komentarz u rafiego
    http://ja.rafi.pl/2010/06/08/gdy-bloger-zaczyna-uprawiac-polityke/
    ale mam pytanie z innej strony: Co musiałoby się stać, jak spotkanie miałoby wyglądać i jak zakończyć żebyście uznali je za udane?

    • iks

      Na pewno lepiej zostałoby przyjęte wystąpienie w spotkaniu jako partner dyskusji, a nie jako klakier. Wygłaszanie co by było dobre – zawsze będzie młynem na gładkie mowy polityka. Trzeba się przyłożyć, żeby zacząć mówić o krzemowej dolinie i potrafić coś odpowiedzieć na mowę, że to przez nieudolność przedsiębiorców.

      Patrzenie na wymianę płynów ustrojowych rzadko jest przyjemne dla osób trzecich. Jak się widzi Wasze „ha ha ha” i błogie przyjmowanie treści typu: „jakoś się to będzie powoli lęgło” albo „postaramy się, utworzymy regulacje, ustawy, pełnomocników, papiery, przepisy, ograniczenia” a zaraz „musimy oszczędzać” albo „jest lepiej, a papiery, no coż (i uśmieszek), trzeba pracować” albo „telewizja nie pozwala mi rozmawiać”, to trudno oprzeć się wrażeniu, że w Waszym wykonaniu każde pytanie będzie złe.
      Podobnie wyglądałaby rozmowa zamroczonej rodziny z ojcem alkoholikiem:
      - Będziesz rozmawiał z Józiem?
      - Bhendem.
      - Nie będziesz już bił?
      - Jak wypijem to się uspokoje.
      - A ziemniaki będą?
      - Pole mamy, tylko w piachu nie chcom rosnonć, ale jakoś kiedyś urosnom.
      - A przestaniesz pić?
      - Przecia siem starom.
      - A plejstejszyn wszystkie mają, tylko Zdzisio nie ma.
      - No doooobra, zamienie komode na to grajło.
      - A czemu Zosi syrop wypijasz?
      - Po….o cie? Pewnie wylał się! No. Musza iść.
      - To ta głupia sąsiadka tak mówi…

      Ale niestety Wasza rozmowa ma o niebo większy zasięg.
      Arnold trafnie posłużył się terminem „użyteczni idioci”.
      Różnica jest tylko taka, że Pan Komorowski nie reprezentuje komunizmu, ale mieszankę faszyzmu (coś nie jest po myśli, to się postawi urząd i wyreguluje) i socjalizmu (tym zabierzemy, a tamtym pomożemy).
      Rozumiem, że byliście pod ogromną presją, ale to nie zwalnia od obowiązku przyznania się do winy. To że Kaczyński ma trochę więcej izmów, to nie jest żaden powód do przytakiwania gładkim formułkom.

  • http://www.facebook.com/marcin.balawejder Marcin Balawejder

    Ja stronę pytającą oceniam pozytywnie.
    Maciek nie dał sobie wcisnąć kitu w związku z cenzurą.
    Jacek ma fajną marynarkę
    Paweł ogromną wiedzę
    Artur mimiką dużo zdziałał ;)
    A Bronisław, że się nie zna na wszystkim i że gada ogólnikowo to było do przewidzenia.

  • Coward Anonymous

    Zawsze zastanawialem sie dlaczego „inteligencja” popiera mialkie PO i Comorre.

  • http://antyoszust.blogspot.com Bremes

    Od „debaty” „internautów” z premierem podchodzę bardzo sceptycznie do wszelkich działań pana Budzicha w które zamieszana jest polityka.

  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000294387892 Pan Obeus

    To już druga debata tego typu ostatnio i coraz bardziej przekonuje mnie, że to ma niewielki sens… przynajmniej na razie.

  • http://www.facebook.com/arnold.buzdygan Arnold Buzdygan

    To nie ma żadnego sensu.
    Dopóty, dopóki nie będzie można zagłosować przez internet, podpisać list przez internet itd.

    pozdrawiam
    Arek

  • http://poradnikwebmastera.blox.pl Wimmer

    @Arnold – masz rację, sam chciałem zapytać o wybory i referenda przez Internet, ale zaczęliśmy 25 minut po czasie i wykorzystaliśmy nieco ponad połowę czasu. Usiłowałem w ostatniej minucie coś ugrać, ale Komorowski leciał na spotkanie z Pawlakiem i po prostu się nie dało. A na tym pytaniu właśnie bardzo mi zależało. W każdym razie już off-the-record padła deklaracja, że spotkamy się po wyborach – mam nadzieję, że to nie kit.

  • hoole

    Myszka Miki na prezydenta.

  • hoole

    Jeśli ludzie wybiorą komorowskiego, pozwalając tym samym na rządzenie jednej partii. To chyba z nami coś jest nie tak. To śmierdzi na kilometr. Zagłosuję w tym roku na tego, który ma najmniej szans.

  • http://kreatywny.blip.pl Leszek Kreatywny

    hoole: nie bedzie mial problemu zeby w 10 slowach odpowiedziec na konkerty bo Janusz

    40lat rządziła jedna partia w PRL potem Kwaśniewski prezydent a rząd przez szereg lat z SLD, następnie Kaczyński z PiS w rządzie.
    Nie wypowiadam się o PO ale na Zeusa szanuj czytelników
    tego bloga i nie strasz ludzi głupotami jak w Radiu Maryja :)

  • http://www.facebook.com/kurasinski Artur Kurasiński

    Dziękuje za komentarze. Z częścia oczywiscie nie zgadzam sie ale na nie
    pozwolę sobie odpowiedzieć po debacie z Grzegorzem Napieralskim (i to chyba bedzie ostatnie spotkanie z kandydatem na prezydenta bo sztaby PiS i PSL nie potwierdzily terminow).

  • Pingback: Napieralski lubi Blipa czyli kolejna rozmowa blogerów z kandydatami na prezydenta