Tym razem Google zabrało się za problem długich komentarzy. Do tej pory jeśli ktoś z komentujących wyprodukował długi wpis to okazywało się, że niewiele więcej widać na głównym ekranie bez przewijania. Oczywiście zabijało to przejrzystość buzza bo często widzieliśmy tylko jeden wpis i to wcale nie najnowszy jeśli wątek był często komentowany.

Dzisiaj zespół odpowiedzialny za Buzz poinformował na blogu o tym, że zoptymalizował nieco sposób wyświetlania i przede wszystkim „zwijania” długich komentarzy. Nie zrobili tej jednak w sposób prosty czyli każda długa treść jest zwijana lub też zwijane jest powyżej x znaków.

W zwijaniu komentarzy brana jest pod uwagę ilość nowych wpisów od ostatniej wizyt, grupują nieprzeczytane komentarze jeśli jest ich więcej niż określona ilość ale zostawiają na przykład dwa ostatnie komentarze rozwinięte po to aby czytelnik mógł się zainteresować dyskusją. Szczegóły możecie doczytać na blogu Google



Team Google Buzz z pewnością będzie starał się dopieścić ten produkt do perfekcji. Pytanie tylko czy to wystarczy aby z Buzz zrobić mainstreamowy produkt? Po początkowym entuzjazmie (również u mnie) jaki wzbudził Buzz, teraz przyszedł okres weryfikowania popularności i chyba nie jest najlepiej. W moim streamie obserwuję kilka bardzo aktywnych osób, które swoimi wpisami wywołują dyskusję. Niestety jest to mało liczna grupa osób, reszta moich tak zwanych znajomych nie zagląda do Buzz lub też ogranicza się jedynie do podglądania.

Kolejna rzecz to jednak przekombinowanie z kolejnością wyświetlania wpisów. Dlaczego znowu widzę wpis z przed dwóch dni mimo iż wiem, że są nowsze? To jedno z pytań na które internauta nie będzie szukał odpowiedzi tylko po prostu przestanie korzystać z tego narzędzia.

Kolejna sprawa to brak wsparcia poprzez elementy takie jak widgety, guziki do dodawania do buzz itp. Społeczność oczywiście poradziła sobie z tym zagadnieniem i zaczęła na własną rękę robić odpowiednie dodatki, nie są one jednak tak powszechne w użyciu jak gdyby zrobiło je Google.

Wydaje się więc, że Google powinno skupić się nie tylko na poprawkach funkcjonalnych ale również na poprawkach w stosunku do strategii wprowadzania tego produktu na rynek (jeśli takowa w ogóle istnieje). Może warto też zastanowić się nad tym aby Buzz pojawił się dodatkowo jako oddzielny serwis?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Pingback: Tweets that mention Kolejne poprawki do Buzz, potrzeba jednak czegoś więcej -- Topsy.com

  • ika

    Powinni zmienić nazwę na Bugzz

  • Peter Riley

    Google strzela na ślepo. Wypuszczają masę niedopracowanych usług sprawdzając jaka będzie reakcja. Są całkowicie niewiarygodni, jaką mamy pewność że usługa z której korzystamy dzisiaj nie zostanie jutro zlikwidowana „bo tak”?

    • Fan Antyweba

      Niestety, faktycznie tak to wygląda. I Wave i Buzz były robione jakby „w locie”, i nie jestem przekonany, czy wychodzi im to na dobre. Może jednak lepiej poczekać i dopracować trochę produkt?

    • piszczyk4U43

      GMail ponad 5 lat trwał w fazie beta. Przypomnij mi, ilu płatnych malkontentów odliczało czas do jej zakończenia ?

  • piszczyk4U43

    Prawdziwa przyczyna braku popularności Buzz i jemu podobnych nie wynika z problemów technicznych.
    ***Nie ma chętnych/zdolnych do wypełnienia go treścią***

    • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000302544693 Piotr Pelczar

      Nie w Polsce.

    • MKR

      Zapewne też, ale na pewno nie tylko. Z własnego doświadczenia widzę, że znajomi przestali publikować wpisy na Buzzie, bo u innych one się po prostu zwyczajnie pojawiały od razu zwinięte na dole strony (jako „od dawna” nie aktualizowane), i nie było żadnego sygnału, że w ogóle pojawiło się coś nowego. Po co pisać, jeśli nikt tego nie zobaczy, a tym samym nie przeczyta?
      Teraz widzę, że się coś poprawiło, i nowe wpisy na ogół się uwidaczniają przynajmniej w postaci liczby przy zakładce „Buzz”, rzadziej jako mail w Inbox. Nie bardzo potrafię znaleźć prawidłowość w działaniu lub nie tych funkcji.

  • wasik

    ‘mała liczna grupa osób’ – to mała czy liczna? :D

  • Kamil

    Fan Antyweba: Niestety, faktycznie tak to wygląda. I Wave i Buzz były robione jakby “w locie”, i nie jestem przekonany, czy wychodzi im to na dobre. Może jednak lepiej poczekać i dopracować trochę produkt?

    Google ma pełno pomysłów, ale niestety robionych na szybko i dlatego są tak bardzo niedopracowane. Inna firma powinna „przejąć” (lub stworzyć lepsze alternatywy) produkty i je dopracować.

    Co do komentarzy, to wygląda ciekawie sposób w jaki zrobili zwijanie komentarzy – „nowe komentarze” i „nieprzeczytane komentarze”.

  • http://wildwezyr.wordpress.com/ WildWezyr

    Wydaje mi się, że dość aktywnie korzystam z Buzz (najczęściej komentując coś u jeszcze aktywniejszych obserwowanych) i kolejność układania buzznięć – wg ostatniej aktywności jest dla mnie bardzo słuszna (intuicyjna, wygodna itp. itd.).

    Obserwuję cały czas rosnącą aktywność dyskusji. Jednak Buzz jest specyficzny – tutaj dyskutowanie jest siłą. Inicjalny wpis (buzznięcie) może być na zupełnie inny temat, często komentarze są znacznie dłuższe i ciekawsze. Z popularnych serwisów wydaje mi się, że Buzz najbardziej wspiera gorące dyskusje. To widać po rebuzzowaniu wpisów z blogów na Buzz – na Buzz często jest ciekawsza i dłuższa dyskusja.

    Wydaje mi się jednak, że jest jakiś błąd, który występuje tylko czasem. Z powodu tego błędu, mniej aktywne osoby (z którymi mam mniej interakcji) znikają mi – ich buzznięcia przestają się pojawiać póki nie wejdę na ich Buzza aby sprawdzić co ostatnio napisały. Może to miał być celowy zabieg – taki „inteligentny” algorytm sortowania buzznięć. Jednak działa on na tyle nieintuicyjnie, że traktuję go po prostu jako błąd (nie jestem w stanie tego odróżnić, to nie powinno tak działać).

    Myślę, że część z Was popełnia błąd traktując Buzza w tych samych kategoriach co Twittera, Blipa czy Flakera. Drobne niby różnice w Buzz czynią z niego serwis o zupełnie innym charakterze – i to może nie ze względu na funkcjonalności, co na społeczność i tworzone przez nią treści.