W sierpniu do grona reklamodawców na antyweb dołączyły dwie nowe firmy !. Nie wiem czy nie za wcześnie na tezę o tym, że blogi zostały zauważone przez reklamodawców (nie chcę zapeszyć, bo wiem że dobra passa równie szybko może się skończyć), ale odnoszę wrażenie, że coś zaczyna się zmieniać.

Nie chodzi oczywiście tylko o moje rosnące zarobki (co osobiście mnie cieszy), ale również o to, że coraz więcej blogów zaczyna samodzielnie pozyskiwać reklamodawców (znany już wszystkim przykład blogu mediafan, teraz reklamówki błyszczą już także na webstop.pl itp). Mam nadzieję, że wkrótce trend ten rozpowszechni się w naszym internecie i blogujący pasjonaci będą mieli gratyfikacje za wysiłek i zapał jak wkładają w prowadzenie swoich blogów.

Dlaczego reklama na blogach jest bardziej efektywna dla reklamodawców nie trzeba chyba tłumaczyć, jest tańsza, lepiej targetowana, nie drażni użytkowników (bo nie jest agresywna), nie ma przypadkowych kliknięć itp.

Oto nowi reklamodawcy na antyweb.pl :

Lama Media to agencja interaktywna zajmująca się zarówno tworzeniem jak i administracją serwisami WWW. Firma ta może pomóc nam w dostarczaniu treści dla naszego serwisu jak również zaplanować i przeprowadzić kampanie marketingową w internecie. To tylko niektóre z usług które świadczy Lama-media.

Drugą firmą z którą podjąłem współpracę jest Medousa Sp. z o.o (ta od fotosika, sms.pl oraz supergry.pl). Bardzo cieszy mnie, że tak duża i znana internetowa firma (20 miejsce w rankingu Megapanel jeśli chodzi o zasięg) postanowiła promować się również na Antyweb. Reklamowanym przez Medousa serwisem na moim blogu jest foreo.pl czyli miejsc w którym każdy może założyć własne forum dyskusyjne (oparte na silniku phpbb3).

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • ;)

    a wczesniej nie mieli gratyfikacji i to robili?
    nie rozumiem blogowanie to chyba cos co sie robi od tak dla siebie, dla innych, bezplatnie z dobrej woli – chyba ze ja czegos nie wiem i jestem klientem w takim razie jako ogladacz reklam a wiec platnik zycze sobie od jutro ZERO wpisow na temat tego co jakis czlonek zarzadu yahoo mysli oraz ZERO wpisow o produktach apple

    raklama na blogach jest agrsywana jak kazda inna gorzej jesli ktos lubi dany blog to go to wkurza tysiackrotnie bardziej

    szczerze to gdybym byl userem IE to bym sie naprawde zalamal nawet patrzac na antyweb ktory jakby tak spojrzec trzezwo to wyglad juz jak choinka

  • http://historiaimedia.org/ mw

    Myślę, że tak różowo nie będzie i twoje przewidywania są za bardzo optymistyczne. Zauważ, że reklamodawcy zwracają się wyłącznie do blogów o tematyce medialnej/biznesowej/marketingowej i są to firmy z branży. W pozostałych przypadkach albo tematyka blogów jest zbyt niszowa, albo firmy z branży nie mają pojęcia o czymś takim jak promocja przez blogi. Autorzy, którzy chcieliby w jakiś sposób wspierać finansowo swoją blogową aktywność mają do wyboru albo chyba już umierające inicjatywy typu Krytycy.pl (pisanie notek o oponach) czy Yellowgreen, albo jakieś magiczne systemy partnerskie, albo grosze z AdSense. W takim przypadku (a dotyczy to blogów o kulturze, sztuce, naukowych itp) pozostaje szukanie finansowania w organizacjach pozarządowych czy programach określonych instytucji pozwalających zdobyć fundusze na tego typu działalność. Na pewno z jednej strony to prosta konsekwencja „niszowości” tematyki, z drugiej – braku edukacji firm dotyczącej nowych form promocji w Sieci. Więc na razie zachwycać się nie ma czym, chociaż dobrze, że coś ruszyło do przodu. pozdr

  • http://www.pytamy.pl Grzegorz Marczak

    @;) – już dobrze..

    @mw – też jestem ostrożny jeśli chodzi o opinie na temat przyszłości. Większość umów i uzgodnień jest na miesiąc, po miesiącu może wszystko się skończyć.

    Mam jednak nadzieję, że będzie lepiej i nie tylko dla blogów IT, ale również dla tych zajmujących się kulturą i sztuką. W końcu większość dotychczasowych kanałów reklamowych dość mocno się już wyeksploatowało w oczach reklamodawców (przynajmniej ja mam takie odczucie) i chyba czas na coś nowego może nie tak efektywnego jeśli chodzi o kliknięcia ale zwracającego uwagę na coś innego moim zdaniem o wiele ważniejszego.

    Zobaczymy jak to wszystko się rozwinie.

  • http://notatki.tolep.info tolep

    @ ;)
    „gdybym był userem IE”
    Słyszałeś o czymś takim jak IEpro na przykład? Albo o filtrach reklam wbudowanych w takie oprogramowanie jak Kaspersky Internet Security? Istnieje świat poza AdBlockiem.

  • http://daas.se Adrian

    @ ;) – Typowy przykład cwaniaka ;) zrozum że niektórzy bloggerzy żyją z pisania takich treści. W U S and A to jest bardzo dochodowe źródło utrzymania jeśli ma się coś sensownego do powiedzenia i ludzie chcą to czytać ;)

    Antyweb nie jest przykładem choinki, rozumiem że reklamy są wkurzające jednak trzeba zrozumieć też to że autor bloga chciałby aby koszty serwera, domeny zwróciły się bo chyba nikt nie lubi pakować kasy w coś co jej nie zwróci, a akurat na tym blogu reklamy są dyskretne, popatrz na wyskakujące splashe na innych stronach to potrafi człowieka wkurzyć, albo reklamy które teoretycznie można zamknąć a w praktyce klikając na [x] nic się nie dzieje…są też samo-odtwarzające się filmy o matko to jest dopiero tragedia jak wchodzę rano poczytać coś gdy rodzina śpi a tu ktoś krzyczy w głośnikach ;)

  • http://frostbite.f-log.pl Paweł Iwaniuk

    W Polsce reklamodawcy nie widza jeszcze zbyt mocno wartosci dobrego PR, ktory na zachodzie laczy sie ze wsparciem nie do konca komercyjnych inicjatyw, ale uznanych przez potencjalnych klijentow tych firm.

    Wezmy na przyklad blogera, ktory pasjonuje sie jazda na rowerze, prowadzi na ten temat blog, opisuje na nim technikalia rowerowe itd. Poswieca swoj czas a czesto i pieniadze. Co stoi na przeszkodzie, aby jakis przedsiebiorca zwiazany z ta branza roztoczyl swoj ‘mecenat’ na owym blogerem? Moim zdaniem nic.

    Wspierajac blogera, przedsiebiorca buduje wizerunek swojej marki bezposrednio u swoich klijentow. Bloger natomiast ma wsparcie materialne pozwalajace mu kontunuowac, a nawet rozwijac swoja dzialalnosc. Zysk czytelnikow jest oczywisty.

    Problem poki co jest w tym, ze to musi dzialac szerzej niz tylko IT i Media. Mamy w Polsce bardzo rozbudowane srodowisko milosnikow fantastyki, ktore ma silne podbudowe w sieci. Wokol niego dziala rowniez dosc prezny przemysl. Wazne jest wiec, zeby te wszystkie elementy zaczely ze soba wspolgrac.

  • ;)

    @adrian

    widzisz cwaniaka to tylko przed lustrem szukaj

    blog to blog, nie powstawl po to zeby ktos robil na tym kase z reklam tylko zeby we wlanym zakresie robic z bigbrothera na internecie

    antyweb wiec nie jest blogiem a hmm vortalem kilku ludzi piszacych o mediach i apple

  • http://frostbite.f-log.pl Paweł Iwaniuk

    @;)

    Wypraszam sobie. W najblizszym czasie bedziemy duzo i pozytywnie pisac o gPhone i Androidzie:P

  • ;)

    android jest nudny i brzydki, bedzie klapa jak z video googla, az ktos madry nie zaplaci za designera i nie zrobi milej obudowy …

  • psoders

    @;) Ja osobiście uważam, że bloger może zarabiać na reklamach

    a ta na antyweb’ie jest bardzo mało inwazyjna, te w menu po prawej są „przyjemne”, jakoś łatwo zaakceptowałem je jako content strony więc ich nie blokuje, tylko lame-media idzie do adblocka, za „mruganie”, bo tego bardzo nie lubie…

  • addy

    @;) Może nie zauważyłeś, ale pojęcie bloga rozszerzyło się jakiś czas temu i nie obejmuje już tylko „blogasskóff na Onecie” ;) Wytłumacz mi również, dlaczego Twoim zdaniem na blogu nie można zarabiać na reklamach?

    Nie jestem fanem reklam i też korzystam z AdBlocka, żeby blokować te agresywne reklamy. Ale doceniam też pracę autorów serwisów, które przeglądam i które nie masakrują czytelników reklamami. Akurat reklamy na AntyWebie nie są natrętne, w dodatku są to zazwyczaj reklamy „branżowe”, ściśle powiązane z internetem i czasem sam na nie kliknę, żeby poczytać o jakiejś nowej usłudze.

    A korzystanie z AdBlocka w celu blokowania takich nieprzeszkadzających reklam, czy wręcz do blokowania reklam tekstowych typu AdSense, trąci dla mnie takim przysłowiowym polskim cwaniactwem, w pejoratywnym znaczeniu. Aż korci mnie, żeby rzucić przykład rodaków i mydełek w hotelach, ale się powstrzymam ;)

    Jestem zdania, że za pracę należy się płaca i cieszę się, że Grzegorz będzie mógł coś zyskać na tym, że od kilku lat prowadzi popularnego bloga. I to on, tylko i wyłącznie, ma prawo decydować o tym, czy na jego blogu pojawią się reklamy, czy nie. Sorry, ale to jego serwis, nie komentujących. My możemy „głosować nogami” (a raczej myszkami ;) – po prostu jeśli przesadzi, straci czytelników.

  • http://www.mniammniam.pl/index.php Markos

    Dodam mały listek do „krzewu obfitości” – http://technologie.gazeta.pl/technologie/1,81010,5600719,Kobiecy_internet__Zarobic_kokosy_na_blogu.html

    Dobry tekst, polecam przeczytanie ze zrozumieniem ;)
    Miłej lektury.