77

Kłopoty w raju – supernowoczesną kolejkę linową trafił szlag

O dolnośląskim pomniku próżności za przeszło 12 milionów złotych już pisałem. Władze miasta wraz z Politechniką Wrocławską postanowiły uruchomić nadrzeczną kolejkę linową. Jej trasa to całe 450 metrów. Już miesiąc po otwarciu cudeńko zdążyło się zepsuć, a potem zostało rąbnięte, uszkodzone i… odjechało do Szwajcarii. Arrivederci amore. Jeśli czytacie propagandowe materiały na temat Wrocławia, wiecie, że to miasto mlekiem i miodem płynące, gdzie wszyscy mają […]

O dolnośląskim pomniku próżności za przeszło 12 milionów złotych już pisałem. Władze miasta wraz z Politechniką Wrocławską postanowiły uruchomić nadrzeczną kolejkę linową. Jej trasa to całe 450 metrów. Już miesiąc po otwarciu cudeńko zdążyło się zepsuć, a potem zostało rąbnięte, uszkodzone i… odjechało do Szwajcarii. Arrivederci amore.

Jeśli czytacie propagandowe materiały na temat Wrocławia, wiecie, że to miasto mlekiem i miodem płynące, gdzie wszyscy mają cudowną pracę, wstają z pieśnią na ustach, a kładą się spać szczęśliwi i spełnieni. Serio, takie informacje publikowane są w mediach! Aż chce się zacytować piosenkę „Bo to mój kraj”:

Chłopi do skupu swą trzodę odwożą nowiutkim traktorem.
Bogaci do domów powrócą, a świnia uśmiecha się.

Jedną z perełek tak zwanej Europejskiej Stolicy Kultury jest Polinka – wspomniana kolejka linowa. Niewątpliwie jest to atrakcja – szczególnie dla dzieci. Pytanie, czy niezbędna w mieście, które ma kłopoty finansowe?

W każdym razie perełka długo nie błyszczała. Niespełna miesiąc po otwarciu kolejka zdążyła się zepsuć.

Nie minął nawet miesiąc, a Polinka już się zepsuła. Agnieszka Niczewska, rzecznik prasowa Politechniki Wrocławskiej, potwierdzała, że jest awaria, ale przyznała, że nie wie, co jest jej przyczyną. Mówiła, że za obsługę kolejki przez pierwsze pół roku odpowiedzialna jest firma Doppelmayr i to ona zdiagnozuje i naprawi usterkę. (źródło)

Sprzęt udało się zreanimować i hulał niczym halny w Tatrach. Do momentu, gdy na początku marca w wagonik z ludźmi na pokładzie przydzwoniło ramię koparki przewożonej Odrą przez barkę. Sprawę zgłoszono do inspektora żeglugi, ponieważ dźwig na barce miał być za wysoki. Co wykazało śledztwo, nie wiemy. Prawdopodobnie sprawa ślimaczyć się będzie w nieskończoność.

Tymczasem uszkodzony pojazd wywieziony został do Szwajcarii i… nikt nie wie, kiedy wróci. Kolejka miała zacząć działać do końca marca, tymczasem, jak donosi portal tuwroclaw.com, naprawa wagonika ponoć nawet się nie zaczęła.

Firma Doppelmayr ma wyprodukować w Szwajcarii nowy szkielet wagonika, przysłać go do Polski, a tu na miejscu mają zostać przełożone do niego części, które nie ucierpiały w wypadku. (źródło)

Obawiam się, że do tego czasu władze się zniecierpliwią do tego stopnia, że padnie pomysł wykopania pod Odrą tunelu metra z dwoma przystankami. A co? Zastaw się a postaw się! Co ciekawe, 1 kwietnia zarządcą Polinki miała zostać Politechnika Wrocławska, ale ta nie chce brać odpowiedzialności za uszkodzoną kolejkę. Co dalej z urzędniczą zabawką za przeszło 12 milionów? Nie wiadomo. Sprawa natomiast jako żywo przypomina znaną i kultową scenę…

  • hawasan

    W leadzie macie błąd. Nie „…nadrzeczną kolejkę…” tylko „niedorzeczną”.

  • Bartek

    Autor jest typowym przedstawicielem polskiego kwękajacego dziadowania powinien mieszkać na Białorusi

    • Marcin M. Drews

      Bardzo merytoryczny komentarz. Coś jeszcze? :)

    • Szymon

      Tym bardziej dziwi, że ktoś „autor” może pod swoim nazwiskiem odpowiadać na zaczepki w ten sposób. Żenada.

    • F182

      To jest normalka u tego „wielkiego pisarza”…

    • pawellek

      No ale się przeciez podpisał – imieniem – jak by napisał jeszcze nazwisko – to przecież może być więcej niż jedna osoba o takich danych – więc co ? ma jeszcze podać PESEL?
      Jak przychodzi do inwigilacji przez służby specjalne to wszyscy są przeciw – Anonimowość każdego z nas jest wtedy najważniejsza – Ale jak ktoś napisze komentarz nie po myśli autora tekstu to – zostaje wyzwany od tych bez odwagi!

      Ma to sens ?

    • Wystarczy, że by się zalogował.

    • msud

      A może nie chciał się logować? A może chciał skorzystać z prawa anonimowego komentarza jakie to forum mu w pełni daje…

      What’s wrong with You, People?!?

    • Maciej Szopiński

      Ja mogę dodać trochę merytoryki. Otóż dlaczego Autor nie narzeka, jak budują powiedzmy mosty, które kosztują 2x tyle kasy? Albo drogi. Albo tramwaje. No niedorzeczność, po co te tramwaje we Wrocławiu? A już ten SkyTower to szczyt szczytów (dosłownie i w przenośni). Ludzie, mówię wam, co tu się dzieje w tym Wrocławiu! PS. zakładać konta nie będę specjalnie po to żeby zaspokoić ciekawość Autora.

    • msud

      I te całe zoo i stadion. A ile parki w utrzymaniu kosztują. Uolaboga…

    • msud

      Ale tak z ręką na sercu:
      – głosowałeś w ostatnich wyborach? na Obecnego Miłościwie Nam Panującego Rafała czy na kogoś innego (o ile to nie zbyt intymne pytanie)?
      – rozliczasz się z jednym z wrocławskich urzędów skarbowych rok w rok?

    • Szymon

      Czy tu musi być drugi Onet? Człowiek ucieka od tego, a tu znów wchodzimy na politykę. Za chwilę zacznie się pisownia typu „POpaprańcy” „PISuary” itd. po co na blogu technologicznym polityka.

    • vetec

      Trochę ostro, ale słusznie. To że kupili badziewie i się zepsuło tak szybko to jedna sprawa, ale to że sobie zrobili to chyba powinno nas cieszyć. Polak lubi dojebać. To takie smutne.

  • keenzo

    czytam i patrze na górę strony, faktycznie Antyweb, czytam znowu pytanie gdzie ja k* jestem?

    • tomek

      mam to samo

    • Eliot

      The same here

    • chudy

      podobnie

    • Paweł

      To samo.
      Artykuły pana Marcina zaczyna cechować coraz wyraźniejszy ból dupy.

  • Mizman

    Nie bardzo rozumiem ten artykuł na Antyweb. Mówi on raczej o trudnościach logistyczno-organizacyjnych zepsutej kolejki. Ot jest fajna kolejka, która uległa wypadkowi i prace nad nią się przeciągają. I tyle. A ton artykułu jest zdecydowanie negatywny i krytyczny dla władz Wrocławia i Politechniki. Czyżby zbliżały się wybory …?:-)

    • Marcin M. Drews

      Mówi o niuansach obcowania z nowoczesną technologią i o tym, że, mówiąc obrazowo, ktoś założył alufelgi do furmanki. A ton? Może warto czasem najechać myszką na nazwisko autora i przeczytać coś o stylu właśnie? :)

    • Vito

      W wielu gęsto zaludnionych miastach pojawia się problem komunikacji. We Wrocławiu postanowiono zrobić eksperymet z nowym środkiem transportu. W moim odczuciu to świetne posunięcie! Jeśli się uda, to tym lepiej dla Warszawki i innych podobnych miast, bo być może sami sobie takie cudo sprawią. Jeśli się nie uda, cóż, trudno, przynajmniej ktoś próbował.
      Zamiast „psioczyć” na innych, może by tak inne miasta spróbowały własnych innowacji? Jako Polacy musimy w końcu działać na korzyść całego naszego narodu, a nie tylko bez przerwy wylewać na wierzch swoją zazdrość i krytykować innych za podejmowanie działań.

    • Yyystek

      Problem w tym, że to już na etapie projektu było o kant d*** rozbić. Założeniem było przewiezienie studentów na zajęcia do nowo powstałego Geocentrum, tylko, że kolejka jest w stanie przewieźć w ciągu godziny kilkadziesiąt osób, a student ma 20 min na dostanie się na zajęcia, więc kolejka nie jest w stanie przewieźć nawet jednej grupy ćwiczeniowej w tym czasie.

    • Marx

      kurs co 5 minut, 15 osób w wagonie, wychodzi jednak całkiem sporo…

  • Jeszczeczytelnik

    Ten artykuł na pewno miał trafić na antyweb?
    Bicie piany, popisy lingwistyczne i ciągła FRUSTRACJA…
    Panie Marcinie, proszę nie robić onetu z Antyweb’u :-)
    Mam nadzieję, że nie ujrzę tutaj artykułu o ojcu, który spalił rodzinę…
    Chociaż obserwując dziwny trend na tym jakby nie patrzeć technologicznym blogu – zdziwiony mocno bym nie był…

    • Marcin M. Drews

      powtórzę po raz ostatni… To sieć, nie gazeta. Tu nikt nikomu miejsca nie zabiera, na mainpage’u i FB są zajawki, żeby Czytelnik mógł sobie wybrać odpowiednią lekturę, nikt nie jest zmuszany do czytania tekstów, które nie licują z jego zainteresowaniami, a wszystkie treści są dodatkowo bezpłatne. Naprawdę jest więc na co narzekać? Nie podoba się, nie czytać. Przepraszam, ale rzygać mi się chce, gdy słyszę zarzuty o ciągłej frustracji, bo gdy piszę o pozytywnych rzeczach, o polskich dokonaniach naukowych i technologicznych, chwaląc i wspierając twórców, to wtedy dopiero wszyscy narzekacie. Jakoś nie widziałem żadnego Twojego komentarza pod przedwczorajszym moim artykułem: http://antyweb.pl/polskie-kosmoniusy-dzieje-sie-coraz-wiecej/

    • Szymon

      Mój punkt widzenia jest następujący. Jestem czytelnikiem antyweba od niemal jego początku. Polubiłem profil na facebooku, na mojej tablicy pojawiają się zajawki do artykułów. Nie chcę otrzymywać informacji, które nie są zgodne z tematyką antyweb. Zamieszczony artykuł o „Polince” jest bliżej gazety Fakt niż antyweb. Nie zabierasz miejsca innym autorom, ale zabierasz czas, przestrzeń czytelnikom. Idąc Twoim tokiem myślenia dodajmy do antyweb działy: celebryci, śmieszne fotki kotów, wróżka Jadzia radzi itd. wszystko się przecież zmieści. Gdybym chciał czytać o technologiach wybierając z pośród 100 innych działów wchodziłbym na onet i szukał szukał szukał. Oczywiście wyolbrzymiam, na antyweb tylko znikomy % to takie niepasujące artykuły. Wyrażam więc mój sprzeciw zanim będzie takich artykułów za dużo. Odnośnie opłat za lekturę, takie mamy czas, że treści są za darmo, za ulotki reklamowe w skrzynce też nie płacę, a dostaję mimo, że nie chcę. Koszt wydań internetowych są niskie w porównaniu z prasą tradycyjną stąd opłatą za czytanie jest mój czas i np. oglądanie reklam. Choć nie ukrywam, że mikro opłaty też byłbym w stanie przekazać. Warunek jest jeden treści muszą być zgodne z tym czego oczekuję.

    • Marx

      popieram w całej rozciągłości

    • vetec

      Słabym jesteś pisarzem-dziennikarzem, że dajesz się wciągnąć w te pyskówki.

    • Szymon

      Większość to nie pyskówki, a sprzeciw wobec robienia z antyweb gazety Fakt.

    • Szymon

      Większość to nie pyskówki, a sprzeciw wobec artykułom rodem z gazety FAKT.

  • Marcin

    1. A ile według Autora wynosił koszt alternatywnych rozwiązań umożliwiających przeprawę na drugą stronę rzeki ? Wydaje mi się że w przypadku rzetelnego przedstawienia sprawy taka informacja jest w miarę istotna …
    2. Nie ma to jak narzekać. Rozumiem że jak we Wrocławiu tir nie zmieści się pod wiaduktem (np. na Karkonowskiej, zdarzały się takie sytuacje) to na pewno jest to winna tego co budował/zamawiał wiadukt a nie kierowcy który złamał przepisy i zlekceważył znak ostrzegający o maksymalnej wysokości wiaduktu.

    • Marcin M. Drews

      Z listu Towarzystwa Upiększania Miasta Wrocławia i Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej:

      „kładka może być rozwiązaniem tańszym: szeroka na 1,5 m kładka na Sanie o długości 230 m, co o 60 m przewyższa szerokość Odry, kosztowała 4,5 mln złotych.”

    • Marcin

      Podał Pan koszt budowy kładki w innym miejscu,w innych warunkach. Na cenę budowy kładki wpływa trochę więcej zmiennych niż szerokość i długość… Jako przykład zmiennej która może znacząco wpłynąć na koszt budowli jest teren na jakim postawione zostaną podpory kładki. Następnym razem proponuje sprawdzić na jakie źródła się Pan powołuje bo Towarzystwo Upiększania Miasta mogło mieć podobną wiedzę na temat budownictwa jak Pan.

    • Marcin

      Podsumowując:
      1. Jestem blogerem więc po co mam sprawdzać wiarygodność swojego źródła.
      2. Napiszę artykuł na tematy o których nie mam za bardzo pojęcia, a zamiast wartości merytorycznej wstawię kilka populistycznych haseł.

    • msud

      Też podałeś przykład… klub wzajemnej adoracji…

    • Marcin

      A według Ciebie nie wpływa ? Nie mówiąc a o tym że porównywanie w stylu gdzieś kiedyś postawili „podobną” kładkę za 4,5 mln złoty wiec ta koło Politechniki kosztowałaby podobnie jest lekko naiwne.

    • msud

      Wpływa, wpływa. Ironizuję nt. TUM’a jeno.

    • Marcin

      Osobiście jestem wielkim fanem „proekologicznych” stowarzyszeń we Wrocławiu. Dzięki stowarzyszeniom „Akcja Park Szczytnicki” oraz „Stowarzyszenie Przyjazna Wyspa” most na Wielką Wyspę cały czas jest blokowany. Argumenty mają naprawdę sensacyjne.

    • Szef Rady Puchaczy

      Kładka 4.5 mln złotych? Też zbyt droga!
      Proponuję tańsze rozwiązanie: wypożyczalnię kajaków.
      Autor będzie zadowolony ;)

    • msud

      … na Karkonoskiej … :)

    • Marcin

      Przyznaję mój błąd, ale miejsce legendarne – nie raz blokował się tam tir.

  • Marcin

    Żenujący artykuł. Autor nie zna faktow i nagina rzeczywistość. Lubie czytac AntyWeb, ale tego typu „przemyslenia” powinny trafiac do kosza.

    • Marcin M. Drews

      „Autor nie zna faktow i nagina rzeczywistość.”

      W którym miejscu? Konkrety. Bo póki co bijesz pianę.

    • kofeina

      Sam zbyt wielu konkretów nie dajesz…

    • msud

      Faktem jest, że kilka lat temu słyszało się o pomyśle całej sieci tego typu komunikacji we Wrocławiu, niby jako alternatywa do metra czy coś w tym stylu. Nie pamiętam dokładnie ale to nie ja jestem blogerę.
      Faktem również jest to że w weekendy kolejka jest całkiem sporą atrakcją turystyczną dla wszystkich przyjezdnych z okolicznych wsi i miasteczek – popatrz jakie kolejki weekend w weekend do ZOO się ustawiają – znaczny procent tych ludzi pójdzie się przejechać też tą kolejką. Przecież nie za darmo.
      Tylko biadolenie i biadolenie. Rzygać się chce.

      PS. Ten Marcin, Twój przedmówca od „żenującego artykułu” to nie ja. Tylko uprzedzam skojarzenia.

  • Szef Rady Puchaczy

    „O dolnośląskim pomniku próżności za przeszło 12 milionów złotych już pisałem.
    Władze miasta wraz z Politechniką Wrocławską postanowiły uruchomić nadrzeczną kolejkę linową. […] Pytanie, czy niezbędna w mieście, które ma kłopoty finansowe?”

    MANIPULACJA i BRAK RZETELNOŚCI blogersko / dziennikarskiej.
    Po autor pisze o kłopotach finansowych miasta, skoro nie dołożyło się do inwestycji?

    • Marcin M. Drews

      Przedsięwzięcie sfinansowała Politechnika Wrocławska na spółkę z miastem. Skąd informacja, że miasto nie dołożyło się do inwestycji???

    • Marcin M. Drews

      ” Rozumiemy te obawy i absolutnie nie wycofujemy się z zawartej umowy. Cały czas jesteśmy przygotowani na przekazanie tych pieniędzy. Prosimy tylko o wskazanie formuły, w jakiej uczelnia mogłaby je przyjąć – mówi Arkadiusz Filipowski, rzecznik magistratu.”

      http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,15041583,PWr_ma_problem__Nie_bedzie_miejskich_milionow_na_Polinke_.html

    • Szef Rady Puchaczy

      Czasem wystarczy poszukać informacji u źródła. Wtym wypadku na stronie http://www.polinka.pl/

      Wiadomość z 17 grudnia 2013:
      „Pomimo deklaracji, miasto nie dołożyło do Polinki ani złotówki, co pewnie cieszy spore grono przeciwników projektu. ”
      http://www.polinka.pl/miasto-nie-dalo-polinka-zarobi-na-siebie-sama/

    • Maciej

      Ale cicho, przecież trzeba wylać frustracje, że kto inny wpadł na fajny i UŻYTECZNY pomysł. Jakoś nikt ze studiujących na politechnice Wr. nie narzeka na polinkę, no chyba że na nazwę i kolejki jakie umieją przed nią być ;)
      A tak, powrzucać na urzędników, bo to przecież ich wina że dźwig wpadł na kolejkę, na firmę, bo co to znaczy że trzeba zrobić nowy szkielet i że to trwa – przecież można wyklepać. No i niedobra uczelnia nie chce przejąć kolejki, póki ta jest uszkodzona, no skandal, jak oni tak mogą?

  • Karo

    A ja żyję i mieszkam we Wrocławiu i zwyczajnie czuję niesmak jak czytam te sfrustrowane złośliwości o tzw. stolicy kultury, o sprzęcie, co hula niczym Halny w Tatrach, o mieście mlekiem i miodem płynącym… może to miasto nie jest doskonałe ale rozwija się i ma klimat do życia, jakiego nie ma gdzie indziej – właśnie przez takie cuda jak kolejka linowa przez rzekę.

    Jeśli poziom frustracji autora jeszcze podskoczy, to proponuję zająć się problemem ciągle powiększającej się w mieście populacji krasnali – wszak to przykład karygodnej rozrzutności, braku powagi i poczucia estetyki. Można przecież zamiast krasnali postawić użyteczne kubły na śmieci!

    Żenada autorze, żenada :) Do kogo masz pretensje o glupotę płynących tym pływającym dźwigiem? do miasta? bo wygląda na to, że zrobiłeś sensację, że oto skandalicznie kolejka nie działa po wypadku! A powinna działać, jak przerysowana zaczarowanym ołówkiem. Poluzuj warkocza :)

    • kuba

      Zgadzam się z Tobą. Sam mieszkam we Wrocławiu i cieszą mnie tego typu inwestycje.
      Awaria to również normalna rzecz i nikt tego nie zrobił specjalnie. Jeśli autor artykułu tak strasznie nie lubi Wrocławia to ma kilkanaście innych dużych miast w Polsce, w których być może będzie czuł się lepiej :)

    • Podatki płacą biedni!

      Tylko co z tych inwestycji wynika?
      Jest więcej pracy?
      Ludzie są szczęśliwsi?
      W Odrze zaczął płynąć miód?

      Jak nie aquaparki, to fontanny, to lotniska to teraz przyszła moda na kolejki linowe w mieście. Trochę za dużo tych pomników władzy.

      Skoro jest tak dobrze to dlaczego od pięciu lat kwota wolna od podatku nie jest waloryzowana o inflację?
      Dlaczego kwota wolna od podatku w polsce to ledwie 3000 zł, a w takiej biednej Grecji 21 tyś zł? A Hiszpanii 70 kilka tyś. zł!!!

      Teraz już wiem skąd na to wszystko mają.

    • kofeina

      Jezu…

    • Paweł

      Wygoda mieszkańców.

      Tak.
      Tak.
      Nie.
      Prawdopodobnie dlatego, ze nasza władza nie wie co to inflacja.

      Bo tam nie zarabiają w złotówkach.

  • neutrico

    Tekst, tekstem.

    Ale tej sceny z „Misia” to dzieci powinny się na pamięć w szkołach uczyć.
    I to w całości bo ten fragment to nie do końca pokazuje kontekst.

    Geniusz tego tekstu, więcej mówi o kraju i świecie w którym żyjemy niż tysiące stron lektur.

    I pokazuje drogie dzieci, że RP od PRL w zasadzie się nie różniła. I teraz i wtedy podstawową czynnością klasy próżniaczej było „jak tu zakombinować, żeby ukraść… ale oczywiście zgodnie z prawem”

  • Lll

    To brzmi jakby winą Polinki/Wrocławia było to, że dźwig był za wysoki…

    • Marcin M. Drews

      Dlatego warto czytać ze zrozumieniem. Nikt nie pije to do wypadku i nie oskarża kolejki o wypadek. Chodzi o podejście „boso, ale w ostrogach”, typowe dla miasta.

    • Karo

      Rozumiem, że przyczynkiem do wytknięcia tego ‚boso’ był ten zaplanowany i perfidnie przeprowadzony wypadek? Bo jak widzę drzesz łacha z tego, że nie da się szybko naprawić wagonika? Ha ha ha :) Dla mnie to też jest bardzo śmieszne – no boki zrywam! :) ale z Ciebie żartowniś :) prawdziwy mistrz ciętej riposty!

  • SzcześliwaWrocławianka

    „…wiecie, że to miasto mlekiem i miodem płynące, gdzie wszyscy mają cudowną pracę, wstają z pieśnią na ustach, a kładą się spać szczęśliwi i spełnieni.” Dokładnie! Autor zazdrości?

  • Wojciech Mazan

    Marcin,
    Podeślij linki do tych „propagandowe materiały na temat Wrocławia”
    Chętnie poczytam o tym mleku.

    • Toro

      Mleka i miodu już nie ma. Marcin był we wro i wszystko wypił. A tak serio, to też chętnie zobaczyłbym te linki, miło jest poczytać gdzie coś jest chwalone, a nie wiecznie krytykowane i lamentowane…

  • adfgbvsd

    po co im to az 12mln a przeciez mogli dolozyc do 66mln na stronke www sa sprawy wazne i wazniejsze

  • Dawid

    Polinka ma służyć studentom PWr. Bez niej nie da się nie spóźnić na zajęcie, więc nie wiem skąd to całe oburzenie. Przejście z jednej strony rzeki na drugą zajmuje 20 min a Polinka jedzie 3 min.

    • Podatki płacą biedni!

      Wrocław traci na korkach 1,5 mld zł rocznie i nie sądzę żeby spóźnialski student dołożył się do tych strat.

  • Paweł Butyliński

    Wolę, żeby wydano 12mln na kolejkę, która będzie służyła każdemu niż kilka razy więcej na urzędniczą stronę internetową…

    • Szef Rady Puchaczy

      Masz na myśli stronę Emp@tia?
      Jeśli tak to chyba dałeś się ponieść propagandzie pewnej partii politycznej.

      Sprawdź proszę na stronie https://empatia.mpips.gov.pl/ czemu ta „urzędnicza strona internetowa” ma służyć.

      Przede wszystkim osoby ubiegające się o pomoc społeczną, świadczenia rodzinne czy świadczenia z funduszu alimentacyjnego nie będą musiały zdobywać zaświadczeń z innych urzędów – np. urzędów pracy, oddziałów ZUS, izb skarbowych.

      Nie będzie trzeba biegać do urzędów by złożyć różne wnioski, np.:
      Wniosek o zasiłek rodzinny oraz dodatki do zasiłku
      rodzinnego, Wniosek o jednorazową zapomogę z tytułu urodzenia się dziecka
      (becikowe), Wniosek o zasiłek pielęgnacyjny, Wniosek o specjalny zasiłek
      opiekuńczy, Wniosek o świadczenie pielęgnacyjne, Wniosek o dodatek z tytułu samotnego wychowywania dziecka, Wniosek o świadczenie z funduszu alimentacyjnego, Wniosek o podjęcie działań wobec dłużnika alimentacyjnego,
      I wiele innych, np.: Wniosek o przyznanie pomocy
      społecznej, Wniosek o pomoc społeczną dla innej osoby /rodziny,

      Co ciekawe, założenia projektu zostały wypracowane w 2006 i 2007 roku, a 27 lutego 2007 roku decyzją ówczesnej Rady Ministrów został on zatwierdzony. Kto był wtedy premierem???

  • Kajzerka

    Polskie biedaszyby w The New York Times

    „The Mines Have Shut Down. The Miners Haven’t”

    http://www.nytimes.com/2014/03/30/business/energy-environment/the-mines-have-shut-down-the-miners-havent.html?_r=1

  • Beuna Oates

    Bring it to USA and we will fix it.

    • Makikiguy

      idiot

  • triss

    co to robi na antywebie? sfrustrowany grafoman czegoś się naczytał, nie zweryfikował, tylko pokleił i podaje sprzeczne informacje (to ten wagonik pojechał do Szwajcarii czy jednak będzie we Wro naprawiany?) polane jadem nie mając nic wspólnego z obiektywizmem i rzetelnością

  • patryk

    wiecie co, z jednej strony w rzeczy samej ten art. trochę taki „pudelek” ale z drugiej strony to Wy którzy się pod tym artem rozlewacie to chyba zostaliście zarażeni wirusem którego jednym z objawów jest czepianie się. Powoli z sieci znikają miejsca gdzie jest normalnie, to taki nowy trend ? Potem wyjdziemy na ulice i policzymy się za to co w sieci ?…

    • Szymon

      META TITLE: Antyweb najlepszy blog o technologiach w Polsce. Taki odpowiednik etykiety w sklepie. Patryk, taka sytuacja kupujesz piwo, nalewasz do szklanki aby się napić, a tam sok pomidorowy. Mówisz OK czy idziesz do sklepu z „czepianiem się”. Czytelnicy to nie ciemna masa, jak coś im się obiecuje a daje coś innego to mamy taki właśnie skutek. Pod wieloma artykułami jest dyskusja, kłótnie, ale chyba nigdzie jak przy tym autorze nie dotyczy ona niezgodności z tematyką antyweba.

  • quest

    Polinka to jest pomnik Więckowskiego (rektor Polibudy) i Dutkiewicza (prezydent Wrocławia) Czy ma sens czy nie, kogo to obchodzi ? NAs, ludzi, społeczeństwo płacące podatki ? No dajcie spokój… przecież zostały wydane pieniądze budżetowe czyli niczyje. Po co więc rozliczać się a nich ? Poza tym Polinka to nie jedyny idiotyczny pomysł. W pierwszej fazie projektowania miały być inne wagoniki, które miały przewozić rowery… ale tego pewnie najstarsi mieszkańcy Wrocławia już nie pamiętają. 12 baniek przecież to żaden pieniądz… miasto wywaliło w rolkę papieru toaletowego (czytaj Stadio) miliard !!! a stadion nadl nie jest gotowy. Aby dalej nie przedłużać to jeszcze przewrotnie się zapytam…. a gdzie się podziały bilety miesięczne w Urban Card za któe miasto zapłaciło 17 milionów Mennicy ? Bo to do dzisiejszego dnia mój syn nie otrzymał swojego plastiku. I pytanie którym powinien się zająć Główny Inspektor Danych Osobowych – co się stało z bazą danych naszych dzieci (imię nazwisko, pesel, adres zamieszkania, zdjęcie)
    Jak widać we Wrocławiu urzędnicy szczodrą mają rękę i szeroki gest. Chcesz zarobić trochę grosza, zrób biznes z Urzedem miasta Wrocłwia (lub Politechniką)

    • Szymon

      Won na jakiekolwiek forum pod artykułami w onecie – tam jest Twoja grupa docelowa. Ewentualnie pisz skargi do NIK-u, CBA itd. po kiego nam tu wylewasz swoje żale? Boli Cie to co się dzieje w polityce/budżecie miast to są od tego instytucje, co Ci daje wylewanie płaczu tutaj? BLOG TECHNOLOGICZNY DO WIDZENIA.

  • Goscmadosc

    Kiedy będzie opcja odfiltrowywania z artykułów pana Drewsa? bo wpadłem tutaj się czegos dowiedziec

  • Bartek Spik

    W końcu doczekałem jakiegoś przytomnego artykułu o Wrocławiu (no dobra, o jednym z jego „kwiatków” ;) ), w tzw „Ogólnopolskim medium”. Jak dotąd, poza „Gazetą Wrocławską” spotkać można niemal same propagandowe laurki, pisane (jakby) na zlecenie…