Wczoraj opisywałem czemu e-ink jest wyjątkowy oraz jak zrewolucjonizował moje czytanie treści pobranych z sieci, natomiast sam czytnik, chociaż najważniejszy, to dopiero połowa sukcesu. Ważne jest jeszcze wygodne i szybkie zapisywanie ciekawych artykułów z sieci, aby następnie przesłać je na czytnik lub inne urządzenie. Dodatkowo istotną rolę odgrywa forma w jakiej zostanie przygotowana wirtualna gazeta. Dość znanym serwisem twego typu jest Instapaper, ja jednak chciałem przedstawić inną, mniej znaną usługę, która ma do zaoferowania kilka unikalnych rozwiązań i jest całkowicie darmowa. Chodzi o Klip.me.

Klip.me w swojej bazowej koncepcji nie różni się od Instapaper, Readability i im podobnych. Podstawową funkcją Klip.me jest zapisanie samego tekstu artykułu do przeczytania później, bez zbędnych elementów w postaci grafik nie dotyczących tekstu i innych elementów stron WWW, które nie przydają się na czytniku.

Pierwszą różnicą pomiędzy Instapaper a Klip.me występuje już w momencie zapisywania. Klip.me zapisuje grafiki umieszczone w tekście. Jeśli więc autor umieścił ilustracje do tekstu np. wykres, pozostanie ona na swoim miejscu. Instapaper nie umieszcza grafik w plikach przeznaczonych na czytnik e-ink. Różni się też proces zapisywania. Podczas gdy Instapaper wyświetla tylko informację „Saving…”, która po chwili znika i to wszystko, Klip.me najpierw pokazuje tekst w wersji pozbawianej dodatków i daje na możliwość zapisania, przejścia do listy zapisanych tekstów lub modyfikacji ustawień. Proces jest o jeden krok dłuższy, ale umożliwia przeczytanie tekstu w wersji odśmieconej bez zapisywania (w Instapaper jest do tego osobny bookmarklet), dodatkowo mi bardziej pasuje forma tekstu zaproponowana przez Klip.me, którą widać poniżej. Tak przynajmniej jest w przypadku korzystania z bookmarkletu, rozszerzenie dla przeglądarki Chrome pozwala ustawić skróty klawiaturowe, które od razu wykonują przypisane czynności, w tym błyskawiczne zapisywanie.

To wszystko drobiazgi. Czas na unikatowe funkcje Klip.me.

Wybór artykułów oraz ich kolejności

Po pierwsze, możemy samodzielnie zaznaczyć które artykuły mają zostać wysłane na czytnik. Oznacza to, że nie musimy hurtowo wysyłać wszystkiego z kategorii najnowsze, ulubione czy archiwum. Co więcej, w trakcie zaznaczania pojawia się z prawej strony lista wybranych artykułów, możemy ją samodzielnie zorganizować, przesuwając artykuły, nadając im kolejność inną niż ta w której zostały zapisane. To bardzo wygodne. Po przygotowaniu zestawu artykułów możemy go albo wysłać na adres mailowy Amazon, dzięki czemu bezprzewodowo „gazeta” trafi na nasz czytnik, nawet jeżeli jest schowany w plecaku lub torbie. Możemy również pobrać plik, w celu przesłania go po kablu, albo wgrania go na inne urządzenie lub do innego serwisu np. Dropbox.

Wysyłanie na maila

Drugą unikalną funkcją, jest osobny bookmraklet do wysłania danego artykułu bezpośrednio na maila z pominięciem zapisywania go do listy artykułów. Naszym oczom ukazuje się tekst pozbawiony zbędnych dodatków i jedyna opcją jest „send” czyli wyślij. Dzięki temu artykuł możemy przeczytać na każdym urządzeniu wyposażonym w możliwość odbierania poczty, nawet jeżeli nie posiada przeglądarki internetowej ani aplikacji dedykowanej do plików mobi/ePub.

Kalendarz i RSS od Google na Kindle

Ostatnią ciekawostką jest możliwość regularnego przesyłania na Kindle swoich RSS oraz kalendarza. W przypadku informacji pobieranych z Google Readera mamy możliwość ustawienia dostarczania informacji o określonej porze każdego dnia, lub w konkretny dzień tygodnia, ustalenia liczby dostarczanych artykułów oraz ewentualnie ograniczenie się do konkretnego folderu Readera. W przypadku kalendarza wygląda to bardzo podobnie, określamy częstotliwość, restzy opcji oczywiście nie ma, bo nie dotyczą one Kalendarza.

Niestety kalendarza i RSS nie mam jak sprawdzić w praktyce, ponieważ nie ma możliwości zapisania tych informacji do pliku, jak w przypadku artykułów, jedynie od razu wysłać na Kindle. Oznacza to, że z innymi czytnikami ta funkcja nie działa, a ja Kindle nie posiadam. Nie oznacza to, że Klip.me jest nieprzydatne dla użytkowników innych czytników. Mogą oni wysyłać artykuły za pomocą kabla, pobierając wcześniej plik na dysk, jednak widać wyraźnie, że Klip.me powstał przede wszystkim z myślą o użytkownikach Kindle.

Dodatkowo Klip.me posiada appkę na system Android, która umożliwia czytanie artykułów również poza zasięgiem sieci. Można ją znaleźć tutaj.

Co ma Instapaper, czego nie ma Klip.me?

Instapaper ma świetną aplikację na system iOS, na iPadzie wygląda bardzo estetycznie i ma całkiem spore możliwości. Była to chyba pierwsza appka, którą kupiłem w App Store i nie żałuję. Oprócz tego, tekst który wyślemy na czytnik możemy polubić (oznaczyć gwiazdką) zarchiwizować lub jedno i drugie z poziomu samego czytnika (pod warunkiem, że pozwala łączyć się z siecią) wystarczy kliknąć odpowiedni link umieszczony przy tytule i na końcu każdego artykułu. Dodatkowo Instapaper oprócz pliku mobi pozwala pobrać również ePub i wersję HTML do druku, sam jednak nie korzystam z tych opcji.

Porównanie plików wygenerowanych z tej samej listy artykułów przez Klip.me (z lewej) i Instapapaer (z prawej) - spis treści

Dla kogo jest Klip.me?

Przede wszystkim dla użytkowników czytnika Kindle, bo właśnie z myślą o nich powstał Klip.me. Dodatkowo dla tych, którzy docenią możliwość ręcznego ustalania kolejności artykułów lub/oraz możliwość błyskawicznego wysłania artykułu na adres mailowy. Przyznam, że również wygląd wyświetlanych na czytniku dokumentów podoba mi się bardziej w przypadku Klip.me niż wygenerowanych przez Instapaper.

Jeśli natomiast nałogowo korzystacie z urządzeń Apple i zdarza się wam czytać artykułu będąc poza zasięgiem sieci, Instapaper będzie lepszym wyborem.

Porównanie plików wygenerowanych z tej samej listy artykułów przez Klip.me (z lewej) i Instapapaer (z prawej) - obrazki w tekście

Jeśli używacie innych serwisów pozwalających zapisywać rozmaite informacje znalezione w sieci oraz przeglądać je na innych urządzeniach, takich jak czytniki, tablety czy telefony, dajcie znać w komentarzach. Chętnie się z nimi zapoznam.

Artykuł powstał na bazie moich doświadczeń z serwisami Instapaper i Klip.me, ale prawdopodobnie nie wiedziałbym o istnieniu tego drugiego gdyby nie artykuł na blogu Khron-a, na który natrafiłem jakiś czas temu.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Alek Jedliński

    Readability ma te same funkcje, a jest przyjemniejsze dla oka :)

    • Jan Rybczyński

      Ale jest płatny, jeśli chcemy korzystać z archiwum i Kindle Digest. Poza tym wybor jest rzeczą najlepszą. Każdy dobiera to co mu pasuje najlepiej.

    • MareX

      Jan – masz nieaktualne informacje. Readability jest już darmowy.
      Po drugie klip.me nie radzi sobie z obrazkami umieszczonymi w tekście, w przeciwieństwie do Readability (tzn.w podglądzie są wyświetlane, ale po wysłaniu na Kindle już ich nie ma).
      Co do klip.me to pominąłeś bardzo istotny fakt, że w oknie podglądu tekst można jeszcze edytować, aby ewentualnie powycinać zbędne teksty.

    • Jan Rybczyński

      @MareX Informacje mam jak najbardziej aktualne, po prostu artykuł był pisany kiedy Readbility jeszcze nie był darmowy. Od tego czasu to się zmieniło. Dla mnie największym minusem Readbility jest brak możliwości pobrania artykułów w postaci pliku mobi lub ePub, co czyni go bezużytecznym na czytnik inny niż Kindle.

      Obrazki to kwestia gustu, jedni chcą, drudzy nie.

    • cold

      MarekX: klip.me radzi sobie. Trzeba jednak powiązać się z kontem Google Account klikając przez skryptozakładkę na stronie klip.me. Więcej info napisał mi autor, gdyż sam miałem ten problem (obrazki były wysylane przy pojedynczych artykułach przez skryptozakładkę „Send to Kindle”, natomiast NIE miałem przycisku Save – przycysk Save myślałem, że jest tylko w skryptozakladce „Read It” która [celowo?] pomija obrazki przy wysyłce późniejszej na Kindle ze strony „My Klips” [klip.me/fav]. Gdy zalogujemy sie do GA przez Send to Kindle, dostaniemy guzik „Save” pod „Send” i przez zapisywanie artykulow i wysylanie ich potem w kompilacji ze strony My Klips obrazki są prawidłowo dołączane). Cytat od twórców klip.me:

      „1. Drag a new Bookmarklet on http://www.klip.me/sendtokindle

      2. On http://www.klip.me/sendtokindle , click the new Bookmarklet to open the Options page and sign in

      3. Click the new Bookmarklet on a new opened page”

      Pozdrawiam

    • MareX

      @cold:
      Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony zmianą na klip.me. Kilka tygodni temu przygotowywałem się do popełnienia wpisu na jego temat oraz instapaper i readability.
      Dla jego potrzeb testowałem kilka CMSów. Wtedy klip.me wycinał obrazki. W tej chwili wszystkie obrazki z testowych stron są przekazywane na czytnik – rewelacja.

      Klip.me stał się dla mnie numerem jeden z dwóch powodów:
      1. Możliwość edycji oczyszczonego tekstu przed zapisaniem w serwisie.
      2. Możliwość „wyjęcia” ze strony tylko zaznaczonego tekstu.

  • Sergiusz

    A jak radzi sobie z łączenie artykułów podzielonych na strony?
    Ja używam Readability i wychodzi mu to różnie. Niektóre artykuły z „Dużego Formatu” łączy bezbłędnie, innym razem gubi pojedyncze strony. Zwykle jest tak, że na Kindle wysyłam jednostronicowe artykuły, a podzielone na kilka stron czytam na iPhonie w Read It Later – ten z „DF” radzi sobie bez problemu. Niestety na opcję wysyłania tekstów na Kindle trzeba jeszcze w RIL poczekać.

    • Adam

      1. Otwierasz stronę z Dużego Formatu w przeglądarce Opera. Klikasz na dole na klawisz „Drukuj”.
      2. Serwer wyświetla ci cały tekst do druku w odrębnym oknie plus okienko rzeczywistego drukowania (zamykamy je).
      3. W obrębie tekstu klikasz prawym klawiszem myszy i zaznaczasz polecenie „Kopiuj adres tej strony”.
      4. W drugiej zakładce masz Instapaper.com (zalogowany) z opcją „Add”, gdzie wklejasz link do wygenerowanego przed chwilą tekstu „do druku”.
      5. Et voila.

      Wyjasnię od razu że działa to z wieloma serwisami internetowymi a zabawa prawym klawiszem jest łatwym sposobem ominięcia tego, że wersje do druku otwierają się zwykle w okienku bez paska adresowego.

    • Jan Rybczyński

      Tak pokazał Adam powyżej, można najpierw scalić artykuł przy pomocy innego narzędzia, bookmarkletu lub rozszerzenia i dopiero potem zapisać go w Klip.me. Działa nawet plugin z Readability, ale wtedy będziesz miał identyczne efekty jak w nim własnie. Możesz użyć też coś innego.

    • Elendil

      Jeden problem, że nie ze wszystkimi stronami opcja z podglądem wydruku działa :( dwa trzeba za każdym razem wysyłać cały pakiet instapaper ? czy jest też opcja send to kindle ? ( nie zauważyłem jej )
      Klip me działa prościej gdyby tylko jakiś program ( coś jak wtyczka Clearly ) było dostępne chętnie spróbuję :)

  • Sergiusz

    Tak robiłem, tylko że z Readability (bo w Instapaper nie można wysłać artykułów samodzielnie). I nawet w takim tekście potrafił zgubić fragment podczas przesyłania na Kindle. Zwykle był to początek. Teraz testuję Send to Kindle na Chrome.

  • Jacek

    Testowałem już chyba wszystkie serwisy tego rodzaju i obecnie najlepszy jest dla mnie Read it Later – najlepiej przerabia artykuły i bardzo dobrze sobie radzi z artykułami wielostronnicowymi, np. z Wyborczej. Wysyłanie na Kindle jest możliwe za pomocą serwisu Crofflr.com (jednorazowa opłata 5$). Bardzo dobra jest też aplikacja RIL na Ipada. Z artykułami wielostronnicowymi radzi sobie też doskonale Clearly od Evernote (chyba nawet lepiej niż RIL), ale na razie nie ma prostego sposobu na przesłanie tego do Kindle.

  • msq

    Jedyne czego mi naprawde brakuje w Redability to aplikacja do androida. I bylaby usluga ktora mi pasuje w 100%. Potestuje sobie to Klip.me ale juz widze ze z formatowaniem artykulow (z Antyweba na przyklad) radzi sobie nieco gorzej niz Readability.

  • http://www.magdalenawitkiewicz.plwww.efektmotyla.pl Magdalena Witkiewicz

    Trzeba będzie spróbować. Nie wiedziałam o istnieniu Klip.me. Dzięki:)

  • Michał Gumienny

    Ciągle się łapię na to, że to jakaś nowa aplikacja i myślę o zabieraniu się za testowanie.. A okazuje się, że używana przeze mnie wtyczka do Chrome’a – Send to Kindle – to jedno i to samo o.O Jakby nie mogli trzymać się jednej nazwy :)

  • http://grizz.pl grizz

    Mała uwaga – aplikacja na androida ma jedną wadę – nie figuruje w menu „wyślij do” nie można więc zapisać linku z przeglądarki telefonu :/

  • Jarek

    Może ktoś z Was mi pomoże a propos Kindla. Jak w Kindle Touch wyasować content który przychodzi przez Wifi z takich serwisów jak Instantpaper czy Klip.me (via Google Reader). Przychodzi mi taki plik czytam go…ale ni jak nie mogę go wykasowac. Jakby byla nieaktywna opcja menu, w ktorej wlasnie jest dings do wykasowywania. Cos robie nie tak?

    Jarek

    • Belfer

      Masz go zarchwizowanego na koncie Amazona – 5GB w ich chmurze za friko. ;) Wejdź na swoje konto http://www.amazon.com/myk, wybierz po lewej w Your Kindle Library opcję Personal Documents i tam usuń ów dokument poprzez Action -> Delete from library. Zsynchronizuj Toucha z kontem na Amazonie i wtedy spokojnie da Ci się to usunąć.

      Możesz rzecz jasna podziękować i całkiem wyłączyć to archiwizowanie na serwerach Amazona. Twój wybór. :)

  • Jarek

    Ale czemu niektóre przychodzące dokumenty można usunąć – włączyć do kolekcji, a niektórym nie pokazuje się aktywne menu do zarządzania plikiem? Czy teraz jak wyłączyłem chmurę – to nowo przychodzące pliki będą miały aktywne menu?

    Jarek

  • nomeh

    Mam pytanie pośrednio związane z tematem. Czy ma ktoś adres feed’a antyweba z pełną treścią – bo sama ‘zajawka’ przesyłana na kindle mnie nie użądza…

    • Belfer

      nomeh: Mam pytanie pośrednio związane z tematem. Czy ma ktoś adres feed’a antyweba z pełną treścią – bo sama ‘zajawka’ przesyłana na kindle mnie nie użądza…

      To już kwestia konfiguracji feeda przez autora tej strony, a nie jedynie adresu, którego nie znasz.

  • nomeh

    *urządza :/

  • Belfer

    Jarek: Ale czemu niektóre przychodzące dokumenty można usunąć – włączyć do kolekcji, a niektórym nie pokazuje się aktywne menu do zarządzania plikiem? Czy teraz jak wyłączyłem chmurę – to nowo przychodzące pliki będą miały aktywne menu?Jarek

    Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale pojedynczy artykuł wysłany z Instapaper lub Klip.me ma zawsze menu o które pytasz. Zaś gdy wyślemy z tych serwisów kilka artykułów w postaci nazwijmy to gazetki to menu się nie pojawia. Nie wiem czy to ogólna „choroba” czy jedynie dolegliwość Kindle Touch, bo jedynie ten ostatni posiadam. Może zapytaj autora strony http://swiatczytnikow.pl/, który ma te sprawy w jednym palcu. ;) Albo na forum http://forum.eksiazki.org/. Daj znać jak się coś więcej dowiesz. ;)

  • http://www.czytajbezdrm.pl Rafał Kotyrba

    „Instapaper nie umieszcza grafik w plikach przeznaczonych na czytnik e-ink”

    Umieszcza, ale tylko w wersji płatnej. I tak samo można wysyłać w tej wersji pojedyńcze artykuły – dostajemy nową skryptozakładkę o nazwie Send to Kindle (nie mylić z Send to Kindle od Klip.me).

  • Belfer

    Rafał Kotyrba: Amazon zablokował możliwość dodania “Gazetki” do kolekcji z poziomu Kindle i nie ma to nic wspólnego z chmurą. Ale można to zrobić używając kilku programów. Więcej:
    http://swiatczytnikow.pl/kindle-collections-jak-zarzadzac-kolekcjami-przy-pomocy-calibre/Niestety nie działa to na Kindle Touch, bo Amazon zmienił sposób zarządzania kolekcjami.

    No to wytłumacz dlaczego po usunięciu „gazetki” z chmury pojawia się dla niej menu i można z niego dodać ją do kolekcji z poziomu Kindle – mowa o Touch.

  • Pingback: Przekształć strony WWW w e-książki i czytaj gdzie chcesz. Wygodne narzędzia

  • cold

    MarekX: dodatkowo są też inne zalety, jak własna kolejność artów w pliku mobi, wlasna nazwa dla pliku mobi (Instapaper chyba zawsze robi z daty i nie mozna tego zmienic?), nie trzeba sie rejestrowac wystarczy google account, aplikacja na androida, wysylka na e-mail,mobi z google reader,itp.