20

Niech Netflix robi więcej takich filmów, a zrezygnuję z kina. Obejrzyjcie Kierowcę – warto

Włączam czasem Netfliksa i szukam filmów, których jeszcze nie widziałem. Po to, by odpocząć od promowanych przez kilka miesięcy przed premierą hitów pokroju Stranger Things 2. Zupełnie przypadkiem trafiłem na świeżynkę w postaci Wheelmana. Kierowca, bo tak przetłumaczono ten zarezerwowany dla Netfliksa film, to obraz zdecydowanie warto polecenia. Dodam, że jego akcja rozgrywa się praktycznie tylko we wnętrzu auta.

Trzon opowieści w Kierowcy nie jest jakiś skomplikowany, nie rzuca na kolana i nie odkrywa kina na nowo. Tytułowy kierowca, grany przez Franka Grillo to typ odpowiedzialny za organizowanie ucieczki podczas złodziejskich akcji. Jest późny wieczór, miasto żyje swoim  życiem, a osoba a bohater podjeżdża właśnie świeżo kupionym autem po dwóch rzezimieszków. Jego zadanie jest proste – zabrać ich z miejsca akcji i bezpiecznie dowieźć we wskazane miejsce. Gdy bandyci robią swoje, ten dostaje nagle tajemniczy telefon, który całkowicie zmienia jego plany. W obawie o własne życie zostawia rabusiów i ucieka z miejsca akcji z łupem.

Wnętrze osobowe auta nie jest łatwym miejsce nagrywania i sam doskonale się o tym przekonałem. Twórcom Kierowcy udało się jednak nie tylko wyjść z tej monotonnej na pierwszy rzut oka scenerii obronną ręką, ale przede wszystkim tak dobrać kadry i pracę kamery, że nie wieje tu nudą nawet przez chwilę. Jest to o tyle ciekawe, że bohater prawie cały czas siedzi w tej samej pozycji, a wszelkie dialogi toczą się przez odbierany telefon. W dodatku rozmówców jest raptem kilkoro. Umiejętne operowanie kadrami sprawia jednak, że obraz jest dynamiczny nawet w z pozoru niezbyt dynamicznych scenach.

Jednym z najciekawszych elementów Kierowcy jest bez wątpienia klimat. Filmowi bardzo blisko do Locke z Tomem Hardym z 2013 roku, czuć tu też jednak delikatnie klimat Transportera. Graczom natomiast obraz może skojarzyć się trochę z GTA, szczególnie trzecią częścią, która przynajmniej w moim odczuciu miała momentami tę samą ciężką atmosferę. Locke wspominam nie bez powodu, będzie to bowiem pierwsze skojarzanie, które w jakiejkolwiek dyskusji o Kierowcy zamknie usta wszystkim  starającym się udowodnić, że to obraz oryginalny.

To nie są Szybcy i Wściekli

Lubię serię Szybcy i Wściekli, nie będę czarował że jest inaczej. Śledzę ją od pierwszej części i ciągle nie mam dość. Nie oczekuję jednak od niej niczego poza ciągłą akcją i przestawianiem granic absurd. Ogromne budżety, świetne akcje kaskaderskie, kapitalne kadry z samochodami, wybuchy itd. Kierowca niby też opowiada o człowieku za kółkiem, niby też jest tu auto, są przestępcy, jest akcja – wszystko pokazano jednak w zupełnie inny sposób. Film w dużej mierze bazuje na grze jednego aktora i pokazanych przez niego emocjach. Niezależnie od tego jak dobry był to pomysł, jak fajnie nagrano kadry z auta, kiepsko dobrano aktor zabiłby ten film. Tymczasem Franka Grillo wypadł świetnie, autentycznie i bryluje w Kierowcy.

kierowca

To nie jest oczywiście obraz idealny i na upartego można doszukać się kilku dziur w opowieści. Może i nigdy nie byłem w takiej sytuacji, ale naprawdę po jednym telefonie, szczególnie podczas przestępczej akcji ktoś rzuca wszystko i zwiewa wiedząc, że pakuje się w ogromne tarapaty? Do mnie zadzwonił dziś sam Hubert Urbański (no dobrze, automat, ale zawsze) i nie zwiałem z redakcji marząc o upragnionym milionie w popularnym teleturnieju TVN. To są oczywiście drobiazgi, w dodatku wymuszone opowieścią – fajnie jednak, że ostatecznie wszystko trzyma się kupy czego efektem jest dobre kino.

Kierowca to film, którego nikt nie będzie raczej promował i jest spora szansa na to, że przepadnie w katalogu serwisu. Dlatego zależało mi, by Wam go polecić. To niecałe półtorej godziny wciągającego, świetnie zrealizowanego kina akcji klasy B. Oby więcej takich produkcji.

  • rogi

    „Jest późny wieczór, miasto żyje swoim życiem, a osoba a bohater podjeżdża właśnie świeżo kupionym autem po dwóch rzezimieszków. Jego zadanie jest proste – zabrać ich z miejsca akcji i bezpiecznie dowieźć we wskazane miejsce. Gdy bandyci robią swoje, ten dostaje nagle tajemniczy telefon, który całkowicie zmienia jego plany. W obawie o własne życie zostawia rabusiów i ucieka z miejsca akcji z łupem.”

    Dzięki. Szkoda, że jeszcze samego zakończenia nie podałeś.

    • To było na trailerze mistrzu

    • Demostenes

      Swoją drogą, to wiele osób przestało oglądać trailery, bo zdradzają zbyt wiele.

    • rogi

      Dlatego nie oglądałem trailera mistrzu.

    • Pluto

      Wg. mnie za dużo o ostatnie zdanie.

  • Łukasz Borkowski

    Właśnie włączyłem 😎

  • novos7

    Nie rozumiem tego podniecania się materiałami Netflixa. Większość z nich jest strasznie średnia. Często są zrealizowane gorzej od telewizyjnych produkcji. Czy wy nie macie gustu?

    • Snowsky

      A nie przyszło Ci do głowy, że to Ty nie masz?

    • novos7

      Nie jestem niedzielnym widzem ja wy. Oglądam kilka filmów dziennie przez całe życie i myślę, że mogę coś na ich temat powiedzieć. Ludzie waszego pokroju przyczyniają się do systematycznego spadku jakości nowych tytułów.

    • Snowsky

      Jesteś to ty na pewno świetnym przykładem efektu Krugera-Dunninga. Do tego spore ego i zbyt wysokie mniemanie o sobie.

    • Konrad

      Podaj przykłady kiepskich produkcji Netflixa i dobrych produkcji – jak to nazwałeś – telewizyjnych. Moim zdaniem u jednych i drugich zdarzają się wpadki, ale na Netflixie rzadziej.

    • Marcin Iwaszko

      Ot, choćby Message from the King konta You don’t know Jack – oba to filmy TV, oba mają b.dobrą obsadę, ale pierwszy z nich jest bardzo średnio zrealizowany – ciągnie się niemiłosiernie, finał to kpina a dialogi prawie nic nie wnoszą.

    • Jaszczu

      Ja podam przykład! „Gomorra” – rewelacyjny serial wyprodukowany w 2014 przez Sky Italia i do dzisiaj kontynuowany. Świetny klimat oddający prawdziwe Włochy, rewelacyjne zdjęcia, świetna muzyka, itp. Gdy serial odniósł sukces to w 2017 Netflix postanowił nakręcić swój odpowiednik pt. „Suburra” który jest zdecydowanie o kilka poziomów niżej i wypada jak tania podróbka Gomorry. Oczywiście nie wszystko na Netflixie jest złe, bo mają masę dobrych produkcji, a od paru jestem nawet bardzo uzależniony… ale Suburrę niestety zrypali po całości :(

    • ja.n.

      skoro nie ma tam filmów/seriali dla ciebie to nic trudnego – nie korzystaj, to nie obowiązek – co ci przeszkadza że innym oferta netflixa odpowiada?

  • JSK

    Mały szczegół, gościu jeździ E46, przypuszczam 330i. Na plakacie w Netflix to bmw E90. Grafik się nie postarał.

  • łukasz Jedryszczyk

    Szkoda że już przy pierwszym oglądaniu można wyłapać wpadkę gdzy pierwszy raz strzelają do samochodu ma dziury po kulach w przedniej szybie podczas ucieczki w jednej ze scen szyba jest cała by za chwilę znów była podziurawiona bardzo mi się to rzuciło w oczy😐

  • eme

    Film jest świetnie zrealizowany (bardzo kreatywne ujęcia w i z samochodu), ale bardzo cienki fabularnie. Scenariusz to typowa sensacyjna papka, nic nowego w gatunku. Ale ze względu na sposób filmowania i do pewnego momentu ciekawą postać kierowcy – obejrzałem z przyjemnością.

  • Bozz

    Fajny, trzymający w napięciu film. To rzeczywiście mistrzostwo świata, utrzymać widzą przez ponad godzinę oglądającego faceta jadącego samochodem i rozmawiającego przez telefon.

  • MacDom

    Dzięki, jak bedzie czas to obejrzę. Płace za Netflixa ale w sumie to mało ciekawych rzeczy tam widzę. Np w firmach bida, taka srednia półka, na TV Puls mogliby je puszczać… Filmy dokumentalne – nijak ma to się do Planet itp Nie lubie narzekać ale powiem ze mało co tam widzę ciekawego.

  • Morgan Jones

    Produkcja USA? JEŚLI tak to dziękuję, infantylne i naiwne do granic możliwości…