147

VOD w Polsce. Kiedy zmieni się mentalność (części) polskich internautów?

Problem ten nie dotyczy oczywiście wszystkich, trudno stwierdzić czy większości, ale istnieje. I irytuje mnie za każdym razem, gdy na niego natrafiam. Nie podejmowałem tego tematu przez dłuższy czas, ale pod jednym z moich wpisów pojawił się niepoprawny pod zbyt wieloma względami komentarz ten felieton musiał powstać.

O serwisach VOD nigdy w Polsce nie mówiło się tak dużo, jak na przestrzeni ostatnich 2 lat. W styczniu 2016 roku, gdy Netflix zaliczył tak zwany soft launch wokół globu – w tym w Polsce – zaczęła się dobra era VOD nad Wisłą. O ile wcześniej wybór był całkiem szeroki, dysponowaliśmy lokalnymi serwisami pokroju Player.pl, Ipla, VOD.pl, TVP VOD i karmionym zagranicznymi treściami HBO Go, to brakowało u nas większych graczy. Z zazdrością zerkaliśmy na to, co dzieje się chociażby za naszą zachodnią granicą, spoglądaliśmy na Wyspy Brytyjskie, aż wreszcie wyglądaliśmy za ocean, gdzie panuje istne eldorado. O tym eldorado warto kilka słów napisać, bo krąży o nim wiele legend.

Amerykańskie VOD to eldorado

Nie, nie istnieje żaden serwis, gdzie jest „wszystko”. Netflix był w pewnym momencie prawdziwym liderem, ale nie dysponował najnowszymi treściami – głownie najświeższymi odcinkami seriali – jak Hulu, a Amazon od samego początku chwalił sobie materiały „Prime Exclusive”, czyli niedostepne nigdzie indziej. Rywalizacja pomiędzy tymi serwisami oraz rosnąca popularność wideo w sieci spowodowała, że każdy z dzisiejszych molochów rynku VOD zainwestował we własne produkcje – z mniej lub bardziej udanym skutkiem – a także postarał się o nabycie praw na wyłączność do wybranych seriali. Część z nich dotyczy tylko wybranych regionów, ale Hulu jest nieustatnnie dumne z posiadania Seinfelda we własnej ofercie, co z pewnością przysporzyło serwisowi sporej grupy nowych lub powracających widzów.

netflix logo

Do gry włączyły się także stacje telewizyjne. HBO Now jest (niemalże) spełnienie marzeń fanów produkcji HBO, gdyż mieszkańcy Stanów Zjednoczonych nareszcie mogą wykupić subskrypcję do usługi online bez potrzeby podpisywania umowy na kanały HBO. W tym wszystkim udało się zawrzeć mały haczyk – HBO Now wykupimy tylko u pośrednika, np. w App Store, Google Play lub innych – ale koniec końców płacimy tylko za to, z czego korzystamy. Spójrzmy na inne kanały. CBS, Showtime, Starz – ci również próbują własnych sił w zbudowaniu usługi, za którą użytkownicy będą chcieli płacić. To oznacza stały przychód, zamiast oglądania słupków popularności najgłośniejszych produkcji na trackerach torrentów. Wcześniej Amazon, a teraz Hulu wystartowało z pakietami kanałów – większa platforma pośredniczy w zakupie dostępu do oferty danego programu. W taki sposób Starz, Showtime i HBO docierają do kolejnych widzów. Nie bez znaczenia są też działania w segmencie telewizji na żywo w internecie, ale to już zupełnie inna bajka. W wielkim, telegraficznym skrócie: dzieje się.

 

VOD w Polsce – dlaczego narzekamy?

Czy mamy prawo narzekać na ofertę VOD w Polsce? Pewnie. Regionalne usługi nie potrafią sprostać technicznym oczekiwaniom użytkowników – wsparcie dla przeróżnych platform, problemy ze stabilnością etc. – a część treści nie jest dostępna w formie abonamentu, lecz za jednorazową opłatą. Początek 2016 roku oraz następne miesiące pokazały, jak wiele jest do zrobienia. Netflix nie ma sobie równych pod względem liczby obsługiwanych urządzeń, a także jakością treści. 4K Ultra HD, HDR, Dolby Vision, a ostatnio nawet Dolby Atmos. O ofercie piszemy dość często, więc nie będę kolejny raz jej przytaczał. Zmienia się, ale ja nadal nie mogę obejrzeć wszystkiego, co bym chciał – po prostu nie ma na to czasu. Amazon liczy sobie przysłowiowe grosze za dostęp do ograniczonego, nie-do-końca-przetłumaczonego Prime Video, ale dla chcącego nic trudnego. Tutaj również o jakości materiałów trudno dyskutować, a w 4K lub 1080p, całkowicie legalnie i miło zobaczyć przygody Clarksona i spółki, a także oryginalne seriale. Wreszcie Showmax, dostępny za darmo dla abonentów Play, dla pozostałych osób oferowany za jedyne 19,90 zł. W ofercie jest trochę nowości, spływający nad Wisłę zaledwie dzień po amerykańskiej premierze, oraz sporo klasyków i filmowe kolekcj, do których zawsze miło wrócić. Ze wsparciem wszystkich platform nie jest kolorowo – użytkownicy narzekają na obsługę Chromecasta czy problemy z trybem offline – ale za taką kwotę jestem w stanie przełknąć niektóre niedogodnści.

Żadna usługa VOD nie jest i nie będzie idealna.

VOD polska

Komfort niepłacenia

Tymczasem czytam taki komentarz:

vod czeba zakładać konto, nic zadarmo to poco wymyśli vod żeby zdzierac kasę znas

Zignorujmy błędy językowe. Skupmy się tym, co najważniejsze, czyli mentalności. Mentalności, którą podziela mnóstwo osób, w tym wiele moich znajomych, których nie piętnuję, a staram się im wytłumaczyć. Niektórzy, raczej po dłuższych niż krótszych namowach, ulegają i odwiedzają adres netflix.com lub showmax.com. Większość jest zdziwiona ofertą, jakością materiałów i ceną, którą można swobodnie podzielić na kilka osób. Skąd to zdziwienie? „Bo w internecie pisali”, że na Netfliksie nie ma co oglądać, to samo na Showmaksie. Odwiedzanie CDA, zalukaj i innych wynalazków stało się dla wielu odruchem. Mało kto weryfikuje legalność takich przedsięwzięć. Nawet nie próbuje sprawdzić, czy w asortymencie wspominanych w wielu rozmowach serwisów nie ma danego filmu czy serialu. Panuje przeświadczenie „płacę, więc musi być legalne” i jest ono bardzo silne.

Ale przywykliśmy też do niesamowitego komfortu niepłacenia. Wygoda, której trudno jest się pozbyć. Z którą ciężko walczyć. Mam internet, więc „należy mi się”.

Nie będę stał w obronie usług VOD i firm, które nie starają się wyjść naprzeciw użytkownikom, czyli klientom. Czasem wymagane są zmiany fundamentalne, czasem tylko drobna modyfikacja w działaniu serwisu może znacząco polepszyć sytuację aktualnych oraz potencjalnych użytkowników. W niektórych przypadkach można pogodzić się z taką lub inną ofertą, w innych można lub należy stawiać się do samego końca, dając do zrozumienia, że dana propozycja musi być lepsza.

Mamy w czym wybierać

Nie musimy kupować filmów na DVD czy Blu-Ray, a muzyki na kompaktach. Już tylko nieliczni potrzebują fizycznych wydań, nośników. Wygoda i swoboda wygrały. Cyfrowa dystrybucja (sklepy takiej jak iTunes) oraz usługi streamingowe (wymieniane powyżej) ma się lepiej niż kiedykolwiek wcześniej, także u nas! W Polsce! Doskonale pamiętam westchnięcia nad dobrobytem Brytyjczyków, gdy pojawiło się u nich Spotify. Teraz usług pokroju Spotify mamy do wyboru kilka, każda o typowej dla siebie charakterystyce.

Gdzie tu jest miejsce na takie narzekanie?

  • Przemek

    Nie rozumiem dlaczego mam płacić za coś co mogę mieć w pełni legalnie w Polsce za darmo.
    Niektórzy stosują optymalizację podatkową, nie którzy optymalizację form zatrudnienia, a ja optymalizację wydatków.
    Wszyscy w pełni legalnie.
    Normalnie nowoczesna.pl hłe hłe

    • Bartek Styczyński

      legalnie, tzn. kradnąc z CDA lub podobnych?

    • kofeina

      Dopóki nie udostępnia, to ogląda legalnie.

    • Bartek Styczyński

      to ze nie jest to karalne, nie oznacza ze jest legalne. Nie jestem hipokrytą, tez mi sie zdarza sciagnac cos z pirata, ale przynajmniej nie udaję że mam czyste ręce. Na takiej samej zasadzie jak kupowanie od złodzieja jest paserstwem, tak samo karalne powinno byc korzystanie z takich serwisów.

    • Przemek

      Paserstwo jest karalne. Ściąganie plików z muzyką, filmami nie.

    • kofeina

      Nie napisałem nigdzie, że to moralnie „super”.

    • Piotr Potulski

      Art. 23. Dozwolony użytek osobisty
      1. Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego. Przepis ten nie upoważnia do budowania według cudzego utworu architektonicznego i architektoniczno-urbanistycznego oraz do korzystania z elektronicznych baz danych spełniających cechy utworu, chyba że dotyczy to własnego użytku naukowego niezwiązanego z celem zarobkowym.

      Co więcej – za prawo do tej formy użytkowania utworów PŁACISZ twórcom kasę w postaci opłaty reprograficznej (to jest ten szczegół odróżniający oprogramowania od filmów, muzyki, książek itd.)
      I prosta definicja legalny = zgodny z prawem. Oglądanie jakiś tam cda może być co najwyżej nieetyczne, ale w Polsce jest legalne. W przeciwieństwie do wrzucania tam materiałów.

    • Feniks06

      „to ze nie jest to karalne, nie oznacza ze jest legalne.”

      Hmmm… nie czujesz tutaj jakiejś sprzeczności? Jeśli coś nie jest karalne właśnie oznacza, że jest legalne. Jakbyś napisał, że jeśli coś nie jest karalne nie znaczy, że jest moralne/etyczne to bym się zgodził.

      „Na takiej samej zasadzie jak kupowanie od złodzieja jest paserstwem, tak samo karalne powinno byc korzystanie z takich serwisów.”

      Być może powinno… ale na dzień dzisiejszy nie jest.

    • Prkr

      Jest legalne i nie jest karalne oglądanie. Odwrotnie jest z udostępnianiem.

    • Juras

      Stary, żeby twoje biadolenie miało sens, jutro donieś do siebie do prokuratury, doniesienie z pieczęcią wpłynęło umieść tutaj i dopiero można będzie brać cię poważnie.

    • Danax

      Czy uważasz, że nagrywanie filmów z telewizji lub muzyki z radia jest kradnięciem?

      Dla twojej informacji: polski ustawodawca nazywa to dozwolonym użytkiem osobistym. Polskie prawo pozwala też na udostępnianie tak pozyskanych utworów znajomym i rodzinie.

      Nieleglne jest udostępnianie utworów, które nie zostały wcześniej udostępnione przez autora przy czym udostępnienie w tym przypadku oznacza trafienie do dystrybucji (np. przedpremierowe filmy i albumy).

      Pobieranie filmów i muzyki z internetu polski ustawodawca traktuje tak samo jak nagranie tych utworów z telewizora czy radia.

      Dopóki jest to pobieranie lub streaming jest całkowicie legalne. Problem stanowi P2P ponieważ jest to też wysyłanie do osób zpoza kręgu rodzinnego i znajomych.

      Dozwolony użytek osobisty nie obejmuje żadnego oprogramowania. Każde pobieranie nielicencjonowanego oprogramowania jest nielegalne. Nawet jak to niektórzy piszą „na 24 godziny”.

    • HANNIBAL KANIBAL

      Karalne powinny być tak bzdurne wypowiedzi jak twoje NEOFITO.
      Zastanów się co piszesz pajacu, wszak z tego co tu napisałeś wynika, że wkrótce sam byś siedział w więzieniu.

    • Paweł

      „Dozwolony użytek osobisty”. Full legal!

    • Co na to Petru?

      Wyprowadzanie podatków do rajów podatkowych dla jednych to okradanie społeczeństwa dla innych optymalziacja podatkowa

    • Przemek

      Akurat z torrentów (przez BitThiefa więc nie udostępniam danych) ew. poprzez linki na pebxie.
      Soft kupuję bo ściąganie jest nielegalne.
      EOT.

    • Borciugner

      Legalne to chyba do końca nie jest, ale na pewno – przynajmniej na razie – nie jest penalizowane.

    • Paweł

      Jest legalne.

    • Borciugner

      To zależy, którego prawnika zapytasz ;-) Art 23 prawa autorskiego, który reguluje tę kwestię, jest na tyle „nieprecyzyjny”, że dopuszcza różne interpretacje. Tutaj głównie chodzi o zapis możliwości nieodpłatnego korzystania z już rozpowszechnionego utworu. Jeśli przyjmuje się, że chodzi o sytuację, w której utwór został zaprezentowany kiedykolwiek za zgodą twórcy, to korzystanie z CDA jest to legalne. Inaczej, jeśli przyjmujemy, iż dozwolony użytek prywatny odnosi się jedynie do takiej sytuacji, w której twórca wyraził zgodę na publiczne udostępnienie tej konkretnej kopii utworu, z której korzysta użytkownik, a jak się nietrudno domyśleć w przypadku CDA to nie ma miejsca.

      W Polandii sądy idą raczej po pierwszej linii interpretacji, dlatego twórcy nie widzą sensu w ściganiu publiczności CDA, ale były zdaje się sprawy, gdzie zapadły również wyroki dla „oglądających”. Nie jestem na bieżąco, ale kiedyś czytałem o tym ciekawy artykuł i jeśli nic od tego czasu się nie zmieniło, to tak sytuacja się przedstawia ;-)

    • Paweł

      Jak dobrze pamiętam wykład profesorki od prawa autorskiego, to jest to nielegalne, tylko gdy mamy pewność, że nie mogło to trafić legalnie (teoretycznie na CDA może być legalnie). Np gdy oglądamy materiał, który jeszcze nie miał swojej premiery.
      No i trzeba pamiętać, że legalne, nie znaczy etyczne.
      Sam mam taką strategię, że kupuję treści (tylko książki w różnej postaci) aby okazać autorom szacunek / uznanie. Zdarzyło mi się kupić licencję programy po tym jak przestałem z niego korzystać.

    • Alot

      Sek w tym, że jako konsument nie masz żadnej możliwości by sprawdzić, czy towar, który kupujesz pochodzi z legalnego źródła. I dotyczy to zarówno przedmiotów fizycznych, jak i dóbr niematerialnych.
      Wielokrotnie zdarzało się, że przestępcy wykorzystywali legalne kanały do dystrybucji lewych towarów.

      W związku z tym, interpretacja nakładająca na konsumenta obowiązek weryfikacji legalności kupowanego dobra, jest wadliwa. Oczywiście w pewnych okolicznościach konsument ma taką możliwość, np. gdy film jest dostępny przed premierą, jednak w większości przypadków nie da się.

      Tu jednak przychodzi z odsieczą rozumienie jak działa przemysł filmowy, i świadomość, że premiera często gęsto odbywa się nawet rok po pierwszej publikacji utworu.

    • pgawronski

      „Penalizowane” ja pierd… człowieku

    • dtn

      I zawsze pod takimi artykułami czytam wypowiedzi prześcigających się geeków który to jest świętszy od drugiego, a zachodnie korpo z artykułu na zamówienie zaciera rączki za darmową reklamę. I oczywiście nikt nie powie że Polaka na takich opłatach dyma się odczuwalnie dla portfela trzy razy tyle i więcej niż takiego Niemca, ale wszyscy chcą być tacy cool, uświadomieni, fajni, amerykańscy. Tu jest Polska, i tu jest dzicz, i to się nie zmieni aż do zmian ekonomicznych na wzór krajów zachodnich. Kiedy do w końcu zrozumiecie wszyscy IT-ewangelizatorzy? A może brainwasherzy.
      Bo Polak ma się czuć zawsze gorzej od reszty, prawda?

  • novos7

    Problem jest wtedy, gdy chcę oglądnąć jakiś film lub serial, ale nigdzie go nie ma. Przeszukuję wszystkie sklepy i serwisy VOD Polskie jak i zagraniczne. Wszędzie nic. Po czym wchodzę na CDA.pl i przecieram oczy ze zdumienia na widok wszystkich odcinków w najlepszej jakości. I co powinienem teraz zrobić?

    • kofeina

      Walnąć głową w umywalkę?

      Jeżeli uważasz, że „bo chcę” jest wystarczającym usprawiedliwieniem, to nic z tym się nie da zrobić…

    • zakius

      jeśli chce zapłacić, ale mu nie pozwalają…
      oglądając nie odbiera im kasy, nawet jakby miał możliwość zakupu, za dystrybucję nawet płaci ktoś inny więc wydawca nie ponosi ŻADNYCH kosztów
      a jak mu jeszcze pieniądze śmierdzą to niestety

    • kofeina

      Tak naprawdę, to odbiera jednak pieniądze. Te potencjalne, bo prawdopodobnie dany serial zostanie w Polsce wydany w jakiś sposób, i choć byłbyś nim zainteresowany, to go nie obejrzysz, bo już go widziałeś.

    • zakius

      trzeba było wydać, nie wymagam polskich wydań, po co mi to? po prostu żebym mógł obejrzeć jak wszyscy w dniu premiery, a nie czekać na zmiłowanie
      które moze nigdy nie nastąpić

    • kofeina

      Czyli argument „bo chcę już” tłumaczy wszelki występek. Fajnie.

    • Paweł

      Od razu wszelki. Są rzeczy bezwzględnie złe i takie których szkodliwość jest wątpliwa. Piractwo, zwłaszcza to dozwolone, bez udostępniania albo sprzedaży, jest w tej drugiej kategorii

    • kofeina

      Bardziej odnoszę wrażenie, ze jest w tej drugiej kategorii, ponieważ akurat tak Tobie pasuje.

    • Paweł

      No tak. Stąd wspomniana „wątpliwość”, ale nie martw się. W gry nie gram, chyba że te mobilne i za nie płacę. Muzyka tylko w radiu samochodowym. Książki kupuję, nawet te cyfrowe (chociaż mam tak, że jak mam co do jej jakości wątpliwości, to najpierw ‚piracę’, a gdy okazuje się warta tak kasy, to kupuję (naprawdę, nie kłamię:), filmów w zasadzie nie oglądam. Problem jest tylko z serialami. Powiesz mi gdzie legalnie obejrzeć „On, ona i dzieciaki”?

    • kofeina

      Zapytałbym, czy opłacasz abonament RTV ;)

      Zauważ, że nigdzie nie napisałem niczego w stylu „ja jestem czysty i brzydzę się piractwem”, bardziej po prostu nie lubię wybielania siebie poprzez wskazanie, że coś nie jest w jakiś sposób szkodliwe i niemoralne, choć jest.

    • Alot

      Gdy zapytasz ateistę czy grzeszy, odpowiedź będzie oczywista – w ateizmie nie funkcjonuje pojęcie grzechu, więc o grzeszeniu mowy być nie może.
      Z punktu widzenia wierzącego jest inaczej – pewne zachowania ateistów będą postrzegane jako niemoralne a nawet szkodliwe.

      Tyle, że prawo (w teorii) opiera się na uniwersalnych wartościach, niepowiązanych z religiami czy ruchami religijnymi. Między innymi po to, by uniknąć kary śmierci za cudzołóstwo czy obcinania ręki za kradzież chleba za 3 PLN.

      Zatem to co dla Ciebie jest szkodliwe i niemoralne, dla innych takie być nie musi.
      Jeśli zrozumiesz tę podstawową prawdę, dalsza dyskusja będzie dla Ciebie znacznie łatwiejsza.

    • Bękart Mroku

      „by uniknąć kary śmierci za cudzołóstwo”
      to jest ok bo to nie ma szkodliwości społecznej.
      „obcinania ręki za kradzież chleba za 3 PLN”
      A to już dyskusyjne, bo przyzwyczaja ludzi do kradzieży. Każde naruszenie prawa własności powinno być karane w sposób dotkliwy dla złodzieja.

    • kofeina

      A Ty zrozum, że słowo „grzech” posiada również inne znaczenie, niż to religijne. Odnosi się również postępowania przeciwko jakimś normom.

      Normy z kolei tworzone są m.in. przez grupy społeczne. I to najczęściej na tej podstawie powstają przepisy prawne. Przepisy regulują w sposób oficjalny to, co wcześniej było jedynie normą.

      Oczywiście, że każdy ma swój punkt widzenia wszystkiego. Niemniej, nikt nie lubi myśleć o sobie i swoim postępowaniu źle. Z tego powodu znajdują wszelkie usprawiedliwienia dla siebie. Zrozum to też, przyda Ci się w życiu.

    • Alot

      Nieprawda. Nie ma.

      Normy oparte na moralności są UŁOMNE właśnie dlatego, że nie ma jednej uniwersalnej moralności.

    • Marek Strzelczyk

      Uniwersalną rzeczą dla wszystkich jest to, żeby nie sięgać po cudze.
      Dla kogoś morderstwo też może być nieszkodliwe i w miare etyczne (bo mu się należało)
      Jeśli więc dany produkt nie jest udostępniony, najwyraźniej jego właściciel zrobił to z jakiegoś powodu.
      On, ona i dzieciaki – jeżeli nigdzie go nie możesz obejrzeć legalnie – to znaczy, nie powinieneś tego oglądać

    • Alot

      Wchodzisz na stronę z filmem a tam reklamy banków, dużych sieci handlowych, korporacji.
      Jakie masz możliwości weryfikacji czy ta strona jest legalna?

    • Marek Strzelczyk

      Wydaje mi się, że 100% osób komentujących tutaj, doskonale wie że kasa za abonament premium np. w CDA nie idzie do właścicieli praw autorskich oraz że filmy tam osadzone nie są pozyskane legalnie. A argumenty, które podajesz mają tylko uspokoić Twoje sumienie :-).
      Rozumiem natomiast argument korzystania z takich serwisów dlatego, że masz tam zbiór wszystkiego, bez konieczności wykupowania oddzielnie abonamentów na hbo bądź netflix.
      Jakkolwiek jednak na to nie patrzeć jest to moralnie naganne – zwykłe złodziejstwo – choć polskie prawo na to pozwala.

    • Usher

      uniwersalną rzeczą dla wszystkich jest to, żeby nie sięgać po cudzę

      Czyli nie włączę telewizora ani radia, nie pójdę do biblioteki, nie spojrzę na gazety w kiosku ani będę ich w tramwaju podczytywał przez ramię, nie będę słuchał melodyjek dobiegających z cudzych smartfonów, wreszcie nie będę w Internecie czytał cudzych komentarzy ani oglądał historii o tym, jak ludzie w PRL walczyli o wolną kulturę…

    • Marek Strzelczyk

      Skoro w ten sposób stawiasz sprawę – nie oczekuj kontynuowania wątku, bo to bez sensu

    • Paweł

      Akurat siebie nie wybielam (aż tak bardzo:). Podam Ci obrazowy przykład, który tłumaczy dlaczego, moim zdaniem piractwo nie zawsze jest złe:
      Supermarket wyrzuca na śmietnik paletę świeżo przeterminowanych jogurtów, przychodzą bezdomni i najadają się do syta. Ile stracił producent i supermarket na tym złodziejskim procederze? :)
      PS Abonamentu nie płacę, bo telewizję mam wbrew mojej woli xD

    • kofeina

      Szczerze? Supermarket stracił.
      Teraz to ci bezdomni na pewno nie kupią jogurtu w tym markecie, więc stracił.

      Na tym przykładzie:
      Do tej pory sprzedawał taniej takie jogurty na 2 dni przed końcem terminu i taki ci bezdomni kupowali.Zauważyli jednak kiedyś, że jeśli nie wykupią tego jogurtu, to supermarket wywali go za dwa dni na śmietnik i oni będą go mieć za darmo. Przestali więc kupować jogurty z przeceny, która nastąpiła z racji zbliżającego się terminu przydatności do spożycia.

    • Alot

      Formalnie rzecz ujmując stracił producent, bo supermarket zawarł moralnie wątpliwą (ale legalną) umowę, że zapłaci tylko za to co sprzedał.

    • Paweł

      Nie. Po pierwsze jogurt, jak i bezdomni, nie jest przeze mnie podany bez przyczyny. Jest to produkt, który trudno uznać za pierwszej potrzeby dla bezdomnego (tak jak różne treści). Chleb, parówki, wino (tylko to tanie:) owszem, ale o jogurt jeszcze nikt nie nie prosił. Można się bez tego obejść i ktoś komu się nie przelewa nie kupi jogurtu/VOD. Może się tym zainteresować jeżeli będzie darmowe. A jeżeli sprzedawca i tak by nie zobaczył pieniędzy tej osoby za jakiś produkt, to nie poniósł rzeczywistej straty.
      Inna sprawa to powszechne piractwo wśród osób, które stać. No taki hipster z nowym iP w kieszeni, który czeka na darmowe jogurty to inna sprawa xD

    • Usher

      wino (tylko to tanie:) owszem, ale o jogurt jeszcze nikt nie nie prosił

      To co się kupuje na kaca po tanim winie?

    • Paweł

      Tanie piwo? Czy xD

    • zakius

      a argument „bo mam was w dupie i nie chcę waszych pieniędzy dzisiaj, ale za tydzień może jednak zachcę, tylko sam tego teraz nie wiem więc w sumie jak będę miał ochotę to obejrzycie tydzień później, a może rok, a może 10 lat, a może nigdy, ale to wasz problem, a nie mój”
      cóż, ma sens

    • kofeina

      Jeśli coś posiadasz, to Ty decydujesz, czy innym to pokażesz, czy nie.

    • zakius

      odmawianie wykonania usługi na tle religijnym, rasowym, kulturowym, narodowościowym itp. to jednak nie są błahe sprawy, przemyśl to

    • Bękart Mroku

      Publicznie dostępnej.

    • zakius

      a czym jest usługa dostępna w globalnej sieci?

    • Bękart Mroku

      Zależy od regulaminu.

    • zakius

      ok, otwórz restaurację czy salon fryzjerski w centrum Warszawy i w regulaminie napisz, że nie obsługujesz Ukraińców/Niemców/cokolwiek bo nie
      i że przyjmujesz płatności tylko kartą aby łatwiej weryfikować klientów
      ciekawe jak długo biznes się utrzyma

    • Bękart Mroku

      Restauracja czy salon są to z definicji miejsca publiczne ale już klub tylko dla członków czemu nie.
      Nie wiem czy zgodnie z przepisami można nie przyjmować gotówki.

    • Alot

      Legalny zamknięty klub musi mieć zasady, które umożliwią akces każdemu chętnemu.

      Niestety, współczesny zachodni świat jest bardzo niechętny wszelkim ograniczeniom.

    • Bękart Mroku

      Po to jest zamkniętym klubem aby o akcesji decydowali członkowie lub zarząd. Jeśli każdy może przystąpić to po wuj taki klub ?

    • Alot

      Nie ‚każdy może przystąpić’, ale ‚każdy może spróbować przystąpić’.
      A jeśli uzna, że został odrzucony bezprawnie, może uzyskać członkostwo po sprawie sądowej.

      Tak wygląd świat oczami ludzi, którzy nie chcą ograniczeń.

    • Bękart Mroku

      Może złożyć pozew ;-) A co sąd na to … to wie tylko on ;-)
      Nie znam polskich regulacji prawnych w temacie prywatnych klubów.

      I mylisz się, tak nie wygląda taki świat. Bo sądowe zmuszenie do przyjęcia jest ograniczeniem dysponowania właścicielowi.

    • kofeina

      Ok, to czym się zajmujesz?

    • Krzepki Harry

      Trudno, ich strata. Skoro ONI mówią „bo nie chcę” (nie ma filmu, serialu, bo nie chcemy go tu i teraz wydać, jesteście dla nas trzecim światem, czekajcie na zmiłowanie) to my mówimy „bo chcę” i jeśli ktoś chce się tu martwić, to niech się martwią ONI, że kasa im przeszła koło nosa ;)
      Piszę o ludziach, którzy chcą płacić, powyższe nie ma zastosowania w przypadku postawy „nigdy nie płacę” ;]

    • fanatyk12

      Idzie ulica człowiek. Szuka fajnego zegarka na rękę żaden mu się nie podoba w sklepie. Widzi Ciebie na ulicy podoba mu się Twój zegarek. Podchodzi do Ciebie i mówi daj mi ten zegarek. Odpowiadasz mu to moja własność a on mówi to co z tego ale mi się podoba chce go. Co robisz ? Tak samo jest z serialem filmem utworem to czyjas własność. Pobierając ja bez zgody właściciela okradasz go jesteś zwykłym złodziejem.

    • kofeina

      Zaraz usłyszysz, że przecież to nie jest analogiczna sytuacja, bo on tego nikomu nie zabiera, a zegarek by właściciel stracił. Szkoda nerwów ;)

    • Paweł

      Jest w tym tłumaczeniu prawda.
      Jeżeli wydawca nie sprzedaje czegoś w Polsce, to decyduje się aby na tym u nas nie zarabiać. Jak w takiej sytuacji, gdy nie masz możliwości czegoś kupić, ściągniesz coś z internetów, to wydawca dalej nic nie zarobił, a co a tym idzie, nie poniósł straty

    • fanatyk12

      Ale to decyduje wydawca czy chce żeby jakis Polak oglądał jego serial . Jak tego niechce to ma do tego prawo. To tak nie działa.

    • Paweł

      Raczej decyduje czy chce tutaj zarabiać/inwestować. Chyba nie myślisz, że amerykański producent pomyśli „Nie dam tym… Polakom odkładać mojego serialu”? Zwyczajnie nas olewa bo mu się nie opłaca. Jak nie ponosi szkody, to krzywda mu się nie dzieje.

    • kofeina

      Najpewniej będzie tak, że ktoś wykupi prawa do transmisji w Polsce i jednak zarobi. A ten, który wykupi zarobi mniej, bo przecież już oglądałeś.

    • Paweł

      Może być też inaczej: Serial niedostępny w Polsce zdobywa zaskakującą popularność na „piratach”. Polsat albo inny TVN to zauważa i postanawia skorzystać puszczając go u siebie.
      Oczywiście scenariuszy jest wiele. Mimo to czasami (IMO) piractwo jest usprawiedliwione, a straty nie tak oczywiste.

    • kofeina

      I w takiej sytuacji piraci są bohaterami w swoim kraju! No, tego to jeszcze nie słyszałem.
      Rozumiem, że w takim razie producent serialu powinien być wdzięczny piratom? Mega!

    • Paweł

      Podobno amerykańscy naukowcy udowodnili (hehe), że piractwo ma znaczący wpływ na promocję treści. I jestem w stanie w to utworzyć, bo wiadomo, że im coś jest popularniejsze w środowisku (a piractwo tę popularność zwiększa) tym więcej osób zapragnie to mieć, a część z nich kupi produkt.

    • Grzegorz Krycki

      GBoard? ;)

    • Paweł

      Nie, SwiftKey, ale dlaczego pytasz? Dziwne błędy w wypowiedziach?

    • Alot

      Nie ma znaczenia.
      Instytucja dozwolonego użytku nie uzależnia jej stosowania od tego, kto, czy, i ile zarobi.

    • Grzegorz Krycki

      Ale może będzie chciał jeszcze raz ;)

    • Alot

      Z prawnego punktu widzenia pobieranie, nawet jeśli wątpliwe moralnie, jest legalne.
      W przeciwieństwie do zabierania zegarków siłą, które jest opisane w KK.

    • kofeina

      I co z tego?

    • Alot

      To z tego, że wasze analogie możecie sobie wsadzić w dupę.
      Pobieranie filmów jest legalne, niezależnie od tego, jak bardzo moralnie i etycznie wątpliwe.

      I nie jest to pochwała piractwa, ale stwierdzenie faktu.

    • kofeina

      Wsadzaj sobie w dupę co chcesz, nie moja sprawa. Aktualnie prowadzisz dyskusję z niewłaściwą osobą, bo mój pierwszy komentarz pod tym wpisem brzmi:

      Dopóki nie udostępnia, to ogląda legalnie.

    • Alot

      W odpowiedzi, pisanej do fanatyka pisałeś coś zupełnie innego.

      Wiesz, że kłamstwo jest moralnie wątpliwe?

    • kofeina

      Tak? To wskaż gdzie tutaj skłamałem. wybierz mój komentarz i zacytuj w całości i podkreśl miejsce, w którym hmm.. skłamałem.

      Mając na uwadze to co napisałem o legalności, a zacytowałem we wcześniejszym komentarzu oraz to, że w innych komentarzach odwołuję się do moralności (i tutaj mam problem z piractwem właśnie), to chyba jednak jasne jest, że tam gdzie poniekąd krytykuję piractwo, to odnoszę się do wartości moralnych.

    • Alot

      „Zaraz usłyszysz, że przecież to nie jest analogiczna sytuacja, bo on tego nikomu nie zabiera”

      To jest usilna próba zrównania piractwa z kradzieżą.
      Więc nie moralność ale legalność.

    • Lagalny nie znaczy Głupi

      Gdzie mogę wykupić 2 miesiące HBO

      Chcę zapłacić za Game of Thrones. Gdzie wezmą moje pieniądze za 2 miesiące abonamentu, a może i więcej?

    • kofeina

      Kup telewizor Samsunga, odstaniesz 3 miesiące HBO za darmo.

    • Alot

      I wrzuć zakup w koszty prowadzenia firmy.
      Nie jest to co prawda moralne i etyczne, ale póki co legalne.

    • kofeina

      Dopóki potrafisz wykazać, że faktycznie w tej działalności ten telewizor był Ci potrzebny. Ale spokojnie, to tylko jeśli skarbówka wpadnie na kontrolę.

    • Alot

      Czyli można być oszustem podatkowym jeśli nie złapią?
      I wtedy moralność nie przeszkadza?

    • kofeina

      Ach, nie zaznaczyłem sarkazmu, sorki

    • Alot

      Rzekłbym raczej, że po prostu nie umiesz go stosować.

    • Grzegorz Krycki

      Na Allegro może :)

    • Grzegorz Krycki

      A ile dasz?

    • ja

      o, właśnie:) pierwszy z głowy przykład- tak miałem ze steażnikami galaktyki na kilka tygodni przed premierą 2iej części, gdy chciałem sobie pierwszą odświeżyć:) nigdzie legalnie nie można było obejrzeć. było gorzej: nawet na cda nie było:)

    • tomiga
    • Hahaha

      Primo – „obejrzeć”, nie „oglądnąć”. Secundo – nic nie powinieneś zrobić, a na pewno już nie przejmować się armią zabawnych ludzi którzy ci powiedzą, że jesteś zły bo nie dasz zarobić. W Polsce wszyscy lata temu pluli na publiczność, że nie chce płacić absolutnie złodziejskich pieniędzy za płyty CD z muzyką. Przy polskich, nadal w dużej mierze skandalicznych zarobkach. „Nie da się obniżyć cen”, koniec kropka. Jakoś się dało. Podobnie jest tutaj – jak nie chcą twojej kasy to ich problem.

    • novos7

      W moich stronach mówi się „oglądnąć film”. Jak mówi prof. Bralczyk jest to taki regionalny smaczek :)

  • łukasz Jedryszczyk

    No ciekawe jest to że Google nic nie robi z własną wypożyczalnia w Polsce ceny jak u konkurencji a najczęściej brak napisów a o lektorzy już nie wspomnę a szkoda bo od czasu do czasu coś by człowiek wypożyczył skoro mam już tam konto😥szczególnie że reszta jest nastawiona na seriale

  • dariusz such

    Kto chce płaci, kto nie chce – nie płaci. W czym jest problem? Dobrze, że jest możliwość wyboru. Przecież o take Polskę…Nie będą przecież wszyscy płacili. Redaktor chce płacić a X nie i nie zapłaci i nikt do niczego nikogo nie zmusi. Kolejny MONDRY artykuł. Ile wam płacą vod-y za reklamę?

    • fanatyk12

      Tworca filmu serialu wydaje kase poswieca czas i chce na tym zarobic . Jesli bez jego zgody sciagasz to go okradasz. Wyobraz sobie przychodzi dzien wyplaty i pracodawca mówi Ci że Ci kasy nie da za Twoją pracę. Co byś zrobił? Tak samo jest z piractwem. Okradanie innych z ich własności. Kasy też możesz nie dostać za pracę bo tak można. Kto pracodawcy zabroni . Nikt

    • Paweł

      Prawo zabrania, a piractwo jest legalne xD

    • Alot

      Poszedłeś do sklepu po chleb. Kupiłeś, zjadłeś.
      Potem się jednak okazało, że ten chleb był kradziony, sklepikarz za niego nie zapłacił.

      Czy miałeś możliwość to sprawdzić przy zakupie?
      Czy kiedykolwiek przyszło Ci do głowy, że to co kupujesz w sklepie wcale nie musi być legalnie wprowadzone do obrotu?

      I co wtedy? Będziesz szukał tego, kto był w tym procederze poszkodowany, by mu zrekompensować straty?
      A może od tego momentu zaczniesz sprawdzać legalność kupowanych towarów?

    • drejk

      Weź przestań.

    • Grzegorz Krycki

      Nie okradasz, a nie dajesz zarobić, analogiczna sytuacja jak z fajkami ze wschodu. Poza tym dany utwór nie staję się twoją własnością.

  • zakius

    cóż
    ja rozumiem, że konto na bezpłatny trial trzeba założyć i powiązać z kartą by nie ciągnąć w nieskończoność darmówki… chociaż czy nie lepiej dać jak serwisy z anime reklam zamiast tego?
    ale pozostają inne kwestie: jakość usługi (szybkość działania strony, apki, konieczność instalacji dodatków, rozszerzeń, wtyczek do przeglądarki, jakość napisów pod wieloma względami), dostępność (geoloki jak i po prostu brak wielu treści w oficjalnej dystrybucji), możliwość sprawdzenia oferty przed założeniem konta, możliwość sprawdzenia jakości płatnej usługi bez marnowania jednorazowego triala (nawet na te 5 min odpalić film, ale mieć możliwość co roku sprawdzenia, czy od ostatniego razu cokolwiek się poprawiło), występowanie serwisu w wynikach głównych wyszukiwarek po wpisaniu frazy „tytuł online”

    • kofeina

      Serio uważasz, że wiążesz kartę do triala po to, by trial nie był ciągnięty w nieskończoność?

    • zakius

      i po części po to żeby mieć z czego ściągnąć jak zapomnę go zamknąć

  • TemporaryPL

    CDA jest ostatnio niejako „legitymizowane” przez samych twórców, dla których jest to kanał sprzedaży o dużej popularności, np. Sylwester Latkowski poleca CDA na równi z innymi serwisami vod jako źródło dostępu do jego najnowszego filmu: http://latkowski.com/filmy/moja-walka-mamed-khalidov-na-vod

  • Bękart Mroku

    Wszelkie „pirackie” mają jedną przewagę nad legalnymi, agregują treści ze wszystkich źródeł.
    Pomijając cenę posiadania paru usług, głównie wygoda. Wchodzisz w jedno miejsce i masz wszystko. A nie musisz przeglądać parę usług i szukać która akurat ma to co chcesz obejrzeć.
    Do momentu kiedy wydawcy video się nie ograną i nie stworzą takiego spotify dla video, ludzie będą z lenistwa szukać jednego miejsca gdzie będzie wszystko.

    • Konrad Kozłowski

      Powtarzałem to wielokrotnie, ale wytłumaczę ponownie. Na rynku muzycznym prawa do większości mainstreamowej muzyki należą do zaledwie 3 wytwórni, co ułatwia sprawę wykupu licencji i szybkiej dystrybucji albumów.

      W przypadku rynku wideo mamy blisko 10 dużych studio, to po pierwsze. Muzyki nie musisz tłumaczyć – treści wideo (filmy i seriale) muszą być regionalizowane, czyli po prostu tłumaczone, to po drugie. Filmy nie wchodzą do VOD, czy na Blu-Ray i DVD, jednocześnie z premierą światową – są premiery kinowe, a dopiero po kilku miesiącach produkcja dociera na rynek „home video”, to po trzecie. Seriale należą do stacji telewizyjnych, które bardzo często nie są zainteresowane odsprzedaniem praw, a starają się samodzielnie zarobić na swoich treściach (VOD, DVD etc.).

    • Bękart Mroku

      Ale tak szczerze powiedz co mnie to jako klienta ? :P
      Ja mam takie sprawy gdzieś, taka jest prawda. Niech się dogadają a nie beczą, że źli piraci.
      Daleki jestem od uznania piractwa za legalne, ale rozumiem czego ludzie szukają.
      I będą płacić temu kto im to da, pomijając kwestię legalności.

      Nie muszą być tłumaczone, angielski jest coraz bardziej popularny. Dwa często wystarczą napisy, a to da się niemal maszynowo lub fanowsko. Wystarczy otworzyć platformę na tłumaczenia i ludzie to zrobią. Często za darmo, czasem może za abonament. A kto powiedział, że nie można zmienić modelu dystrybucji? Na przykład „standardowa biblioteka” bez nowości za 100, a z premierami 200.
      Jak będzie jeden duży serwis ze wszystkim to stacje same zaczną się wpraszać ;-)
      Wystarczy tylko chcieć coś zmienić. I konsumenci to pokazują.
      Do puki wytwórnie nie zrobią wszystkiego aby ludzie korzystali z legalnych materiałów, czyli nie udostępnią ich w łatwy miły i przyjemny sposób to nie bardzo mają moralne prawo do narzekania.

    • ja

      lol. co za bałwan wpadł na pomysł, że produkty musza być regionalizowane? ja bym chętnie obejrzał masę niedostępnych rzeczy po angielsku lub z angielskim napisami. co takiemu netflixowi szkodzi wrzucić cos, do czego nikt nie ma w polsce praw po angielsku w osobnej zakładce oznaczonej ‚bez tłumaczenia’?:)

  • Diabell

    Nie popieram piractwa, ale… Skoro wypożyczenie nowości w normalnej wypożyczalni na DVD kosztuje 12 zł, a wypożyczenie tego samego filmu w VOD kosztuje też 12 zł, to o co tu chodzi? Nikt mi nie wmówi, że koszty prowadzenia VOD są równe kosztom prowadzenia sieci tradycyjnych wypożyczalni. Ktoś moi drodzy próbuje nas okraść. Oczywiście, gdy robią to korporacje, to wszystko jest cacy. Gdy zwykli ludzie korzystają z pirackich serwisów, są od razu złodziejami. Oczywiście powiecie, że skoro Ci za drogo, to nie oglądaj. Ale trudno nie odnieść wrażenia, że istnieje pewna zmowa cenowa serwisów filmowych, gdzie ja nie widzę uczciwego podejścia do klienta, toteż trudno oczekiwać poszanowania prawa ze strony konsumentów.

    • Andrzej

      Za wypożyczenie DVD płacisz 12zł bo są w tym koszty obsługi, nośnika itp. w przypadku VOD płacisz 12zł za wygodę że masz to od razu bez jeżdżenia do wypożyczalni. :D Kiedyś słyszałem podobny argument dotyczący cyfrowej dystrybucji gier.
      Po za tym VOD pewnie będzie w HD a DVD już nie.

    • kofeina

      „Okraść” hehe

    • Diabell

      Jeżeli ktoś sztucznie zawyża ceny, używając swojej rynkowej pozycji, w zmowie z innymi, to słowo „kradzież” nie jest nie na miejscu.

    • kofeina

      Na razie to wygląda na to, że taką masz tylko opinię.

    • Konrad Kozłowski

      VOD to najczęściej HD (droższa licencja), utrzymanie serwerów dla (setek) tysięcy użytkowników, wsparcie techniczne, prawa do dystrybucji, bardzo często tłumaczenie spada na usługodawcę, czyli właściciela VOD.

      To mają być niższe koszty, niż utrzymanie wypożyczalni DVD?

    • Diabell

      Przeciwstawiasz utrzymanie serwerów kontra sieć lokali (w tym czynsze, opłaty za wodę, energię, remonty budynków), zatrudnienie personelu, zakup nośników fizycznych, oczywiście licencje. Nie ma szans, by te koszty były choć zbliżone.

    • Bękart Mroku

      Chyba nie doceniasz kosztów w IT.
      Dolicz też poza utrzymaniem serwerów rozwój aplikacji. Zarządzanie licencjami i wiele wiele innych rzeczy i wcale nie musi wyjść taniej.

    • BloodMan

      oraz koszty pracy – które zwykle są największe

  • „Mamy w czym wybierać” – albo Silverlight, albo nie oglądasz; to jest wybór?

    • Konrad Kozłowski

      Wskaż mi usługi aktualnie oparte na Silverlight.

    • Bękart Mroku

      Jakiś czas temu HBO Go było na Silverlight ale dawno nie zaglądałem na stronę bo w końcu działa na XBox 360 w Polsce ;-)
      Zmienili?

    • Oglądasz czasem coś z player.pl?

    • Konrad Kozłowski

      Tylko w aplikacji, tylko do czasu. Po zmianie oferty na F1 (Eleven Sports) odpuściłem.

    • Jajo

      player.pl od dawna działa na Goglowskim Widevine i PlayReady od Microsoft. Wiele polskich serwisów ucywilizowało się w tej kwestii po wycięciu Silverlight z obsługi popularnego w naszym kraju Firefoksa.

  • qki

    Szukałem np. „Tajemnica Zamku w Karpatach”; proszę Państwa, tutaj nawet cda wymiękło. Tzw. VODy, pokroju Netfliksa, czy HBO, to tylko fabryczki autoreklamujące swoje produkcje. Dla jednych wartościowe, dla innych nie. W artykule wyraźnie napisano, że nie ma platformy na której byłoby wszystko – to jest trafne spostrzeżenie. Filmów, które poszukuję, szukam gdzie indziej, łącznie z zakupami w Japonii – ale nie stronię od usług pokroju CDA, dopóki oglądanie streamowanych filmów jest przez prawo polskie dopuszczalne. Gdybym mieszkał w USA, kopałbym się z RiAA, MPAA, a w Polsce oglądanie jest oczywiście legalne i – póki co – nie trzeba nikomu mentalności zmieniać.

    • Usher

      Czesi zaczęli udostępniać rekonstrukcje cyfrowe swoich filmów, więc może doczekasz emisji w TVP…

  • tempest5485

    Idę stąd, bo śmierdzi cebulą…

    • jan

      poszedłes i od razu lepszy zapach…

  • aaa

    czesc

  • www

    Panie Konradzie, to, że tam jest masa filmów i seriali, nie znaczy, że jest to bogata i ciekawa oferta. Kto był na bieżąco z dobrymi serialami np. Netflixa, to płacąc półtora roku temu za abonament, srogo się rozczarował. Teraz jest troszkę lepiej ale nie czarujmy się, dla wybrednego widza nadal jest to mocno średnia oferta. Nie inaczej jest z Showmaxem.

  • Wtedy, gdy za 10 zl serwis bedzie mial WSZYSTKO

    • jan

      a może lepiej niech płacą jeszcze klientom? ;-)

    • Wielu producentów wręcz powinno! :)

  • doogopis

    Ludzie którzy płacą za oglądanie to frajerzy i tyle!
    Potem agenci zaiksu zarabiają po 10k! I tylko szukają gdzie tu wycyckać dodatkową kase.
    Narzucili haracz na wszystko. Ta ,tylko pare złoty,płać co miesiąc.

  • Tylko Netflix. Bo jak mam się użerać z aplikacja hbo, czy player, to wole ściągnąć z torrenta i się nie stresować.

  • Jajo

    Chętnie zapłacę, ale nie za beznadzejną jakość jaką serwują stricte polskie serwisy VOD. Przecież Iplowskie 720p, to jest jeden wielki śmiech na sali jeśli chodzi o bitrate. Podbnie u innych polskich dostawców takich treści. Za Netflixa bulę z uśmiechem na twarzy.

  • SmackThat

    W Polsce ludzie mają problem z racjonalnym myśleniem, a także boją się nowości.
    NETFLIX, SHOWMAX czy AMAZON PRIME są naprawdę dobre, oczywiście na czele z netflixem. Brakuje HBO z taką subskrypcją jak te trzy serwisy, nie mam zamiaru podpisywać umowę na 2 lata i płacić około 90zł lub więcej, żeby mieć HBO…

    Mają super seriale, no ale z takim sposobem opłat robią niefajnie…

  • Mściwój

    Kupuję netflixa ale to co się dzieje na walonym player.tv albo innej ipli jest jakimś nieporozumieniem. Na dzień dobry 5 minut reklam. Po 15 minutach materiału kolejny seans o upływach z pochwy. Na koniec też. Niech spadają na drzewo.

  • szwed.

    Miejsca na narzekania jest bardzo dużo. Ja bardzo bym chciał płacić za streaming filmów, ale szczerze mam poczucie, że nikt moich pieniędzy nie chce.

    Krajowe VOD (Player, Ipla) oferują skandaliczny, nieużywalny interfejs, który jest zaprzeczeniem jakichkolwiek dobrych praktyk UX. Jakość treści może być dyskusyjna, ale nieużywalność tych aplikacji (webowej i Windowsowej) skreśla je z miejsca.

    Netflix interfejs ma niemalże magiczny, ale po kilku miesiącach płacenia zrezygnowałem — znaczna część filmów i seriali była niedostępna w Polsce (obecna w podpowiedziach wyszukiwarki, ale ostatecznie „niewyszukiwalna”). Brakuje mnóstwa filmów i seriali (dostępnych w Netflix USA), a cena w Polsce jest nieznacząco, ale jednak wyższa niż w Stanach (8 USD vs 34 zł). Wytrzymałem dużo, ale po tym, jak znalazłem drugą część filmu, a brakowało pierwszej („Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” i sequel „Stujednolatek […]”), zrezygnowałem z subskrypcji, uznając, że to obraża inteligencję odbiorcy.

    Ostatnio ostrzyłem sobie zęby na HBO GO, niestety okazało się, że żeby wykupić internetową usługę, muszę najpierw wykupić kablówkę. Nie mam telewizora i nie po to chcę płacić za VOD, by równolegle opłacać telewizję, której nie użyję.

    Ostatecznie zastanawiam się, czy nie opłacić CDA Premium — wybór treści szeroki, a sumienie czyste po tym, jak próbowałem uczciwie zapłacić dystrybutorom — a oni mieli mnie tam, gdzie ja mam standardową telewizję.

    • MrJekyll

      player zdecydowanie potrzebuje odświeżenia, kto w 2017 używa silverlighta?!

  • Marcin

    Przypominają mi się narzekania z przed kilku lat „że nie ma Netflix” i jak będzie to „od razu biorę”. Po czym jest i co ? Nic – kilka procent płaci za usługę reszta korzysta z CDA. Nawet 20zl/mc za serwis streaming’owy muzyczny to za dużo. Na koncert – musi być za darmo – płaci organizator/sponsor (gmina, producent piwa itp itd). O! 5 zyla na piwko to dam. Taka mentalność pokutuje….

  • Samuraj

    „Żadna usługa VOD nie jest i nie będzie idealna”.
    Poem wyncy.
    Żadna usługa nie jest dla mnie warta 1zł dopóki nie będzie miała w sobie tych kanałów co cyfrowa tv.
    1. Sport
    2. Programy naukowe
    3. Programy motoryzacyjne (nie mówię o TGT co rok, dwa).
    Ja seriale oglądam od święta i to te które są sprawdzone, po 2-3 latach gdy jest już kilka sprawdzonych sezonów.

  • Samuraj

    A wy wacki od moralności. Uwielbiam was. Pokażcie mi druczki wpłaty za każdy odbiornik radio i TV za który płacicie Kurskiemu.

  • Hahaha

    Tutaj nie chodzi o „niesamowity komfort niepłacenia” do którego Polacy się przyzwyczaili. Tutaj chodzi o to, że żyjemy w epoce SaaS i abonamentów na wszystko. Żyjemy w epoce, w której każdy aspekt życia i działalności przestaje należeć do nas, a staje się własnością tej czy innej korporacji. Po co mieć .mp3 player na swoją muzykę, skoro można płacić za Spotify? Po co mieć własną kolekcję filmów na półce, skoro można płacić za Netflix? Nic już nie jest naszą własnością, licencje się kończą, firmy mogą upaść i te ładowane przez lata w firmy ciężkie pieniądze będą psu na budę. A to, że zostaniemy z niczym, nikogo już nie obchodzi. To jest Orwell. To nie jest żadna „nowoczesność” i „wygoda”, to jest niewolnictwo dla lemingów, które nie są w stanie myśleć samodzielnie. To jest aż tak proste.

  • net

    Ja mam propozycję dla serwisów, która przyciągnie trochę ludzi: zasilanie konta przelewami, prostymi jak doładowanie telefonu. Jak mam podpinać kartę, to uciekam. Nie podoba mi się ta forma płatności.
    Plus – przy niektórych starszych kontach/kartach/nie-wiem-czemu, np. w banku z żubrem nie było możliwości płacenia kartą jak kredytową. Nawet nie można było jej podpiąć do portfela google i płacić za aplikacje. Wydaje mi się, że płacenie z użyciem kodu cvc z karty nie jest aż tak popularne w Polsce.

  • Jak zwykle pod takim materiałem ponad setka komentarzy, a większość przekonuje, że przecież oglądanie kradzionych treści jest legalne, a oglądający ma gdzieś skąd te treści pochodzą. To tylko pokazuje jak trafna jest teza tego felietonu…

  • Jakub

    co to za bullshit wgl?