puste butelki po alkoholu
74

Czeka nas kolejny wzrost cen? Butelki, puszki i słoiki mogą zostać objęte kaucją

Puszka po piwie, butelka po napoju gazowanym, słoik po dżemie - co łączy te rzeczy? Na razie to po prostu śmieci, ale niebawem mogą się stać "towarem". Będziemy je zbierać i maszerować do sklepu, by odzyskać pieniądze. Tak, może je objąć kaucja, która dzisiaj kojarzona jest przede wszystkim z butelkami po piwie. W ten sposób Polaków chce się skłonić do zwracania większej uwagi na środowisko naturalne, kwestię ekologii. Cel szczytny, ale nie brakuje pytań i wątpliwości.

Kaucja na opakowania inne, niż butelki z piwem? Brzmi ciekawie. Chociaż wiele osób stwierdzi, że najpierw wypadałoby zrobić coś właśnie z systemem zwrotu półlitrowych szklanych opakowań po złocistym trunku. Bo ich oddawanie i odzyskiwanie pieniędzy pozostawia wiele do życzenia, pewnie część z Was coś o tym wie. Bez paragonu trudno o zwrot, czasem można też usłyszeć, że nie ma wolnej skrzynki, więc jest problem, browary prowadzą zróżnicowaną politykę w tej materii, część butelek nie jest objęta kaucją, sprzedawcy głupieją od mnogości piw na rynku… Niby nieskomplikowana rzecz, a potrafi napsuć krwi. Wyobraźmy sobie teraz, że ten system zostaje rozbudowany o inne opakowania.

woda gazowana w butelce

Z doniesień Rzeczpospolitej wynika, że taki pomysł rozważa Ministerstwo Środowiska. Szczegóły? Tych na razie brak. Nie wiadomo zatem, które konkretnie opakowania mogłyby zostać objęte nowymi przepisami. Wymienia się głównie plastikowe i szklane butelki oraz aluminiowe puszki, ale nie można wykluczać, że rozwiązanie objęłoby swym zasięgiem np. słoiki. A w tych kupujemy majonezy, musztardy, dżemy, miody, warzywa, sałatki czy owoce. Robi się z tego pokaźny koszyk produktowy. Przyjmijmy, że wszystkie te towary obejmuje kaucja – co to oznacza? W pierwszej kolejności… wzrost cen. Pieniądze będą oczywiście do odzyskania, lecz tu pojawia się znacznie większy kłopot: jak zorganizować skupywanie tych opakowań?

Najsensowniejsze wydaje się wprowadzenie automatów, które stosują m.in. nasi zachodni sąsiedzi. To wywołuje jednak szereg pytań: kto zapłaci za te maszyny i jak miałyby sobie z tym poradzić małe sklepy? Nawet, jeśli automaty zostałyby „darowane”, to nie ma ich gdzie ustawić, brakuje miejsca na składowanie opakowań (tu kolejny kłopot: higiena). Duże sklepy mogą wyrazić niezadowolenie z faktu, iż tylko one są obarczane tym obowiązkiem. Z drugiej strony małe sklepy zaczną pewnie narzekać, że klienci od nich odpływają, bo nie można tam odzyskać kaucji. Do tego dojdą klienci, którzy stwierdzą, że nie chcą więcej płacić na jakąś tam ekologię oraz producenci obawiający się… utraty klientów. Do tego dochodzi kwestia rozmiarów opakowań, sprecyzowania, z czego są wykonane itp. Krótko pisząc: standaryzacji.

śmieci wysypisko śmieci

Twardy orzech do zgryzienia i nie jest pewne, że Ministerstwo Środowiska będzie forsować szybkie i radykalne zmiany. Ktoś powie, że wprowadzenie opłat za jednorazówki foliowe to już dużo. I chociaż sam mam pewne obawy, dostrzegam masę problemów oraz wyzwań, to kibicuję takim projektom. Po pierwsze, spotkałem się z takimi rozwiązaniami w innych krajach i wiem, że się sprawdzają. Po drugie, widzę po zachowaniu wielu ludzi, w tym sąsiadów, że segregacja śmieci to dla nich duże wyzwanie, nie zwracają uwagi na to, do jakiego kontenera wrzucają odpadki, widok pojemników potrafi wywołać zgrzytanie zębami. W lasach, na plażach czy łąkach powstają dzikie wysypiska. Może podejście do tematu od strony finansowej przyspieszy edukację?

Kaucja nie musi być dodatkowym sposobem na drenowanie naszych kieszeni – jeżeli system będzie przemyślany, ludzie szybko mogą się do niego przyzwyczaić i ostatecznie przyklasnąć tej idei. Naukowcy i firmy pracują nad nowymi materiałami, by wyeliminować lub przynajmniej osłabić zalewającą nas falę tworzyw sztucznych. Powstają biodegradowalne opakowania, butelki do zjedzenia. Fajnie, że dzieją się rzeczy tego typu. Ale może warto pomyśleć o recyklingu. Takim z prawdziwego zdarzenia. No chyba, że zdamy się na gąsienice pożerające plastik

  • jestem eko zielony

    Butelki od dawna objętę sa kaucją. Autor musi pić piwo tylko z puszki.

    • Czytałeś? Są objęte. I jest straszny bałagan. Zresztą, większość jest bezzwrotna…

    • Alot

      Są.
      Ale, żeby je oddać, trzeba posiadać paragon. Przy jednej butelce spoko, ale jak zbierzesz 20, z różnych sklepów, to nijak nie dojdziesz do ładu jak to oddać.

    • Camis ✓ᵛᵉʳᶦᶠᶦᵉᵈ

      Dlatego ostatnio wywalilem do kosza z 50 butelek zwrotnych. Bo wszędzie wołają paragon…

    • GLOCK

      Dziwne problemy macie.jeszcze nigdy nikt odemnie paradonu nie wymagal.moze zamiast je zbierac i bujac sie z duzymi ilosciami zabieraj do sklepu tyle ile kupujesz browcow-zdajeez puste a nowe browarki tansze o kaucje.

    • Alot

      Nie rozumiesz.
      Nie mogę zabrać do sklepu A butelek, które kupiłem w sklepie B.
      Twój pomysł w teorii jest dobry, w praktyce niestety nie.

    • GLOCK

      Wlasnie o to chodzi ze ja tak robie od lat i nigdy nikt odemnie paragonu nie wymagal.czy kupuje piwo w monopolowym czy na stacji paliw zawsze przyjmowali butelki i nie pytali skad je mam. Daje 4 puste i kupuje 4 tansze o kaucje.

    • Daniel

      W ten weekend poszedłem na stację z 4 butelkami (dokładnie na Statoil) i mi powiedzieli że oni nie przyjmują.

    • GLOCK

      Poszukaj na osiedlu tuptusiow…oni poradza sobie z problemem:)

    • Student

      Nie zbieram butelek. Mam na uczelni stypendium za wyniki w nauce.

    • Alot

      To wróć do dyskusji jak zaczniesz pracować i piwo będziesz kupował z pensji a nie tego co mamusia dała.

    • tho

      Wiele butelek po piwie nie jest zwrotnych. Praktycznie wszystkie 0,33 i 0,66 oraz prawie wszystkie z browarów spoza wielkiej trójki, a i ci ostatni nie mają wszystkiego zwrotnego.

  • Kuba Szewa

    Jestem jak najbardziej za !!! Powinno być jak w Szwecji… każda butelka – 0,5 ojro – chłopki roztropki by zbierali butelki jak miło… puszki już zbierają :) i te nieszczęsne torebki foliowe które rozkładają się 400 lat… powinna być opłata na nie 5 zeta… zamiast nich powinny być papierowe !!! PoZdro :)

    • olo

      Tak jest i POWINNISMY zarabiać jak w Szwecji.

    • Ale u nas to nie musi być pół euro, wystarczy kilkadziesiąt groszy i już inaczej by to działało…

    • Taki jeden

      Polacy ta taki dziwny naród, ktory się cieszy z podatków ktore na niego nakładają.
      Kaucja za butelkę, tak. Ale płatne reklamówki już nie. No chyba że pójdziemy na całość i do tej płatnej reklamówki będziemy przy ladzie wrzucać wszystko co kupiliśmy rozpakowując to oczywiście wcześniej z woreczkow.
      Czyli kartofle, ciastka, chleb, jogurt (bo przecież kubek rozkłada się 400 lat) a na koniec jeszcze na to można nasrać?
      Ludzie, sami sobie nogi podkładacie a później płaczecie że rząd wam zabrał

    • Sęk w tym, że dla tej reklamówki jest alternatywa…

    • Adrian Nyszko

      Pudełko z półki w sklepie

    • woy-s

      Tylko że w Szwecji da się oddać te butelki bez problemu! A u nas jakaś tragedia z tym jest. Jeden, tylko jeden automat do butelek widziałem w PL. Żenada – najpierw niech wezmą się za infrastrukturę a później niech wprowadzają kaucje.

  • Igzag

    Po co tak daleko jechać? Obok mamy to samo, ČR, zdravim.

  • lanister

    Kombinowanie ze zbiórką wynika z tego, że musimy spełnić pewne normy narzucone przez UE do któregoś tam roku w związku z recyklingiem. Ta zbiórka co jest teraz i tak jest tragicznie przeprowadzana. Nasze społeczeństwo nie jest kompletnie do tego przygotowane. Prawdopodobnie bez ogromnych kar finansowych Polska się nie obejdzie.

    • mall

      Ale to nie tylko społeczeństwo- państwo reprezentowane tu przez samorządy nie staje na wysokości zadania. Przykład z miasta uzdrowiskowego: od momentu wejścia przepisów w życie kilka lat temu miasto rozesłało mieszkańcom 1x ulotki informujące co i jak sortować. Dodatkowo ulotki były po prostu nieprecyzyjne i nie dawały informacji co robić z wieloma opakowaniami jakie są na rynku. Po tych 2 latach działania wiadomo, że system nie działa jak należy w przypadku zbiórki przy budynkach wielorodzinnych. I co zrobiono? Absolutnie nic: ani nowej akcji edukacyjnej, ani kar za nieskuteczne sortowanie.

      Państwo mogłoby też wiele poprawić od strony przepisów związanych z produkcją opakowań i namówić producentów do odrzucenia rozwiązań bardzo niewygodnych do recyklingu (butelki PE w folii z innego tworzywa!). Jak można to robić dobrze widać na produktach marki Tesco- folie i papier prawie nigdy nie są ze sobą mocno połączone i łatwo się je rozdziela. A spójrzcie na przeciętną paczkę ze sklepu internetowego: karton oklejony metrami taśmy z tworzywa, którą często trudno odkleić a etykieta to nieraz dodatkowa folia.

      Właściwie to się nie spieram bo całkiem się zgadzam :D

    • lanister

      Taki jest hejt w internecie, że na prawdę musisz mi to pisać? Wiedziałem, merytorycznie się wypowiadasz. Masz sto procent racji i trudno się z tym niezgadzac.

    • mall

      Zorientowałem się poniewczasie :D

  • Tomek

    W Chorwacji jest kaucja na butelki plastikowe – nie widziałem tam nigdzie walających się w terenie pustych pet-ów w przeciwieństwie do Polski ;)

  • gom1

    Jeeeeśli.. w każdym większym sklepie (w Biedrze, „Lidrze”, etc.) będzie machina przyjmująca KAŻDĄ butelkę, wtedy chętnie pofatyguję się i oddam. A tak, to się gońcie. Wywalę do zsypu. Stać mnie.

  • Alot

    To jest propblem, którego producenci sami NIGDY nie rozwiążą, bo nowe, czyste opakowanie szklane jest TAŃSZE niż wtórne.

    Rozwiązanie jest więc proste.
    Producent powinien być zobowiązany ustawą, by w 5, 10, 15% produkcji stosować opakowania wtórne, pozyskane z rynku. Odsetek powinien rosnąć rok do roku, do poziomu 50-60%.
    Okres przejściowy – 12 miesięcy na przystosowanie produkcji.

    • Zeniu

      Ale tak już jest – na pewno jest tak w branży piwnej.
      Problemem jest co innego – każdy browar posiada co najmniej kilka różnych kształtów butelek i kształt tych butelek nie pokrywa się z kształtami butelek z innych browarów.
      W momencie jak ktoś „zwraca” butelki do powiedzmy marketu – często nikt ich nie sortuje na poszczególne browary tylko ładuje do pierwszej lepszej skrzynki jak leci.
      Taka skrzynka losowo (skrzynki z browaru X są odsyłane do browaru Y) trafia do któregokolwiek browaru i tam mają z tym tylko problemy – część butelek jest innych rozmiarów niż te, które są używane w danym browarze – te butelki trzeba najpierw posortować a potem albo trzeba je odesłać z powrotem (jak sklep przyjmie a dodatkowo zajmujesz przestrzeń ładowniczą na ciężarówkach pustymi butelkami zamiast towarem!) albo po prostu wypieprzyć -czyli kasa poszła w błoto albo na transport w dwie strony albo na utylizację. W przypadku odesłania z powrotem do sklepu nie ma pewności, że w kolejnym transporcie zwrotnym te same butelki nie wrócą ponownie… Sklepy nie chcą z powrotem odbierać tych butelek itp.
      Dodatkowo masz problem z butelkami uszkodzonymi – albo podczas transportu albo oddane były już uszkodzone ale nikt tego nie sprawdza lub też uszkodzenia powstały podczas mycia (a mycie to osobna kwestia!).

      Z tego co mi się obiło o uszy to reuse butelek do piwa sięga okolic 3x (czyli butelka jest używana średnio 3 razy) – po takim czasie najprawdopodobniej jest już uszkodzona (nie chciałbyś chyba pić z uszczerbionej butelki i dodatkowo z piwem łykać kawałki niehartowanego szkła?)

      Tutaj prędzej dobrze by było zunifikować kształt butelek (odpada jeden DUŻY problem) + zmusić do odbioru szklanych opakowań pozostałych producentów (soki, słoiki i inne duperele) bo tam to jest teraz wolna amerykanka.
      Dodatkowo WYMUSIĆ pod odpowiedzialnością finansową (% OBROTÓW rocznych!) SPRZEDAWCÓW do odpowiedniego sortowania opakowań zwrotnych.

  • steveminion

    I pomyśleć, że za PRLu istniało coś takiego jak skup butelek i szklanych opakowań a butelki po napojach można było oddać w zasadzie w każdym sklepie…

    • I udawało się bez automatów…

    • Usher

      Żarty sobie robisz z zasłużonego kabareciarza PRL… Przecież skup opakowań szklanych to żelazny temat w monologach Jana Pietrzaka.

    • Adrian Nyszko

      A pakowano w papier, a nie plastik. Kiedyś to była ekologia, a teraz się cofneliśmy w rozwoju

    • GLOCK

      bo był deficyt surowców i nie moża było sobie pozwalać na wywalanie. dzisiejsza sytuacja spowaodowana jest wzrostem bogactwa.

  • Foldex

    Chciałoby się powiedzieć – wreszcie. Uwielbiam ten system, który obowiązuje m.in. w Niemczech.
    Jakoś małe sklepy nie narzekają na to, że nie ma u nich automatów do butelek. Poza tym czasami unosi się od nich niezbyt przyjemny zapach, co byłoby szczególnie odczuwalne na małych powierzchniach.
    Najlepsze jest jednak to, że nazbiera się przez jakiś czas tych opakowań i po ich oddaniu, kasy wystarcza na małe zakupy ;)

    • Adrian Nyszko

      Ten zwrot pieniędzy na małe zakupy to i tak nasze pieniądze, więc jesteśmy na zero

    • GLOCK

      to były twoje pieniądze. stracileś do nich prawa własności w momencie dokonania zakupu.

    • Ymnytor

      To tak jakby płacić podatek pogłówny 5 zł miesięcznie, po machinie biurokratycznej rząd wydawałby po 4 zł i ty byś się z tego cieszył.

    • Foldex

      No tak, ale można to nazwać taką mini-lokatą ;)

    • Daniel

      Ale można zarobić na tym np, sprzątając.

  • Ymnytor

    Takie automaty to koszt, który musiałby być sfinansowany z budżetu, a więc z kieszeni ludzi.
    Inna przeszkoda to taka, że sprawi to, że segregowanie będzie trudniejsze. Bo przy każdych zakupach trzeba będzie nieść ze sobą worek z plastikami kupionymi wcześniej. Jakieś utrudnienie dla ludzi jest.
    Plusy są takie, że rzeczywiście to może zmusić śmieciarzy (ludzi śmiecących) do dbania o środowisko, a nawet jeśli ich nie zmusi, to znajdą się tacy ludzie, którzy będą te butelki zbierać, aby zarobić jakieś małe pieniądze (między innymi dzieci, czy bezdomni).
    Przede wszystkim powinniśmy zacząć najpierw od przestrzeni publicznej. Jakby przy chodnikach były kosze do segregowania zamiast jednego większego kosza na wszystko to może i miałoby to sens. Tak obywatele nie mają przykładu.

    • GLOCK

      jakos w europie radza sobie z tym tytanicznym wysilkiem jakim jest zabranie butelek do sklepu.przy wejsciu stoi automat ktory zwraca kase ktora mozesz nastepnie wydac w tymze sklepie. Polak jest leniem i tyle! Nawet jakbys tradycyjne kosze powymienial na potrujne do segregacji to i tak wywalali by gdzie sie da albo obok kosza(o ile te nie zostaly by wczesniej zdemolowane).

    • mall

      Mam nieodparte wrażenie niepodparte jakimikolwiek dowodami, że takie oddawanie śmieci jest passe głównie ze względu na fakt, że to śmieci i związane z tym skojarzenie z śmieciarzami tj. jednostkami na dole hierarchii społecznej. A przecież żaden Polak nie chce być kojarzony z dołami!

    • GLOCK

      przecież nikt nie każe nosić zużytych pampersów czy kondomów. to tylko plastikowa/szkalana butelka.

    • mall

      Samo skojarzenie ze śmieciami wystarczy żeby nie chcieć mieć z nimi kontaktu. A tu jeszcze trzeba je sortować i wrzucać je publicznie do automatu co wiąże się z publicznym upokorzeniem.
      Skąd mój wniosek? Otóż na pewnym zebraniu wspólnoty mieszkaniowej pojawił się wątek sprzątania na klatkach schodowych i pewna stateczna starsza pani wyraziła swoje wątpliwości odnośnie jakości spotkania w mniej więcej taki sposób „osoba sprzątająca powinna ze szmatą na kolanach myć schody”. No to jak to nie jest myślenie w oparciu o klasizm to ja nie wiem co. Wiem. To anecdata. Ale chyba trafia w czuły punkt jak spojrzy się na to jaka jest niechęć do sprzątania, w tym sprzątania psich kup.

      Mam nadzieję, że się mylę :D

    • Ymnytor

      Po prostu to ma swoje wady. Kupujesz napój i musisz nieść pustą butelkę w plecaku, czy w rękach do następnego sklepu. Łatwiej byłoby je zwyczajnie wyrzucać do kosza. Jakoś zawsze gdy widzę kosze do segregowania, to ludzie rzeczywiście segregują (poza niechlubnymi wyjątkami), a takich koszy jest zwyczajnie mało. Już widzę jak w każdym sklepie będzie automat z butelkami.

    • Zdzicho Pięćsetnoplusiński

      a gminy nie moga sfinansowac tego ze srodkow UE? Zreszta mniej opakowan w smieciach = mniejszy koszt wywozki smieci.

    • Usher

      Taniej kosztuje wywiezienie szkła do pobliskiej sortowni niż pustych opakowań do odległego producenta.

  • TVPrezes

    Prezes YARO+SLAV

  • isaakPL

    U mnie w mieście nie ma sklepu gdzie można oddać butelki, tylko w przypadku zakupu nowego piwa przyjmują butelki ale pod warunkiem że jest paragon że starego piwa, co powoduje że butelki wędrują na śmieci.

  • Bękart Mroku

    Nie kaucja a standard. Butelka czy słoik mogę być standardowe co ułatwi ponowne wykorzystanie przez dowolnego producenta. Plus może jakieś premie dla producentów co odzyskują z rynku opakowania i sami zaczną robić akcje oddaj 6 słoików dostaniesz dżemik gratis czy coś.

    • Alot

      Standard – stłuczka szklana.
      Cena – za kg.

    • Bękart Mroku

      Nie przyjmują w sklepach, nie wiem nawet czy w punktach skupu przyjmują stłuczkę. Do tego wymaga przetopienia. A standardowa butelka tylko umycia. Chyba bardziej eko, nie?

    • Usher

      Nie. Mycie to zużywanie i zanieczyszczanie dużych ilości wody, a używanie stłuczki to znaczne oszczędności na produkcji nowych opakowań.

    • Bękart Mroku

      Sugerujesz, że przetopienie stłuczki jest bardziej eko niż umycie?
      No nie wiem. Bo wyprodukowaną też trzeba umyć.

    • Usher

      Szkło wyprodukowane jest sterylne, po przewiezieniu co najwyżej zakurzone, więc umycie jest znacznie łatwiejsze niż butelki służącej za popielniczkę.

    • Bękart Mroku

      Patrzysz na samo mycie. A energia potrzebna do przetopienia? Patrz na całość nie na wycinek.

    • Usher

      Przecież napisałem, że użycie stłuczki istotnie ogranicza koszty wytopu szkła na nowe opakowania. Stłuczka jest stosowana zamiast topników i może stanowić nawet 40% wsadu do wytopu, więc istotnie
      ogranicza nie tylko same koszty przetopienia, ale też koszty pozyskania
      surowców szklarskich, czym przyczynia się do ochrony środowiska.
      Poza tym nowe opakowania i tak trzeba produkować. Butelka średnio może być użyta jeszcze 3 razy (jak to napisał ktoś inny), a stłuczka może być przetapiana w nieskończoność. Weź pod uwagę też, że wożenie pustych butelek do producentów jest droższe niż wożenie stłuczki do huty.
      Patrz na całość, nie na wycinek.

    • Bękart Mroku

      Producent wstawia do hurtowni produkt i odbiera z hurtowni opakowania. Hurtownia tak samo tylko, że do sklepów. Samochód i tak wraca pusty więc może coś zabrać. Umyć opakowania.
      Prosty obieg.
      Opcja druga. Ty opakowanie do pojemnika na szkło, pojemnik do sortowni, sortownia tłucze i odsyła do huty, huta rozgrzewa piec, wytwarza nowe opakowania, transport do producenta, płukanie opakowań, i do hurtowni.
      Pierwszy obieg wydaje się dużo prostszy przez co tańszy.
      Ale ze względu na nietrwałość szkła powinny funkcjonować oba obiegi.
      Albo zastąpić szkło innym materiałem trwalszym.

    • Usher

      Pierwszy obieg wydaje się dużo prostszy przez co tańszy

      Etam. Pomijasz role hurtowni i transportu, które wykonują czynności podobne jak sortownia, tylko drożej, bo nie mogą sobie pozwolić na uszkodzenie opakowań.
      Poza tym właściwe wykorzystanie logistyki sprawia, że samochody dostawcze nie powinny jeździć puste, więc nie powinny wozić powietrza nawet w opakowaniach.
      Realnie to wygląda mniej więcej tak: Duży producent wstawia towar do dużej hurtowni, która ma sieć magazynów. Nie robi tego własnymi samochodami wykorzystywanymi tylko w tym celu, korzysta raczej z usług firmy logistycznej (być może jego własności), która dba o to, aby było jak najmniej pustych przebiegów, więc wozi towary różnych producentów. W ogólnej postaci wyeliminowanie pustych przebiegów jest niewykonalne, gdyż jest wariantem znanego zadania komiwojażera.
      W przypadku hurtowni samochód może załadować dostawy w jednym magazynie i ma tak zaplanowaną trasę, żeby ostatnia dostawa wypadała w pobliżu kolejnego magazynu. Jeśli magazyn jest tylko jeden, samochód jedzie po trasie okrężnej. Tak czy owak samochód niekoniecznie wraca pusty, bo przecież może po drodze załadować towar od jakiegoś mniejszego producenta, może też przyjmować jakieś zwroty czy przesunięcia, ale rzeczy do zwrotu trzeba jakoś zapakować. Więcej zwrotów to więcej czynności – dostarczanie opakowań zbiorczych, pakowanie, przygotowanie wielostronicowych dokumentów zwrotu, przeładunek samochodu, by zwrotami nie zablokować dostępu do jeszcze niewydanych dostaw, ale by obciążenie było nadal równomierne…
      W przypadku gospodarki odpadami masz prostą sprawę – koszty wstępnego sortowania są przerzucone na klienta, nie musisz się specjalnie troszczyć ani o terminowość dostaw, ani o wygodę transportu, ani o nietłuczenie opakowań przy sortowaniu, wystawiasz dokument na góra kilka pozycji (zgodnie z ustawą śmieciową)…

      Ale ze względu na nietrwałość szkła powinny funkcjonować oba obiegi

      Funkcjonują. ale w obecnych warunkach korzystanie z opakowań zwrotnych jest droższe, bo…

      Albo zastąpić szkło innym materiałem trwalszym.

      …szkło w dużej mierze zostało zastąpione przez opakowania plastykowe. Czy trwalsze – to zależy od definicji trwałości. Znowu jednym z powodów były koszty transportu. Opakowanie szklane waży zwykle tyle, co zapakowany produkt, a ze względów technologicznych (ograniczenia w formowaniu kształtu, ochrona przed stłuczeniem) opakowanie zbiorcze zawiera dodatkowo dużo powietrza. Z tego wynika, że na samochód można załadować ponad dwa razy więcej produktów w opakowaniach plastykowych niż w szklanych.

      Jeśli już w ogóle mówić o kosztach, to okazuje się, że największy wkład zwykle mają nie surowce czy produkcja, ale usługi związane z dystrybucją, których nie da się w pełni zautomatyzować czy zmechanizować – pakowanie i rozpakowywanie, sortowanie i przepakowywanie, dostarczanie i ponowne rozpakowywanie… Zatem im mniej etapów wymagających skomplikowanej pracy ręcznej czy szczególnego traktowania produktu, tym mniejsze koszty.

    • Bękart Mroku

      Tak czy siak rozwiązaniem problemu będą domowe replikatory :P
      Z tą logistyką to fajnie by było aby tak to działało. Może się poprawiło ale wątpię, optymalizują łańcuchy dostaw naprawdę duże firmy małe mają to gdzieś. Kiedyś jak dawno temu pracowałem jako kierowca w hurtowni z chemią domową to samochód jechał załadowany po brzegi towarem do sklepów. I sukcesywnie się rozładowywał robiąc miejsce dla powietrza. Więc mógłby coś zabrać. Nie było żadnego producent po drodze od którego można by coś odebrać. Więc Ty piszesz o idealnych założeniach logistyki a nie o tym co się dzieje w 90% przypadków ;-)
      Kiedyś nawet UPS się popisał bo jedną przesyłkę złożoną z 3 paczek przywiozło mi 3 kurierów ;-) W różnych porach.
      Plastik bije szkło pod pusty wozi się zgnieciony więc wejdzie go o wiele więcej ;-)
      A może rozwiązaniem są opakowania z biomateriałów ulegające bidegradacji po 2 latach.
      Nie podoba mi się przesuwanie części odpowiedzialności i roboty na odbiorcę. Gdzie on nie ma wpływu na produkcję i technologie użyte do niej. To wszystko powinno się dziać nie jako poza mną albo przy moim minimalnym udziale.

    • Usher

      Będę się streszczał.
      1. Napisałem, że logistyka nie może działać na 100% choćby ze względu na złożoność obliczeniową zadania komiwojażera. Dorzuć do tego zwykłą statystykę, która w postaci prawa Murphy’ego głosi, że błędy muszą być…
      2. Logistyka opisana w moich przykładach działa w przypadku dużych firm czy sieci, ale niekoniecznie w przypadku korporacyjnej obsługi małej firmy czy indywidualnego klienta (duży klient – duża strata).

      3. Jako kolejny przykład piszesz o chemii domowej, co znakomicie ogranicza możliwość zabrania czegokolwiek po drodze. Nie wolno, przepisy nie pozwalają. W wersji misiowej: „Tu jest kiosk Ruchu, ja tu mięso mam”.
      4. Trzeba by zrobić takie opakowania, które z zewnątrz są zabezpieczone przed biodegradacją, inaczej grozi nam katastrofalne zalanie przeterminowanymi produktami z rozpadających się opakowań.
      5. Odbiorca końcowy nie może się migać od odpowiedzialności, ale masz rację, że może i powinno to wyglądać inaczej. Odbiorca musi być przynajmniej świadom, co go czeka, bo profilaktyka jest najtańsza – pozwala odbiorcy wybierać i przez ten wybór uzyskać wpływ na produkcję i technologie. Może tylko nieliczni to zrozumieją, a większość przyjmie na wiarę, ale przynajmniej wszyscy będą mieli jakieś szanse.

      Tymczasem odbiorcy są ogłupiani przez marketing podobnie jak w przypadku programów antywirusowych, które niby wszystko mają same robić („niejako poza mną albo przy moim minimalnym udziale”).

    • Bękart Mroku

      Podsumowując człowiek jest leniwy i jeśli będzie mógł będzie się migał od robienia czegoś. Taka już nasza natura. Oszczędzać energię. Co pewnie zapewniło nam kiedyś przetrwanie, ale teraz bywa problematyczne. Tak jak magazynowanie tej energii kiedy tylko się da(problem otyłości).
      Więc wszystko piknie tylko musi nie jako to proste i automatyczne. A 4 pojemniki w domu nie są proste i automatyczne. Potrzebne jest rozwiązanie systemowe i globalne. Jakie? Nie wiem. Ja stawiam na biodegradowalne opakowania. Z minimalnym czasem degradacji nie wiem 5-10 lat. I to powinno rozwiązać i problem zalania zawartością i problem śmieci z opakowań bo by po prostu znikały. A i by były fajne wyprzedaże przy końcu trwałości opakowania :P

    • Usher

      Przeczytaj „Et in pulverem reverteris…” Janusza Zajdla, a zapomnisz o swoich mrzonkach.

    • Bękart Mroku

      Dorzucone do kolejki. Równie dobre jak „limes inferior”?

    • Bękart Mroku

      A to opowiadanko ;-) Zaliczone, bardzo zacne. No ciekawa koncepcja. Jak zwykle przegięcia nie są wskazane. Do momentu wynalezienia destructexów jesteśmy bezpieczni. Nadal będę obstawał przy biodegradowalnych opakowaniach.

    • Usher

      oddaj 6 słoików dostaniesz dżemik gratis

      A kto będzie płacił za powierzchnię magazynową na te słoiki?

    • Bękart Mroku

      A jak mają zbierać?

    • Usher

      Jeśli będzie zbierał sklep, musi przygotować dodatkową powierzchnię magazynową na puste słoiki. Jeśli będzie zbierał punkt skupu, musi mieć dodatkową powierzchnię na dżemiki, spełniającą ostrzejsze wymagania niż dla pustych słoików (np. dodatkowo kontrolowaną przez Sanepid).

    • Bękart Mroku

      No to co proponujesz?

    • Usher

      Co mam proponować, jak najpierw trzeba wdrożyć ustawę śmieciową? Edukację w szkole, czyli reformę deformy edukacji?

  • the

    Póki nie ma żadnej standaryzacji opakowań – ani materiałowej ani kształtu ani wielkości, to możemy zapomnieć o oddawaniu opakowań w dowolnym miejscu. Poza tym mamy taki świetną i drogą ustawę śmieciową i specjalne pojemniki na szklane opakowania. Kolejny na metale, więc co za problem przerobić?
    Poza tym nawet jak u nas wprowadzą kaucję na pozostałe opakowania, to znając życie będzie to kolejna prowizorka, żeby rzucić się na kasę i podreperować budżety.

    • Usher

      Ze standaryzacji rozmiarów zrezygnowano, kiedy na szeroką skalę pojawiło się foliowanie opakowań zbiorczych – łatwo wyprodukować kartonowe czy tekturowe tacki o dowolnych rozmiarach, a większa ilość i tak jest pakowana na paletę i tam foliowana jeszcze raz. W ten sposób nic nie brzęczy w drodze i przestano wozić powietrze w plastykowych kontenerach, a zatem wprowadzono oszczędności w transporcie. Wożenie stłuczki szklanej zamiast opakowań ze skupu to kolejna oszczędność (na wożeniu powietrza).
      Recykling szkła może dochodzić do 100% (podobno trzeba tylko oddzielnie zbierać szkło płaskie z szyb, które ma inny skład od szkła opakowaniowego), więc powracanie do skupu jest tym bardziej nieekonomiczne. Punkty skupu jako konkurencja dla recyklingu mogą zmniejszyć przerób sortowni zbudowanych po wejściu w życie ustawy śmieciowej, a nawet doprowadzić do zamknięcia niektórych z nich.

    • Wit Tar

      po co kombinować, wystarczy pojechać kilka km za zachodnia granicę… tam można było, w Polsce już jest to niemożliwe. Tak narzekamy na niemców, a może to w „nas” coś siedzi, co nie powala myśleć pozytywnie, tylko – nie da się, niemożliwe, nigdy w życiu.

  • Wit Tar

    dyskusja jak wyważanie otwartych drzwi…Niemcom się to udało w niespełna rok. Były trudności ale dali radę, a Polak nie potrafi?! Tylko soki świeże nie mają kaucji na opakowanie. Mała butelka pet to już 20 centów, najtańsze chyba puszki po ok 5 centów. Można?? można. Nie widziałem narzekających, na ulicach nie walają się puste butelki, nawet na imprezach masowych kubki/szklanki/talerze mają kaucje od 2 do 5€. Tylko trzeba chcieć to zrobić, bo Polak będzie kombinował jak to obejść, jakie wynaleźć problemy. Bo w kombinowaniu to już jesteśmy lepsi od sowietów. Faktycznie próbowano w Niemczech „oddawać” do automatów butelki pet wyprodukowane bodaj na Litwie i puste z banderola przewiezione do Niemiec… Wystarczy do nich pojechać na parę dni, pójść do najbliższego Aldika i informacja gotowa. A z resztą pytań urzędnika miejskiego. Ale pewnie z Polski pojedzie premier, ministrowie i kilkudziesięcioosobowy sztab doradców. No i Polak nie będzie się od Niemca uczył, wszak swój rozum ma…