202

Tysiące Mandatów i zatrzymane prawa jazdy: wyniki akcji „Kaskadowy Pomiar Prędkości”

Na początku tygodnia policja przeprowadziła akcję kaskadowych kontroli prędkości na polskich drogach. Miała ona związek z ogólnoeuropejską inicjatywą, a w jej wyniku skontrolowano ponad 22 tysiące kierowców i zatrzymano ponad sto praw jazdy.

Przez cały poniedziałek, na polskich drogach prowadzona była akcja „kaskadowy pomiar prędkości”. Polegała ona na kontrolach w najbardziej newralgicznych punktach polskich dróg. W jednym miejscu, kontrolę prowadził pierwszy patrol policji, a kilkaset metrów dalej można było narazić się na kolejny mandat przez spotkanie jeszcze jednego funkcjonariusza z tzw. suszarką. Akcja policji koordynowane były przez Europejską Organizację Policji TSIPOL i obejmowały swoim działaniem cały teren Unii Europejskiej. Niedawno poznaliśmy wyniki prowadzonej akcji na terenie całej Polski.

Kaskadowy Pomiar Prędkości: tysiące kontroli

Cała akcja trwała między 6, a 22 w poniedziałek 16 kwietnia bieżącego roku. W ramach całej akcji na polskie drogi wyjechało ponad 5 tysięcy policjantów, którzy prowadzili kontrole prędkości w ponad 4,8 tysiącach punktów pomiarowych. Jak twierdzili przedstawiciele Policji, celem akcji było egzekwowanie przestrzegania ograniczeń prędkości i dbanie o bezpieczeństwo kierowców na polskich drogach.

„W związku z tym, że przekroczenie prędkości jest wykroczeniem, które jest przyczyną najpoważniejszych zdarzeń drogowych, w większości przypadków zbyt szybka jazda kończyła się mandatem” – powiedział w rozmowie z Polskiej Agencji Prasowej Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Jedną z najważniejszych przyczyn wypadków na polskich drogach jest nadmierna prędkość oraz niedostosowanie jej do panujących warunków. Podczas prezentowania wyników kontroli policyjnych, funkcjonariusze podkreślali, że wraz ze wzrostem prędkości jadącego pojazdu, wydłuża się jego droga hamowania, trudniej jest kierowcy zapanować nad prowadzoną maszyną w niebezpiecznych sytuacjach oraz wydłuża się czas reakcji na nagłe zmiany.

Kaskadowe kontrole prędkości: wyniki są porażające

Poniedziałkowa akcja podkreśliła niebezpieczny i smutny obraz polskich dróg. Przeprowadzono łącznie 22 555 kontroli samochodów, z których 11 664 kierowców przyłapano na łamaniu ograniczeń. Za jazdę z prędkością większą o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym zatrzymano 116 kierowców, którym zatrzymano uprawnienia na okres 3 miesięcy. Dla porównania następnego dnia podczas przeprowadzanych kontroli, zatrzymanych zostało „zaledwie” 58 dokumentów.

Akcja „Kaskadowe Kontrole Prędkości” nie był jednorazowa. Następne edycje zaplanowane są m.in. na czerwiec, sierpień czy październik. Brali w niej udział funkcjonariusze ruchu drogowego z ponad 20 krajów na terenie całej Europy.

Tego typu akcje są jak najbardziej potrzebne w Polsce. Z danych podanych przez Komendę Główną Policji wynika, że w 2017 roku doszło do 32 705 wypadków, w których zginęło 2810 osób, a 39 394 zostały ranne. Cieszy fakt, że te statystyki spadają – w porównaniu z 2016 rokiem wypadków było o 2,8 % mniej, rannych o 3,4%, a ofiar śmiertelnych o 7,1%. Chociaż dane w Polsce spadają, to w porównaniu z innymi krajami Unii Europejskiej nadal jesteśmy w ogonie.

Niektórzy kierowcy uważają takie akcje za jak najbardziej potrzebne – padają nawet głosy, że tego typu akcje powinny być częściej prowadzone. Inni z kolei uważają, że jest to tylko kolejny pomysł na ukaranie kierowców i szukanie sposobów na dodatkowe źródła pieniędzy dla budżetu państwa.