17

Nie tylko winyle – coraz częściej kupujemy też kasety magnetofonowe

Czy naprawdę ktokolwiek byłby tym faktem zaskoczony? Powrót winyli do łask i ich rosnąca popularność nie jest dla nikogo niespodzianką - przyjęliśmy tę informację do wiadomości już jakiś czas temu. Teraz okazuje się, że kasety magnetofonowe również zaczynają przeżywać drugą młodość.

Tak wynika z danych Nielsen Media Research, które opublikowano na łamach raportu Music Year-End dla 2017 roku. Oprócz wzrostu popularności kaset, zanotowano coraz częstsze korzystanie z usług streamingowych. Choć generalnie maleje sprzedaż nośników fizycznych, to niektóre z nich kupujemy częściej niż w latach poprzednich. I tak kasety magnetofonowe cieszą się największą sprzedażą od 2012 roku – wzrost wynosi 74%.

Strażnicy Galaktyki i Stranger Things – oto powody wzrostu

Do takiej sytuacji z całą pewnością doprowadzają wydania specjalne – jak ścieżki dźwiękowe z filmów Strażnicy Galaktyki czy serialu Stranger Things. Pierwsza z produkcji opiera się na idei mixtape’u – po określenie to sięga się dziś w odniesieniu do składanek muzycznych, ale przecież wywodzi się od tworzenia dosłownych miksów muzycznych z różnych kaset. Cieszę się, że miałem szczęście choć przez pewien czas być w centrum tego zjawiska, gdy wymieniałem się ze znajomymi kasetami z ulubionymi utworami, z użyciem których oni tworzyli własne składanki. Soundtrack ze Stranger Things wydano wykorzystując ogromne zainteresowanie serialem oraz napompowany sentyment do lat ’80 i ’90. Jestem pewien, że po wydania na kasetach sięgnęli nie tylko fani mający w pamięci tamte lata, ale również ci zafrapowanych tego typu wynalazkiem.

Nie zdziwiłbym się też, gdyby w okresie pojawienia się ich na rynku wzrosła sprzedaż walkmanów na rynku wtórnym. Przy okazji przypomnę też inny serial Netflixa pt. 13 powodów, w którym główny bohater odsłuchuje wiadomości pozostawione przez koleżankę właśnie na kasetach magnetofonowych. To mogło skłonić co po niektórych do (ponownego) zainteresowania się tym reliktem.

Według statystyk udostępnionych przez Billboard, w rankingach sprzedaży w 2017 roku przodował album Strażnicy Galaktyki. Na drugim miejscu była muzyka ze Stranger Things (Vol. 1). Co ciekawe, wśród tytułów pojawiły się też album Eminema z 2002 roku pt. „The Eminem Show” i „Nevermind” z 1991 autorstwa Nirvany. Jak wspomniałem, winyle wciąż sprzedają się bardzo dobrze, o czym świadczy dwunasty rok wzrostów i stanowią obecnie 14% sprzedaży wersji fizycznych albumów. Najlepiej sprzedającym się albumem był Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band zespołu The Beatles.

  • Darth Artorius

    Winyle to domena audiofili. Dźwięk z tego medium może się podobać, ma określone właściwości.

    Natomiast kasety moim zdaniem to chwilowa moda. Pamiętam, że najlepiej brzmiały kasety skopiowane po wyjściu analogowym z płyt CD. W Dolby C. Z reguły były to droższe nośniki Metal i Chrome. I słuchać ich należało na dobrym decku z systemami Dolby C i HXPro (czyli na tym, na którym były nagrywane). Taśmy należało co jakiś czas przewijać , nie nagrywać od samego początku.
    Kiedy płyty CD staniały, pojawiły sie CDRy, kaseta CC dla mnie umarła. Była po prostu mniej wygodna.

    Aby słuchać teraz kaset jak StarLord, trzeba by kupić walkmana. Jest ich sporo na Allegro ale są zajeżdżone…Przypominam że Quill też przerzucił się na mp3. Zune ;)

    • Konrad Kozłowski

      W przypadku winyla nie chodzi tylko o brzmienie, ale i aspekt kolekcjonerski. Okładki, opakowania, płyty – myślę że to wszystko ma znaczenie. Kasety mogą być chwilową modą, ale muszę przyznać, że zbiera się i słucha ich całkiem przyjemnie. Co do jakości i wygody – kasety przegrywają pod wieloma względami z większością nośników. Tym bardziej że spora część z nich nie była odpowiednio wykonana.

    • Anonim

      Zarówno winyle jak i kasety są obecnie dla znudzonych bogatych hipsterów lub audiofilów z odchyłami od normy. Zarówno jeden jak i drugi nośnik zajmuje dużo miejsca, jest problematyczny w składowaniu i użytkowaniu, a na koniec serwuje żenująco niską czystość dźwięku. Dla mnie jest to równie głupie jak ładowanie kasy w stare złomy motoryzacji zwane klasykami. Czekam na wysyp fanów wycinania drzew siekierą i używania sierpa przy żniwach.

    • Darth Artorius

      No jak Rolnik poszuka Żony to w następnej kolejności sięgnie po sierp ;). Ale siekier jeszcze chyba drwale trochę używaja.

    • LinekPark

      Złom? To trzeba więc renowacji. Drogi są różne:
      -Powrót do oryginału,
      -Ulepszenie oryginału
      -Zachowanie patyny przy doprowadzeniu do pełnej sprawności,
      -Patyna i tuning.
      😅

    • Hardkor

      Sam jesteś głupi i opętany przez dzisiejszy świat gównianego plastiku.

    • Anonim

      W czasach flac, dobrych kart dźwiękowych i głośników/słuchawek, używanie winylu czy kaset to sztuka dla sztuki. Co ma do tego plastik? Osobiście bardzo lubię plastik, bo to jeden z najlepszych materiałów.

    • LinekPark
    • Konrad Kozłowski

      A to ja wcale nie powiedziałem, że CD tego nie ma albo że nie kolekcjonuję. Po prostu porównywałem winyl (i kasetę) do cyfrowej dystrybucji :)

    • LinekPark

      Wiem, uzupełniłem tylko. ;)

    • mleczaj wełnianka

      dokładnie – moda na kasety to aktualnie tylko głupawa hipsterka.

      Crap to był straszy i poza tym ze był kompaktowy i pozwalał na nagrywanie w domowym zaciszu to zalet miał niewiele.
      Szybko sie niszczyło, było podatne na uszkodzenia, zużywało sie w trakcie eksploatacji, było wrażliwe na warunki zewnętrzne, szumiało ect. Masakra. Aby minimalizować te czynniki trza było posidać decka dobrej klasy a za komuny czy krótko po niej był z tym problem.

      Pożegnałem się z tym nośnikiem zupełnie bez żalu – tak jak piszesz CDR a potem odtwarzacze plików i sajonara.

    • Darth Artorius

      No właśnie. Miałem magnetofon szufladowy Diory, potem Technicsa. Po prostu najpierw nic innego nie było a potem jeszcze CDki były za drogie. Kiedy pokaza się polski odtwarzacz Fonica, potem Diora i staniały płyty…kasety odeszły.

    • Hardkorowiec

      Wiesz gdzie sie możesz jebnąć. Najgorsza kaseta wytrzyma więcej niż dzisiejszy plastikowy gówniany nośnik. Pozdro ;)

    • mleczaj wełnianka

      gówniany plastykowy nośnik? Masz na myśli winyl?

    • Konrad Kozłowski

      Ja wiem czy moda. Nie widzę też zbyt wielu… hipsterów. Obstawiam, że takie kasety ze Stranger Things czy Strażników Galaktyki kupili przede wszystkim fani obydwu produkcji, a nie nośnika. Tak z sentymentu i dla posiadania czegoś typowo kolekcjonerskiego. Nie doszukiwałbym się tutaj wielkiego powrotu i ochoty zabłyśnięcia faktem słuchania kaset zamiast CD czy mp3.

  • dnc

    Moda na oszukiwanie starych sprzętów wynika głównie z tego, że wtedy – lata 80 i 90 było błędnie mało kogo stać było na wysokiej jakości sprzęt. Magnetofony sprzedawane za PRL razily kiepską jakością, siermieznoscią i technologiczna przestazaloscia. Sam z ulgą przerzuciły się na cyfrowa formę dźwięku. .. ale…. Dziś ten sprzęt nadal działa. Ma po 25-35 lat i po drobnych zabiegach może cieszyć oko i ucho. Bylem zaskoczony, że wtedy na taśmie magnetycznej można było tak dobrze nagrywać. Oczywiście nie ma co porównywać. Ale napisze tyle. Mój walkman 20 letni za 100 z ma lepszy wzmacniacz wyjściowy niż smarton za 2000. Gra głośniej, dynamicznej i można do niego podłączyć nawet duże słuchawki nauszne. Kasety mimo upływu lat prawidłowo przechowywane grają do dziś. Ciekawe czy dzisiejsze cuda techniki tez tak będą? Po za tym lat 80 i 90 to szczytowa epoka audio. Mnogość producentów, rodzajów sprzętu mogła zawrócić w głowie. Faktem jest, że wytwórnie fonograficzne dopierły swego i mimo, że muzyka nadal nie jest tania, nie można jej nagrywać wg własnego uznania i odtwarzać bez kontroli tak jak to ma miejsce dziś przy streamingu. Przyzwyczajono ludzi do tego, muzyka jest tylko do odsłuchu bez kontroli fizycznej nad nią. Taśma, cd na to pozwalały. Winyl jest tutaj specyficzny bo nadal produkowany. Kasety magnetofonowe już nie. I dlatego cena jest jaka jest. Za dobrej jakości kasetę płaci się tyle co za przeciętnego decka. I to. Jest absurd. Ale za absurdy się płaci.

    • Konrad Kozłowski

      Dobrze powiedziane, naprawdę. Nie zamierzam kolekcjonować kaset na szeroką skalę, ale wyjątkowe wydania z chęcią dostawię na półkę do tych, które wydano lata temu, a które wciąż mam i których słucham od czasu do czasu.