youtube wir ikon
78

Napisał do nas jutuber: TV Republika wykorzystuje moje filmy bez zgody i wiedzy

Źródło: Internet - pewnie każdy widział w telewizji taki napis. Czasem stacja starała się bardziej i pisała Facebook albo YouTube. Jedni na to nie reagują, drudzy są rozbawieni, jeszcze inni widzą w tym problem. Nawet bardzo poważny, bo media starej daty coraz częściej korzystają z dorobku twórców z Sieci. Korzystają, lecz nie dają nic w zamian. Nie tylko nie pytają autorów o możliwości wykorzystania materiałów - czasem nie informują nawet, kto stworzył te treści. Nie dziwię się jutuberom, że sytuacja ich irytuje.

Youtuber skarżący się na telewizję – takiego maila nie czytałem. Do wczoraj. Napisał do nas Vonsky, który szybko wyłożył swój problem: Moje materiały zostały użyte przez TV Republika bez mojej wiedzy i zgody 15 razy.

Liczba, która robi wrażenie. Gdyby stacja zrobiła to raz, twórca pewnie machnąłby ręką, stwierdził, że szkoda czasu na zmaganie się z silniejszym, bo i tak niczego to nie zmieni. Ale w tym przypadku TV Republika poszła na całość, postanowiła wykorzystać materiał vlogera na maksa. Vonsky zaznaczył przy tym, że najbardziej irytuje go co innego: zmienność opinii stacji.

Maila dostaliśmy po tym, jak opublikowaliśmy tekst Prawicowy publicysta wzywa premier Szydło do cenzurowania YouTube’a. Za wywoływanie ducha Lecha Kaczyńskiego… Pisałem w nim o pewnym prawicowym publicyście, który opublikował list otwarty do premier Beaty Szydło. Wzywał w nim do „kontrolowania” YouTube’a, najlepiej do unormowania tej kwestii w ramach pisanej ustawy o mediach narodowych. Podsumowałem już ten apel, nie będę do tego wracał, wspomnę jedynie, że autorowi listu nie przeszkadzała treść mojego wpisu, i tak pochwalił się na Twitterze, że o nim napisaliśmy. Różni ludzie, różne potrzeby. Ważne jest to, że ów list pojawił się na stronie TV Republika. Co prawda stacja nie wzięła za niego odpowiedzialności, ale z drugiej strony nie przeszkadza jej, że treść wisi na stronie.

Vonsky stawia sprawę dość jasno: z jednej strony TV Republika publikuje list wzywający do cenzury YT, z drugiej strony garściami czerpie z naszej pracy. Napisałem „naszej”, ponieważ youtuber całość przedstawia w filmie, w którym wspomina też o innych vlogerach, których materiały wykorzystuje się bez pytania. Czasem nawet bez podania autora. Tak było ponoć w przypadku Atora, którego fragment filmu wykorzystała TVP Info. Oraz kanału Pyta.pl. A gdybyśmy poszukali głębiej, pewnie pojawiłoby się jeszcze kilka kanałów. A może i kilkanaście.

Chociaż Vonsky trochę przesadza w swoim filmie, wiąże zbyt dużą moc sprawczą z listem jednego, szerzej nieznanego publicysty, to rozumiem jego zdenerwowanie. Rozumiem zdenerwowanie wszystkich internetowych twórców, bo źródło: Internet to dzisiaj naprawdę kiepski żart. Jeżeli duże stacje chcą korzystać z tych materiałów, niech zaczną traktować autorów poważnie. Przecież można się z nimi skontaktować, można film właściwie podpisać i odesłać widzów do kanału na YT. A jeżeli telewizjom będzie się nadal wydawać, że to wielka przysługa wyświadczana jutuberom, zwłaszcza tym największym, to pozostaje rozłożyć ręce w geście rozpaczy: najwyraźniej nadal nie rozumieją, jakie zmiany zachodzą w świecie.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że TVP zamierza monitorować Sieć i wyłapywać internautów udostępniających ich materiały. Wynika z tego, że ceni pracę, jaką włożono w przygotowanie tych treści. A skoro tak, dlaczego wobec Youtuberów stosowane są inne standardy? Bo mają mniejsze kamery i nie korzystają z potężnego zaplecza? Oby takie myślenie wyparowało. Jeśli TV Republika chce dobry materiał, ale nie planuje w to swoich swoich ludzi, niech dogada się z Youtuberem. To samo dotyczy także innych stacji, tych publicznych i tych komercyjnych.

Aktualizacja: Paweł Zastrzeżyński chyba w końcu przeczytał – usunął tweet z naszym tekstem…

  • ostatni akapit….

    „udsoteniajacyh” z prosba o korekte :)

  • mall

    Niech ich pozwie. A później czeka na wyrok dyspozycyjnego sędziego. Good luck with that!

    • Prędzej czy później pozwy pewnie się pojawią

    • Pawel

      I ?
      Będzie wyznaczony odpowiedni sędzia przez powoływanego przez Ziobrę naczelnika sądu na rozprawę.
      I będzie odpowiedni wyrok.

      Może się odwołać. Przez okno.

    • Jack Gral

      Rozumiem że do tej pory sędziowie byli losowani???

    • kb

      Telewizja należy do pis. Sądy należą do pis. Good luck with that ;)
      Będę kibicował bo to chamstwo co robią ale zwyczajnie nie wierzę, że w chwili obecnej można coś zdziałać…

    • Piotr Potulski

      Akurat TV Republika to ci, dla których korytko okazało się za krótkie.

    • a

      sprawę rozsądzi pisiewicz przebrany za sędziego. po to kałczyński przejął sądy

  • Rincewind

    W sumie to zależy. Jeśli ktoś używa fragmentów wg prawa cytatu to jak najbardziej ma prawo. Republiki nie oglądam więc nie wiem jak oni to załatwiają.

    • tomiga

      „Cytat jako ograniczenie praw autorskich twórcy musi spełniać kilka warunków, aby mieścić się w granicach określonych przez prawo:

      – Cytat musi być rozpoznawalny. Czytelnik musi wiedzieć, które słowa są słowami autora, a które są cytowane. Brak odróżnienia cytatu od reszty tekstu stanowić będzie naruszenie praw autorskich. Można w takim przypadku mówić o popełnieniu plagiatu[3].
      – Cytat musi być wyraźnie oznaczony co do autorstwa i źródła, i to w każdym przypadku, w którym się pojawia. Nie wystarczy samo ogólne odwołanie się do autorów lub dzieł w końcowym zestawieniu bibliografii lub źródeł[4]. Brak wyraźnego oznaczenia cytatu stanowić będzie naruszenie praw autorskich. W przypadku przytaczania cytatów, których autorstwo nie jest znane (rozpowszechniane były anonimowo), należy taką okoliczność również zaznaczyć[5].
      …”
      Zródło wikipedia ;)

    • Rincewind

      Wikipedia to nie jest źródło.

    • Rincewind

      To tak. Ale nie Wikipedia.

    • Jack Gral

      Brawo!!!! Po co na studia wystarczy Wikipedia!!! 😀

    • JamesVoo

      Według prawa cytatu to w źródle powinno być „Vonsky kanał”, a nie „Internet” :)

    • Rincewind

      Jak mówiłem, nie oglądam republiki więc nie wiem.

    • JamesVoo

      Też nie oglądam, tyle wnioskuje z artykułu, empirycznie nie mogę poświadczyć jak jest podawane tam źródło :)

  • Xytras

    Bicie piany… tani chwyt na reklame wlasnego kanalu ;/

    • Nie chodzi tylko o niego – pewnie zdajesz sobie sprawę z tego, że to częsta sytuacja. Źródło: Internet nie wzięło się z powietrza…

    • Internauci

      Dzisiaj widziałem takie źródła na gazeta.pl

    • No i minus dla gazeta.pl…

    • Vir

      Przez osiem ostatnich lat…

    • Jack Gral

      Ooooooooo… ale Macieja Sikorskiego już to nie obchodzi. On JAK ZWYKLE tylko PO linii odpowiedniej.

    • Zaur

      Tani? A co powiesz jeśli Tobie coś ukradną. Uwazasz że pożyczyli? Udostępnili? Wzięli i nie spytali nawet czy ktoś się zgadza. Czy uważasz że to sposób promocji? Nie, to sposób na zwrócenie uwagi na patologie a wszystko od publikacji listu otwartego na ich portalu od którego się odcieli następnego dnia.

    • Usher

      Przeginasz z argumentacją. Naruszenie praw autorskich NIE jest kradzieżą. W tym przypadku może to być bezprawne udostępnienie (jeśli pokazano cały filmik), przywłaszczenie (jeśli nie podano żadnego źródła) lub brak wyraźnego oznaczenia cytatu (jeśli pokazano fragment wskazując jako źródło Youtube).

    • regoat

      Bicie piany :-D. Ktoś kradnie video innym , no ale huj tam

  • Kornel

    Zaraz, zaraz. Czy przypadkiem na serwis YT nie trafiają materiały z telewizji TVP, Polsat i innych? Cała masa kabaterów, wypowiedzi i nie wiadomo czego jeszcze jest udostępniana w serwisie przez nie znane nikomu kanały i na 100% nie mają oni zgody na publikacje tych treści. Jak widać działą to tylko w jedną stronę bo telewizja okrada twórcę. Jedyne co złego zrobiła Republika to nie podała pełnego źródła, pytanie o pozwolenie w takim wypadku jest głupotą. Opublikowanie czegoś w internecie jest obecnie niemal równo znaczne z tym, że ktoś to skopiuje i prześle dalej.

    • Te materiały trafiają. I stacje mogą ścigać ludzi, którzy wrzucają treści do Sieci. TV Republika nie przesłała tego dalej w Sieci, lecz użyła w swoich programach. Kilkanaście razy.

    • Rincewind

      A co to za różnica?

    • A chociażby finansowa. Mówimy o działalności komercyjnej

    • Anonim

      Tak samo jak w przypadku kanałów na YT, tylko zarobek mniejszy.

    • Rincewind

      No i? Jak ktoś ukradnie samochód to jaka różnica czy sam nim jeździ czy jeździ jako Uber. Problem w tym, że ukradł.

    • Usher

      Przestańcie przywoływać kradzież. To nie jest właściwa kwalifikacja czynu.

    • Rincewind

      Masz rację. Ale to tylko przykład.

    • Kornel

      Jeśli ja użyje waszego artykułu, aby udostępnić coś w serwisie społecznościowym to kiedy będzie to bezprawne wykorzystanie treści? Tak długo jak podam źródło mogę pisać co tylko chcę, nie ma tu żadnego innego przewinienia.

      Edit: No chyba, że zostanie zmieniona treści i ogólna opinia jaką arytykuł miał przekazać.

    • A oni udostępnili w serwisie społecznościowym?

    • Kornel

      Z tego co widzę chodzi o korzyści finansowe dla telewizji, przypomnijmy, że na serwisach Facebook, Twitter czy Instagram obecnie można zarabiać. Używając zaimka ‚ja’ wcale nie miałem namyśli osoby prywatnej, jakiś serwis informacyjny może przekasłać informację dalej, firma która promuje się na takich serwisach również. Podebne zrobiła telewizja jak przystało na dotychczasowe źródło informacji przekazało informacje ‚w świat’. I poraz kolejny zaznaczam, jedyne przewinienie to niekompletne źródło podane pod materiałem.

    • Kornel

      W dodatku nie da się obenie zdefiniować korzyści finansowych. Telewizja podała dalej materiał tego youtubera i nazwaliście to korzyścią finasową. Podejrzewam, że po tym artykule sporo ludzi sprwadzi o jaki materiał całą afera i go obejrzy na YT. Jakby nie patrzeć wzrost wyświetleń będzie to oznaczało wzrost (pewnie nieznaczy i nie porównywalny z TV) zarobków dla twórcy.

    • Gdybyśmy nie napisali, jaką korzyść odnosi jutuber?

    • Ymnytor

      To nawet nie ma żadnego znaczenia, czy odniósł korzyść czy nie. Gdyby jakiś złodziej ukradł niepełnosprawnemu telefon, media by nagłośniły, to pewnie ludzie złożyliby się na lepszy telefon dla tej osoby i mimo, że ostatecznie taka osoba odniosłaby korzyść, to kradzież jest kradzieżą i nie należy usprawiedliwiać sprawcy.

    • Usher

      kradzież jest kradzieżą

      Kolejny niedoinformowany próbuje z naruszenia praw autorskich zrobić kradzież. Nawet jeżeli chcesz dobrze, to taką argumentacją tylko się ośmieszasz.

    • Ymnytor

      To był jedynie przykład analogiczny na to co napisał Maciek, który wdał się w dyskusję jakoby korzyść w wyniku jakiegoś nagannego czynu miałaby sprawić, że czyn nie byłby naganny

    • Ale musi być podane źródło.
      Napisanie „internet” nie podpada pod prawo cytatu.

    • Ymnytor

      Zależy czy powołujesz się, komentujesz artykuł w oparciu o prawo cytatu, wrzucasz zwyczajnie link na facebooku, czy bierzesz cytat z całego artykułu i dodajesz link, to ostatnie oczywiście jest zwyczajnym zawłaszczeniem cudzej pracy.

    • Usher

      bierzesz cytat z całego artykułu i dodajesz link

      I to jest właśnie prawidłowe zastosowanie prawa cytatu, przy czym możliwe są co najmniej dwie wersje oznaczenia cytatu:
      – Podajesz bezpośredni link do cytowanej strony. Wówczas są problemy, gdy portal zreorganizuje swoją strukturę i link prowadzi donikąd, ale link bezpośredni może pozwolić na odnalezienie kopii strony w archiwum internetowym.
      – Podajesz autora, tytuł artykułu i nazwę (bądź link do) portalu. Niektóre portale bardzo nie lubią podawania bezpośrednich linków do konkretnych stron (zobacz deep linking), więc takie rozwiązanie może być wymuszone, ale ma też dobre strony – ułatwia wyszukiwanie w całym internecie, gdyby coś się stało z położeniem oryginalnego artykułu.

    • Ymnytor

      Równie dobrze mógłbyś zacytować książkę przepisując ją w całości i dodając nazwisko pradziwego autora

    • Usher

      Prawo do cytatu obejmuje możliwość zacytowania krótkich form W CAŁOŚCI. Jaki sens ma zacytowanie dwóch słów z aforyzmu, jednego wersu z fraszki czy dwóch zdań ze skeczu?
      Może byś najpierw przeczytał ustawę, na temat której się wypowiadasz?

    • Ymnytor

      Nie mówimy o fraszkach, a o treściach typu artykuł np. w Nature. I nie mówimy o cytowaniu, a o przepisaniu (wklejeniu) ze strony, na której twórca zarabia na stronę, gdzie nie zarabia.

    • Usher

      To TY TAK mówisz.

    • Ymnytor

      No to cytuj sobie Nature skoro uważasz

    • Usher

      Ustawiłeś sobie chochoła, to sam z nim walcz.

    • Artur Marciniak

      Gość zaznacza w YT że jest tego autorem i zarabia na wyświetleniach reklam między materiałem, jak ktoś zajebie materiał z TVP w życiu YT nie przepuści mu tego na cele majątkowe, a nawet logo tvp zostaje więc jest wszystko ok. Oni dają źródło „internet” co jest równoznaczne z czystym skurwysyństwem i takie zabiegi trzeba tępić.

    • Steel

      Zaczeliśmy od braku źródła, i nie potrzebnie przeszliśmy na korzyści. Telewizja i internet to dwa różne media. Gdyby nie zostało opublikowane w tv to spora ilość ludzi nawet by o tym nie usłyszała. Ja dowiedziałem się czytając ten artykuł w aplikacji zbierającej wszystkie interesujące mnie informacje, czym to się różni od tego co zrobiła telewizja? Apka podaje źródło i tyle, ktoś kto napisał artykuł nie ma z tego korzyści, a twóra aplikacji i owszem, użytkowniów.

      I gdyby nie ta apka nawet nie wiedziałbym o całym zajściu, nie oglądam tego autora, nie ogladam TV i nie jestem stałym czytelnikiem podobnych serwisów.
      Podobnie mają ludzie, którzy oglądali program na TV Republika, prawdopodobnie nie znają gościa i nie obejrzeliby materiału.

      Po co nagłaśniać sprawę jednego autora, problem dotyczy większej ilości autorów. Jednak tv miała prawo wykorzystać jego materiał, należało tylko podać źródło ot cała afera.

    • Artur Marciniak

      tu nawet nie chodzi o korzyści tylko o sam fakt że materiał został jawnie podpierdolony. Też nie oglądam ale gdybym trafił na materiał republiki miałbym wrażenie że są jego autorem a tak nie jest.

    • Steel

      Czyli chodzi o fakt zatajania źródeł informacji i ‚przywłaszczania’ ich sobie, jednak w tej sytuacji liczył bym na artykuł mówiący o tym zaniedbaniu wśród starych mediów. W zamian mamy arykuł o tym jak jeden gość skarży się na telewizję, co uważam za świadome wykorzystanie do nabicia wyświetleń. Gdybym należał do grona osób udostępniających swoje materiały na YT to oczekiwałbym powstania grupy ludzi reprezentującej mnie w świetle prawa. Jest to praca, jest to opodatkowane, a jednak nie ma z tego korzyści prawnych. Jak przed chwilą napisałem takim artykułem zyska jeden. Jeśli miałoby się coś zmienić to autorzy powinni liczyć na siebie i sobie podobnych twórców, nie to że tv przejmie się jednym artykułem.

    • Artur Marciniak

      skoro został okradziony to dobrze że po takim artykule zyska korzyść. Pośrednio korzyść majątkową taka telewizja uzyskała bo:
      1. Nie musieli płacić ludziom żeby zjawili się na proteście który chcieli wypchać swoje nędzne wiadomości
      2. Ludzie w postprodukcji nie mieli tyle roboty co z surowym materiałem
      3. Być może spodobał się materiał widzom republiki którzy trafili na to przypadkowo i od teraz będą częśćiej zaglądać na tvrepublika.

    • Steel

      Korzyść zyskał jeden, kraść będzie wielu. Teraz czekamy na kolejny artykuł, że ktoś został źle potraktowany przez jakąś tv, nic się nie zmieni.

    • Artur Marciniak

      Nie ma sensu dyskutować, mamy całkowicie odmienne zdania. Ciekawi mnie tylko jakbyś ty został okradziony (załóżmy że jesteś programistą), z autorskiego kodu, który jest rozdawany za darmo – żeby nie było że ma jakąś korzyść z tego

    • Steel

      Najwidoczniej mamy, ja tylko uważam, że sposób w jaki autor chce walczyć o swoje prawa jest idiotyczny. Po za wypisaniem kilku komentarzy nikt z nas nic z tym nie zamierza zrobić.

      Nie rozumie tylko porównania do programistów (sam jestem jednym z nich, pracując w korpo wszelkie narzędzia zostają udostępnione wewnątrz firmy, taki ich cel), może programowanie na zasadzie umowy o dzieło czy innej takiej działa inaczej. Czy robiąc coś na zlecenie, praw do tego narzędzia nie na bywa zleceniodawca i to on powinien domniewać praw autorsikich to tego? (pytam serio, nie mam pojęcia)

    • Artur Marciniak

      Porównanie jest jak najbardziej super. Popatrz – pracujesz w korpo i to co napiszesz jest objęte prawami autorskimi, które są niezbywalne, drugą sprawą są autorskie prawa majątkowe, które posiada Twoja firma dzięki czemu może uzyskiwać korzyść majątkową z Twojej pracy.

      Teraz wyobraź sobie sytuację, że oprócz swojej pracy na etat jesteś freelancerem i napisałeś swój autorski system CMS, po czym firma która tworzy kursy z html php udostępnia Twój CMS i przeprowadza na nim szkolenia – bez twojej zgody, bo nie przepuściłeś sobie kodu przez ioncube, a skoro da się ściągnąć to za darmo – trochę słabo co?

    • Steel

      Teraz rozumiem porównanie do programisty.

    • Ymnytor

      ” Gdyby nie zostało opublikowane w tv to spora ilość ludzi nawet by o tym nie usłyszała.” Gdyby nie zostało opublikowane w internecie, to też spora część ludzi nie wiedziałaby o materiałach TVP? To znaczy, że można im wszystko zabierać i usuwać znak stacji?
      „Ja dowiedziałem się czytając ten artykuł w aplikacji zbierającej wszystkie interesujące mnie informacje, czym to się różni od tego co zrobiła telewizja? Apka podaje źródło i tyle, ktoś kto napisał artykuł nie ma z tego korzyści, a twóra aplikacji i owszem, użytkowniów.” Nie mam pojęcia co to za aplikacja i jak działa. Obecnie agregatory newsów podają nie dość, że źródło, to jeszcze wyświetlają reklamy z danej strony, więc ich właściciele mają z nich korzyści.

    • Steel

      Sprawdziłem, faktycznie orginalny tekst wyświetlany jest z reklamami. jednak istnieje opcja z której nagminnie korzystam, czytania w przygotowanym przez apkę formacie bez reklam.

    • Ymnytor

      No to to jest normalna sprzedaż artykułu. Tekst wyświetla się w takiej jakby przeglądarce w aplikacji. W wielu takich aplikacjach jest opcja nie wyświetlania w oryginale, aby aplikacja była spójna i tak jest np. w squid czy pocket.

    • Ymnytor

      „Cała masa kabaterów, wypowiedzi i nie wiadomo czego jeszcze jest udostępniana w serwisie przez nie znane nikomu kanały” Czy jak wykorzysta się czyjś materiał daje to możliwość wykorzystania kogoś innego? Vonsky wstawia kabarety na youtube’a?
      Poza tym jeśli nie rozróżniasz tego co robi wielka komercyjna stacja od jakiś piratów w internecie, to coś z tobą jest nie tak.

    • Steel

      Tak jak treść artykułu tak i Ty sprowadzasz całą sprawę do jednej osoby. To że Vonsky nie wykrzystał niczego co do niego nie należało, nie oznacza, ze tv uzna „ej, ale on jest czysty, może znajdźmy kogoś innego”. Chodzi o ochronę własnych praw, o które autor chce walczyć w zły sposób, pisząc o swoim problemie do serwisu, aby ten został nagłośniony i co teraz? Idziemy protestować? (stało się to ostatnio modne) Jak wspomniałem wcześniej powinni to zrobić organizując się w swoim gronie (twórcy kontentu na YT)

    • Ymnytor

      „Tak jak treść artykułu tak i Ty sprowadzasz całą sprawę do jednej osoby.” No bo to jego sytuacja dotyczyła. Każdą sprawę powinno się rozpatrywać indywidualnie. Tutaj telewizja sobie robi jaja dając takie źródło. Równie dobrze mogliby ściągnąć fragmenty dokumentu konkurencyjnej telewizji i napisać „gdzieś na świecie” albo „tv”.
      „Jak wspomniałem wcześniej powinni to zrobić organizując się w swoim gronie”
      Ale co mają organizować? Mogą pozywać TVP i próbować dowieść swoich praw, o co będzie ciężko, bo na pewno nie mają tak dobrego zaplecza adwokackiego jak TVP lub mogą nagłośnić sprawę, aby ludzie się dowiedzieli o tym co robi TVP

    • Steel

      Jeśli chodzi o organizowanie się to mam na myśli istniejące w większości sektorów usług działające związki zawodowe chroniące ich prawa. Skoro działalność na YT jest opodatkowana i staje się normalną pracą dla wielu z ludzi tam działających (nie tylko dorywcze zajęcie), to liczyłbym, że w „swoim gronie” (w gronie ludzi działających na YT) będę sami branić swoich praw, a nie pojedyńczo pisać o tym, że zostali okradzeni i jest im z tego powodu źle. Nie mogą sobie pozwolić na wytoczenie ciężkich dział jak tv w obronie własnej twórczości, ale mogą wywalczyć prawne poszanowanie tego co stworzyli.

      Wcześniej ktoś pisał, że dobrze jeśli zrobi się głośno o tym materiale bo Vonsky będzie miał zysk, z którego został okradziony. To teraz zysk mają obie strony i jest pięknie? Nie, tv nadal nie poszanuje praw, nadal weźmie co będzie chciała, a potem wrócimy do początku czyli do nowego artykułu.

  • Jestem właścicielem strony o Doctorze Who. Jak pisaliście w niedzielę, ujawnili, że zagra Doktora kobieta. Pewien dziennikarz tego medium popełnił tekst na ten temat na ich stronie. Napisał do nas z prośbą o udostępnienie. Odmówiłem mu, bo tekst był pełen błędów merytorycznych. Zostałem posądzony od razu o „bolszewickie metody”. XD

  • jik

    W czym problem, wrzucajcie materiały ze znakami wodnymi.

  • Srogi

    Ciekawostka, akurat o wykorzstanie w TV Repbublika. Ale jakos nikt nigdy nie ma zalu do TVNu lub Polsatu.
    Serio? Sroga propaganda na Antywebie trwa w najlepsze z tego co widze :)

    • Nie napisano do nas w sprawie TVN, to raz. A dwa: odnoszę się do wszystkich stacji. Lubisz szukać dziury w całym, co? ;)

  • Pawel

    Nie się odwoła do sądu :-) hehehe.

    Ehhh, młodzi idioci. Cicho siedzą gdy zabierają im wolność i możliwość dochodzenia racji przed niezawisłym sądem. A jak piratów chcieli łapać min. dzięki „ACTA” to setki tysięcy na ulicach maszerowało.

  • artur-dudopis

    pisury tylko kradną. nic nowego. w przypadku sprawy sądowej pisiewicze przebrani za sędziów uniewinią każdego pisiego złodzieja