Jeśli są osoby, które nie słyszały o Wolfram Alpha, to szybko muszą nadrobić zaległości, ponieważ obok Google i Wikipedii jest to jedno z najlepszych źródeł informacji. Korzysta z niego między innymi Siri zaimplementowane w nowych iPhone’ach. Jednak Wolfram Alpha to nie jest kolejna wyszukiwarka czy baza danych, lecz coś co można określić silnikiem wiedzy (knowledge engine), ponieważ dokonuje analizy zapytania i dostarcza wyniki, które zostały zaczerpnięte z wielu różnych źródeł a następnie odpowiednio przeanalizowane. Już jutro rusza wersja Pro, która będzie odpłatna, w zamian zaoferuje znacznie więcej funkcji.

Wolfram Alpha przeprowadza analizę statystyczną wszelkich danych z którymi ma do czynienia. Nie są to po prostu zebrane z sieci informacje i zaprezentowane w jednym miejscu. Nie chodzi też o wykresy sporządzone na bazie tych informacji, sam proces jest znacznie bardziej skomplikowany. Silnik sam określa które informacje są najistotniejsze, a wiec warte dalszej analizy i zaprezentowania w postaci wyników. Nie chodzi o prostą odpowiedź na pytanie „czym jest x”, lecz przedstawienie analizy jak X wpisuje się w całą resztę, w szerszy kontekst. Dla przykładu, jeśli przedmiotem analizy jest zbiór danych w postaci dat i kwot pieniędzy, Wolfram Alpha postara się ustalić czy są to przypadkowe, niepowiązane dane, czy być może mają coś wspólnego z danymi dostępnymi w internecie, np. ilością sprzedaży konkretnego produktu i wyświetli tempo wzrostu sprzedaży.

Każdy sam może przekonać się jak działa Wolfram Alpha, wchodząc na stronę i wpisując rozmaite zapytania lub wykorzystując gotowe przykłady. Główne założenie jest takie, żeby na pytanie zadane w języku naturalnym dostarczyć jak najpełniejszą odpowiedź. Każdy raport jest generowany osobno, nie jest to więc proste wyszukiwanie i prezentowanie danych jak w przypadku wyszukiwania w Google. Skoro o Google mowa, również on dąży do udzielania tego rodzaju wyników i potrafi dać odpowiedź na pytanie „5 dolarów to ile złotych?” albo „2 cale to ile centymetrów?”, jednak pod względem analizy nie oferuje nawet zbliżonych możliwości do Wolfram Alpha.

Wolfram Alpha Pro przynosi cały zestaw nowych funkcji, czyniąc serwis jeszcze potężniejszym narzędziem analizy. Przede wszystkim użytkownicy wersji Pro mają możliwość dostarczenia własnych danych do analizy. Oznacza to, że możemy dostarczyć np. plik arkusza kalkulacyjnego, a Wolfram Alpha zrobi cała analizę za nas. Docelowo będzie można analizować 60 różnego rodzaju pików, które nie są tylko suchymi zbiorami dat i liczb. Rozumiane pliki obejmują np. obrazy, obiekty 3D, grafikę wektorową, plików audio, XML, jak również całą gamę specjalistycznych plików z takich dziedzin jak np. medycyna.

To nie koniec nowości. Gotowe raporty będzie można wyeksportować i zachować na dysku. Można również edytować wykresy i zapisywać je w postaci plików graficznych a nawet grafiki wektorowej. Zostaje również poszerzone wsparcie nowego rodzaju dokumentów interaktywnych Computable Document Format (CDF), który pozwala na interakcję z wygenerowanymi wykresami i umieszczenie ich na stronie WWW. Będzie nawet możliwość pobrania danych na bazie których Wolfram Alpha dokonał analizy, dzięki czemu sami będziemy mogli kontynuować data mining.

Pojawiła się również klawiatura ekranowa zawierająca zestaw znaków takich jak choćby „pi”, które ułatwią wprowadzanie założonych formuł matematycznych.

Ciężko samymi słowami opisać jak bardzo inne jest to podejście od tradycyjnej wyszukiwarki, dlatego polecam pobawić się gotowymi przykładami z różnych dziedzin oraz obejrzeć poniższy film prezentujący możliwości wersji Pro, przygotowany przez portal The Verge, na bazie którego powstał również niniejszy artykuł.

Jedynym minusem dla polskiego użytkownika jest fakt, że Wolfram Alpha czuje się najlepiej w języku angielskim. Co prawda rozumie niektóre słowa, zwłaszcza jeżeli są rzeczownikami, wyrażenia matematyczne są uniwersalne we wszystkich językach, jednak jeśli chodzi o pytania w języku naturalnym, angielski jest jedyną opcją. Cóż, zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić, że w świecie internetu globalnym językiem jest właśnie angielski i ten, kto z niego nie korzysta, traci dostęp do większości zasobów i informacji.

Cena za wersję Pro to 4,99$ miesięcznie i 2,99$ w przypadku studentów. Czy to dużo? Wydaje się, że dla osób które potrzebują analiz własnych danych i potrafiących używać Wolfram Alpha do swoich potrzeb, cena nie jest wygórowana, biorąc pod uwagę możliwości. Z kolei jeśli ktoś nie ma potrzeby analizy własnych danych oraz ich eksportu, to wersja darmowa i ogólnie dostępna powinna być całkowicie wystarczająca.

Nie da się ukryć, że tego rodzaju analiza, którą prezentuje Wolfram Alpha jest przyszłością. Zadawanie pytań i otrzymywanie wyczerpujących odpowiedzi to jest coś do czego dążymy od dawna. Wciąż daleka droga przed nami, aby interakcja między ludźmi a maszynami wydawała się w pełni naturalna i dostarczała zawsze oczekiwanych wyników, ale możliwości opisywanego serwisu są imponujące już w tej chwili. Z momentem wyjścia wersji Pro, czy jutro (8 lutego 2012) sprawdzę jak Wolfram zinterpretuje moje surowe dane do pracy magisterskiej. Być może dowiem się czegoś nowego o temacie na który poświęciłem sporo czasu.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Moczan

    Ahhhh, Wolfram Alpha, najlepszy przyjaciel studenta kierunków ścisłych

  • ManWithOutNick

    Początek 3 akapitu, poprawcie to ‘morze’!!
    A sam Wolfram Alpha to genialne narzędzie, często wykorzystuję je w zadaniach matematycznych i fizycznych, i wszystkim też polecam :)

    • Jan Rybczyński

      Dzięki, poprawiłem. Sam nie wiem czemu przeoczyłem ten błąd.

  • bidji

    @Jan Rybczyński „To niem koniec”

    • Jan Rybczyński

      Też poprawione. Jakoś mam ostatnio słabszy czas jeśli chodzi o błedy, bo sprawdzam z taką sama starannością jak zawsze.

  • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

    Google to nie jest źródło informacji – co najwyżej agregator informacji.

    • Jan Rybczyński

      To prawda, to swojego rodzaju nieścisłość i skrót myślowy. Np. mówi się, że dla kogoś TV jest źródłem informacji, podczas gdy TV też zwykle agreguje treści z innych źródeł.

      W tym rozumieniu to Wolfram też nie jest źródłem, ale nie jest też zwykłym agregatorem, bo dokonuje analizy zebranych danych.

    • http://themotivationalposters.com Uncle Demotivator

      Wolfram, jak sam zauważyłeś, idzie o krok dalej (dodaje coś od siebie do agregowanych informacji). Google też tak by chciało, ale na razie są tylko wyszukiwarką/agregatorem.

      Jednak na przykład Google Maps można już uznać za źródło informacji (przynajmniej jeżeli chodzi o mapy i zdjęcia satelitarne).

  • http://www.sprawdzilamto.blogspot.com sprawdzilamto

    wyglada na to, ze trzeba poswiecic troche czasu, aby nauczyc korzystac sie z tego silnika. Ciekawe, czy nie bedzie to swego rodzaju bariera jesli chodzi o jego popularnosc

    • Jan Rybczyński

      Największy problem stanowią anglojęzyczne nazwy niektórych funkcji, ale wiele rzeczy da się wpisać też intuicyjnie, wystarczy zobaczyć jak skonstruowane są przykłady. Tak czy siak rozwiązania dla wielu zagadnień matematycznych i nie tylko, są rewelacyjne.

  • Rea

    Dane dotyczące populacji Polski sprzed 2 lat. Narzędzie użyteczne dla fizyka, matematyka (który nie ma Matlaba, Mathematica czy czegoś podobnego – podobno są jeszcze tacy), a tak w ogóle to jest to ciekawostka, gadżet wymyślony przez bardzo bogatego człowieka.

    Dla zwykłego użytkownika mało użyteczne raczej.

    • Jan Rybczyński

      Z Siri nie korzystają chyba tylko fizycy i matematycy?

  • http://poczytac.pl Książki

    A może ktoś podać jakiś konkretny przykład zastosowania, bo z tych ich przykładów to dla mnie niewielka różnica między Wikipedią…

  • http://handsomemensclub.pl teomos

    Przede wszystkim liczy całki i rysuje wykresy :)

  • Piotrek Szostak

    Hmm, wszedłem, pogapilem się chwile w pole wyszukiwania, rozejrzalem się po stole w poszukiwaniu pomysłu i wpisalem iPhone 4S sales rate. I co? Wyrzucilo mi oferte Apple, ceny, jakas ilośc modeli, bezsensowne zestawienie cen z jakas nic nie wnoszaca iloscia (nie raczyl system opisac iloscia czego) i tyle. Nawet slowa o sprzedaży..