Maciek opublikował video z panelu dyskusyjnego jaki odbył się podczas ostatniej Auli (materiał poniżej). Było to show Marcina Grodzickiego, który do dyskusji na temat innowacji w Polsce zaprosił Rafała Agnieszczaka (Fotka), Michała Olszewskiego (Blox) i Michała Brańskiego (O2). Polecam obejrzeć.
Podobało mi się bardzo to że każdy z panów na głos powiedział co myśli o tym zupełnie bezpodstawnym pędzie do innowacyjności. Niektórzy komentatorzy młodych internetowych biznesów stawiają innowacyjność jako absolutny i bezwzględny priorytet – wszystko natomiast co nie spełnia definicji innowacji jest natychmiast krytykowane za brak oryginalności. Rafał dobrze podsumował ten fragment dyskusji stwierdzając, że albo che się być artystą i uprawiać sztukę albo startupowcem i poszukiwać możliwości zarobienia pieniędzy.






Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Bo to faktycznie dwie rozłączne rzeczy. Już Edison (mój wielki idol) przekonał się parę razy w początkach swojej kariery, że można być geniuszem i tworzyć przełomowe wynalazki, ale trzeba wcześniej na to zarobić – albo znaleźć kogoś, kto te pieniądze wyłoży (i sprzedać mu się, przynajmniej na chwilę).
Innowacyjność to wisienka na torcie, to przyjemność i inwestycja długoterminowa, ale niestety nie może być podstawą biznesu.
Tylko jakby polski internet wyglądał, gdyby nie było od kogo kopiować pomysłów…
@Kompas:
Innowacyjność to nie żadna wisienka na torcie. Tylko również żelazna podstawa biznesowa. Wynalazek sam w sobie nie jest innowacją, ale wynalazek wprowadzony na rynek, czy wprowadzony do procesu produkcyjnego czy szerzej przedsiębiorstwa, krótko wynalazek skomercjalizowany to czysta innowacja. Z innowacją definicyjnie wiąże się wątek zysku.
Inna rzecz, to ogólna kwestia generowania gotówki przez biznes. Innowacja ma zapewnić przewagę konkurencyjną (“w czymś lepsi od innych”), ale do tego prowadzi wiele innych dróg i rozwiązań, np. niskie/ wysokie ceny, efekt skali, jakość do ceny, szybkość wejścia na rynek, można by wymieniać, co prowadzi do wzrostu konkurencyjności, powiększania rynku, zarabiania kasy, a nie jest innowacją (i o tym mówili Panowie na Auli, myląc tu i ówdzie pojęcia, ale generalnie mając racje). Choć jestem zwolennikiem hasła ‘innovative or die’, to nie mam złudzeń, że wiele jest dróg do bycia konkurencyjnym i generowania gotówki (co silnie podkreślał Rafał A.). Tylko, że innowacje to ZAWSZE generowanie zysków, to ZAWSZE komercjalizacja, ZAWSZE pieniądze, ZAWSZE rynek (sic!) i chyba lepsza droga niż optymalizowanie kosztów, reorganizacja, kopiowanie rozwiązań (choć to akurat bardzo cenne!!!) etc.
Trudno się spodziewać aby którykolwiek głosił apoteozę innowacyjności, skoro ich projekty są tylko adaptacją pomysłów innych ludzi. Poza tym oni rozpoczynali działalność w zupełnie innej erze.
Ciekawa dyskusja, tylko zastanawiam się, może jestem źle wychowany, ale uczono mnie, że jak się mówi to należy wstać, a nie siedzieć i patrzeć w ziemie.
Wielkie mi odkrycie, że łatwiej i taniej jest kopiować niż stworzyć coś innowacyjnego. Prędzej czy później przyjdzie ktoś z nowymi pomysłami i po tych trzech twórcach klonów (i pewnie paru kolejnych) posprząta. Oby do tego czasu zdążyli zarobić swoje…
Po pierwsze: Moim zdaniem wymaganie od wszystkich żeby byli innowacyjni to przesada. Tworzenie serwisów internetowych to jest biznes jak każdy inny. Głównym celem jest zarabianie pieniędzy a nie bycie geniuszem. Dlaczego nikt nie narzeka, że powstał kolejny producent dachówek, przecież już przynajmniej jeden jest – a na świecie to w ogóle jest ich mnóstwo.
A po drugie: Niech mi ktoś wymieni jaki innowacyjny serwis na światową skalę powstał w tym roku w Niemczech, Francji albo Rosji.
Inna sprwa ze kto by na prawde innowacyjny pomysl robil w Polsce ;)
Jak wam sie podoba podejscie rafala do swoich pracownikow? Porownal ich do pracownikow na tasmie… gdybym tam pracowal, odrazu by bylo wypowiedzenie
Zauwazyliscie, ze ci faceci bija piane i nie maja nic do powiedzenia?
Przestańcie p…c głupoty o tej innowacyjności. Pokażcie mi chociaż jeden naprawdę innowacyjny polski portal, który zarobił prawdziwe pieniądze.
Ciekawie, sensownie. Szczególnie dobre wrażenie robi Rafał Agnieszczak, ale to żadna niespodzianka :)
@Zahariash
to jest właśnie podejście, które trzeba piętnować. Krytyka za to, że ktoś zarabia pieniądze i nie udaje, że wynalazł koło.
Czekam więc na twoje innowacyjne projekty które nie tylko podbiją świat ale również na tym zarobią pieniądze i pozwolą utrzymać 100 osobową firmę. Daj znać jak już coś takiego wynajdziesz chętnie to opiszę
Innowacyjność to takie coś, co sprawdza się w dialektyce urzędników w ustroju podejmowania decyzji na podstawie atrakcyjności medialnej i z organem ustawodawczym wprowadzającym parytet dla statystycznie mniej sprawnych intelektualnie.
@MarekSz
“Innowacja to zawsze generowanie zysków” – w podejściu statystycznym to może tak. Tzn. na 100 innowacyjnych projektów ze 3 przyniosą zyski, które z nadwyżką zwrócą nam koszt inwestycji w całą setkę. Problem w tym, że mało która firma może sobie pozwolić na odpalenie 100 projektów. A jak się odpala 5-10 projektów R&D (co i tak jest dużo na polskie warunki), to jest bardzo duża szansa, że żaden z nich nie odniesie sukcesu. Dlatego firmy boją się podejmować takiego ryzyka – szczególnie te firmy, które są rozliczane przez swoich właścicieli z wyników finansowych rok do roku (co jest IMHO fatalną praktyką ale to temat na inną dyskusję).
Natomiast z pewnością jak kiedyś będę miał nadwyżkę kasy, to będę inwestować w projekty innowacyjne – własne lub cudze. Ale wtedy moim celem nie będzie w pierwszej kolejności zarabianie kasy, tylko próba odkrycia czegoś przełomowego – bo odkąd pamiętam, zawsze uwielbiałem wręcz wynalazki i wynalazców.
@Kompas:
Czytam Twoją uwagę i widzę, że sam jestem nieprecyzyjny. Piszę o zysku a myślę o gotówce. Bardzo często się zdarza, że innowacyjne projekty generują straty, bo sprzedaż (o to chodzi) nie rekompensuje wydatków. Mea culpa.
Co do R&D. W polskiej rzeczywistości społeczno-gospodarczej 5-10 projektów B+R to chyba jednak niemożliwe (projekty prowadzone równoległe, w jednym czasie). Jesteś na tym polu optymistą, a jeśli znasz takie przedsiębiorstwa, pisz :)
Jednak większość przedsiębiorstw “odpala” 1 projekt (i to jest w polskiej rzeczywistości po prostu niezwykłe) i myślą, że są innowacyjne. Można wiele projektów B+R odpalić a firma nigdy nie będzie innowacyjna, bo nie sprzedała ani jednego produktu :(
“…że albo che się być artystom i uprawiać sztukę albo startupowcem”
moim skromnym zdaniem powinno być “artystą” a nie “artystom” ;)
[...] reklama michalmolenda przed chwilą Teraz ogladam: antyweb.pl/…stes-artysta-czy-startupo… [...]
@rogożyn, startuj dzisiaj ze swoim projektem, odnieś sukces a za 10 lat się pochwalisz, za_10_lat vs. teraz będzie zupełnie tak samo jak teraz vs. 10_lat_temu…
ale znając życie nic nie będziesz robił, dalej tkwiąc w swoim przekonaniu, że wcześniej to było łatwiej, za 10 lat dalej będziesz marudził tak jak teraz… a między czasie powstanie wiele milionowych e-firm, przy czym nie dopuścisz tego faktu, a znajdziesz jakieś bzdurne tłumaczenie, takie jak teraz ‘bo wcześniej była inna era’… ciekaw jestem jak tłumaczysz sukces naszej-klasy?
Nie bardzo rozumiem, co jest złego we wzorowaniu/kopiowaniu… każdy to robi i pomysły przecież nie powstają w “pustych” umysłach… Pewnie wszystko ma jakieś zalążki w doświadczeniach/obserwacjach… “tylko na swój sposób” …
W sumie który projekt zagrniczny jest innowacyjny?
Facebook, można powiedzieć, że połączył wszystko co było dotychczas… twiter można powiedzieć że wzrorował się na komunikatorach i statusach w nich… czy czatach… i na upartego każdemu mozna zarzucić że to tylko kopia… i pewnie wszystko można zgnoić ;)
Szczegolnie gdy ktoś mówi że chce zarabiać;)
@MarekSz:
Owszem, piszę z własnego doświadczenia, niestety niezbyt pozytywnego – dział R&D (4-5 osób), który pracował przez jakieś 2-3 lata, w tym czasie jeden z projektów odniósł duży sukces, poza tym kilka wdrożeń bez szczególnego sukcesu (ale z perspektywami – jak to przy innowacji zwykle bywa) oraz kilka porażek. Niestety taki dział jest zwykle solą w oku wszystkich dookoła, którzy jakby nie patrzeć muszą ostro zapierniczać i zarabiać kasę, żeby ta grupka ludzi mogła zajmować się dużo ciekawszymi projektami. W związku z czym dłuższy okres bez sukcesów skończył się ambitną decyzją “rozwiążemy dział, będziemy robić innowację w całej firmie – będzie sprawiedliwie”, z której po zderzeniu z realiami koniec końców pozostała tylko pierwsza część zdania :-)
To zresztą inny problem – który akurat nie dotyka startupów tylko dużych korporacji. Dla większości ludzi innowacja jest dużo atrakcyjniejsza niż standardowe, sprawdzone projekty – typu serwisy promocyjne dla nowej zupy w proszku czy pieluch. Jednak to te drugie zarabiają kasę na bieżące funkcjonowanie firmy, żeby to miało szansę działać to projekty R&D muszą stanowić tylko małą część – przynajmniej do momentu gdy któryś z tych projektów “wypali” i będzie mógł służyć zarabianiu na kolejne innowacje (ale jak już wypali i zostanie wdrożony, to duża szansa że zostanie zaliczony do tych nudnych, “starych” projektów :-) ). I tutaj wydaje się, że Google znalazł złoty środek – czyli ich słynny “20% project” – gdzie każdy może część swojego czasu przeznaczyć na własny projekt R&D. W teorii to brzmi bardzo fajnie, w praktyce – nie wiem, nie widziałem a jakoś tak mam średnie zaufanie do PR Google… Przede wszystkim jednak – firmę musi być na to stać, bo wprowadzenie takiego rozwiązania oznacza de-facto zwiększenie budżetu wynagrodzeń (zwykle lwiej części całego budżetu) o 20%, żeby uzupełnić te oddane pracownikom godziny. A na efekty trzeba będzie poczekać minimum kilka lat.
[...] antyweb.pl/jestes-artysta-czy-startupowcem wzbudza zainteresowanie! Pokaż reakcje /* */ inne strony z tej witryny + obserwuj co pisze [...]
Panowie panelisci przez wieksza czesc dyskusji wzorcowo bili piane.
“…albo che się być artystą i uprawiać sztukę albo startupowcem i poszukiwać możliwości zarobienia pieniędzy.” – ten fragment uwazam za totalny nonsens. Przeciez jedno z drugim sie nie wyklucza – to nie jest wybor “albo, albo”.
Dziwi mnie tez, ze panowie panelisci, moznaby rzec – eksperci branzy, nie wspomnieli slowem (moze nie zauwazyli) o codility.com, a to przeciez produkt innowacyjny, polski i z duzymi szansami na sukces rynkowy.
Pozdrawiam.
Widać że chłopczyk od Agory ma sprany mózg, bo mówi tylko o osiągnięciach a nie metodach.
Około 13 – 14 minuty pada kilka słów na temat gdzie można sprawdzić ile dana strona zarabia/zarobiła w ciągu roku… Niestety jak dla mnie to Ci Panowie mówią tak niewyraźnie że ich nie potrafię zrozumieć.. Jeśli ktoś może pomóc gdzie mogę znaleźć takie informacje, to z góry dzięki ….
Mam wrażenie że sposobem na “polskie internetowe przeboje” jest niestety kopiowanie. Co wam Przypomina Spinacz ? :| Pan Rafał mam wrażenie, że się kreuje na polskiego Mortena Lunda :|