16

Szef Amazona co roku sprzedaje akcje za miliard dolarów. Pieniądze wydaje na wyścig z Elonem Muskiem

Wyścig kosmiczny ponownie nabrał rumieńców, gdy zabrały się za niego prywatne firmy. Warto mieć jednak na uwadze, że, podobnie jak kilka dekad temu, nadal jest to sfera, w której działać mogą wyłącznie bogaci. Dowodem słowa szefa Amazona, który poinformował, że firmę Blue Origin finansuje ze sprzedaży akcji sklepu internetowego. Każdego roku pozyskuje z tego źródła miliard dolarów, by kosmiczny interes mógł się kręcić.

Jeff Bezos do biednych nie należy – kilka dni temu media informowały, że Amerykanin wspiął się na drugie miejsce w zestawieniu najbogatszych ludzi świata. Jego majątek wyceniany jest obecnie na ponad 75 mld dolarów i nie można wykluczać, że niebawem urośnie jeszcze bardziej, bo Amazon, który czyni Bezosa krezusem, wciąż drożeje na giełdzie. Wiele osób, nie tylko akcjonariuszy sklepu internetowego, ale też fanów eksploracji kosmosu, będzie trzymać kciuki za taki rozwój wypadków. Gdyby nie wzrost Amazona, Bezos nie byłby w stanie finansować Blue Origin.

Ta ostatnia firma to kosmiczny projekt Bezosa. Pisaliśmy o nim niejednokrotnie, chociażby wtedy, gdy firma informowała, że udało się jej odzyskać rakietę po locie testowym. Ekipa Bezosa pracuje nad tym samym, na czym skupia się Elon Musk i jego SpaceX (poniżej umieszczam film z udanego lądowania rakiety użytej po raz drugi). Trzeba podkreślić, że póki co Blue Origin działa na mniejszą skalę, jest kilka-kilkanaście lat rozwoju za SpaceX i lata znacznie niżej, ale plany ma ambitne. Głośno mówi chociażby o stworzeniu rakiety New Glenn. Ten projekt ma pochłonąć miliardy dolarów…

Dochodzimy do bardzo ważnej kwestii: finansowania. Jeff Bezos poinformował, że póki co Blue Origin jest utrzymywane z jego środków. Co roku sprzedaje akcje Amazona o wartości około jednego miliarda dolarów i te pieniądze przeznacza na kosmiczny wyścig. Miliard dolarów. Kwota, która robi wielkie wrażenie nawet na najbogatszych Polakach. Staje się jasne, że nie wystarczą dobre chęci, ambicje i świetne pomysły, by „bawić się” w kosmiczny podbój. Bezos, Musk czy Branson to miliarderzy, którzy za sprawą swoich fortun mogli w ogóle pomyśleć o takich projektach. Wcześniej ścigały się największe mocarstwa, dzisiaj ludzie z listy Forbesa.

Część osób pewnie się z tym nie zgodzi, ale napiszę, że trzeba być im wdzięcznym, bo nakręcają nowy segment rozwoju ludzkości. Rację ma Jeff Bezos, który mówi, że opracowanie rakiet wielokrotnego użytku i obniżenie kosztów lotów może przyspieszyć wzrost tego biznesu. Nastąpi boom, jaki obserwowaliśmy w minionych latach w Sieci. Może nie z takim udziałem populacji, lecz z równie dużymi pieniędzmi. Będzie przybywać firm, które zechcą prowadzić badania oraz interesy poza Ziemią. To zupełnie nowe możliwości.

To jednak odległa przyszłość. Na razie Blue Origin nie precyzuje, jak wygląda grafik. Możliwe, że loty New Shepard z ludźmi na pokładzie odbędą się w ciągu kilku najbliższych kwartałów, ale konkretnych dat (czy cen biletów) brak. New Glenn miałby ruszyć w misję komercyjną pod koniec dekady, ale to też nie jest pewne. Przykład SpaceX pokazuje, że trudno tu realizować grafik z zegarkiem/kalendarzem w ręku. Im szybciej jednak zacznie się wożenie turystów i ładunków, tym mniej środków Jeff Bezos będzie musiał inwestować z własnej kieszeni – Blue Origin stanie się, przynajmniej częściowo, niezależne.

Takie wyścigi to ja mogę śledzić…

  • Krzysztof Skotnicki

    może przyjdzie moment w którym połączą siły Ci najbogatsi, np przy realizacji projektu wysłania człowieka na Marsa…

    • GN

      połączą siły `ci` najbogatsi

    • indy

      Odrobinę szacunku dla najbogatszych ;-)

    • A może lepiej jest, gdy się ścigają? To nakręca wszystkie strony, bo każdy chce być lepszy

    • Krzysztof Skotnicki

      masz rację na tym etapie jest lepiej – mi chodzi o coś większego – gdzie w pojedynkę jest trudniej – głównie finansowo. Na etapie wysyłania na orbitę to już wygląda to całkiem nieźle i tutaj konkurencji co raz więcej. Chciałboby się dożyć chwili kiedy człowiek pojawi się na Marsie – a na pewno ułatwi to połączenie sił

    • Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wyprawa na Marsa nie jest tak odległą perspektywą – dożyjesz ;)

    • Matt

      wyobraz sobie – pierwszy czlowiek wyladowal na Marsie, hurraaaa a tam juz Nazir z hejtem – ja tu bylem pierwszy i zrobilem videorelacje moim SGS7E, ktorego zaraz potem kosmici wymienili mi na S8+!

  • Przecież oni się wcale nie ścigają… Blue Origin to loty sub orbital, SpaceX leci poza orbitę… To tak jakby powiedzieć, ze producent hulajnog rywalizuje z Ferrari.

    • Ale ta firma produkująca hulajnogi ma w planach supersamochód. Ba, stać ją, by go stworzyć.

    • Daniel Markiewicz

      można się i ścigać zbierając doświadczenie i współpracować by to doświadczenie wykorzystać. Na te chwile SpaceX, NASA i Blue Origin mają zupełnie inne podejścia do tego co robią, ale cel mają mniej więcej podobny

  • Daniel Markiewicz

    „jak zrobić małą fortunę na przemyśle kosmicznym? zacząć od dużej fortuny” – Elon Musk

  • Tom Smo

    Jeśli miliarderom uda się opanować loty w kosmos, a rządy prześpią ten etap, to znana z SF koncepcja państw korporacyjnych stanie się nagle całkiem realna.

    • Daniel Markiewicz

      obawiam się że państwa korporacyjne już istnieją zwłaszcza w systemach lobbystycznych np w USA :)

    • Tom Smo

      Powiedzmy, że istnieją ich zarodki, rachityczne i nieformalne. Ja miałem na myśli korporację równie silną jak państwo (takie z G10, nie Timor Wschodni), i z podobnymi prawami – nadawanie obywatelstwa, stanowienie prawa etc.

    • Daniel Markiewicz

      nie wiem czy to jest w interesie korporacji, lepiej lobbować za prawem ułatwiającym prowadzenie biznesu i nie przejmowanie się resztą, ale kto wie…