James_Webb_Space_Telescope
150

Wydali na niego 8,8 mld USD, teraz chcą go zamrozić, a później wystrzelić w kosmos

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (James Webb Space Telescope) był budowany przez 20 lat! Koszt tego przedsięwzięcia wyniósł 8,8 mld dolarów i jest to wynikiem opóźnień, które nastąpiły już w trakcie jego budowania. Początkowo wystrzelenie JWST miało nastąpić w 2011, a środki przeznaczone na ten projekt miały się zamknąć w 1,6 mld dolarów.

James Webb Space Telescope, czy było warto?

Prawie 9 mld dolarów i 20 lat pracy, a co dostaniemy w zamian? Nowego króla teleskopów, oczywiście. Detronizacja poprzedniego króla może być rzeczą zarezerwowaną wyłącznie dla najbardziej śmiałych, a może nawet szalonych? Po wydaniu tak obłędnych pieniędzy na niezwykle precyzyjną aparaturę, ci wariaci planują ją później wrzucić na rakietę i wystrzelić w kosmos! Czyste szaleństwo, ale gdyby się odrobinę zagłębić w temat, to brzmi to jeszcze gorzej…

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba został zaprojektowany z myślą o działaniu w zakresie podczerwieni. Oznacza to, że ta wrażliwa aparatura nie mogłaby skutecznie spełniać swojej funkcji tu na Ziemi, ponieważ wszystko wokół emituje takie promieniowanie i w niczym by to nie pomagało. Poza tym, ziemska atmosfera pochłania sporą część promieniowania podczerwonego, a to po raz kolejny jest coś, co w niczym by nie pomogło.

Teleskop na wolności

Właśnie dlatego trzeba taki teleskop wystrzelić w kosmos, gdzie będzie mógł być naprawdę szczęśliwy. Właśnie w tym momencie zaczynają się schody… to znaczy kolejne z wielu schodów, ponieważ liczne opóźnienia w realizacji i poważne przekroczenia w budżecie, to też delikatnie mówiąc „schody”. Wracając do kosmosu. Żeby coś tam wysłać, należy posłużyć się rakietą, a te potrafią generować np. w wstrząsy i przeciążenia, na co JWST był skrupulatnie testowany. Inna sprawa, to niestety (albo i stety) fakt, iż James Webb Space Telescope jest naprawdę duży: osłona słoneczna długa na 22 m i lustro szerokie na 6,5 m. To się nie zmieści na rakiecie, jeśli nie zostanie w jakiś sposób poskładane. Dlatego jednym z bardziej stresujących momentów (poza samym odpalaniem rakiety nośnej z tak cennym ładunkiem) będzie moment, w którym JWST znajdując się w przestrzeni kosmicznej, będzie musiał się powoli rozłożyć.

1,6 mln km od Ziemi

Gdyby coś poszło nie tak np. podczas rozkładania teleskopu, bo nie wiem, cos się zatnie… wtedy nie ma szans na to, aby jakiś astronauta podleciał i postukał w niego młotkiem. Jest tak ze względu na odległość na jaką zostanie wystrzelony JSWT, czyli 1,6 mln km od Ziemi. Dla przykładu Kosmiczny Teleskop Hubble’a (Hubble Space Telescope) znajduje się około 600 km nad powierzchnią Ziemi.

W końcu zmierzamy do głównego powodu, z którego wspomina się ostatnio o Kosmicznym Teleskopie Jamesa Webba. Kiedy w końcu doświadczy już różnych drgań i przeciążeń z rakiety i po odłączeniu się od niej uda się na odległość 1,6 mln km od Ziemi, gdzie w końcu się rozłoży… to przyjdzie mu funkcjonować w bardzo niskich temperaturach. Właśnie dlatego po zbudowaniu tego drogiego urządzenia postanowione wrzucić je do wielkiej zamrażarki na 100 dni… JWST został już przetransportowany do Centrum Lotów Kosmicznych imienia Lyndona B. Johnsona w Houston, gdzie spędzi 100 dni w specjalnej komorze.

Tak naprawdę wyjątkowo niska temperatura otoczenia teleskopu będzie czymś niezwykle pozytywnym dla jego pracy w zakresie podczerwieni, bo nic nie będzie zakłócać jego pomiarów. Pozostaje trzymać kciuki za najbliższe testy, później za finalne składanie teleskopu przez Northrop Grumman Aerospace Systems w Kalifornii, później za jego odpalenie, rozłożenie i… w końcu… za ukazywanie nam najodleglejszych zakątków Wszechświata!

Źródło 1, 2, 3, 4