Google+ nie jest oczywiście najlepszym serwisem społecznościowym jaki kiedykolwiek wymyślono. Ma wady, tak samo jak inne rozwiązania dostępne w internecie. Z niektórych Google zdaje sobie sprawę, inne są trochę bardziej subiektywne. Na wprowadzonej właśnie reklamie, widać jak na dłoni jeden z poważniejszych problemów z Google+. O co chodzi? Oczywiście o Kręgi, o cóż by innego?

To miała być największa zaleta i przewaga Google+ nad Facebookiem. Możliwość czytelnego i prostego grupowania przyjaciół, znajomych czy współpracowników. I jest, Kręgi to bardzo ciekawe rozwiązanie, które świetnie sprawdza się w pracy, kontaktach zawodowych, albo z szeroko rozumianymi grupami zainteresowań. Gorzej z przyjaźniami. To taka dziedzina, której nie da się wcisnąć w sztywne ramki i podzielić według z góry przyjętych parametrów. Zresztą, pokazuje to reklama Google’a.

Klip prezentuje krótką historię dwojga ludzi. Kyle zakochany w Lisie, dodaje ją do kręgu „Miłość mojego życia”. Dziewczyna nie jest już taka pewna co do swoich uczuć. Zanim Kyle wyląduje w kręgu bliskich przyjaciół, przejdzie cały szereg stadiów. A to znajdzie się w dziale „Klub książki”, a to „Chłopacy z samochodami” czy „Potencjalni”. W zamierzeniu twórców reklama ma pokazywać jak zmieniają się relacje między ludźmi i jak łatwo Google+ pozwala na ich modyfikowanie.

Łatwo? Poprawka – wcale nie tak łatwo.

Jak słusznie zauważają osoby komentujące reklamę, w rzeczywistości jest ona dowodem na szufladkowanie ludzi w Google+ i problemy z tego wynikające. Google popadł trochę w skrajność, chcąc odciąć się od Facebooka, gdzie albo mamy przyjaciela albo go nie mamy wcale. Do tego dochodzi jeszcze sposób przenoszenia znajomych. Robienie tego manualnie może i fajnie wygląda na reklamie, ale w przypadku dużej liczby znajomych i obserwowanych osób staje się mordęgą. Google powinien tutaj wymyślić coś lepszego.

Kręgi sprawdzają się przede wszystkim w kontaktach zawodowych i w przypadku osób lubujących się w porządku. Gorzej ze zwykłymi użytkownikami, którzy chcieliby korzystać z Google+ tak jak ma to miejsce w Facebooku. Czy jest na to lekarstwo? I tak, i nie. Google mógłby ułatwić przenoszenie i dodawanie znajomych. Z drugiej strony nie da się zadowolić wszystkich. A może w efekcie takie podejście doprowadzi do ustalenia pewnej specjalizacji? Do kontaktów zawodowych i zainteresowań Google+, a dla przyjaciół Facebook?

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://polskipodcasting.com Pihont

    Hej, Nie widać filmu.

  • Jakub Anderwald

    Do kontaktów zawodowych jest LinkedIn. Może g+ faktycznie do zainteresować, ale do tego jak na razie mam zewnętrzne fora tematyczne – bardziej się sprawdzają.

  • Przemek Wisniewski

    jak matke kocham ja problemu nie rozumiem… jest osoba A i jest dla mnie kolega wiec umieszczam ja w kregu koledzy przestaje nim byc przeciagam ja poza krag. Jak dla mnie szukanie dziury w calym(choc krag to wlasciwie dziura:P)

  • Kamil Lipiński

    Video na stronie nie działa.

  • Ccc

    Gdzie wideo?

  • Ghoran

    Przemek Wisniewski: jak matke kocham ja problemu nie rozumiem… jest osoba A i jest dla mnie kolega wiec umieszczam ja w kregu koledzy przestaje nim byc przeciagam ja poza krag. Jak dla mnie szukanie dziury w calym(choc krag to wlasciwie dziura:P)

    No tak, ale masz osobę A, która jest kolegą interesującym się UFO i muzyką jamajską (masz kręgi „Koledzy” „Miłośnicy UFO” i „Miłośnicy muzyki jamajskiej”). Póki obserwujesz i nic więcej – jest ok. Ale jak chcesz napisać coś o UFO to już osobę A wypadałoby mieć w dwóch kręgach (Koledzy i UFO) i udostępniać danemu kręgowi, w innym przypadku spamujesz kolegów czymś o UFO – a takie spamowanie znamy z FB. Wszelkie slaktywistyczne „pomóż psu” i inne takie pewnie nie są Ci obce.

    • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

      A kto ci broni umiescic osobe w 2 kregach ? Albo lepiej, umiesz osobe A we wszystkich kregach poza jednym. Kto ci tego zabrania ?

  • Piotr Borowski

    przecież można pisać publicznie (public), do swoich grup, do ludzi z grup tych którym mam w grupach (extened) i oczywiście można pisać do jednej lub dwu grup, ale można także pisać do paru kontaktów, możliwości jest wiele i nie ma z tym żadnego problemu

  • Przemek Wisniewski

    Moge powiedziec jak sobie poscielisz tak sie wyspisz. Nikt za Ciebie kregow nie zrobi(no dobra facebook zrobil ale chyba nie bardzo to wyszlo:P) Faktycznie moze nie kazdy bedzie mial ochote siedziec i myslec kim on dla mnie jest ale jak ktos bedzie chcial to ma taka mozliwosc. A czy same zmiany w kregach sa az tak czeste? No tez nie bo nie codziennie ktos staje sie „miloscia naszego zycia” czy tam z przyjaciela staje sie wrogiem.

    P.S mozna jeszcze sie bawic we wstawianie osob „recznie”:P

  • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

    No to autor pojechał po bandzie teraz. Albo ja czegoś w tych wywodach nie rozumiem.
    Jedna osoba może trafić do wielu kręgów, tak jak by chciał (ale nie znalazł) kolega Ghoran.
    Możesz mieć jeden krąg i ładować tam wszystkich znajomych, kolegów, przyjaciół, rodzinę, kochanków itd. Wydaje mi się, że nie wszyscy rozumieją jak narzędzie nazywane G+ działa. Bo czepiać można się również, że młotkiem źle się smaruje masło.
    Jedynym problemem G+ jest to że jest postrzegany jako serwis dla geeków, mnie nie przeszkadza, ale często można się z takim komentarzem spotkać.
    Z autorem ogólnie się nie zgadzam i kropka :)

    • http://www.mindbrave.com Robert Węglarek

      +1 ;) Szukanie dziury w całym. Widocznie autor codziennie zmienia swoje kręgi przenosząc te rzesze znajomych z 1 kręgu do innego :)
      Ja jestem zwykłym użytkownikiem i korzysta mi się z kręgów bardzo wygodnie. Mam pogrupowanie taki jakie sam sobie ustaliłem. Mainstream może jest zaśmiecony, ale po to jest filtrowanie w postaci listy kręgów po lewej stronie. Może to też jest zbyt uciążliwe?
      Podobnie jak Tomasz Sh4dow Budzyński, z autorem artykułu się nie zgadzam :)

  • Robert Węglarek

    +1 ;) Szukanie dziury w całym. Widocznie autor codziennie zmienia swoje kręgi przenosząc te rzesze znajomych z 1 kręgu do innego :)
    Ja jestem zwykłym użytkownikiem i korzysta mi się z kręgów bardzo wygodnie. Mam pogrupowanie taki jakie sam sobie ustaliłem. Mainstream może jest zaśmiecony, ale po to jest filtrowanie w postaci listy kręgów po lewej stronie. Może to też jest zbyt uciążliwe?
    Podobnie jak Tomasz Sh4dow Budzyński, z autorem artykułu się nie zgadzam :)

    Tomasz Sh4dow Budzyński: No to autor pojechał po bandzie teraz. Albo ja czegoś w tych wywodach nie rozumiem.
    Jedna osoba może trafić do wielu kręgów, tak jak by chciał (ale nie znalazł) kolega Ghoran.
    Możesz mieć jeden krąg i ładować tam wszystkich znajomych, kolegów, przyjaciół, rodzinę, kochanków itd. Wydaje mi się, że nie wszyscy rozumieją jak narzędzie nazywane G+ działa. Bo czepiać można się również, że młotkiem źle się smaruje masło.
    Jedynym problemem G+ jest to że jest postrzegany jako serwis dla geeków, mnie nie przeszkadza, ale często można się z takim komentarzem spotkać.
    Z autorem ogólnie się nie zgadzam i kropka :)

  • http://konradkubiec.com/ Konrad

    Niestety ten tekst to nabijanie ruchu pseudo kontrowersją.

    Gorzej ze zwykłymi użytkownikami, którzy chcieliby korzystać z Google+ tak jak ma to miejsce w Facebooku.
    Ręce opadają. Jakbym słyszał: „Po proszę wybór, ale bez tych zbędnych różnic…”, albo: „Jedzmy tylko ziemniaki, bo po co jeść coś innego…”.

  • mariusz

    Zwracałem na to uwagę na swoim profilu g+ – pisząc dość krytyczne i kąśliwe rzeczy.

    Google+ ma karygodne braki w dobrze rozumianych kontaktach między ludzkich. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że jedna z kobiet jaką dodałem do grupy Dalsi znajomi, zadała mi pytanie: dlaczego ją dodałem do danego kręgu i udostępniam prywatne rzeczy?
    Więc przeprosiłem i zmieniłem jej krąg.

    Problem w tym, że tak jak to pisałem na g+ – google zapomniało o jednym: że masa ludzi siedzi na portalu społecznościowym nie dla swoich zainteresowań, ale dla: zdjęć znajomych i możliwości ich komentowania. A powód takiego stanu jest jeden: oni niczym się nie interesują i nie widzą sensu w skupianiu się na danej czynności czy pasji – bo dla nich to jest nudne i głupie. Oni chcą poczuć się fajnie i przyjemnie w gronie ludzi, których znają itd.
    O tym google zapomniało, karczując profil g+ z takich rzeczy jak zażyłości. Dopiero nie dawno google+ wprowadziło możliwość wysłania wiadomości do danej osoby z poziomu jej profilu – co oznacza nic innego jak: prywatną notkę którą widzimy my i dana osoba i możemy sobie z kimś porozmawiać w komentarzach. Problem w tym, że to jest notka a więc łatwo ją można przegapić. Kolejnym ruchem na ratowanie sytuacji kontaktów międzyludzkich to… Udostępnienie czata dla wybranych kręgów – co oznacza, że możemy pisać tylko ze znajomymi np. lub z rodziną.

    Ale problem braku pojawiającej się zażyłości między ludźmi nadal istnieje. Istnieje, ponieważ np. przycisk wiadomości powinien być widoczny w kwadraciku, który pojawia się nam po na jechaniu na nazwisko, a nie po przejściu na profil.
    Google także widać zapomniało o Nickach!!
    Dlaczego o tym wspominam. Ponieważ czy nie fajnie byłoby gdyby w komentarzach widniał dany nick – widoczny dla nas, ponieważ mamy daną osobę w kręgach. W innym przypadku widziało by tam nasze imię i nazwisko. Google też nie wpadło na to, aby dać możliwość kolorowania „kart” wybranych osób – zależnie od kręgów – ułatwiło by to nawigację po kręgach, oraz wyszukanie danego kontaktu na liście nie było by takie trudne.

    Kręgi to atut google+ problem w tym, że kompletnie nie wykorzystany i zmarnowany. Przecież można było by pozwolić ludziom na… Tworzenie pod kręgów, oraz łączenie ich w różne powiązane grupy czy linie łączące grupy, np.
    Znajomi – krąg główny
    Bliżsi znajomi – pod krąg
    Dalsi znajomi – pod krąg
    I możemy sobie utworzyć np.:
    sąsiedzi – pod krąg – który będzie zawierał osoby z Bz i Dz.
    Można by też idąc tropem np. systemu OS X – pozwolić oznaczać dane osoby jako: ukochany, mąż, syn. Ale mogło by to działać w ten sposób, że my sami sobie coś wymyślamy – jak: sąsiedzi, dalsza rodzina, znajomi z pierwszej pracy, czy były/była itd. – wszystko oparte na kolorach i… ikonkach.
    W google+ naprawdę można było by wymyślić tyle rzeczy, które są proste ale i są bardzo dobre. Poco wymyślać na nowo koło, jak można zmienić to koło, aby stało się mega szybkim i odrzutowym kołem na sprężynach.

    I mam nadzieję że google zacznie coś robić jeszcze przed świętami – aby móc się zareklamować i przyciągnąć nowych użytkowników w czasie kiedy oni będą mieć choć trochę wolnego czasu :)

    • mariusz

      Dodam jeszcze że nawiązanie do systemu OS X – to chodziło o możliwość kolorowania sobie obramowania/oznakowania pliku :)
      I ciekawe dlaczego google nie wpadło na to, aby kręgi posiadały własne, edytowalne kolorki, gdzie kwadraciki osób w danym kręgu także zawierały dany kolor.

    • http://sh4dow.pl Tomasz Sh4dow Budzyński

      @mariusz: Przepraszam za złośliwość, ale czy jesteś 15 letnia dziewczynką z plakatami kucyków w pokoju ? Kolorki w kręgach ?
      Robienie pod kręgów w pod kręgach w kręgach które są pod kręgami. O_o Wiem że wyolbrzymiam ale z założenia „lepsze jest wrogiem dobrego”.
      „Nicki”, kolejna (jak dla mnie) abstrakcja. Czy podanie imienia i nazwiska jest czymś upokarzającym ? Nie mówię o nazwiskach które brzmią jak wyrazy organów rodnych lub innych wyrazów brzmiących „śmiesznie”.
      Z powodu tagowanych „słit fotek”, komentarzy „ide zrobic qpe”, baaardzo rzadko zaglądam na FB. Tam jest tego pod dostatkiem jeśli ktoś lubi. Całe szczęście G+ jest bardziej geek’owski lub jak kto woli skierowany na biznes/sprawy zawodowe/technologie/konkretne zainteresowania. Każdy ma to co lubi.
      Jedyne z czym mogę się zgodzić to problem z prywatnymi wiadomościami miedzy dwoma użytkownikami. To jest problem, ale sądzę, że szybko zostanie rozwiązy.

      A tak ogólnie to jak autor napisał „nie da się zadowolić wszystkich”, ale mnie to wszystko wystarcza :)

    • Dreadwock

      Szczerze mówiąc nie wiem o co chodzi z tymi prywatnymi wiadomościami, to już nie można wysłać postu adresowanego do jednej konkretnej osoby? Działa tak samo jak zwykły post i wiadomość prywatna w jednym… Nie wiem, może to ja jestem po prostu dziwny, bo mi takie narzędzie odpowiada… Może, zawsze lubiłem konwersacje w komentarzach…

  • Mateusz

    „Guys With Cars” – bez samochodu seksu nie będzie. Ah, te kobiety…

  • Krzysiek

    Ja wiem, że to po angielsku, ale widać podobieństwa z tekstem oryginalnym. Nie pierwszy raz zresztą, ale to już przesada.

    http://techcrunch.com/2011/11/28/new-google-ad-shows-off-the-social-networks-biggest-problem/

  • https://plus.google.com/114126490528542316262/posts Tomek

    Fajny art, raz, ze ksero z TC jak wspomnial Krzysiek, dwa:
    „Robienie tego manualnie może i fajnie wygląda na reklamie, ale w przypadku dużej liczby znajomych i obserwowanych osób staje się mordęgą. Google powinien tutaj wymyślić coś lepszego” – jak autor widzi to inaczej? Skrypt ma mu czytac mysli i odpowiednio przesuwac pania Helenke z „fajne babki z miesnego” do „fajne babki, z ktorymi sie umawiam”? Chetnie poslucham propozycji.
    Art na sile az przykro czytac.

  • Tomek

    Nie rozumiem w czym problem. Mocno naciągana ta krytyka. Jak się nie podobają kręgi to można wszystkich wrzucać do jednego.

  • http://www.cneb.plwww.ekademia.plwww.implebot.plwww.implesite.plwww.majewskibc.pl Piotr Majewski

    Uważam (chyba podobnie, jak mariusz), że w G+ czy FB powinna być możliwość opisywania znajomych własnymi nickami. Ja np. w telefonie czy Skype mnóstwo osób nie mam wpisanych z imienia i nazwiska, ale np. rodzinę tylko po imieniu, ludzi z branży w formacie: „NazwaFirmy Imię Nazwisko”, sąsiadów w formacie „Ulica NUMER Imię Nazwisko”, kolegów po ksywach. Niech publicznie występują pod własnymi nazwiskami, ale w moim kręgu/książce kontaktowej tak, jak ja ich pamiętam/rozpoznaję. Drobiazg, ale czyniący taką sieć bardziej realną – wystarczy zajrzeć ludziom do książek kontaktowych w telefonach, aby przekonać się, że każdy inaczej zapisuje sobie kontakty.

  • http://www.wp-games.pl Puszaty

    Kręgi mają jeszcze jedną znaczącą wadę. Nie mogę wykluczyć pojedynczej osoby albo kręgu z listy adresatów. Przez to mają wiele kręgów, a chcąc napisać do wszystkich poza jednym kręgiem (lub paroma osobami) trzeba się naklikać za wszystkie czasy. Bardzo słabo jak na serwis który tak stawia na dokładne „adresowanie” wiadomości.

  • http://mgruca.wordpress.com Michał Gruca

    i w czym problem?
    Można publicznie pisać, można do wszystkich kręgów a można mieć jedną osobę w każdym kręgu który wymyślimy.
    Jedno czego mi brak to możliwości zależności pomiędzy kręgami. Chciałbym mieć grupę np uczelnia i podgrupy uniwerek / polibuda. Ale to ja i moje takie tam wymysły

  • mariusz

    No to się trochę wytłumaczę, dlaczego taki długi komentarz…
    Ponieważ, to jest mój profil i moje kontakty, osoby w kręgach.

    Oznacza to, że to nie profil (udaje) jest mną, ale to ja jestem tym profilem. A jeśli ja, tak jak zostało to fajnie napisane odnośnie telefonu i nazw kontaktów, chciałbym mieć taką samą możliwość. Inaczej mówiąc – chciałbym aby google+ oznaczało się na tle FB, niż od niego kopiowało. Pomysły które napisałem, odróżniły by g+ od FB – sprawiając, że znajomości i kręgi naszych zainteresowań staną się nie dość że bardziej ukierunkowane, ale też – tak jak w życiu – oznaczane, kto z kim i dla kogo kim jest, oraz to że np. jedna grupa ludzi którą znamy jest mniej ważna, niż inna grupa ludzi. A obecny stan kręgów daje jasno do zrozumienia, wszyscy są równi – tylko czy w życiu też wszyscy są dla nas tak samo ważni? :)

  • Przemek Wisniewski

    kazdy kontakt w g+ powiela sie w gmailu a tym samym w czym takim jak google contacts tam mozna dodawac pseudonimy sufiksy prefiksy dodatkowo kazdy sam z siebie edytujac swoj profil moze wspisac swoj pseudonim. Czy rozwialem kolejna pseudo-wade ???

    • http://wp-games.pl Puszaty

      Bardzo intuicyjne, przeskocz do innej usługi żeby ustawić coś w innej. A jeżeli nie chcę korzystać z innych produktów google poza G+?

  • http://www.stormcloud.pl Kuba Mariański

    Tak trochę od czapy, ale mam pytanie: gdzie mogę dodać administratora do strony na G+? Nie chcę, żeby strona była podpięta tylko pode mnie – potrzebuję jeszcze jednej osoby, a nie widzę opcji „mianuj administratora” ani żadnej podobnej.

    • http://www.mindbrave.com Robert Węglarek

      Póki co opcji takiej nie ma:)