48

Jaki czip byście sobie wszczepili?

Twierdzenie, że w niedalekiej przyszłości możliwości ciała człowieka będą powiększane za pomocą wszczepów brzmi trochę jak science-fiction. Telefony z wielkimi ekranami, na których ogląda się filmy i prowadzi wideokonferencje też tak kiedyś traktowano. I co? I prawie wszyscy mamy je w kieszeniach.

Temat wszczepów jest zawsze aktualny. Mówiło się o nich i 10, i 20 lat temu. Przypominam je sobie przy każdej grze, w której się pojawiają. Dziś obejrzałem wreszcie bardzo fajny zwiastun nadchodzącego filmu Upgrade, gdzie wszczep ulepszający jest głównym bohaterem.

Mniej więcej 3 tygodnie temu w sieci pojawił się ciekawy film, na którym pozbawiony dłoni nastolatek pokazał, jak połączył swoją pasję budowania konstrukcji z klocków LEGO z protetyką. Naprawdę warto ten krótki materiał obejrzeć.

O wszelkiej maści sztucznych kończynach pisaliśmy wielokrotnie, temat mocno odżył gdy zaczęły się popularyzować drukarki 3D. Technologia ma pomagać, również inwalidom i kibicuję każdej podobnej inicjatywie, każdemu podobnemu pomysłowi.

Chciałbym lepiej widzieć

Od kilku lat noszę okulary, nieszczęście astygmatyzmu, który jak twierdzi okulista przyszedł z wiekiem. Nie wadzi mi to na tyle mocno bym przerzucił się na szkła kontaktowe lub korygował wadę operacyjnie. Chciałbym jednak lepiej widzieć – podejrzewam, że podobnie jak osoby bez jakiejkolwiek wady. Na przykład w nocy, jadąc autem. Podniosłoby to bez wątpienia bezpieczeństwo zarówno moje, jak i osób z którymi podróżuję po zmroku. Chciałbym też mieć w oczach zooma, wydaje mi się to przydatne i pewnie ułatwiłoby mi życie.

Chciałbym słyszeć muzykę bez słuchawek

Muzyka od ponad 20 lat jest nieodłącznym elementem mojej codzienności – tyle tylko, że ja „nie słucham po prostu muzyki”. Mam wąskie zainteresowania jeśli chodzi o dźwięki, za to śledzę interesujące mnie sceny, zapoznaję się z nowościami i słucham premierowych albumów tak dużo, jak tylko mogę. Dlatego praktycznie zawsze mam przy sobie słuchawki, w samochodzie zawsze leci „moja” muzyka. Uwolnienie się od konieczności posiadania przy sobie słuchawek czy to dousznych, dokanałowych czy nausznych ułatwiłoby mi konsumpcję mediów.

Chciałbym przeglądać sieć bez ekranu

A gdyby tak móc wyświetlać obrazy przed oczami – kiedy widzę je tylko ja? A dodatkowo móc wiedzieć świat tak, jak pozwalają na to aplikacje rozszerzonej rzeczywistości. Idę ulicą obcego miasta, jestem ciekawy jaki budynek właśnie mijam – patrzę więc na niego i dostaję szczegółowy opis wraz z jego historią. Patrzę na grę na sklepowej półce, w małym ekienku przed oczami wyświetla mi się jej zwiastun. W sklepie widzę cenę wyświetlającą się obok produktu.

Oczywiście tego typu wszczepy kiedy już się pojawią, nie będą tanie i nie będzie na nie stać statystycznego Kowalskiego, tak jak dziś nie stać go na Teslę, która jest przecież pieśnią przyszłości. Choć tych Tesli jest coraz więcej, tydzień temu mijałem jedną w trasie, dziś rano stała na parkingu na ulicy niedaleko naszego biura. Wszystkie zdobycze techniki z czasem stają się tańsze, a co za tym idzie łatwiej dostępne. Może więc takie wszczepy będą kosztować tyle, ile dziś topowy smartfon? Wciąż będzie to poza zasięgiem przeciętnego zjadacza chleba, ale jednak w cenie, na którą wiele osób będzie mogło sobie pozwolić.

Jestem bardzo ciekawy jak Wy zmodyfikowalibyście technologią swoje ciało. O ile oczywiście dopuszczacie w ogóle jakąkolwiek ingerencję. Jest przecież masa osób, która brzydzi się tatuażami i piercingiem, a co dopiero elektroniką pod skórą czy gdzieś obok mózgu.

I choć po którykolwiek z wymienionych wszczepów wyciągnąłbym rękę bez wahania to mam nadzieję, że takie modyfikacje będą rozwijane przede wszystkim pod kątem osób niepełnosprawnych, które naprawdę ich potrzebują.

grafika:
vitaliy_sokol/Depositphotos
whitenoise/Depositphotos