89

Jak usunąć ze swojego życia Facebooka

Przeczytałem dzisiaj bardzo ciekawy wpis na Mashable. Jego autor opisuje niezwykle intrygujący życiowy scenariusz, w którym jakaś osoba żyje bez… konta na Facebooku. Podobno jest to możliwe, a w dodatku nawet łatwe. Trudno uwierzyć, że taki pomysł na życie (bez konta na FB) może faktycznie działać, prawda?

Życie po usunięciu Facebooka jest łatwe. Obiecujemy

Nie wiem czy człowiek, który namawia ludzi do usunięcia konta na FB to kompletny wariat, czy po prostu jakiś odrealniony facet, który nie zdaje sobie sprawy z tego, do czego namawia innych ludzi. W artykule możemy przeczytać, że nawet bez Facebooka można utrzymywać kontakt z różnymi ludźmi, bo podobno wystarczy do nich np. zadzwonić, a poza tym oni też mogą do nas dzwonić czy pisać emaile… i takie tam.

Później wyczytałem, że bez konta na FB możliwy jest nawet dostęp do informacji ze świata! W dodatku prawdopodobieństwo związane z czytaniem tzw. „fake news” spada, ponieważ można sobie wybrać kilka (albo nawet kilkanaście czy kilkadziesiąt, nikt nie broni) zaufanych źródeł w postaci np. kanałów na twitterze albo stron internetowych.

To wszystko brzmi dość niewiarygodnie i nie mnie oceniać te szaleńcze tezy, ale gdyby ktoś chciał poczytać więcej, daję link: Life after deleting Facebook is easy. We promise.

Nie możemy żyć bez Facebooka, jednak wcale nie jest nam potrzebny

Skłoniło mnie to do pewnych przemyśleń. To ciekawe, że social media są tak powszechnie używane, że ludzie wręcz dzielą się swoimi doświadczeniami na temat swojego życia bez mediów społecznościowych, a inni czytają to z zapartym tchem, jak dobry thriller. Poszperałem w internecie i znalazłem całą masę tego typu wpisów. Dylan Love z Business Insider napisał:

Wiecie co? Miesiąc później, moje życie bez Facebooka jest w dużej mierze takie samo jak przedtem, z wyjątkiem tego, że już nie angażuję swojego umysłu w czytanie o tym, że kolega z liceum się ożenił, albo nie oglądam już licznych zdjęć wakacyjnych obiadów moich znajomych – źródło.

Czyli z jednej strony nie wyobrażamy sobie życia bez mediów społecznościowych, a z drugiej, kiedy z nich zrezygnujemy okazuje się, że wcale nie były nam aż takie potrzebne. Nadeszła pora, żeby powiedzieć pewną oczywistość, więc miejmy to z głowy. Nie wszystko co zyskuje popularność, musi być niezbędne do życia. Czasem chodzi po prostu o to, że coś jest przydatne, albo zwyczajnie fajne i właśnie dlatego staje się hitem na światową skalę. Już, powiedziałem to, a teraz jeszcze podkreślę, że zdaję sobie z tego sprawę. Jednak chcę przy okazji zauważyć, że te wszystkie artykuły o ludziach, którzy przez rok żyli bez Facebooka, na zawsze usunęli swoje konto na FB, wskazują na coś zupełnie innego. Mianowicie na to, że ludzie wcale nie mają social media za dodatek, tylko za coś fundamentalnego i podstawowego w ich życiu.

Media społecznościowe rosną jak grzyby po deszczu

Czasem po narodzinach dziecka wypada założyć mu konto na fejsie, no bo jak to tak… ma być bez konta na fejsie? Bez sensu. Więc ludzie zakładają noworodkom ich konta, przecież to logiczne. Żeby już się tak nie czepiać tego Facebooka, warto zauważyć, że na świecie istnieje pełno innych mediów społecznościowych, które rosną jak grzyby po deszczu i zyskują na popularności. Ludzie tego chcą, więc to dostają. Jest popyt, jest i podaż.

Facebook 2.0

Za jakiś czas Mark Zuckerberg skończy prace nad swoim urządzeniem do odczytywania myśli, dzięki czemu będzie nam jeszcze łatwiej dzielić się tym i owym na FB. Wszystko zmierza w takim kierunku, że social media to ogromny pieniądz, a więc temat będzie się coraz bardziej rozwijał. Fakt, czasem ktoś napisze, że rzucił to wszystko i jest z tego całkiem zadowolony. Że nie odczuwa potrzeby ponownego założenia konta, ma teraz więcej czasu i nie zdarza mu się przeczytać „fake news”, albo marnować czasu na oglądanie bzdur. To jest mniejszość, dlatego zastanawia mnie, na jaki rozwój social media możemy liczyć w przyszłości? Kiedy w końcu będzie Facebook 2.0 (pomijając maszynę do czytania myśli), albo coś jeszcze innego.

Dzisiaj czytamy poradniki, w których ktoś podaje link do usunięcia konta, a jutro może będzie to adres do dobrego chirurga, który usunie nam koronkę neuronową? Może kiedyś kult social media sprawi, że będziemy nosić t-shirty z elastycznymi ekranami, na których będzie się wyświetlać nasz sieciowy nick, status związku, wiek, ilość znajomych itd. Może później nasze drugie ja (np. konto na FB) nie będzie już tylko „drugim ja”, ale „pierwszym ja”?

Moim zdaniem media społecznościowe będą się rozwijać do niewyobrażalnego stopnia. Skoro dzisiaj planują hełm do odczytywania myśli, żeby było nam łatwiej korzystać z Facebooka, to później dopiero będą ciekawe projekty… Nie zapominajmy, że giganci tacy jak FB mają praktycznie nieograniczone zasoby finansowe.

O co mi właściwie chodziło w tym wpisie? O rosnące znaczenie mediów społecznościowych w ludzkim życiu. Dzisiaj wielu ciężko się bez nich obejść (nie mówię, że każdemu), a w przyszłości taki trend może zostać znacznie pogłębiony i wsparty przez zupełnie nowe technologie. Sam praktycznie nie korzystam z Facebooka, więc sobie tylko teoretyzuję i z zaciekawieniem czytam artykuły ludzi, którzy rzucili fejsa na rok i dalej żyją.

  • DMC0

    Wszedłem żeby zacząć liczyć bohaterów, którzy ogłaszają, że nigdy nie mieli konta bo dzielenie się swoim życiem w social media jest żałosne i nie potrzebują oglądać głupich zdjęć z wakacji znajomych i oni nie muszą…
    Ale za to uważają, że informacja o tym, że oni tak mają i że nie posiadają konta na facebooku już będzie niesamowicie ważna. No to czas start!

    • no_fb_ever

      pierwszy :)

    • www

      drugi!

    • Podbijam

      Niesamowicie ważna ? Raczej nie, zwykły komentarz do tematu. Tak samo jak zresztą Twój, tyle że twój jest ukierunkowany na gównoburze. Odpuść.

    • DMC0

      Naprawdę? :) To poczytaj z archiwum internetu JAKIKOLWIEK news, którego choćby pośrednio dotyczy facebook. Serio, 5 pierwszych komentarzy i powiedz czy chociaż raz nie znajdziesz buńczucznej wypowiedzi hipstera internetu o tym, że nie ma konta. Jest taka grupa ludzi, która bardzo potrzebuje to podkreślać. Może to wynika z jakiejś chęci dowartościowania, nie wiem. Ale na pewno jest nieco żałosne :)

    • Zdzisław Dyrman

      To tak samo jak pod artykułami o Spotify zawsze muszą pojawić się jacyś ludzie wychwalający płyty winylowe lub bezstratne formaty i piszący, że „320 kb/s? Tego się nie da słuchać!”. Tak to jest, że młodzi czują potrzebę bycia oryginalnymi i alternatywnymi. Jeden sobie usunie konto na FB, drugi zrobi wielki tatuaż, trzeci zapuści łoniaki na twarzy, a czwarty zostaje frutarianinem 😉

    • DMC0

      A prawda jest taka, że znaczna ich większość i tak ma te konta, tylko anonimowe. I wiem to z autopsji pośród wielu podobnych znajomych :)

    • Kuba Borkowski

      ja konto na fb mam praktycznie tylko do szkoły i nie chodzi mi o odcinanie się od mediów społecznościowych tylko o to, że shitbook jest tragicznym portalem zaczynając od strony technicznej i intuicyjności ( schowanie ważniejszych opcji głęboko w ustawieniach albo ich brak, bałagan z powiadomieniami etc.) po najbardziej zauważalne szpiegowanie użytkowników.

  • Spróbuj studiować bez fejsbuka… Albo co by się stało ze Światem, gdyby nagle padł Messenger. :D

    • no_fb_ever

      na studiach (podyplom) jakis juz czas temu jeden z wykladowcow probowal mnie do tego zmusic…
      nie udalo mu sie ;)

    • Tu nie chodzi o zmuszanie. Po prostu nie dowiesz się o pewnych istotnych sprawach dot. studiów bez posiadania dostępu do grupy roku. I to nie chodzi o wykładowców, oni jeszcze nie są tacy postępowi. Ale koleżanki i koledzy z kierunku już tak. :P

    • no_fb_ever

      kurka to ciekawe jak zesmy studiowali gdy fb jeszcze nie bylo? :O

    • no_fb_ever

      to jak z xero, kiedys nei bylo, potem nie do pomyslenia jak mozna bylo studiowac… .teraz fb… coz… kwestia checi :)

    • @no_fb_ever, @jan – nie mówimy o czasach zamierzchłych, tylko obecnych. Kiedyś też prądu nie było i ludzie sobie radzili.

    • no_fb_ever

      zamierzchlych? :) rotfl :) to wcale nie bylo tak dawno:)

    • jan

      Popatrz studiowałem bez fejsa i nawet inżyniera zrobiłem kilka lat temu. Założyłem konto na fb ale usunąłem po miesiącu bo nie chciało mi się włączać i czytać kto ile przebiegł, gdzie był i co jadł a do tego te żałosne zdjęcia

    • Marcin Hołowacz

      Można jeszcze starannie wszystko przefiltrować, powyłączać powiadomienia o jakiejkolwiek aktywności wybranych użytkowników itd. Oczywiście rozumiem że nie każdy musi mieć ochotę na tego typu zabawy ;)

    • Alot

      Wielu ludzi nie rozumie na czym polegają ustawienia prywatności i nawet nie zdają sobie sprawy, że dzielą się tą prywatnością z całym światem.
      FB na to właśnie liczy. Na lenistwo i ekshibicjonizm.

    • hjgvcygv

      Najlepiej jest jak komuś opowiesz to o czym pisał przez miesiąc a on się wkurzony zapyta czy go śledzisz, że tyle wiesz…

    • Alot

      Studia to nauka w trybie indywidualnym.
      Jeśli chodzisz na zajęcia, nie musisz mieć nawet jednego znajomego.

    • Ale zwykle to starosta ustala istotne terminy. Zdarzają się prowadzący, którzy nie odpowiedzą na żadne pytanie dot. organizacji sesji inaczej, jak „proszę kontaktować się ze starostą”.

      Zwłaszcza, gdy okazuje się, że np. „dopytka” jest za 2h, a Ty masz godzinę dojazdu. C’est la vie.

    • Grzegorz Krycki

      To może trzeba zmienić starostę skoro z nim taki kontakt beznadziejny.

    • Alot

      Jeśli starosta usiłuje forsować fejsa jako sposób kontaktu, złóż wniosek o zmianę starosty.
      Proste?

      Nie rozumiem, czemu muszę to tłumaczyć studentowi.

    • Grzegorz Krycki

      To już kontakt bezpośredni pomiędzy studentami nie wchodzi w rachubę? Ja prdl, co za czasy ;) I pisze to absolwent, 9 lat po studiach.

    • Michał Hackleberry

      No nie da się, potwierdzam. :D

    • Marcin Hołowacz

      Faktycznie założyłem kiedyś fikcyjne konto własnie ze względu na możliwość dołączenia do grupy na studiach. Co by nie mówić, robi się z tego oficjalny kanał komunikacji między ludźmi na roku.

    • Alot

      Mam jedno, fikcyjne konto, służbowe właśnie.
      Najczęstszy tekst, jaki czytam w korespondencji – niech pan pisze tutaj. Gros ludzi jest tak ogłupiona niebieskim, że już poza niego nie wychodzą.

    • Adrian

      Mądry rocznik zakłada własne forum, choćby PhpBB by Przemo, a nie grupę na FB.

    • zakius

      ja nie rozumiem idei wrzucania wszystkiego do jednego, chaotycznego worka
      czy to wall czy też grupa studencka
      to po prostu nie działa, a ludzie uparcie to robią zamiast postawić forum… eh

    • Mashiro

      Skończyłem studia trzy lata temu i u mnie jeszcze się dało – mieliśmy roku, a nawet osobne dla mojej grupy, nikt nie myślał, żeby materiały umieszczać na Facebooku. Przy czym skromna próbka statystyczna, jaką posiadam, sugeruje, że byliśmy w mniejszości – kierunki nietechniczne, dla których hosting, phpbb czy domena to jakaś czarna magia już wtedy wybierały łatwiejszą drogę.

    • Adrian

      A jaki problem założyć forum studenckie? Ja takie miałem na studiach, a nie głupie FB.

    • Problem jest taki, żeby ludzi jakoś skłonić do dyskutowania na forum, a nie na fejsie.

  • Podbijam

    Podbijam stawke, nigdy nawet nie miałem założonego facebooka, i nigdy nie miałem ciśnienia aby go założyć. Nigdy nie było mi to potrzebne do życia i O dziwo, żyję, mam normalny kontakt z ludźmi- z tymi z którymi kontakt mieć potrzebuję. :) sms, zielona słuchawka czy spotkanie oko w oko. Wiadomości ze świata? Wystarczy dobry czytnik rss. Współczuje jeśli ktoś ma potrzebe przeglądania godzinami jakiś tablic z gębami tych wszystkich ludzi i śledzenia czyjegoś życia. Jeszcze messengera jako zwykły komunikator rozumiem, ale cała ta reszta to szambo.

    • no_fb_ever

      so do I :) co wiecej mam caly czas kontakt ze znajomymi za granica, bez problemu.. wiecej? znajomi, z ktorymi od lat nie mialem okntaktu (z podstawowoki czy liceum) gdy byla potrzeba potrafili meni znalezc… a przeciez… nie mam fb to nie instnieje :)

    • Kokos Mamuta

      Jestes hardcorem, szacun!

    • Pidipius

      Mam tak samo, mimo, że na codzień zajmuję się IT.

    • Artur

      U mnie jest podobnie – mam konto na FB, ale zbytnio go nie używam 3 razy w życiu nacisnąłem like. Messenger używam, ale to raczej z musu ze względu na część znajomych którzy preferują tą formę komunikacji. Ostatnio poszedłem poziom dalej i zainstalowałem dodatek „facebook disconect” polecam :) Nie uważam jednak, że FB to samo zło – na studiach faktycznie może się przydać do kontaktów z grupą, ale do konsumpcji treści z netu RSS jest dużo lepszy.

  • doogopis

    W sobote widziałem książke całkiem grubą z tytułem, Całe lato bez fejsbuka.
    Ja dawno temu skasowałem konto. Przecież to taka kupa że aż rzygać sie che,denne fotki jakiś bahorów robione co 5min,wyuzdane małoletnie mięgwy,reszta to bezmózgi.
    Każdy stara sie niby znaleźć coś głupszego jak jego znajomy. Znajomych oczywiście trzeba mieć jak naj naj. Więc wysyłają zaproszenia nawet do tych co nie znają.
    Napiszesz coś pod fotką to sie czasami ktoś obrazi za bzdure,bo grający luzaka jest tak zakompleksiony że krytyczna opinia doprowadza go do opresji.
    Niby każdy na niego stęka a każdy ma. Leszcze przynajmniej fotki lasek se mogą zobaczyć.
    A ryj Zuckerberga z chęcią bym se w muszli przykleił,walił bym codziennie kloca na jego fejsa. Taki rodzaj lajka można powiedzieć!
    Ale wy poprostu jesteście za słabi na rezygnacje z fejsa,wmawiajcie se że nie da sie! Albo tłumaczcie sie że fejsa ylko dla jaj macie,czasami tylko tam zaglądacie dla kontaktu ze znajomymi.

    • „Przecież to taka kupa że aż rzygać sie che”.
      Treść jest adekwatna do jakości Twoich znajomych :P

    • ofca

      Ale wiesz, ze to co widzisz na FB jest tym, co udostepniaja/lajkuja ludzie ktorych masz w znajomych albo strony ktore polubiles?

      Czy w tej ksiazce bylo napisane, jak ten FB dziala?

      Czy to ksiazka z serii „Ziemia jest plaska, a FB to zdjecia lasek” ?

    • Czuje Wzdecie

      Ty to to jestes brutalny, zalozylbys fejsa to moze bys sie wyluzowal.

    • .
    • ?

      Odpowiesz na pytanie z naszego podworka?
      https://www.youtube.com/watch?v=kY2BoMJsvTg

    • doogopis

      Facet ściemnia na maxa i wykorzystuje ludzkie braki wiedzy, ponieważ nie każdy posiada bardziej detaliczną wiedzę na temat Photoshopu i na tym gość nieuczciwie bazuje.

      1. Ziemia kula – tzw, niebieski marmur. Autor sugeruje, ze skopiowane fragmenty takich samych chmur czy fal na morzu to naturalne zjawisko filmowania przez satelity ziemi ‚na okrągło’.

      Czyli ten typ sugeruje, że IDENTYCZNE miejsca na oceanach znalazły się po kilku godzinach lotu satelity!?

      Zupełny nonsens. Zgadza się, ze NASA przyznaje na swojej witrynie – ale trzeba dobrze przeszukać – że zdjęcia Ziemi są obrazami kompozytami i w tym właśnie tkwi problem!!!

      Tyle lat lotów na Księżyc, Marsa czy jeszcze dalej i… nikt nie zrobił ani jednego dobrego zdjęcia naszej Ziemi!?

      Ta analiza jest więc niepoważna i najwyraźniej kłamliwa.

      2. Ujawnienie przez Roberta Skibę (Żyd polskiego pochodzenia – kontaktowałem się z nim) który rzekomo oszukuje ujawniając wklejanie w Photoshopie ziemię w zdjęcie NASA.

      Zupełny nonsens oraz wielkie kłamstwo.

      Przede wszystkim jest to kłamliwe wyjaśnienie ponieważ takie zniekształcenia nigdy nie powstają przy takich manipulacjach.

      Kompresja nie robi nigdy prostokątów… ‚przypadkowo!

      Drugi, jeszcze większy problem.

      Na witrynie NASA można zassać rzekome AUTENTYCZNE skany w bardzo wysokiej rozdzielczości, wielkości kilkunastu MB w zupełnie innym formacie. Osobiście to sprawdzałem jak tylko otrzymałem Internet.
      Zdjęć manipulowanych przez NASA jest bardzo wiele i one są głównym dowodem na oszustwa NASA.

      Opiszę ściemę ze zdjęciami i resztę pozostawiam z braku czasu.

      Badałem te sprawy, zanim mnie się śniła witryna zbawienie. Siedziałem w temacie przez kilkanaście miesięcy i widziałem wiele filmów i argumentów.

      Problem ze zdjęciami jest prosty do wyjaśnienia.

      W okresie udostępniania zdjęć przez NASA nie posiadano wysokiej jakości Photoshopu ani szybkich komputerów i dlatego takie oczywiste byki. NASA nie była w stanie tego zrobić lepiej w tamtych czasach.

      Robiłem kilka lat zdjęcia zawodowo robiąc je na weselach, chrzcinach itp. Sam wywoływałem filmy i robiłem sam całą obróbkę więc temat poniekąd nieźle rozumiem.

      1. problem. Używano aparaty Hasselblad które były przymocowane na stałe do skafandra kosmicznego. W takiej sytuacji ‚kosmonauta’ nie był w stanie spojrzeć przez hełm we wziernik aparatu i musiał ‚strzelać’ na oślep.

      Robiłem właśnie zdjęcia bez mierzenia na różnych imprezach w celu uchwycenia ciekawych min czy zdarzeń, kiedy ludzie nie spodziewają się zdjęcia. Dlatego moja reputacja stale rosła i wołano mnie coraz częściej. Ale z takim robieniem zdjęć są spore problemy. Kadrowanie jest niemal niemożliwe.

      Przy aparacie na piersi także kadrowanie jest bardzo utrudnione i na 36 zdjęć zaledwie 1 lub dwa mogą być dobrze skadrowane tzn. dobrze ustawione. Na zdjęciach NASA WSZYSTKIE zdjęcia są skadrowane tak, jakby były zrobione w dobrze ustawionym studio.

      2. Aparat nie był przystosowany do zdjęć w takich ekstremalnych warunkach i przedstawiciel Hasselblada to potwierdził na filmie.

      Nawet dzisiaj filmy błonowe nie są wstanie zrobić zdjęcia poniżej -10 C. Na księżycu podawano minus 200!

      3. Największy problem. Jak widziałem film to się uśmiałem po pachy. Odważni poszukiwacze prawdy udali się do NASA muzeum aby obejrzeć kapsułę, która wylądowała na księżycu. Okazuje się że dwóch ludzi z kamerami na piersiach nie jest w stanie się do niej dostać.

      Kiedy o tym zaczęto rozmawiać prze kamerą, wyrzucono tych ludzi z muzeum niemal siłą.

      Tyle o zdjęciach czyli stek kłamstw i bzdur. Jestem na 1:46 minucie filmu i na więcej nie mam czasu! A film ma 33 minuty… kłamstw.

      Ale zaryzykuję bardzo niewiele i powiem bez oglądania reszty, że… nie ma na filmie ani jednego dowodu na kulistość ziemi oraz na jakikolwiek jej ruch.

      Aha… i jeszcze jedno. Krąży ponad ziemią według różnych źródeł od 20 tyś do 40 tyś satelitów.

      Jakim cudem nie mamy setek tysięcy zdjęć ziemi z żadnego z tych satelitów?

      Mam wyzwanie dla takich ‚naócofcuf’ jak ten typek.

      Czy może ktoś wypożyczyć prymitywną lunetę z czasów Kopernika i zademonstrować w jaki sposób Kopernik zrobił z płaskiej ziemi ziemie kulę!?

      To rozbiłoby wszelkie wątpliwości co do kształtu ziemi, ale zdjęcia NASA nadal były, są i będą oszustwami! Osobiście sprawdziłem kilka najbardziej sfuszerowanych zdjęć i przy wysokiej rozdzielczości i braku kompresji było to tak samo widoczne.

      Dlaczego takie kwadraciki nie pojawiają się na przeciętnych zdjęciach z kamer?

      Gdzie na zbawienie.com są (chyba) niektóre moje posty i dyskusje na innych forach.

      Resztę sobie daruję ponieważ byłaby to czysta strata czasu.

      Bez dowodu na ruch ziemi i bez dowodów naukowych jej kulistości wszelkie dyskusje praktycznie nie mają sensu.

      To nie my musimy pokazywać dowody. To oni muszą pokazać niezbite dowody, na których oparli swoje bajki o ziemi kuli.

      Owszem, są filmy obecnie, na których są jawne oszustwa tych, którzy zaczynają robotę dywersyjną aby ruch płaskiej ziemi ośmieszyć.

      Ale to nie obala niezbitych dowodów naukowych na płaskość powierzchni ziemi.

  • Wysyp komentatorów chwalących, się, że nie mają FB za 3…2…1… :)

    • ofca

      Nie mam FB!

      :D
      Zartowalem, mam. :D

    • Moda na niemodę – jest mocna czy niemodna? :)

  • kilkoro

    ludzie ktorzy nie uzywaja fb nie czują ze jest im potrzebny, dostosowali swoj swiat w inny sposób niż za pomoca fb. Zauważyłem zresztą,że wszyscy (przynajmniej z mojego otoczenia) skonczyli uzywaći to tak ok 2014 roku, był szał chwile ale to minęło.

    Dorośli ludzie nie mają za bardzo czasu na takie rzeczy, sa ważniejsze sprawy,każdy ma swoje zycie,hobby,zainteresowania i to tym się najbardziej zajmuje,co innego młodzież, nie pracuje, nie ma obowiazkow domowych, ma tylko wolne wiec i czas na fb i tym podobne.

    • disguise

      Mam podobnie. 4-5 lat temu śledziłem wszystko na bieżąco i wrzucałem jakieś pierdoły. Teraz żywcem nie mam na to czasu i ochoty. Konto wciąż posiadam, zerknę z dwa razy w tygodniu na parę minut i mi wystarczy ;).

    • Marcin Hołowacz

      A najlepsze, że można jeszcze mieć konta w 15 różnych serwisach i na wszystko znaleźć czas, tzn. tu trzeba zaktualizować swoją myśl dnia i podzielić się zabawnym linkiem, tam wrzucić samodzielnie nagrany 6 sekundowy filmik, gdzie indziej jeszcze kilka innych fotek itd. Dbać równocześnie o regularną aktywność w tylu różnych serwisach, to dopiero sztuka! :)

  • pantadeus

    Nie wiem jak u Was, ale ja ostatnio zauważyłem straszną nudę na FB. Może znajomi (z wyjątkami) wydorośleli, przestali wrzucać śmieci, kotki, dzieciaczki i inne bzdety, a zaczęli dzielić się wydarzeniami kulturalnymi, medialnymi itd. Jak patrzę na moją tablicę to zaczyna przypominać czytników newsów i promocji, bardziej niż portal społecznościowy.

  • czang

    potrzebujecie FB, żeby służby miały ułatwiony dostęp do waszego życia, żeby można wam było wciskać reklamy zgodne z , zainteresowaniami. żeby Mosad miał wszystko jak na tacy… :)

    • przem

      Dokładnie chyba nie ma bardziej inwigilowanego serwisu niż fb

    • ofca

      Tak.

      Szczegolnie Mosad.
      Slyszalem, ze moje ostatnie zdjecia ze spaceru po plazy zrobily furore.

      A, i wczoraj sluzby wpadly na kawe. I zjadly mi paczke Delicji.

  • nindustrialny

    Takie serwisy spolecznosciowe jak facebook sa dobre. W jakim sensie? Obrazaja ludzka pyche, proznosc, chciwosc, glupote, zazdrosc itp.
    Jestem w stanie zrozumiec, ze poprzez FB mozna odszukac starych znajomych. Utrzymywac z nimi kontakt, generalnie i starymi i obecnymi. Jednakze nie jestem w stanie zrozumiec ludzi, ktorzy calkowicie obnazaja swoje zycie prywatne, zycie rodziny itp, publikujac rozne zdjecia, nawet te intymne. No ale jak napisalem na samym poczatku. FB to bufor dla takich wlasnie zachowan.
    Osobiscie nie mam facebooka. Kiedys uzywalem, ale doszedlem do wniosku, ze nie jest mi to potrzebne do funkcjonowania w spoleczenstwie.

  • Azumi

    od 10 lat nie posiadam żadnego telefonu komórkowego i żyje normalnie

    • ofca

      A moja babcia lubi herbate Lipton. Te z zoltymi karteczkami, wiesz ktora.

    • Wiesław Koszela

      A ja od 24 lat nie żyję i jest mi z tym dobrze.

  • Michał Korzeniowski

    a to ma znaczenie z jakiego RSS-a się korzysta?

  • fb przydaje się do kontaktów z rodziną gdy się wyemigruje

    • Alot

      Ja używam do tego e-maila i skype.

    • ofca

      U mnie w rodzinie i wsrod znajomych w Polsce (w sumie jakies 50-60 ludzi) standardem jest Messenger. FB przy pokazji na doczepke tez.
      I wszyscy sa zadowoleni.

    • zakius

      poza osobami ceniącymi sobie wygodę i niezawodność

    • Alot

      I zapewne wyłącznie dzięki facebook video możesz patrze jak babcia pije liptona.

    • ofca

      To samo u mnie. Ale spoko, zaraz znajdzie sie ktos z monopolem na wszystko i wytlumaczy i Tobie i mnie, ze zle zyjemy :)

    • Alot

      Można użyć kombajnu do skoszenia trawnika przed blokiem. Można.
      Ale mała kosiarka będzie wygodniejsza.

  • Konrad

    Moja mama nie ma konta na Facebooku bo nie ma na niego czasu :)

  • Ymnytor

    Facebook, z założenia miał być serwisem łączącym znajomych, którzy się od siebie np. oddalali, lub miał im ułatwiać komunikację. Obserwowanie różnych portali informacyjnych miało dawać także łatwy dostęp do wiadomości ze świata. Ludzie tego tak nie używali i woleli wysyłać całkowicie nieprzydatne posty, to i Facebook się dostosował, przez np. promowanie zdjęć na tablicy.
    Potem jeszcze doszła absolutna dominacja Messengera, taka, że niektórzy jako jedyne narzędzie kontaktu wyobrażają sobie właśnie Messengera no i tak zostało, że portal zasyfiony i obecnie jest stratą czasu.

  • Kuba Borkowski

    Koszulki z ekranem są może dosyć odległe ale czytając to pomyślałem o koszulkach z nadrukowanym np. snapkodem właściciela i wydaje się to już realniejsze jeżeli już nawet czegoś takiego nie ma.

  • zakius

    messenger i logowanie, mniej więcej do tego to służy
    jakby się dało pozbyć messengera to pewnie i logowania bym się pozbył

  • Grzegorz Zając

    Osobiście również konta na Facebooku nigdy nie posiadałem i mam nadzieję posiadać nie będę. Ale dlaczego? Nie ze względu na mainstreamowość któregokolwiek​ wyjścia, czy innych trywialnych powodów.
    Bardzo obawiam się, że niedługo niemożliwym będzie skorzystanie z zasobów konkretnych stron, dostęp do informacji, możliwość logowania się do portali, czy o zgrozo płacenie zbliżeniowo lub za pomocą telefonu (a kto wie, może i za pomocą karty) bez konta na portalach społecznościowych.
    Już teraz w niektórych miejscach, pozyskanie konkretnego stanowiska pracy w niektórych firmach, może być niemożliwe bez posiadania takiegoż konta (bo przecież nikt normalny dzisiaj nie może nie mieć Facebooka).
    Udogodnienia jakie niesie ze sobą Facebook są oczywiście niepodważalne, ale czy końcowy koszt nie będzie zbyt wielki?
    Chciałbym żyć w świecie, gdzie nie będzie to niezbędne do życia, ale czy się to uda?

    • Alot

      Uszy do góry.
      Dla mnie niska lub zerowa aktywność na FB to atut.

      Warto też przypomnieć, że FB rośnie w krajach rozwijających się i w trzecim świecie. W krajach rozwiniętych liczba userów spada systematycznie, choć powoli.

    • Grzegorz Zając

      Jedno słowo: OBY.
      Książki, filmy… i nawet życie pokazuje, że korporacje jednak przejmują władzę nad światem (jakby to zabawnie nie brzmiało). Póki co, cieszmy się, że rzeczywiście nie musimy mieć konta, żeby w ogóle istnieć.

  • hjgvcygv

    Skoro o życiu bez facebooka… kilka miesięcy temu skasowałem konto do którego logowałem się może raz na rok. Nie wchodziłem oglądać spamu, zdjęć kotów, selfie i innego szamba. Skutek? Niektórzy się pytają czemu mnie nie mogą znaleźć, mimo że i tak się nie logowałem. Tak, słuchajcie ludzie. Bez facebooka da się żyć. To dla tych co myślą że się nie da, a takich niestety nie brakuje.
    A co do środków zastępczych… RSS, inne komunikatory(u mnie steam i skype) i tyle.
    ———–
    I czemu przy nowych komentarzach jest 2h opóźnienie? „za 2 godziny” za nickiem

  • Grzegorz Krycki

    Mam fejsa a w nim zero znajomych. Czy jestem nienormalny? ;)

    • hjgvcygv

      Biorąc pod uwagę dzisiejsze normy, to tak. Jesteś nienormalny tak samo jak ja i kilka innych osób. :)

    • ofca

      Oh wy krejzole :)

  • fytysyty

    Bez konta na facebooku można żyć, ale to nie oznacza, że nie używa się facebooka. Ile nowych klubów/restauracji ma coś takiego jak witryna Internetowa? Mniejszość. Po wpisaniu nazwy w google wyskakuje fanpage. I jeszcze jest dobrze, gdy można go oglądnąć bez polubienia. Bo część miejsc stosuje praktykę, że bez lajka to my Ci nie powiemy kiedy jesteśmy czynni.

    To samo z masą eventów. Brak strony internetowej, albo strona tylko z podstawowymi informacjami, a cała komunikacja jest prowadzona przez fejsa. Więc nie ma szans się dowiedzieć na przykład o zmianie godziny rozpoczęcia ostatniej sesji wykładów, etc.

    Nie będę już powielał historii o grupach na studiach, czy jakiś grupach zainteresowań. Wszystkie informacje są dostępne tylko na fejsie, a człowiek bez fejsa musi się o wszystko dowiadywać i walczyć o każdy strzępek informacji.

    Zuckenberg dąży do tego, żeby facebook był Internetem i w wielu dziedzinach życia mu się to udaje. Po co zakładać stronę restauracji, martwić się o hostingi, sszmery, bajery? Kilka kliknięć i jest fanpage. Po co męczyć się z zakładaniem jakiegoś forum roku, skoro kilka kliknięć i jest grupa?

    Faktem jest, że w dużej części przypadków nie ma po co się męczyć. I trend przenoszenia się z biznesem na fejsa będzie postępował.

  • Red Shoehart

    Jeszcze 2 tygodnie będę miał konto, a potem mówimy temu serwisowi papa

  • żipżi

    FB nie ma, bo nie jest mi potrzebny. Miałem do czasu, gdy ciśnienie podnosiły mi zaproszenia od „znajomych” do popykania w jakąś grę. Nie zamierzam piętnować tych, dla których posiadanie do tego medium z jakichkolwiek względów jest potrzebne. Ale litości – nie róbcie głupich wałów z tych, którzy nie chcą tam zaglądać. Jakaś głupia/stara moda – kto nie jest z nami, ten jest przeciwko nam.

  • Jakub Kurzępa

    autor jest chyba kompletnym debilem. przepraszam, autorze, ale po prostu takie odczucie dostalem po przeczytaniu tych wypocin. zgadzam sie, że można wybrać sobie inne źródla by uniknąć fakenews. mam nadzieje, że zadziala też, by uniknac stupid news… czy jak kolwiek nazwac te wypocine. media spolecznosciowe sa nam potrzebne w zyciu tylko przez dziennikarzy i specow od marketingu. zwlaszcza ta czesc mediow spolecznosciowych gdzie bez rozumu dzielimy sie wszystkim.
    można zadzwonic, można wyslac wiadomoś¨c? tak, tutaj sie sprawdza facebook ijego messenger. možná sie zalogowac w internecie, zwlaszcza do dyskusji. tutaj sie sprawdza dodatek Facebooka. mozna latwiej sie laczyc. ale to nie znaczy, ze to ma znaczenie w naszym zyciu. ulatwia, jak kalkulator liczenie całków, ale można i bez tego. i nie jest to wcale trudne. ani liczenie ani zycie bez fejsa.
    a teraz jedna prorocza mysl – warto zapisac ten artykul, za 5-8 lat nikt nie bedzie pamietal, co to jest facebook. tak jak džus nikt n ie pamieta, co to jest gg albo myspace. a czy w 2004 wyobrazaliscie sobie zycie bez gg? no wlasnie ;-) a czym wiecej takich wpisow, i wiecej zachowan ludzi, ktorzy praktycznie juz nic nie postuja na swoich wallach, a fb sluzy im tylko jako przypadkowy dodatek do messengera, tym szybciej nastapi okres, kiedy nikogo nie zdziwi, ze fb odejdzie do lamusa. tylko marketingowcy i dziennikarze klasy C beda musiec cos wymyslec, zeby ludziom wciskac, ze bez tego sie nie da… i wymysla. zawsze wymyslili ;-)

  • raafaal7

    Z roku na rok facebook staje się śmietniskiem, nie ma tam żadnych wartościowych informacji. Ludzie sprzedają na masową skalę swoją prywatność. Czy 500 lajków pod zdjęciem swojego nowo narodzonego dziecka jest na prawdę takie ważne ?!

    • Grzegorz Krycki

      Ludzie po prostu chcą być zauważeni, w centru uwagi, a prywatność w 2017 roku sprawa dalszej kategorii.

    • raafaal7

      Rozumiem, że ludzie chcą być popularni, ale czy muszą robić to w ten sposób ? Nie mogą robić tego w bardziej kreatywny sposób, który tak na prawdę ma jakieś znaczenie w życiu tego człowieka ? A nie takie bezmyślne udostępnianie zdjęć przykładowo. Facebook powinien nałożyć pewnie ograniczenia w udostępnianiu wszelkiego rodzaju zdjęć, takie jest moje zdanie.

    • Alot

      90% populacji nie ma odpowiednich predyspozycji psychointelektualnych, by zaistnieć w inny sposób.
      Pokazywanie siebie w, czasem ekstremalnych, sytuacjach codziennych, to jedyne co potrafią.

  • Bartolomeo Grubbenvrau von Hau

    Facebook jest bardzo przydatny jako źródło informacji, jednak trzeba się trochę namęczyć
    1. Poblokować posty niemal WSZYSTKICH znajomych (tych nie spamujących, trzeba niestety robić to pojedynczo), albo założyć „fake”
    2. Polubić grupy, które ciebie najbardziej interesują, np. nauka, medycyna, serwisy zagraniczne, organizacje, koncerty
    3. Mentalnie przygotować się do nachalnych reklam i propozycji nowych znajomych…(dość trudne)

  • 馬戈

    Życie bez Facebooka jest jak najbardziej możliwe tak samo jak możliwe jest życie bez samochodu czy smartfona. Sam miałem konto na w/w portalu ale w połowie fikcyjne, puste jak karton po murzynkach założone tak naprawdę z przymusu, gdyż chciałem na szybko zadać pytanie i równie szybko otrzymać odpowiedź od operatora i to tyle. Nie potrzebuję portalu, żeby się skontaktować ze znajomymi i współczuję tym, którzy nie mogą bez niego żyć jak i również tym, którzy nie znają znaczenia słowa „prywatność” i udostępniają tyle danych/zdjęć, że to szok. PS. Nie czuję się gorszy.

  • XXX

    Mam i chce mieć jak coś zakładam to po to żeby było :) więc nie mam zamiaru usuwać konta ze fb . A po za tym połowa znajomych nie ma nawet emaila :) . Moja przyjaciółka mi czasem pisze na fb wiec mi fb jest po prostu potrzebne i tyle. Jedno konto mi zablokowali więc założyłem durgie :)

  • Rex

    Nie chciało mi się nawet czytać, bo to chyba lekka przesada. Nie mam fejsa i nie widzę w tym żadnej trudności, poza kilkukrotnym przekonywaniem głównie panienek, że nie, nie mam fejsa.