Jak się zarabia w Polsce na farmach fanów i spamie na Facebooku  [wywiad]

Nie daj z siebie zrobić barana na Facebooku – taki tytuł miał kiedyś post na Antyweb o lewych konkursach na największym portalu społecznościowym na świecie. Dzisiaj natomiast powiem wam jak tego typu konkursy i farmy fanów powstają, jak się na nich zarabia i przede wszystkim ile. Pieniądze w tym biznesie są naprawdę szokujące. Tajemnice Facebookowych farmiarzy zdradził mi w wywiadzie Radosław Grzelaczyk, który ma bezpośredni kontakt z ludźmi, można powiedzieć zajmującymi się profesjonalnie zarabianiem na farmach fanów na Facebooku.


Czy na fanach na Facebooku da się zarobić?

Tak – bez wątpienia. Każdy fanpage z większą ilością fanów może przynosić zyski i to nie małe.
Możliwości zarobków jest mnóstwo. Jedni zarabiają więcej inni mniej, a niektórzy wcale. Są jednak w Polsce osoby, które na sprzedaży fanów dorobiły się sporych pieniędzy.

Mówimy o sprzedaży fanów i farmach fanów czy jeszcze o czymś więcej?

Tak na prawdę mowa tutaj o wszystkich tych formach. Sprzedaż fanów, aplikacje facebookowe, czy nawet do całkiem nie dawna zwykłe strony z tzw. ukrytym ,,Lubię To!’’. Osoby, które zarobiły na tym sporo pieniędzy zajmowały i nadal zajmują się głównie farmami, które na dzień dzisiejszy są wielką facebookową plagą.

Zacznijmy wiec może po kolei – czym jest farma fanów, jak się ją tworzy?

Farma fanów to nic innego jak fanpage (strona facebookowa), którą może założyć każdy z nas. Różni się ona jednak w kilku miejscach od takiego zwykłego fanpage’a założonego przez przeciętnego Kowalskiego. Przede wszystkim jest to chwytliwy tytuł (zaczęło się od ,,20 wpadek w Harrym Potterze’’, ,,25 niesamowitych zdjęć zrobionych z odpowiedniej perspektywy’’ itp.) Jak wiemy ciekawość cechuje prawie każdego człowieka – klikamy więc w takie odnośniki umieszczone na tablicach naszych znajomych i tak tworzymy efekt wirusowy.

No ale od samego kilkania nie jesteśmy przecież fanami? Stronę trzeba polubić?

Po kliknięciu w odnośnik przenosimy się na landing page, gdzie obrazek zachęca nas do kliknięcia w ,,Lubię To!’’. Na razie to zwykły static html, jednak po kliknięciu lubię to otwiera się nam landing page dla fanów strony, w którym siedzi prosty kod przekierowujący nas na serwer z aplikacją ,,Udostępnij, by zobaczyć’’. Udostępniamy więc na swojej tablicy link do fanpage i nakręcamy piramidę.

No dobra, ale to jest chyba do tej pory czysta gra, to znaczy ludzie widzą że klikają w “lubię to” czy też “udostępnij by zobaczyć” nikt przed nimi niczego nie ukrywa?

Na początku tak właśnie było. Po udostępnieniu ludzie rzeczywiście byli przekierowywani na stronę z ,,fajnymi zdjęciami’’ albo ,,sposobami na ściąganie w szkole’’. Dopiero nie dawno farmerzy wpadli na pomysł wykorzystania fanpage’y do celów zarobkowych. Dzisiaj trafiając na taką ,,farmę’’ i udostępniając ją na swojej tablicy zostajemy przekierowani na stronę sieci afiliacyjnej z gotowym formularzem do uzupełnienia danych osobowych – co gorsze wypełniamy takie formularze mając nadzieje, że wygramy bilet do kina czy bony do KFC.

Duża jest skuteczność takich “aplikacji” ? Dużo ludzi podaje swoje dane?

Średnio co 10 osoba wypełnia taki formularz. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że to dość słaby wynik, jednak ,,farma’’ potrafi pozyskać w 1 dzień nawet 50 tysięcy fanów. Znam przypadek, gdzie w 1 dzień fanpage zyskał nieco ponad 200 tysięcy fanów.

Jezu, jak oni to zrobili?

Trafili w temat, który zainteresował dużą liczbę użytkowników, a efekt wirusowy zrobił swoje.To chyba fanpage ,,Piękna dziewczyna robiła sobie zdjęcia codziennie przez 4,5 roku’’ – prawda, że kusi by kliknąć?



No dobra, ale ci fani już przy samym wejściu są wpuszczani w te różne formularze kontaktowe ? Co później jak ich już mamy, powtarzamy zabawę?

Za każdy formularz kontaktowy rozliczają się z siecią afiliacyjną. Z reguły jest to kwota ok. 2 zł za wypełniony formularz. Zdarzają się też formularze płatne po 18-20 PLN, ale myślę, że te rzadziej są wypełniane i właścicielom takich farm nie opłaca się z nich korzystać.

Chcesz powiedzieć, że na tego typu stronie (200k fanów) można zarobić 20k x 2 PLN w krótkim okresie czasu? A jak to powtórzyć, przecież ludzie drugi raz nie dadzą się nabrać na tego typu “konkurs” czy inne cudo na takiej stronie?

Z tego co widzę, to akurat ta strona stosuje inną technikę, ale na przykładzie innych fanpage’y można powiedzieć, że tak. Co do pieniędzy, jakie można na tym zarobić pogdybamy w kolejnych pytaniach. Wiem dodatkowo, że końcowa suma pieniężna jest potem walidowana przed reklamodawcę. Dodam też, że cały taki zabieg jest w Polsce całkowicie legalny.

No dobra, ale mam już te 200k fanów na naszej farmie – przepuściliśmy ich przez jakiś formularz. Co dalej? Co jeszcze można z nimi zrobić aby na nich zarobić?

Mając gotową farmę możemy tak na prawdę wszystko. Jednym kliknięciem umieszczamy na ekranach 200 tysięcy ludzi wpis(reklamę) i w ciągu kilkunastu sekund widzimy ogromny skok statystyk reklamowanej strony lub programu z sieci afiliacyjnej. Mając jedną farmę bardzo łatwo jest też zrobić kolejne. Wystarczy przecież przystosować skrypt pod fanpage o innym temacie i zareklamować go na poprzednim – właśnie tak właściciele takich farm mogą zrobić sobie ogromne zaplecze reklamowe.

Dobra jesteśmy w stanie sprawdzić jakoś efektywność reklamową takiej farmy?

Efektywność i statystyki facebook podaje nam na tacy. Pod każdym wpisem widzimy liczbę osób, do jakich trafiła reklama w formie wpisu, mamy również dostęp do statystyk miesięcznych czy też rocznych. Jeżeli chodzi przykładowo o Antyweb – nagły przyrost fanów z farmy mógłby przynieść więcej strat niż zysku, ponieważ fani którzy polubią stronę będą w pewnym stopniu do tego zmuszeni. Osobiście zauważyłem kilka kampanii łamiących regulamin dla dość dużych i znanych w Polsce firm. Zauważyłem też, że taka forma reklamy fanpage osłabia tylko pozycje danej marki, gdyż fani wcale nie są zainteresowani potencjalnymi produktami.

A jak się sprzedaje taką farmę bo to jest też chyba jeden z możliwych rodzajów zarabiania. Gdzie i kto to kupuje, za ile?

Myślę, że na fanpage z dużą ilością fanów długo klienta szukać nie trzeba. Rzekłbym nawet, że to klienci szukają kogoś, kto z łaski sprzedałby im taką farmę – mało kto jednak sprzedaje kurę, która może znosić złote jaja – prawda? Jeżeli zaś ktoś zdecyduje się już na sprzedaż to cena za fanpage 100.000 fanów zaczyna się od 5 tysięcy złotych, zaś fanpage z 200.000 fanami to kwota rzędu 15 tysięcy. Posługuję się tutaj informacjami, jakie uzyskałem od osób działających w tym segmencie oraz aukcjami na allegro. Warto dodać też, że sprzedaż takiego fanpage jest dość ryzykowna. Znajomy – Adrian z Torunia, który wtajemniczył mnie w cały ten fejsbukowy biznes sprzedał już nie jedną taką farmę (jeszcze wtedy, kiedy nikt nie wpadł na to by umieszczać na nich reklamy). Facebook jednak z czasem może usunąć taki fanpage i kupujący zostaje bez pieniędzy jak i bez swojej kury.

No właśnie – czy i jak Facebook walczy z takimi zjawiskami? Przecież nie można z tego co się orientuję organizować konkursów w których aby wziąć udział trzeba coś lajkować? Jak rozpoznają farmy i odróżniają je od popularnych stron?

Co do konkursów i lajkowania, to problem ten dotyczy nie tylko farm ale i wiele znaczących na rynku firm, które liczą na szybki wzrost fanów. Nie można też organizować konkursów, które nie mają regulaminu – a jeszcze nie spotkałem się z farmą, która miała swój określony regulamin. Jeżeli chodzi o rozpoznawanie farm przez zespół facebooka to każdy chyba dobrze widzi. Znane mi osoby, które posiadają teraz po 10-15 farm sami się dziwią temu, że jeszcze nie dostali bana. Zdarzają się oczywiście odosobnione przypadki usuwania konta admina wraz z wszystkimi fanpage’ami – ale to tylko dzięki takim blogom jak Antyweb, bowiem tutaj nakłania się ludzi do zgłaszania lewych fanpage’y administracji facebooka, a oni działają tylko wtedy, gdy dostaną odpowiednią ilość zgłoszeń.

Dziękuję za docenienie – staram się jak mogę pozbyć tego chłamu z Facebooka:) Odkładając jednak moją opinię na temat tego typu biznesu. Pytanie ile na tym się zarabia ?

Dla Ciebie, dla mnie i dla innych normalnych fejsbukowiczy rzeczywiście takie farmy to chłam, jednak zarobki właścicieli takich fanpage’y nie pozwalają im tak myśleć. Jak już wspomniałem wcześniej można sprzedać fanpage za 10 tysięcy złotych i mieć szybki zastrzyk gotówki, a można sprzedawać reklamę na allegro i wyciągnąć w dłuższym okresie czasu kilka razy więcej. Jest jeszcze opcja reklamowania programów sieci afiliacyjnych – uważam, że jest to najbardziej opłacalna opcja dla farmiarzy, bo dostrzegam ją najczęściej na swojej tablicy.

Dobra to ile wyciągają najlepsi w tym “biznesie”?

Najlepsi i najbardziej przedsiębiorczy mogą zarobić między 20 a 30 tysięcy złotych z takich farm. Jestem pewien, że dałoby się więcej – wystarczy zrobić mały eksperyment i ,,polubić’’ kilka takich fanpage’y oraz obserwować ilość dodawanego przez nich spamu. Po wynegocjowaniu odpowiednich stawek w sieciach afiliacyjnych osiągnięcie takich zysków było by tylko kwestią czasu.

To naprawdę bardzo duże pieniądze jak na zakładam dość ograniczony wysiłek związany z tworzeniem farm. Na początku wspomniałeś jeszcze o stronach z ukrytym “lubię to” które jak rozumiem już nie działają – możesz powiedzieć o co dokładnie chodziło?

Na ukryte ,,Lubię To!’’ jak i kilka innych sztuczek jako pierwszy wpadł właśnie wspomniany wcześniej znajomy z Torunia. Polegało to na ,,przypięciu’’ ramki 1x1px z przyciskiem ‘’Lubię To!’’ do wskaźnika myszy na dowolnej stronie internetowej. W ten sposób kliknięcie myszką powodowało polubienie danego fanpage. Działało to tylko wtedy, kiedy dana osoba byla zalogowana akurat na facebooku. Zaraz po kliknięciu ramka znikała i strona funkcjonowała normalnie. W ten właśnie sposób fanów nabiło sobie kilka dużych polskich portali rozrywkowych, ale tutaj odsyłam już do google.

Nie wiem nawet jak to skomentować:) Mam jednak pytanie o klientów – o ile rozumiem portal, agencje które chcą błysnąć przed klientem efektywnością itp. O tyle widzę problem w tych wszystkich programach afiliacyjnych – nikt w nich nie sprawdza efektywności – ludzie przypadkiem wypełnią formularz ale zapewne nic nie kupią, nie będzie z tego dla konkretnego partnera pieniędzy. Wszyscy uczestniczą w tej ściemie i dla każdego jest to ok? Na końcu przecież jest jakiś klient który liczy chyba na efekty?

Na pewno zysk z takich programów, tak jak w przypadku reklamowania ich na zwykłym forum czy stronie internetowej jest walidowany, a walidacja odrzuca wszelkie zgłoszenia typu ,,Jaś Fasola, ul. Sezamkowa , 66-666 Świebodzin). Mam tutaj na myśli programy, które rozliczane są za poszczególne leady. W tych programach chodzi tak na prawdę o kupno danych osobowych, które będą służyły do wysyłki mailingów czy też telefonowania i zapraszania na pokazy garnków (Pozdrawiam Błażeja). W programach, gdzie klient rozlicza się od sprzedaży danego produktu lub usługi pieniążki rozliczane są dopiero wtedy, gdy ankietowany podczas rozmowy telefonicznej wykaże zainteresowanie towarem lub po prostu go kupi.

Wygląda na to, że tego typu działalność jest dużo gorsza jeśli chodzi o kosekwencje od Spamu. Spam jednak jest karalny – czy farmy linków i opisane powyżej praktyki według ciebie są zgodne z prawem (bo ustaliliśmy już, że nie są zgodne z regulaminem Facebooka)?

Farmy to wedle prawa zwykłe strony oparte o facebooka [tyle, że zarabiają ;) ]. Dla fejsbukowiczy jest to działalność gorsza, gdyż są narażeni na ciągły spam, jednak od strony wydawcy działalność taka to pewnie żyła złota – zainteresowanie taką reklamą jest tysiąckrotnie większe niż przestarzałym już i nielegalnym spamem.

Gdybym chciał kupić reklamę na stronie z 200k fanów – reklamę która miała by odsyłac do strony www Antyweb.pl – ile by mnie to kosztowało?

Kiedyś cena takiej reklamy na allegro wahała się między 200 a 300 zł, jednak dzisiaj patrząc po aukkcjach można kupić taką reklamę za mniej niż 100 złotych. Mam tu na myśli oczywiście jednorazowe umieszczenie odnośnika z opisem, czy nawet zdjęciem.Na fanpage’ach 20-30 tys fanów, które na tablicy umieściły już więcej reklam niż google adsense od początku swojego istnienia ;) reklama taka to symboliczne 5 złotych.(allegro)

Czy są jeszcze jakieś sztuczki / dziury w Facebooku wykorzystywane prze “farmiarzy”?

Bez wątpienia – myślę że facebook wprowadza zbyt dużo innowacji w zbyt krótkim czasie i dlatego nie są one perfekcyjnie dopracowane. Kiedy wraz z wspomnianym wcześniej kolegą stosowaliśmy podobne praktyki wykorzystując luki na NK.pl to je tak dopracowali, że w żaden możliwy sposób nie dało się ich obejść. Na NK nie ma już możliwości spamowanie przez jakiekolwiek skrypty, które działają w tle bez wiedzy użytkownika. Na facebooku to nadal możliwe. Nie podam gotowego Know-How, ale mogę powiedzieć, że ważną rolę odgrywa tutaj możliwość zmiany nazwy fanpage, który ma mniej niż 100 fanów i odpowiedni skrypt. Kolejna absurdalna luka związana jest z alfabetem poszczególnych narodowości i landing page podpiętym pod fanpage. Jeszcze jedna zaś wykorzystuje najbardziej wg. mnie zbędną rzecz na facebooku, na którą natnie się jeszcze nie jedna osoba czytająca ten wywiad i przekona się na własnej skórze jak można tę lukę wykorzystać.

Ok, dzięki za wywiad i wyczerpujące i szczera odpowiedzi. Jest to trochę przerażające jak ludzie na Facebook daj z siebie robić klikaczy w formularze reklamowe i nieświadomych użytkowników farm do zarabiania pieniędzy

Moim rozmówcą był Radosław Grzelaczyk – wlaściciel WebLike.pl

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • http://twitter.com/JoannaCosel Yadis

    Taa… Już to widzę – 20 – 30 tysięcy to można chcieć zarabiać na farmach, w rzeczywistości prawie nikt z tych fanów nie widzi treści publikowanej przez admina, Egde Rank na szczęście robi swoje.

    A programy partnerskie są rozliczane z kliknięć czy transakcji, więc bez zaangażowania nie ma szans. To może być pomysł na sam początek istnienia śmieciowego fanpage, bo wtedy fani widzą więcej treści z danej strony, zanim algorytm się nie zorientuje czy im się to podoba czy nie. Potem zostają już tylko jelenie, którzy gotowi są zapłacić za posty przez Allegro albo nawet kupić sobie te 20 czy 200 000 martwych dusz za ciężką kasę skuszeni mrzonkami…

    Ludzie rzadko „odlubiają” tego typu stron, bo po prostu nie widzą publikowanej przez nie treści, więc farma na pierwszy rzut oka wygląda fajnie, Jak remontowane kamienice w centrach miast – fasada super, a na podwórku brud, syf i odpadające dachówki…

    • Tom

      To prawda. Ja od roku nie widziałem żadnego spamu na Facebooku. Pojawiają mi się tylko wiadomości od najbliższych znajomych oraz dwóch stron w których treści często klikam (np. fly4free). Facebook skutecznie ukrywa posty nie tylko stron reklamowych ale także mniej interesujących znajomych (np. dodanych do grupy ‘dalsi znajomi’)

      Facebook wie których znajomych wpisy najczęściej czytamy i tylko te wpisy przepuszcza. Lepszego mechanizmu filtrującego chyba nie da się wymyślić.

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      Lubię osoby które wszystko podważają bo im się tak wydaje – natomiast tamci robią swoje – myślisz, że skąd powstaje tylko nowych fanpagy farm? Za darmo to dla rozrywki robią? Myślisz, że agnecje skąd biorą nagle dużą ilość fanów dla klientów..

      wake up – to że tobie się coś wydaje nie realne nie znaczy, że nie jest prawdziwe

    • http://twitter.com/JoannaCosel Yadis

      Nie twierdzę, że nie da się zgarnąć 200 000 fanów w dzień czy dwa, nie wątpię nawet, że można to komuś potem sprzedać, albo oferować reklamy na Allegro, które ktoś kupi, proponować transfer fanów itp.
      Ale 20-30 tysięcy z programów partnerskich można między bajki włożyć…

    • http://www.motivationals.org Uncle Demotivator

      Ale 20-30 tysięcy z programów partnerskich można między bajki włożyć…

      Ignorancja to błogosławieństwo ;)

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Tom: To prawda. Ja od roku nie widziałem żadnego spamu na Facebooku.

    hahaha, to może nie patrzysz albo nie masz za wielu ludzi w znajomych. Kilka dni temu pojawił się kalendarzyk, spam porno to natomiast codzienność.

    • Tom

      Kalendarz dostałem. Ale nie wygenerował on żadnej reklamy poza sobą. Za dwa dni pewnie zniknie o ile już go Facebook nie usunął. O spamie porno czytałem tylko na AntyWeb. Nigdy czegoś takiego nie widziałem na Facebooku.

      Oczywiście wszystko zależy od znajomych. Ja mam zasadę że dodaję tylko osoby które znam. Jest więc ich poniżej 100 z czego 90% znajduje się w grupie dalsi znajomi (lub zablokowani). Żadna z tych osób mnie nie spamuje.

      Jeżeli pojawia ci się spam od twoich znajomych to po prostu zablokuj taką osobę lub wyrzuć ją ze znajomych. Kolekcjonowanie tysiąca „znajomych” nie ma sensu. No i generuje problemy które opisałeś z ludźmi którzy wrzucają ci codziennie nieodpowidnie treści na twoją ścianę.

      Najlepiej dodawać do znajomych osoby które się realnie zna. I po problemach

    • Piotr

      Dokładnie to ,że ty nie masz nic nie znaczy w Polsce żyje 38 milionów ludzi.

    • Piotr

      Sorry za komentarz miało być tak.To ,że ty nie masz spamu na tablicy.Nie znaczy ,że nikt w Polsce ,też go nie ma.Dodam ,że w naszym kraju żyje 38 milionów ludzi.

  • http://olson.es Marcin

    I po raz kolejny widać że świadomi userzy widząc taki kąsek potrafią się nim zaopiekować. Dla biznesu w większości te dane są odpowiednio odfiltrowane i liczą się wskaźniki jakie zaakceptowali za wymierne.

  • http://stretto.pl/ Michał Ossowski

    Kiedyś okazało się że jestem fanem pewnej strony poświęconej muzyce klasycznej. Usunąłem stronę z lubianych, po czym zajrzałem na stronę jeszcze raz, no i okazało się że jestem znowu jej fanem. Piszę wiec do administratora, że to nieuczciwe i że ma ukryty przycisk „lubię to” na co koleś mi odpowiada mailem zupełnie bez zażenowania: tak, miałem taki przycisk a teraz się musiał widocznie gdzieś zapodziać jak przywracałem kopie starych plików na serwer. I do tego serdeczne pozdrowienia.

    W ten sposób koleś zebrał sobie kilka kilo fanów, co w tej branży jest rekordem Polski, natomiast ów serwis jest jednym wielkim banerem reklamowym praktycznie bez własnego contentu, wyświetlający nagłówki popularnych blogów o muzyce i linkujący do ruskich warezowni z nutami. Zero wartościowych treści, ale jakoś siłą inercji się kręci, przynosząc bezsprzecznie mały, ale stały dochodzik na adsensach.

  • Mateusz

    W ramach akcji społecznej przeciwko takim postępowaniom, powinieneś teraz założyć fanpage „Nie bądź Fejsbukowym gównem! Nie nawóź farm!”. Może sytuacja na fejsie by się poprawiła, a przy okazji miałbyś własną farmę. ;)

  • tom

    Yadis: Nie twierdzę, że nie da się zgarnąć 200 000 fanów w dzień czy dwa, nie wątpię nawet, że można to komuś potem sprzedać, albo oferować reklamy na Allegro, które ktoś kupi, proponować transfer fanów itp.
    Ale 20-30 tysięcy z programów partnerskich można między bajki włożyć…

    zarządzam siecią afiliacyjną i nie masz pojęcia jakie się pieniądze teraz zarabia. Opisane praktyki są możliwe na „krótką metę”

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    i wyjdzie na to ze na farmieniu, kaski wiecej w zysku, niż na prowadzeniu małej agencji soszialowej…

    • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

      w krótkim okresie czasu pewnie tak – nie wierzę natomiast aby to trwał wiecznie

  • Ann

    „Moim rozmówcą był Radosław Grzelaczyk – wlaściciel WebLike.pl’
    ‘WebLike.pl to innowacyjna aplikacja oparta o portal społecznościowy Facebook. Oferta skierowana jest do właścicieli stron fanowskich (fanpages), którzy chcieliby błyskawicznie zwiększyć liczbę fanów na swojej stronie. ‘

    ten post to reklama weblike?

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    tak mi sie przypomniał mój stary txt, gdy jeszcze rajcował mnie facebook: farmy, zjawisko nie nowe,kiedyś bardziej na skryptach jechali…
    http://gadzinowski.pl/social-media-sterydy-facebook-marketing/
    teraz konkursidła, aplikacje,spamy…

    gdzies chyba nawet widzialem2-3 mce temu, sprzedawali te skrypty na allegro caly czas. ale czemu sie dziwić, jakby nie było popytu – nie byłoby podaży.

    • tt

      Nie ma to jak napisać komentarz aby tylko zalinkować do swojego bloga…

  • Pingback: Ludzkie Farmy na Facebook – u zjadają nasze pieniądze. | POLScott24

  • WT20

    Wiec zabieramy sie do pracy :)

  • Jacek

    Panie Grzegorzu, lubię czytać Pana stronę, jestem tu codziennie. Błagam, proszę nie robić cały czas takiej ilości błędów ortograficznych:
    naprawdę piszemy razem, niemałe, niewiele również.
    Nie mówię o masie błędów interpunkcyjnych, gramatycznych.
    Dziękuję.

  • Paulina Nazaruk

    Zapomnieliście o starszym rodzaju farm, które jako pierwsze nielegalnie gromadziły rzesze fanów. Mam na myśli fan page powiązane z wydarzeniami, które za polubienie strony, udostępnienie wydarzenia i zaproszenie znajomych obiecywały fałszywe gadżety:
    https://www.facebook.com/note.php?note_id=10150252876012939

  • http://antyweb.pl Grzegorz Marczak

    Paulina Nazaruk: Zapomnieliście o starszym rodzaju farm, które jako pierwsze nielegalnie gromadziły rzesze fanów. Mam na myśli fan page powiązane z wydarzeniami, które za polubienie strony, udostępnienie wydarzenia i zaproszenie znajomych obiecywały fałszywe gadżety:
    https://www.facebook.com/note.php?note_id=10150252876012939

    to chyba wszystko jedna paczka – tylko trochę się teraz zmienia bo FB niektóre rzeczy już potrafi sprawdzić :)

  • yournick

    Yadis: Taa… Już to widzę – 20 – 30 tysięcy to można chcieć zarabiać na farmach

    Znam typa, który w 3 miesiące zarobił na Fanpageach 250k PLN współpracując z kilkoma dużymi korporacjami. Oczywiście, jest takich gości pewnie kilku w Polsce, ale jest to możliwe. Trzeba tylko zrozumieć, że kasa nie płynie z hotelu spa i sklepu spożywczego, tylko od korporacji, które wydają miliony złotych rocznie na reklamę i do budżetu rzędu 100k mogą podejść na zasadzie – zobaczmy czy warto. Kluczowa staje się więc umiejętność dotarcia do nich i przekonania ich szefów marketingu, że zostaną w tyle jeśli „nie wejdą w fejsa” ;)

  • Mateusz Miernikowski

    Intrygujące jest to, że post o farmie fanów pisał wlaściciel WebLike.pl ;)

    • http://www.randomfunnypictures.org Uncle Demotivator

      A już myślałem, że nikt nie zauważy ;)

  • http://glogg.pl Michal Gorecki

    Grzegorz, ale to trochę dziwnie jak wywiad o farmach prowadzi się z właścicielem firmy służacej w sumie do farmingu, choć nieco innego rodzaju…

    Powiem jeszcze raz jasno – wszelkie promowanie obcych treści na fanpage’ach niezwiązanych z tematem to zło na trzech płaszczyznach:

    „Marketingowo. Bo nie wiemy do końca do kogo trafiamy i kogo pozyskujemy. To puste numerki a nie fani. To osoby które niekoniecznie będą angażowały się w komunikację z nami. Etycznie. Bo zalewamy spamem osoby które wcale nie wyrażały na to zgody. Tak samo działa spam e-mailowy. Dlaczego z niego nie korzystacie? Regulaminowo. Tego typu działania są niezgodne z zasadami Facebooka, a tego typu strony są sukcesywnie przez Facebooka usuwane/blokowane. Usunięta być może też aplikacja czy strona reklamowana w ten sposób. „

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      pomijając treść wywiadu/artykułu…

      @Michał – przez analogie, to chyba najlepiej porozmawiać z insiderem branzowym?
      bo o burdelach nalepiej rozmawiać własicielem burdelu. a nie z klientami czy profesjonalistkami.

  • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

    @Grzegorz – wlasnie nie wiem jaka bedzie perspektywa…jak długo beda istniały social agencje, oparte tylko na FB. vs. szybkie przychody z farmingu.

    Grzegorz Marczak: w krótkim okresie czasu pewnie tak – nie wierzę natomiast aby to trwał wiecznie

  • George

    Na litość boską, nauczcie się, że nie ma czegoś takiego jak „okres czasu” jest albo czas albo okres. To jest pleonazm.

    http://lpj.pl/pleonazm.htm

  • Grzegorz

    Yadis: Ale 20-30 tysięcy z programów partnerskich można między bajki włożyć…

    prawda ci to że ludzie to ignoranci :)

  • kinta

    Jacek: Panie Grzegorzu, lubię czytać Pana stronę, jestem tu codziennie. Błagam, proszę nie robić cały czas takiej ilości błędów ortograficznych:
    naprawdę piszemy razem, niemałe, niewiele również.
    Nie mówię o masie błędów interpunkcyjnych, gramatycznych.
    Dziękuję.

    oesu, a ja juz mam dosc normalnie takich komentarzy… moze wez sie zglos na korekte edytorską za bog zaplac i wtedy bedziesz zadowolony, albo napisz na priv do autora z wszystkimi bledami… ile mozna czytac takich komentarzy????

    • kkbb

      uderz w stół… ;)

  • Pingback: Paranoja! by kenai - Pearltrees

  • Dawid
  • http://glogg.pl Michal Gorecki

    Jacek Gadzinowski: pomijając treść wywiadu/artykułu…@Michał – przez analogie, to chyba najlepiej porozmawiać z insiderem branzowym?
    bo o burdelach nalepiej rozmawiać własicielem burdelu. a nie z klientami czy profesjonalistkami.

    Jacek (geezas dziwnie wyglądasz z krótkimi włosami i marynarką ;)))) wiem, ale to trochę jakby drobny kieszonkowiec opowiadał o kradzieżach samochodów – sorry za analogię, bo nie chodzi mi o bycie wbrew prawu przecież, ale to trochę tak jest że jedno to zło i drugie to zło. Tylko jedno mniejsze, drugie większe…

    • http://www.gadzinowski.pl Jacek Gadzinowski

      @michał

      -nie pamietam jak zmienic to cholerne zdjecie ;) to cała epoka temu ha ha. da sie to jakos zmienic?

      - no jest to pewna patologia, ale dzieki temu poznajemy jakas czesc tej patologii. Ktora dzieje sie na naszych oczach ;)

  • GiX

    kinta:
    oesu, a ja juz mam dosc normalnie takich komentarzy… moze wez sie zglos na korekte edytorską za bog zaplac i wtedy bedziesz zadowolony, albo napisz na priv do autora z wszystkimi bledami… ile mozna czytac takich komentarzy????

    „oesu”, a kogo interesują Twoje odczucia ? Nie chcesz – nie czytaj. Czytasz to Twój wybór – więc nie płacz.
    Natomiast od autora bloga, NALEŻY wymagać poprawnej polszczyzny. Zwłaszcza, że nie prowadzi go charytatywnie. Osobiście czułbym się źle w sytuacji reklamodawcy, którego reklama wyświetla się obok tekstu z „babolami” językowymi. Podobnie źle czuję się czytając kolejny tekst, którego nie chciało się nikomu porządnie sprawdzić.

    Tobie może (młodzieżowo mówiąc) „zwisać” język polski, ale nie mierz innych swoją miarą.

    • Rafał

      kolejny orto nazi? przez takich jak ludzie nie poznaja opinii ludzi wartosciowych bo sie odechciewa czytac.

  • Many

    Troche nie na czasie jest Pan Radosław.

    Ceny fanpage poprzez fanpage łańcuszkowe poszły w dół.

    Cena za fana to średnio 0,02 zł

    Spokojnie można kupić fanpage 100.000 fanów za 2000 zł

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 22.12.2011

  • Pingback: Facebook dla reklamodawców, jak farma. Stada baranów | Kampania na żywo

  • mart

    w g plus nie mam zadnych takich szopek

  • http://dotrzechdych.pl gabriel

    To się nazywa angażowanie…
    Firmy, które z tego korzystają chyba naprawdę nie kminią o co w tym chodzi… zupełnie… nic!

  • Pingback: Blog NetCenter Solution · Prasówka 25.12.2011

  • bianka

    Masz za mało pieniędzy? Ja znalazłam na to sposób. Ale zrozumieją go tylko nieliczni i nieliczni będą mogli zarabiać po 10 tyś. miesięcznie. Poszukaj sobie w google „fizyka zarabiania”, tam jest to opisane.

  • http://www.affiliando.pl Marcin Kowalik

    Nie zgodzę się ze stwierdzeniem że w sieciach afiliacyjnych nikt nie sprawdza jakości generowanych leadów.
    Istnieją sieci, dla których kaloryczność leadów jest kluczowym parametrem.
    Dla takich sieci celem jest trzymanie jak najwyższego poziomu jakości leadów.
    W ich przypadku, jeżeli taki wydawca generujący nagle dużą liczbę leadów o słabej jakości jest zauważony – jest on też sprawdzany. Jeżeli machina działa sprawnie, można go wychwycić w godzinkę i odłączyć od kampanii.

  • madogz

    Przecież ten weblike.pl to ściema. W skrócie strona zachęca tym, że zbierasza kredyty lajkując w panelu inne fanpejdże, jasne jest więc, że zbierane kredyty zamienią się w realne lajki na twoim fanpejdżu ale dzieje się inaczej, swoje wyklikane kredyty możesz jedynie … sprzedać na Allegro ;D Klasyczny studencki wał. Ahahha. I antyweb promuje takie projekty?

  • http://www.faceplus.pl/?pb=16bcc4abc79c0059e0dd44b7d3c36396 Jerzy Kwiatkowski

    No i tutaj rozróżnić należy „kupowanie fanów” od „pozyskiwania fanów”. Pierwsze bazuje na autosurfie z masowo rejestrowanych kont-widm, drugie – na kontrolowanym dodawaniu stargetowanych, prawdziwych fanów, z których ludzie polubią coś, bo interesują się daną tematyką. W tym drugim rządzi w Polsce FacePlus – http://www.faceplus.pl

  • Pingback: Z perspektywy klawiatury » Archive » Fani wciąż na sprzedaż

  • Pingback: Nabijanie fanów i generowanie lajków czyli jako to się robi na Facebooku ciąg dalszy

  • Pingback: Krzysztof Gagacki: sukcesem dobrej agencji nie jest ilość newsów ale to czy równie głośno mówi się o jej kampaniach AK74 – Artur Kurasiński blog (cc) 2007-2011

  • Pingback: Śmierć forów internetowych? [PRASÓWKA] | ClickCommunity

  • ple
  • http://www.facebook.com/profile.php?id=100000402276168 Paulina Nazaruk

    Brawo uchwyciłeś farmę wyczyszczoną i gotową do sprzedaży!

    ple: znalezione na WOŚP
    http://img12.imageshack.us/img12/5442/54525318.jpg

  • Krzysztof

    Czegoś nie rozumiem. Na jakiej zasadzie są sprzedawane owe farmy jakims firmom skoro i tak przecież nazwy danych fanpage nie idzie zmienic skoro mają wiecej lajków niż 100. Zatem narodziło się u mnie pytanie. jak oni wtedy tych kupionych fanów ładują na swoje profile ? To mnie zaciekawiło szczerze mowiąc ?!

  • cayman

    a mi się artykuł ogólnie podoba :) za każdym razem wrzucam jako komentarz pod linkiem do farmy zapostowanym przez znajomego…

  • http://www.youcanwake.com YOUCANWAKE

    Super artykuł, gratuluję.

  • Pingback: Jak się zarabia w Polsce na farmach fanów i spamie na Facebooku [wywiad] | AntyWeb « VARIA

  • FaceIdeas.pl

    Witam!
    Posiadam dwa takie skrypty na Facebook, użytkownik najpierw musi polubić, lub polubić i udostępnić, aby uzyskać dostęp do treści strony. Wersje demo dostępne poniżej.

    Demo skrypt 1
    https://www.facebook.com/pages/FaceIdeaspl/352685641420783?sk=app_290793894315799

    Demo skrypt 2
    https://www.facebook.com/pages/FaceIdeaspl/352685641420783?sk=app_285738024815725

    Pozdrawiam,
    FaceIdeas.pl