• Jak polska bankowość wspiera młodych przedsiębiorców – rozmowa telefoniczna

    • Data: 24.03.2009 22:58
    • 7,843 odsłon
    • Grzegorz Marczak
    • Komentarzy: 31 »

    Jak każdy młody przedsiębiorca (w moim przypadku raczej młody stażem niż wiekiem) byłem zmuszony do założenia konta firmowego w banku. Jako, że pod nosem a właściwie pod moim blokiem mam oddział BZ WBK dlatego postanowiłem (a było to jakiś czas temu) załatwić sprawę szybko. Założenie konta nie trwało długo nawet nie było specjalnie dużo papierów, za to prowizje są za wszystko (i tu jest pierwsza paranoja związana z młodym biznesem w Polsce – zamiast być promowany i otrzymywać preferencyjne warunki płacić trzeba za wszystko i to dwa razy drożej). Nie chcę jednak pisać o tym który bank jest lepszy a który gorszy.

    W sumie wiedząc, że wszytko co związane jest z płatnościami i bankiem będę załatwiał przez internet mogłem spokojnie zignorować wszelkie opłaty za wpłaty, wypłaty itp. Byłem pewien, że mój następny kontakt z tym bankiem szybko nie nastąpi.

    Po kilku miesiącach (w ciągu których nie miałem przyjemności załatwiać czegokolwiek z bankiem) zadzwonił telefon. Okazało się, że dzwoni przedstawiciel banku i ma dla mnie specjalną ofertę kredytu gotówkowego. Jako, że w przeciwieństwie do wielu osób podejmuje takie rozmowy (praca na call center to trudny kawałek chleba dlatego zawsze daje na sobie odznaczyć zrealizowany kontakt) tak też stało się tym razem. Oto jak mniej więcej przebiegała rozmowa (pominę przydługi wstęp, przedstawiania, informacje o nagrywaniu itp)

    - Bank przygotował dla Pana specjalną ofertę kredytu gotówkowego do wysokości 20 pana pensji miesięcznych.
    (W tym miejscu nastąpiła pewna konsternacja z mojej strony – bank przecież nie wie jaka jest moja pensja ponieważ jest to konto firmowe, podjąłem jednak próbę wybadania o jakich kwotach mówimy)
    - To świetnie czyli mogę wziąć 200 – 300 tysięcy kredytu (improwizuje)?
    - Proszę Pana chodzi o kwotę netto zarobków
    - Rozumiem, i tak to mniej więcej wychodzi kiedy mnożę moją pensje
    - Niestety może Pan dostać tylko 100 tysięcy
    - To po co Pani mówi o 20 krotności mojej pensji?
    - Mamy takie limity, czy jest Pan zainteresowany?
    - Tak, jakie są szczegółowe warunki kredytu?
    - Ban przygotował dla Pana ofertę z oprocentowaniem 17,5% w skali roku?
    - Ile?
    - 17,5% w skali roku
    - Proszę Pani na karcie kredytowej w innym banku dostaję kredyt z oprocentowaniem około 10% i nie jest to żadna specjalna oferta.
    - W naszej ofercie jest 17,5%
    - Czyli rozumie Pani, że ta oferta jest dla mnie bardzo nie atrakcyjna?
    (cisza)
    - To jakie oprocentowanie by Pana satysfakcjonowało?
    - Logicznie podchodząc wszystko co jest poniżej oferty konkurencyjnego banku w którym mam kartę kredytowa czyli poniżej 10%
    (cisza)
    - Gdyby jednak był Pan zainteresowany naszą ofertą…
    (przerwałem)
    - Proszę Pani ja chyba nie mogę być zainteresowany Państwa ofertą (tutaj liczyłem, że nasz tok rozumowania jest zgodny), chyba nikt nie może być przy takim oprocentowaniu.
    (Niestrudzona Pani z call center kontynuowała)
    - Gdyby jednak był Pan zainteresowany naszą ofertą to proszę o kontakt z oddziałem banku..
    (ja się poddałem)
    - Dziękuję bardzo, do widzenia

    Po zakończeniu rozmowy jeszcze długo zastanawiałem się nad tym jaki to prężny biznesowy umysł wymyślił kredyt dla przedsiębiorców z oprocentowaniem 17,5%, nazwał to ofertą dedykowaną i kazał dzwonić po klientach aby sprzedawać taki produkt (może ktoś za długo przebywał z Johnem Cleesem? ). Rozumiem, że kredyty gotówkowe mają wysokie oprocentowanie (niektóre pewnie nawet w granicach o których rozmawiałem), są natomiast jakieś granice tego co wciska się swoim jakby nie było biznesowym klientom.

    Ps. Pozdrawiam mój figlarny bank. Proponuję następną ofertę złożyć 1 kwietnia, wtedy pewnie się zdecyduję.

    KOMENTARZE

    1. Jacek Gadzinowski

      @Greg – w call center pracują “prawie-jak-roboty” nauczone regułek i “super ofert” na pamięć. Obdzwaniaja pozniej i ofertują “dedykowane oferty”.

      Ostatnio od swojego banku na litere P… z żubrem, też dostałem “super, wyjatkową ofertę” na kredyt 20krotność zarobków. Zadzwoniłem i pytam się o warunki… coś ok 18,75% wyszło. Normalnie, aż brać.

      Zauważyłem pełną zalezność,że im więcej oszczędności na koncie w banku – tym więcej mam takich ofert i telefonów, z ofertami kart kredytowych, pożyczek, polis ubezpieczeniowych etc. Stara prawda mówi – bank pożyczy każdemu, kto nie potrzebuje pieniędzy.

    2. Sabon (Radek Sienkiewicz)

      Właściciele jednoosobowych firm nie muszą zakładać firmowych kont.

      Źródło: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Wlasciciele-jednoosobowych-firm-nie-musza-zakladac-firmowych-kont-1557712.html

      Wystarczy mieć konto prywatne, z którego można robić przelewy podatkowe i ZUS. A takie opcje to ma już chyba większość.

    3. burteg

      haha dobre:)
      dowcip w sam raz na zakończenie dnia.

    4. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      Kto jest Twoim idolem i dlaczego to towarzysz Stalin?:P

      Pierwsze co mi się skojarzyło;)

    5. Grzegorz Marczak

      @Jacek Gadzinowski:

      @Greg – w call center pracują “prawie-jak-roboty” nauczone regułek i “super ofert” na pamięć. Obdzwaniaja pozniej i ofertują “dedykowane oferty”.


      Dlatego nie mam pretensji do Pani z call center a jedynie do pomysłodawców tak genialnych produktów bankowych, po prostu nie rozumiem czy oni naprawdę ludzi uważają za kretynów?

    6. Tomek

      - Proszę Pani na karcie kredytowej w innym banku dostaję kredyt z oprocentowaniem około 10% i nie jest to żadna specjalna oferta.

      w jakim banku masz 10 proc na karcie kredytowej? :) Ja mam w mbanku 16 i myslalem, ze to malo.. ;)

    7. Paweł "FrostBite" Iwaniuk

      @ Tomek

      Grzesiek ściemniał, żeby zobaczyć co kobieta powie:P

    8. matipl

      Interes życia, 100tyś z 17.5% !
      To prawda, im więcej masz odłożone na koncie to tym częściej dzwonią wciskają kredyty, karty itp.

      Co do opłat w banku, z powodu takowych brak do pewnego limitu ilości transakcji wybrałem najmłodszy bank, oczywiście inne minusy ma…Ale nie uśmiecha mi się harować, a od tak oddawać komuś poza Państwem dodatkowych charadź.

    9. radmen

      Ja miałem podobną sytuację. Również z BZ WBK, ale chcieli mi kartę kredytową wcisnąć. Rozmowa tak naprawdę była podobna:

      - czy jest pan zainteresowany kartą kredytowa?
      - nie
      - może jednak? specjalnie dla pana…
      - nie
      - ta oferta jest specjalnie dla pana
      - nie
      - to gdyby pan sie jednak zdecydował proszę iść do banku
      (siur)

      Żałosne i wkurzające. Nie dziwię się, że ludzie nie chcą słuchać takich głupot, bo ci co dzwonią po prostu na chama chcą wcisnąć to co mają wcisnąć..

    10. Łukasz (lemur)

      banku w którym mam karę kredytowa

      Jakie to ładne, takie frojdowskie ;)

    11. webit

      @matipl:

      im więcej masz odłożone na koncie to tym częściej dzwonią wciskają kredyty, karty itp.


      co nieco mam odlozone i poki co na razie do mnie nie dzwonia (ing), ale za to pelno ofert przychodzi z “bankow” gdzie kiedys cos na raty sie bralo – ze im sie to oplaca (wiadomo – my za to placimy). dlatego uwazam (teraz) ze lepiej kupowac za gotowke.

    12. skok22

      Kredyt gotówkowy ma swoje prawa – jest zawsze wyżej oprocentowany ze wzgledu na ryzyko. Mnie raczej zastanawia spsosób klasyfikacji Twojej osoby przez bank. Pozornie bzdura ale jakby się bardziej zastanowić.

    13. Paweł Małkowski

      No niestety teraz będą do nas dzwonić coraz częściej. Ja miałem podobny telefon wczoraj, ale na szczęście Pan był bardziej normalny.

    14. Asen

      Najfajniejsi są konsultanci Orange. Mówią powoli akcentując każde słowo, nie można tego opisać trzeba to usłyszeć. Na moją prośbę czy mogł(a)by pan(i) mówić normalnie – odpowiadają, że nie. No to ja dziękuję za rozmowę.

    15. julievna

      Ja się właśnie teraz zajmuję zawodowo tekstami dotyczącymi usług bankowych. Zadzwonili do mnie z PKO BP z ofertą kont oszczędnościowych. Zadałam im WSZYSTKIE podchwytliwe pytania, jakie wynikły z mojej wiedzy o tego typu usługach. Głos pana w słuchawce był z każdym pytaniem coraz mniej optymistyczny i służbowy..

    16. Readek

      julievna jakie to pytania?

    17. john

      @Asen pewnie rozmawiałeś z automatem Orange :):):)

    18. Jan Rychter

      Grzegorz: do mnie po 2 miesiącach (!) od wypełnienia formularzyka kontaktowego na stronie WWW oddzwonili z Fortis Banku. Dowiadywałem się o kredyty pod dofinansowanie unijne. Pani radośnie powiedziała, że wymagają, żeby firma istniała dłużej niż 12 miesięcy.

      Wytłumaczyłem pani, że będzie trudno, bo w wymaganiach działania 8.1 jest napisane, że firma nie może istnieć dłużej niż 12 miesięcy. Sugerowałem, że w związku z tym bank sprzeda niewiele kredytów :-)

      Banki to przerośnięte dinozaury. Musi nastąpić korekta — z zadowoleniem patrzę, jak będą właśnie zaciskać pasa.

    19. Przemysław Żyła

      Potwierdza się to, że banki istnieją w innych realiach – wg nich kredyty gotówkowe należy sprzedawać ludziom, którzy pieniądze mają:) bo niby kogo stać na takie złodziejskie oprocentowanie:)

    20. julievna

      Readek: nie jestem mega specem – raczej zapytałam o to o co nie każdy zapyta od razu, kiedy jest bombardowany tekstami o tym, jaka to korzystna oferta nam zaraz ucieknie. Czyli przede wszystkim o oprocentowanie, opłaty za przelewy, wypłaty gotówki, utrzymanie konta, kartę do konta itd.No i po prostu okazały się mało atrakcyjne :)

    21. SiliconMind

      Gadanie głupot przez tele-automaty to jedno, ale trzeba bankom oddać, że czasem mają niezłe systemy… kilka lat temu zaraz po ślubie wpłaciłem całą zebraną z imprezy kasę na konto. Bardzo szybko odebrałem telefon z banku z propozycją najróżniejszych lokat i inwestycji :)

    22. Grzegorz Marczak

      @Jan Rychter


      To było dobre! Naprawdę potrafią wspierać mały biznes :)

    23. Przemysław Żyła

      Janku – na szczęście w 8.1 wprowadzone zostały zaliczki – banki mogą się już wypchać…

    24. LS

      Grzegorz – popełniasz grzech rynkowo-marketingowej pychy “jam ci rynkiem, i moje zdanie zdaniem rynku jest”.

      Pewnie się zdziwisz, ale na takim oprocentowaniu ludzie kredyty biorą… Zależy tylko jak bardzo potrzebują.

      Nie wypełniałeś w banku dziesięciostronicowej ankiety o Twoich zamiarach i przyszłości więc nie spodziewaj się że nad Twoją ofertą siedział w pocie czoła doradca przez 2 godziny. Ofertę wygenerował automat na podstawie pewnych cech statystycznych. I owa statystyka mówi, że x% odpowie na nią właśnie w taki sposób jak Ty. Tak czy inaczej swoje 4 – 6 – 8% znajdą. Za czas operatora “zmarnowany” na rozmowę z Tobą zapłaci ktoś właśnie z tego jednocyfrowego procenta.

    25. Grzegorz Marczak

      @LS:

      Pewnie się zdziwisz, ale na takim oprocentowaniu ludzie kredyty biorą… Zależy tylko jak bardzo potrzebują.


      No pewnie, że biorą w końcu provident też ma swoich klientów.

    26. Marcin

      Grunt to zmęczyć rozmówce :-) może w jakim ważnym posiłku przeszkodziłeś

    27. Krzysztof Lis

      Trzeba było powiedzieć, żeby zadzwoniła jak wrócisz z Radomia.

    28. Tomek

      GDZIE masz 10%?

      Kurcze biorę od ręki :)

    29. skobel

      @Tomek

      w millenium bank 9,9 w skali roku przez pierwsze 6 miesięcy….potem powyżej 20… o ile mnie pamięć nie myli.

      Ja kiedyś dostałem list od vice presidenta pewnego banku, że dają mi 30 000 na dowód od ręki na podstawie tego listu. Będąc w banku dałem Pani list i dowód i chciałem pieniądze… straciłem 20 min by usłyszeć, że mogą mi dać 15 000:)

    30. Robert Drózd

      Coś mi się nie zgadza. To chyba nie był “kredyt dla przedsiębiorców”, skoro ta pani mówiła o wielokrotności miesięcznej pensji.

    31. Dorota

      Oj, kochani, pomijając kwestię atrakcyjności/nieatrakcyjności ofert bankowych polecam pójść do któregoś banku do pracy (a przede wszystkim na słuchawkę) i nabrać odrobinę pokory :).
      To powiedziałam ja, pracownik 2 banków po przejściach ;).

    Odpowiedz

    Connect with Facebook