17

Jak nie dać się złapać na „Popularne artykuły” na Facebooku

Pamiętacie ostatnie zdarzenie z tą funkcją na Facebooku? Pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu. Popularne artykuły pojawiają się na naszej tablicy w zależności od tego ilu znajomych przeczyta dany wpis. W przytoczonym przykładzie dość niefortunnie ktoś kliknął w artykuł sprzed 4 lat informujący o kontuzji Wojciecha Szczęsnego. W dość szybkim tempie news rozniósł się po znacznej ilości kont użytkowników Facebooka, niektórzy z nich nie powstrzymali się […]


Pamiętacie ostatnie zdarzenie z tą funkcją na Facebooku? Pisaliśmy o tym dwa tygodnie temu. Popularne artykuły pojawiają się na naszej tablicy w zależności od tego ilu znajomych przeczyta dany wpis. W przytoczonym przykładzie dość niefortunnie ktoś kliknął w artykuł sprzed 4 lat informujący o kontuzji Wojciecha Szczęsnego.

W dość szybkim tempie news rozniósł się po znacznej ilości kont użytkowników Facebooka, niektórzy z nich nie powstrzymali się przed dodaniem aplikacji WP, by móc przeczytać szczegóły tej wiadomości.

Na szczęście znalazł się ktoś, komu takie sztuczne przymuszanie do autoryzowania aplikacji poprzez chwytliwe tytuły mocno przeszkadzało i udostępnił rozszerzenie do Google Chrome, które pomija ten proces, przekierowując od razu do źródłowego dokumentu.

Facebook Open Graph Redirect do pobrania bezpośrednio z Chrome Web Store.

  1. sulco napisał(a):

    Dzięki! Dotychczas (jak już nie mogłem wytrzymać i musiałem przeczytać) zawsze robiłem po prostu copy&paste tytułu do google…

    1. Grzegorz Ułan napisał(a):

      Podobnie jak ja z tym Szczęsnym zrobiłem:)

    2. Kamil Lipiński napisał(a):

      Ja podobnie!

    1. mikez88 napisał(a):

      To jest bzdura. Z wyszukiwarki Google użytkownik i tak trafia na stronę artykułu, czyli nabija odsłonę portalowi źródłowemu. A przez te wkurzające (choć jak widać chyba skuteczne) facebookowe aplikacje i naiwniaków, którzy to autoryzują i niczym spam rozpowszechniają dalej, potencjalnych odsłon np, dla Yahoo jest więcej.

    2. Qwe123345 napisał(a):

      Gdyby nie było tego linku na Facebooku to użytkownik nigdy by się nie dowiedział o istnieniu tego artykułu. Nigdy by więc go nie wyszukał w Google. Nigdy by wiec nie trafił na stronę Yahoo

      Tak więc autor rysunku nie do końca przemyślał to co chciał narysować (pewnie chciał tylko zareklamować Google)

  2. pawel napisał(a):

    Chce takie coś na Opere ! 

    1. bigfun napisał(a):

      Możesz spróbować skorzystać z tej skryptozakładki: 
      http://pastebin.com/vpe9s8XV . Ale ciężko mi powiedzieć, czy zadziała na Operze (działa na chrome)

  3. insanelyapple napisał(a):

    WP przede wszystkim należy omijać z daleka.

  4. Wojciech Marusiak napisał(a):

    Przydatna wtyczka – już instaluję.

  5. Gitara26 napisał(a):

    Ja wiem jak, nie zakładać konta na tym portaliku.

  6. ToxicDCA napisał(a):

    To tylko pokazuje jaką perfidią kierują się dostawcy tych aplikacji, których jedynym celem jest zbieranie danych o użytkownikach i wykorzystywanie tego w maksymalnym stopniu.
    To jest karygodne, aby trzeba było instalować jakiś bubel, aby przeczytać artykuł, który jest dostępny i bez tego.

  7. mikelos napisał(a):

    Jedna uwaga: wtyczka do chroma (autorstwa Joe Levy) będzie miała dostęp do waszych danych w  FB i aktywności w przeglądarce. Chcecie dzielić się tymi danymi z wydawcą aplikacji którego zupełnie nie znacie ? Komu można bardziej zaufać: WP/Onetowi które działają zgodnie z polskim prawem i regulaminem usługi, czy jakiejś firmie krzak ? Gratuluje naiwności…

    1. Zonk napisał(a):

      To jak gaszenie ognia benzyną.

    2. jodoglevy napisał(a):

      Joe Levy here! You make a fair point, Mikelos. I open sourced the code for exactly this reason so others can see exactly what the plug in does: 
      https://github.com/jodoglevy/open-graph-redirect. Take a look. You can see it doesn’t harvest any of your Facebook info. Just does what its supposed to do!

  8. maro napisał(a):

    Super, nareszcie ktoś podesłał odpowiednia wtyczkę. Widzę, że nie jestem jedyny z takim problemem.