18

Jak ja teraz zazdroszczę użytkownikom konsol Nintendo…

Nintendo to niesamowita firma. Choć wielu jeszcze niedawno wieszczyło jej zmierzch, to trudno oprzeć się wrażeniu, że Japończycy mają się całkiem dobrze i ani myślą o zwijaniu interesu. Powody do zadowolenia mają użytkownicy ich produktów, którzy co i rusz są raczeni takimi perełkami, jak właśnie ta z dziś. I właściwie tylko oni – bo każde inne próby wejścia na swoje podwórko Nintendo tępi bez skrupułów. Pamiętacie […]

Nintendo to niesamowita firma. Choć wielu jeszcze niedawno wieszczyło jej zmierzch, to trudno oprzeć się wrażeniu, że Japończycy mają się całkiem dobrze i ani myślą o zwijaniu interesu. Powody do zadowolenia mają użytkownicy ich produktów, którzy co i rusz są raczeni takimi perełkami, jak właśnie ta z dziś. I właściwie tylko oni – bo każde inne próby wejścia na swoje podwórko Nintendo tępi bez skrupułów.

Pamiętacie Super Mario 64 w przeglądarce? Dzień po tym, jak o niej napisałem (ja i dziesiątki innych mediów) Nintendo zablokowało projekt. Szybko prawda? Firma jest bardzo surowa dla wszelkich takich projektów i nie zna słowa pobłażliwość. Trudno się dziwić – Nintendo ma w dłoni kultowe marki i postaci, które leżą u podstaw sukcesu tej firmy. Te ikony świata gier komputerowych są ciągle niczym kury znoszące złote jajka. Japończycy nie mogą zatem pozwolić, żeby ktoś sobie takie jajko przywłaszczył i, co gorsza, aby coś z niego się wykluło.

Screen-Shot-2015-04-02-at-11.22.36-am

Zupełnie inaczej wygląda podejście Nintendo do obecnych klientów, czego im zaczynam zazdrościć (Paweł, lepiej pilnuj swojej New 3DS!). Firma zupełnie inaczej podchodzi do tematu niż taki Microsoft czy Sony. Nie ma mowy o robieniu kogokolwiek w przysłowiowe „bambuko”. Wręcz przeciwnie, posiadacze japońskich konsol mogą liczyć na więcej niż oczekiwali. Doskonałym tego przykładem jest dzisiejszy ruch o rozszerzeniu funkcjonalności wbudowanego w Wii U emulatora, co pozwoli na uruchamianie gier z Nintendo 64 oraz handheldów DS. Dotąd był on w stanie jedynie emulować produkcje pisane na konsole NES i Super NES.

Oczywiście nie jest to rozwiązanie darmowe, bo za każdą taką grę trzeba zapłacić, a jeżeli posiadamy fizyczny nośnik, przeniesienie go do Wii U będzie nas kosztowało 2 dolary. Nintendo dobrze wie, że to świetny pomysł na biznes i wygenerowanie dodatkowych przychodów. Ale to dość normalne – trudno było się spodziewać, że użytkownicy dostaną takie rarytasy za darmo. Moim powodem zazdrości jest sposób, w jaki producent podchodzi do swojej konsoli. To nie jest sprzęt dla hardkorowych maniaków, którzy zarywają noce przy slasherach, shooterach i multiplayerze w pojedynkę. Wii U to najbardziej towarzyska spośród wszystkich dostępnych obecnie na rynku konsol. To idealny materiał na zabawę w kilka osób, czego konsolom Sony i Microsoftu mocno brakuje.

Otóż twórcy PS4 i Xboksa nie mają żadnego interesu, żeby promować taki model zabawy. Znacznie korzystniejsze jest rozwijanie funkcji sieciowych, bo do nich potrzeba przynajmniej dwóch egzemplarzy jednej gry. A im więcej sprzedanych gier, tym lepiej kręci się biznes. Japońskie podejście podoba mi się tutaj o wiele bardziej, bo, jak kiedyś pisałem, kupując konsolę liczyłem na to, że będzie to sprzęt do zabawy we dwójkę (lub dwoje).

Ostatnio na imprezie ktoś znalazł torebkę z Nintendo 64 i dziesiątkami kartridżów. Wyobraźcie sobie, co wtedy się działo. Podejrzewam, że posiadacze Wii U bardzo docenią możliwość cieszenia się takimi momentami i wcale nie potrzebują do niej reklamówki z dyskietkami.

  • Shem

    Po co zazdrościć? Lepiej samemu zostać posiadaczem konsoli Nintendo :)

  • Tomek, ja mogę Ci sprzedać swojego starego 3DS’a :)

  • Michał Rawluk

    Tak naprawdę przegrałem dziesiątki więcej czasu w gry takie jak Pokemony, MegaMan, MedaBots, Lufia, Harvest Moon, ZELDA, niż dowolne inne serie na PC.

    • zakius

      pierwsza seria pokemon szacuję z 500h, tyle to chyba tylko tibia osiągnęła, a ma szanse lol, ale mmo są specyficzne i znacznie bardziej wciągają

  • Artur Łukasz

    zawsze chciałem mieć nintendo dla samego mario.
    może kiedyś przyjdzie taki dzień w którym sobie kupię :D

    • Fragles Gobo

      Zainstaluj sobie emulator nes na telefonie, dokup gamepada do smartfona i masz praktycznie to samo co na oryginalnej konsoli.

    • Tylko że o wiele uboższą wersję sprzed trzydziestu lat.

    • Artur Łukasz

      zapomniałeś o jednej kwestii.
      to jest niezbyt legalne :)
      oczywiście że próbowałem emulatora dolphina na pc, to jeszcze bardziej mnie zachęca do kupna nintendo :D

    • Cyr4x

      Jaki jest sens kupować konsolę sprzed 30 lat dla jednej gry, którą da się przejść w 10 minut?

    • Artur Łukasz

      nintendo wii, bo o nim była mowa w tekście.
      kilka wersji mario + emulatory.

  • zakius

    nes, snes, n64, ds… A gdzie gb, gbc, gba?

    • GBA już jest na Wii U, GB i GBC na 3DSie (na Wii U chyba ma nadejść, ale nie wiem, czy to była plotka, czy potwierdzona informacja).

  • Waldemar Bulkowski

    Hm… „Otóż twórcy PS4 i Xboksa nie mają żadnego interesu, żeby promować taki model zabawy. Znacznie korzystniejsze jest rozwijanie funkcji sieciowych, bo do nich potrzeba przynajmniej dwóch egzemplarzy jednej gry”… A Share Play na PS4?

    • Na 30 minut – w sam raz, żeby przekonać się o konieczności zakupu własnego egzemplarza udostępnianej gry ;)

  • Krystian Stępień

    W grach dąży się do realizmu, przynajmniej w grafice. Zabawa w Nintendo jest fajna ale u kogoś. Nie zdzierżyłbym takich gier na dłuższą metę.
    Oczywiście są gry „poważniejsze” i klimatyczne ale nie dla nich się kupuje Nintendo.

  • Nie trzeba zazdrościć, można do nas dołączyć. :)
    Małe sprostowanie – grę z N64 na Wii U można pobrać za 2 dolary, jeśli wcześniej się kupiło tę samą grę na Wii. Kartridża z N64 nie ma jak włożyć do Wii U, więc ciężko byłoby to sprawdzić. :) Poza tym to nie emulatory, każda gra jest tak jakby osobną aplikacją. Dostępny jest tylko ułamek gier z N64 i DSa, trochę więcej z GBA, SNESa i NESa. Na 3DSie z kolei jest sporo gier z GB, GBC, Segi GameGear i pewnie czegoś jeszcze, czego nie pamiętam. No i kilka trójwymiarowych wersji klasyków od Nintendo i SEGA.

  • Maciej Słojewski

    Miałem Nintendo 64. Jakoś nie tęsknię. Ileż można grać w mario czy innego donkey konga.

  • AnonimRealPL