9

Jak dobrze zapomnieć o codziennym ładowaniu telefonu

Ładujecie swoje smartfony każdego dnia? Zdarza się, że musicie robić to częściej? W środku dnia w pracy albo w drodze powrotnej już z użyciem powerbanka? Coraz częściej robię wszystko, by takich sytuacji uniknąć.

Pierwsze rozwiązanie nie wszystkim się spodoba, a już tytuł tekstu może coś sugerować. Jak uniknąć codziennego ładowania smartfona? Otóż najlepszym wyjściem jest ze smartfona zrezygnować. Myślę, że każdy z nas ma takie dni – od czasu do czasu lub każdy weekend – gdy może zrezygnować z ciągłego połączenia z siecią. Uważam, że dla tych osób, które na co dzień spędzają mnóstwo czasu wpatrzone w ekrany laptopa i smartfona na przemian, taki pomysł może okazać się korzystny pod kilkoma względami. Brak opcji komfortowego sprawdzania poczty, Facebooka, Instagrama i RSS-ów zniechęca. Ale co najważniejsze – zwykły telefon bez żadnych przeszkód przetrwa bez zewnętrznego zasilania nawet długi weekend.

Nokia 215

Jakiś czas temu recenzowałem dla Was Nokię 215, po którą sięgam do dzisiaj. Ten telefonik ma dwa sloty na kartę SIM, latarkę i odtwarzacz mp3. Nic zmyślnego. Największym wyzwaniem przy pierwszej konfiguracji tego sprzętu jest synchronizacja kontaktów – należy pobrać je w odpowiednim formacie z naszego konta Google, Microsoft lub innego i przesłać do telefonu za pomocą Bluetooth albo zaimportować z karty pamięci. Później już jest z górki. Nawet wymiana SMS-ów nie wydaje się tak nęcąca – pamiętacie jeszcze klawiatury alfanumeryczne i wielokrotne wstukiwanie klawiszy? Słownik T9, za którym nie przepadałem w tak samo dużym stopniu jak za autokorektą? Unikałem jak ognia.

W kryzysowej sytuacji Nokia 215 oferuje mi połączenia z obydwu numerów. Mogę zrezygnować z logowania się w sieciach 3G (może być przydatne poza większymi miastami, oczywiście w celu zaoszczędzenia energii na wyszukiwanie sieci), w krytycznej sytuacji zajrzę na Messengera – z niektórymi już innego kontaktu nie ma. Znów, znak czasów :)

Nokia 215

Takie przerwy od smartfona staram się organizować dość często. Wiem, że alternatywą pozostaje wyłączenie transferu danych w ustawieniach iOS-a czy Androida, a w kieszeni zostanie nam jeszcze nawet dobry aparat, ale nie o to do końca chodzi. Zwykła Nokia nawet nie kusi szybkim sprawdzeniem zaległych wiadomości. Bywa jednak i tak, że mogę spodziewać się ważnej informacji, z którą będę musiał coś zrobić – wtedy smartfon okaże się niezastąpiony. Dlatego jeśli nie macie ochoty inwestować w zakup czegoś pokroju wspomnianej Nokii, a chcecie zachować jak najwięcej energii w akumulatorze smartfona, to polecam tych kilka rozwiązań:

  • banalne, ale skuteczne – gdy nie masz takiej potrzeby dezaktywuj transfer danych
  • zmniejsz jasność ekranu – możesz zdać się na automatyczne zarządzanie jasnością, ale jeśli narzucisz urządzeniu niższy stopień podświetlenia, to zostanie on zachowany
  • tryb oszczędzania energii – o jego istnieniu zapewne wiecie, ale to czego możecie nie wiedzieć, to możliwości jego spersonalizowania. Wskazane aplikacje mogą działać bez zająknięcia, zaś innym ograniczycie pracę w tle i dostęp do łączności
  • jak przyspieszyć ładowanie akumulatora z użyciem tej samej ładowarki, co zawsze? Jeśli zminimalizujecie ilość zużywanej na bieżąco energii, to ładowanie będzie szybsze. Jak to zrobić? Aktywujcie tryb samolotowy na te kilkanaście pierwszych minut ładowania. Telefon nie będzie synchronizować niczego w tle, wyloguje się z sieci i odłączy się od sieci Wi-Fi i wszystkich urządzeń Bluetooth

Producenci smartfonów skrócili czas potrzebny na naładowanie akumulatora w smartfonie – dzięki szybkiemu ładowaniu uzyskamy nawet powyżej 50% po zaledwie 30 minutach – ale to wciąż nie rozwiązuje do końca problemu, ponieważ w podróży czy podczas dłuższego pobytu poza domem musimy podpierać się gniazdkami, laptopem lub powerbankiem. Dlatego jeśli nie ma takiej potrzeby, wolę choć raz na jakiś czas móc zapomnieć i przestać martwić się o ten wskaźnik w prawym górnym rogu ekranu…