Jaguar XE
37

Jaguar XE – absolutny premium w kategorii styl i charakter

Rok temu pojawił się na rynku nowy gracz w segmencie D: Jaguar XE. Tylnonapędowa konstrukcja, nowoczesne silniki, wysoka jakość wykonania i ten styl… Styl, który wprost przykuwa wzrok niemal każdego, bo niemal każdy ogląda się za tym samochodem. Jaguar XE wygląda bowiem wręcz zjawiskowo. Miałem okazję jeździć dwoma wersjami tego auta i powiem, że było to niezwykłe doświadczenie!

Segment D aut premium wydaje się mocno sterylny. W jego ramach konkurują ze sobą: Audi A4, BMW serii 3 oraz Mercedes klasy C. Gdzieś obok jest Lexus IS czy Infiniti Q50, ale ich popularność jest znacznie mniejsza. Jednak od zeszłego roku „trójca” zyskała dwóch nowych rywali. Najpierw Jaguar XE, a niedawno pojawiła się propozycja z Włoch: Alfa Romeo Giulia. Dziś chciałbym poświęcić chwilę Brytyjczykowi.

Jaguar XE

Ostatnie podejście Jaguara do segmentu D miało miejsce kilkanaście lat temu, kiedy to pojawił się na rynku X-Type. Samochód bazował na… Fordzie Mondeo, miał napęd przedni (w opcji 4×4), a część silników była wspólna. Niestety ta najgorsza część, bo w X-Type dostępny był diesel 2.0, który znany był z sypiącej opiłkami pompy paliwa. Ale na tym nie koniec. Pojawiła się także wersja kombi, która nijak nie pasowała do stylu Jaguara i po prostu wyglądała kiepsko. Brytyjczycy na dobre kilka lat opuścili segment D i była to w sumie dobra decyzja.

Pierwszym zwiastunem nowego był Jaguar XF zaprezentowany w 2007 roku. Jest to konkurent m.in. dla Audi A6, BMW serii 5 czy Mercedesa klasy E. Zupełnie nowa stylistyka, która choć była krytykowana przez dotychczasowych fanów marki, to mimo wszystko przypadła do gustu wielu klientom. Nawet zaprezentowana kilka lat później wersja kombi nie wpłynęła negatywnie na postrzeganie tego samochodu.

Jaguar XE

Jeśli chodzi o styl, Jaguar XE czerpie pełnymi garściami z modelu XF. XE jest po prostu niesamowicie piękny. Przednie, nieco przymrużone lampy przypominają oczy… Jaguara. Również atrapa chłodnicy nawiązuje do symbolu marki – atakującego drapieżnego kota. Długa maska nadaje styl bocznej linii nadwozia, która tradycyjnie unosi się ku górze w tylnej jego części. Tył samochodu już tak bardzo nie oszałamia, ale nie można mu odmówić zgrabnych kształtów, które po prostu mi się podobają. Podobnie jak tylne lampy, których światła układają się w charakterystyczny dla Jaguara kształt. Dzięki tym wszystkim smaczkom Jaguar XE przyciąga wzrok niemal wszystkich osób, które mijamy. Nie sposób tym samochodem przejechać niezauważonym. To największa zaleta tego samochodu. Jaguar XE na tle swoich niemieckich rywali jest po prostu nietuzinkowy, wręcz wyjątkowy i pozwala się wyróżnić.

Jaguar XE w środku

W przypadku Jaguara XE atrakcje nie kończą się na wyglądzie zewnętrznym. Zasiadając w środku doświadczamy specyficznego połączenia nowoczesności z oryginalnym stylem tej marki. Kierownica dobrze leży w dłoni, pozycja za kierownicą jest całkiem sportowa, ale wciąż bardzo komfortowa, a po wciśnięciu przycisku „Start” z konsoli centralnej wysuwa się pokrętło do sterowania pracą automatycznej skrzyni biegów. Można odnieść wrażenie, że codzienne uruchomienie Jaguara XE to rytuał, konieczny do ujarzmienia tej bestii.

Jaguar XE

Wnętrze Jaguara XE w wersji Portfolio

Wnętrze Jaguara XE w wersji R-Sport

Wygląd środka zależy oczywiście od wersji wyposażenia. Ja testowałem Portfolio oraz R-Sport. Pierwszy jest bardziej komfortowy, a drugi nastawiony na sport. Mi osobiście bardziej odpowiadały kubełki z R-Sport. Stylistykę wnętrza determinuje poziomy pas biegnący od drzwi przez całą deskę. Elementy użyte do wykończenia są dobrej jakości, wiele z nich jest obszyta skórą.

Fotele Jaguar XE R-Sport

Silniki Jaguara XE

Do napędzania Jaguara XE można wybrać jeden z pięciu silników. 2-litrowa benzyna o mocy 200 i 240 KM, 3-litrowe benzynowe V6 oraz zupełnie nowy, zbudowany specjalnie dla tego samochodu diesel z rodziny Ingenium o pojemności 2.0 litrów i mocy 163 lub 180 KM. Miałem okazję jeździć najmocniejszymi, 2-litrowymi wersjami. Czyli 2.0l diesel 180 KM (20d) oraz 2.0l benzyna 240 KM (25t). Obydwa silniki były połączone z 9-biegową automatyczną skrzynią biegów, co do której nie mogę mieć zarzutu. Przełożenia zmieniane są płynnie, a komputer odpowiednio nią steruje. Kierowca może wybrać też tryb manualny i zmieniać biegi za pomocą łopatek za kierownicą. W wersji benzynowej w trybie sportowym komputer skrzyni biegów nie wtrąca się w poczynania kierowcy, co dodatkowo podkreśla charakter samochodu.

Jaguar XE 20d

Diesel z rodziny Ingenium jest bardzo oszczędny. Z tym silnikiem Jaguar XE to w zasadzie jeden z najoszczędniejszych samochodów tej wielkości, jakie miałem okazję testować. Wyniki dla poszczególnych prędkości (silnik 20d):

  • 90 km/h: 3,9 l/100 km
  • 120 km/h: 5,2 l/100 km
  • 140 km/h: 6 l/100 km

Spokojna jazda po średnio zakorkowanym mieście wiązała się z zapotrzebowaniem typu 5,8 l/100 km.

Powyższe wyniki to absolutna czołówka wśród aut tej wielkości i jedynie VW Passat zbliżył się do tych rezultatów.

Diesel Ingenium chętnie wkręca się na obroty już od około 1400 obr./min. Są jednak z nim związane dwa problemy. Po pierwsze jego dźwięk w środku samochodu wydaje się trochę dziwny. Praktycznie nie słychać charakterystycznego klekotu, ale szum wydostający się spod maski zdecydowanie do aksamitnych nie należy. Drugi problem, powiązany z pierwszym: diesel w Jaguarze? Serio? Dlatego też nie mogłem nie spróbować 2-litrowej, 240-konnej wersji benzynowej, którą testowałem z opcjonalnym pakietem R-Sport.

Jaguar XE 25t

Najpierw jednak zapotrzebowanie na paliwo (wersja 25t):

  • 90 km/h: 5,1 l/100 km
  • 120 km/h: 7 l/100 km
  • 140 km/h: 8,3 l/100 km

Spokojna jazda po średnio zakorkowanym mieście wiązała się z zapotrzebowaniem typu 8,2 l/100 km.

Powyższe wartości nie wyglądają już tak zachęcająco. W dużej mierze to konsekwencja tego, że ten silnik to stosunkowo stara konstrukcja, która nigdy nie była nastawiona na oszczędność paliwa. Ale!

Gdy tylko wsiądziesz do tego samochodu z tym silnikiem, najlepiej z pakietem R-Sport, spalanie przestaje Cię kompletnie interesować. 240 KM to oczywiście nie jest coś, co by jakoś specjalnie zachwycało, ale w połączeniu z utwardzonym i naprawdę skutecznym zawieszeniem, napędem na tył i sprawnie działającą skrzynią biegów dają niesamowicie dużo frajdy. Wreszcie Jaguar XE jest kompletny i szlachetny jak na jego rodowód przystało. Szkoda tylko, że również w tym przypadku próżno mówić o nawet namiastce rasowego dźwięku.

To zapewnia dopiero 3-litrowe V6, które jeszcze bardziej pasuje do charakteru Jaguara XE. Niestety to już zupełnie inna liga cenowa (dodatkowo + 100 tys. zł).

Jaguar XE

Jak jeździ Jaguar XE?

Jak przystało na tylnonapędowe auto z silnikiem umieszczonym wzdłużnie za przednią osią, Jaguar XE prowadzi się świetnie, porównywalnie do BMW serii 3, a to duży komplement. Zawieszenie jest stosunkowo sztywne, a w wersji R-Sport moim zdaniem odpowiednio twarde do sportowej jazdy. Układ kierowniczy dobrze przekazuje informacje o przyczepności przednich kół, a poślizg tylnej daje się łatwo wyczuć i kontrolować. Jaguar XE nawet mocno przyparty do ściany pozostaje przewidywalny.

Komplementy należą się też oponom Dunlop Sport Maxx RT, które są standardowym wyposażeniem w wersji R-Sport. To absolutna czołówka tego typu opon i wraz ze sportowym zawieszeniem Jaguara XE oferują świetne właściwości jezdne. Byłem bardzo zadowolony z ich skuteczności i właśnie z nimi samochód ten dawał mnóstwo frajdy.

Jaguar XE

Moja opinia

Nie będę ukrywał, że zakochałem się w Jaguarze XE. Nie chodzi jednak o to, że ma naprawdę oszczędnego diesla, czy że świetnie się prowadzi. Jeżdżąc tym autem masz poczucie, że obcujesz z czymś naprawdę wyjątkowym i też Ty, właściciel Jaguara, jesteś dla innych wyjątkowy. Nie jesteś kolejnym kierowcą Audi A4, BMW serii 3 czy Mercedesa klasy C, nie masz więc przypiętej łatki. Twoje auto ma kierunkowskazy, a Ty niekoniecznie masz ochotę podczas jazdy autostradą odczytywać napisów na oprawce tylnej rejestracji.

Usłyszałem ciekawą anegdotkę. Gdy mężczyźni rozmawiają w większym gronie, to zawsze podejmowany jest temat kobiet i samochodów. Pytanie „jakim autem jeździsz” niemal zawsze wiąże się z kolejnym: „którym Audi/BMW/Mercedesem?”. Nie w przypadku Jaguara.

Jaguar XE

Jaguar XE wygląda na znacznie droższe auto, a przez to że jest też nietuzinkowe diametralnie poprawia Twój status społeczny. W takich czasach żyjemy, że samochody, którymi się poruszamy w jakimś stopniu określają to kim i jacy jesteśmy. Jaguar XE w tym względzie jest prawdziwym arystokratą.

A co jeśli mój rozum wygra walkę z sercem? Dociera do mnie wtedy, że auto to pod względem zaawansowanego wyposażenia z zakresu bezpieczeństwa czy nowoczesnych systemów infotainment zauważalnie odstaje od swoich bezpośrednich rywali. Oczywiście milisekundę później krew przepływa niżej i stwierdzam, że nie potrzebuję asystenta, który sam za mnie zahamuje, kamera 360 stopni jest zbędna, bo i tak każdy się zatrzyma, gdy Jaguar zacznie się wysuwać z miejsca parkingowego, w które wcześniej sam wjechałem wprawiając w podziw gapiów, którzy się zebrali, a zaawansowana nawigacja jest zbędna, bo przecież podjeżdżając Jaguarem nawet godzinne spóźnienie nie będzie stanowiło żadnego problemu.

Taki właśnie jest Jaguar XE i za to właśnie go kocham.

Jaguar XE

  • Robert Andegaven

    Owszem wygląda zjawiskowo ale tylko w kolorze białym zresztą jak większość aut choć są wyjątki od tego bo np Nissan GTR wygląda dobrze w każdy kolorze

  • Namar Okmar

    Segment D? Prawdziwy D czy producent twierdzi, że D? Zgodnie z definicją z popularnej encyklopedii np BMW 3 też jest w segmencie D, nie powiedziałbym, że wspaniale nadaje się na dłuższe trasy dla 5 osób. A co do poruszanej w artykule ‚nietuzinkowości’ auta autor chyba unifikuje te pojęcie z mała popularnością marki w naszym kraju.

    • Tomasz Niechaj

      Jestem pewien że znajdę 5 osób które będą wygodnie podróżować tego typu autem. Te auta powszechnie są uznane za należące do segmentu D.

    • ja

      prawdziwy segment d. nigdzie w definicji segmentu d nie jest napisane, że musi być wygodny dla 5 osób. i tak, bmw 3 też się do niego zalicza. w 1ym akapicie masz wymienione wszystkie samochody z tego segmentu klasy premium (z wyjątkiem volvo s60) są one zwykle mniejsze, niż reszta segmentu d (czyli duże samochody rodzinne), ze względu na wartość ‚luksusową’:) nazywa się je ‚compact executive car’

  • jan

    Audi a4 i bmw 3 są w segmencie D? Dalej nawet nie czytam

    • Tomasz Niechaj

      Tak się składa że właśnie należą do segmentu D.

    • minionek

      @TomaszNiechaj:disqus ma 100% racji.

      Te auta naleza do segmentu D od zawsze, od kiedy siegam pamiecia („siedzialem” w motoryzacji jeszcze jako dzieciak i nastolatek – poczatek lat 90-tych)

      I tak, zarowno A4 (oraz jego poprzednik, czyli 80-ka) oraz BMW serii 3 to auta segmentu D. Tego, samego, ktory w latach 90-tych tworzyly: Ford Mondeo Mk I (i jego kolejne generacje, az do dzisiaj), Peugeot 405, potem 406, 407 itd; Opel Vectra (A, B, C) oraz Insignia; Mercedes 190/klasa C – to najpopularniejsze chyba przyklady.

      Obecnie, dzieki temu, ze kazdy producent napierdziela po kilkadzieisat roznych modeli rozniacych sie chyba jedynie ksztaltem swiatel i kolorem – „stara” definicja segmentow, na ktorej wychowala sie masa takich fanow jak ja, nie ma juz raczej racji bytu.

      Dla porownania – C to tzw. segment Golfa (auta kompaktowe), natomiast E – to tzw. wyzsza srednia (Mercedes E, Audi A6, BMW serii 5 czy „aspirujace” do tego segmentu Peugeot 607 czy Alfa Romeo 166).

      I nie jest kwestia przynaleznosci do danego segmentu to, czy auto zalicza sie do marek premium, jaki ma silnik itp.

    • Namar Okmar

      Nikt nie przeczy, że insignia to auto segmentu D, jednak bmw 3 to rozmiarem blizej do skody octavi a nie opla insigni

    • Tomasz Niechaj

      Przynależność do segmentu nie definiuje tylko rozmiar samochodu, ale reż dostępne rozwiązania. To że Octavia oferuje tyle samo miejsca w środku co A4, nie powoduje z automatu że należy do segmentu D. Inna sprawa, że mocno przeceniasz ilość miejsca w Insignii.

    • minionek

      Skoda Octavia to auto zbudowane na plycie podlogowej Golfa IV generacji (mowimy tu oczywiscie o narodzinach, czyli pierwszej Octavii) – i to definiowalo ja jako auto typu liftback z segmentu C (liftback – klapa bagaznika unoszona razem z tylna szyba)
      Zreszta ta sama plyta podlogowa byla podstawa dla wielu innych aut segmentu C z koncernu VW – Seat Leon i jego liftbackowa odmiana, czyli Toledo II, VW Bora czy Audi A3. A wlasciwie to o ile dobrze kojarze, to wlasnie A3 bylo pierwsze, a Golf IV zaraz po nim (nie sprawdzam w Google, jade „z pamieci” :) )

      Aktualna Octavia fakt, jest sporo wieksza od dwoch poprzednich generacji, alenadal jest to auto segmentu C (Superb jest z D i to jest segment Audi A4, BMW 3 czy Passata)

      BMW zawsze bylo i bedzie autem segmentu D. Autem w segmencie C w ofercie BMW jest BMW serii 1

    • minionek

      I jak juz wspomnial @TomaszNiechaj:disqus mylnie przyporzadkowujesz auta do poszczegolnych segmentow biorac pod uwage jedynie rozmiary.

      Segmentacja pojazdow siega lat 80-tych ubieglego wieku, gdy w ofercie wiekszosci producentow bylo kilka aut i konkurowaly one ze swoimi odpowiednikami innych producentow w tych samych segmentach. Przykladowa gama modelowa przykladowych producentow z przelomu lat 80/90 (i ich segmentacja) wygladala mniej wiecej tak (orientacyjnie, poszzcegolne modele byly produkowane w roznych przedzialach czasowych):

      Opel: Corsa (segment B), Kadet/Astra (C), Ascona/Vectra (D), Omega (E)
      VW: Polo (B), Golf/Jetta (C), Passat (D) – i brak auta w segmenice E
      Audi: brak auta w B, A3 (C), 80/A4 (D), A6(E), A8 (F)
      BMW: brak auta w B, 3 Compact(C), seria 3(D), seria 5(E), seria 7(F)
      Mercedes: brak auta w B i C, 190/C (D), W124/E (E), W126/S (F)
      Peugeot: 106 (mini – tak, byl kiedys taki segment :) ), 205/206(B), 306,307 (C), 405-407(D), 607(E)
      Fiat: Panda (mini), Punto (B), Tipo/Tempra/Bravo/Brava/Marea (C), Croma (D), brak auta w E i wyzej

      itd.

      Ehh, lezka sie w oku kreci :)
      Kupowalem kazdy magazyn motoryzacyjny jaki tylko sie ukazywal. Zylem tym kiedys 24h/7 dni :)
      Z pamieci jestem w stanie przytoczyc wiekszosc oferty silnikowej wraz z parametrami prawie kazdego wymienionego wyzej auta.

      Teraz to juz nie to samo. Poza nielicznymi wyjatkami, takich samochodow juz nigdy nie bedzie :/

    • Namar Okmar

      I chyba właśnie jej podeszły wiek powoduje obecnie taką a nie inną reakcje. Bo jeżeli ktoś kieruje się tym, że chce kupić auto w danym segmencie(a nie marką/ceną/prestiżem) to może wydawać mu się bardzo dziwne stawianie w jednym szeregu 3 i wcześniej wspomnianego superba.

    • ja

      superb i octavia mają to do siebie, że są znacznie większe od konkurencji w swoich segmentach aspirując do okupowania przejścia pomiędzy klasami. octavii oczywiście jest łatwiej być uznaną za pogranicze segmentu c/d, niż superbowi, który jest mocnym d i do e mu daleko. choć właśnie ilością miejsca może zdziwić, zwłaszcza od drugiej generacji, o której żartowano, że vw kazał skodzie wstawić takie paskudne światła, by passat w czymkolwiek był lepszy:)
      moi rodzice mieli octavię II i zapewniam Cię, że choć to był super samochód w tamtych czasach, nie był w segmencie d.

    • minionek

      Zgoadzam sie, obecnie granice pomiedzy segmentami sa mowiac oglednie umowne (bo producenci oferuja obecnie tak duzo modeli i ich wersji nadwoziowych, ze ciezko sie w tym ogarnac).
      Choc wiekszosc osob interesujacych sie motoryzacja od lat (jak ja) zawsze bedzie przyporzadkowywac BMW serii 3 do segmentu D, a Octavie i jej nastepcow – do C.

    • ja

      jak już wchodzisz w lata 2000 z peugeotami, to można wspomnieć o audi B, mercedesie a i bmw 1 no i o pheatonie od vw
      moze warto tez dodać odnośnie segmentu d od BMW, mercedesa i Audi, że są to marki premium, dla których dość charakterystyczne jest, że miejsca w tej klasie jest z tyłu mało.

    • minionek

      Jak napisalem, zestawienie mialo byc tylko „pogladowe” do wyjasnienia idei segmentacji :)

      Ale ok, uzupelnie :)

      Audi B (rozumiem, ze to literowka, chodzilo Ci o Audi A2?)

      Mercedes klasy A – segment B (bo segment C to byl kompakt na bazie klasy W203 – C SportCoupé)

      Phaeton – tak, to byl fajny projekt :) VW chcial tym autem podbic segment F i celowal w Audi A8, Mercedesa S i BMW serii 7. Technicznie perfekcyjne auto. Niestety, nie zdobylo zakladanej popularnosci.

      Odnosnie marek ‚Premium’ – poczatkowo zaliczano do nich tzw. Zlota Trojke (Audi, BMW i Mercedes). Jakos pozniej doloczyly do nich takze japonskie LExus (marka premium Toyoty), Infiniti (premium od Nissana) oraz Acura (premium od Hondy). Niektorzy dziennikarze motoryzacyjni do Premium zaliczali tez Volvo i Lancie.

      Premium oznaczalo (w danym segmencie) auta wyrozniajace sie cena (za ktora oczywiscie szly jakosc wykonczenia, rozwiazania techniczne, prestiz itp.). W segmencie D mozna bylo zatem spotkac podzial na „normalne” auta D (Opel Vectra/Insignia, VW Passat itd.) oraz D Premium (Audi A4, BMW 3, Mercedes C, a potem takze Lexus IS200 czy pierwsze Volvo S60)

  • adsfgvasdf

    wystarczy obejrzec polski test marka na youtube by wiedziec ze autor tego tekstu sponsorowanego nic nie wie o autach :(

  • daniel

    przepraszam ale nie wierzę w wyniki spalania wersji benzynowej, szczególnie w mieście. auto może nie jest szczególnie ciężkie ale poniżej 10l/100km w mieście realnie będzie ciężko zejść

    • Tomasz Niechaj

      W wielu innych samochodach benzynowych miałem nawet niższe wyniki. Wiesz dobrze że miasto miastu nie jest równe. Ważne by robić pomiary w tym samym scenariuszu i na tej samej trasie.

    • Juras

      Pytanie jak robiłeś te pomiary. Jeśli opierałeś się na informacjach z komputera pokładowego to niestety… Prawda jest taka, że standardowo producenci oszukują na spalaniu, choć nawet to nie kwestia oszustwa tylko warunków i sposobów pomiaru. Krótko mówiąc ich pomiar jest nierzeczywisty. Do fabrycznych pomiarów musisz dodać 2-3 litry przy ekonomicznej jeździe. Jeśli masz ciężką nogę to pomnożyć sobie musisz poprzednią liczbę przez współczynnik ciężkości stopy ;). Im większy silnik i większe auto tym oba parametry będą jeszcze większe.

    • daniel

      200+ koni apetyt ma 😀, na opony też 😎

    • Tomasz Niechaj

      Spokojnie, sprawdzam z użyciem dystrybutora. Wyniki podawane przez producenta z syntetycznych pomiarów spalania w ogóle mnie nie interesują.

  • Spark

    Chyba Panowie nie jeździli jeszcze nową Panamerą :)

    • ja

      ale to klasa f, czyli dwa segmenty wyżej…
      a segment wyżej od wspomnianego xf. co tu porównywać?

    • Spark

      „absolutny premium w kategorii styl i charakter⁩” – nawiązałem do tego.

    • ja

      aaa…mimo to, dalej mi się nie zgadza- panamera to dla mnie samochód luksusowy, nie premium.

    • Tomasz Niechaj

      A co jeśli powiem Ci że jeździłem i zdania napisanego tutaj nie zmienię? :)

    • Spark

      O gustach się nie dyskutuje, a autorytetem nie jesteś :)
      Natomiast opierając się na opiniach dziennikarzy motoryzacyjnych i moich własnych doświadczeniach, mogę szczerze powiedzieć, że na rynku nie ma alternatywy dla nowej Panamery w klasie sportowych limuzyn, do której zalicza się m.in. Jaguar wspomniany w tym artykule. Obydwa auta podobają mi się wizualnie, ale Jaguar niestety mocno odstaje jakością wykonania i właściwościami jezdnymi.

    • Tomasz Niechaj

      Po pierwsze, Ty jednak o gustach usilnie próbujesz rozmawiać, co tylko bardziej utwierdza mnie w tym, że niewiele rzeczy jest gorszych od bycia autorytetem dla osób takich jak Ty. Może jednak nie powołuj się na dziennikarzy motoryzacyjnych, bo właśnie wczoraj na prezentacji Q2 mieliśmy niezły ubaw m.in. z Twoich komentarzy. Porównywanie Panamery do Jaguara XE jest tak słabe, że trudno to nawet skomentować. Podobnie jak resztę bredni które wypisujesz.

    • Spark

      Których bredni?

  • Juras

    ” Styl, który wprost przykuwa wzrok niemal każdego, bo niemal każdy ogląda się za tym samochodem”.

    Jaja sobie robisz? Stylistyka zerżnięta z kilku marek i nie wyróżnia się niczym wśród konkurencji. I jak się będziesz upierał, to zestawię ci tu kilka zdjęć aut z przodu, z tyłu i z boku w porównaniu z innymi markami i zobaczysz, że to prawie to samo.

    Prawda jest taka, że trendy wyznaczyli BMW, Audi i Mercedes, a cała reszta tylko ściąga od nich. Tu też mogę zrobić zestawienie fotograficzne różnych marek (jak AW mi zapłaci :)).

    Teraz wszystkie wozy upodabniają się do siebie. Wyjątek stanowią samochody sportowe typu lambo, porshe czy ferrari, luksusowe i samochody amerykańskie, taki wrangler czy mustang te mają swój niepowtarzalny styl i za tym każdy się obejrzy. Za tym Jaguarem wątpię.

    • Tomasz Niechaj

      Nawet jeśli dany element jest skopiowany z innego aura, to i tak całość jest dla mnie powalająca. Wiele sportowych wozów korzystało np. lamp cywilnych aut, np. Mondeo. Dla mnie nic to nie zmienia w kwestii oceny całości.

  • VON MISZKOLTZ

    „W takich czasach żyjemy, że samochody, którymi się poruszamy w jakimś stopniu określają to kim i jacy jesteśmy”.
    Niestety tylko w Polsce, w której zresztą ten status na ulicy w największym stopniu określają „niebite 10 -letnie audiki” sprowadzone z „Reichu”. Taka buracka rzeczywistość (spadek po klienteli Polmozbytu-młodszym Czytelnikom wyjaśnię, że Polmozbty to taki monopolistyczny „dealer” socjalistycznych wehikułów wszelkich marek ) i taki motoryzacyjny kod identyfikacji przynależności do słomianej kasty. Panie Redaktorze, wsiądź do czegoś lepszego, przejedź się, nabierz dystansu, take a deep breath and stop that mumbling. To tylko samochód i niczego, wbrew Twojej opinii, nie wyznacza, bez względu na jego sylwetkę i ilość przycisków w kabinie pilota.

    • Tomasz Niechaj

      Spokojnie, jeździłem samochodami za „bańkę” i więcej :)

  • Smutne Oczy

    Jest dokładnie tak jak napisał ktoś na innym forum. Tu już nie ma stylu, nie ma oryginalności, nic tego auta nie wyróżnia. Przód Mondeo, tył Passata, nie ma kota na masce. Jaguar umarł.

  • Theverge

    Akurat z oferty Jaguara to chyba najbrzydszy i najmniej charakterny model.

  • antypis

    180 koni to jest dla autora premium? Litości… lżejszy civic ma 140 w podstawie…