Wciąż istnieje wiele serwisów, które zbierają dane użytkownika czy przesyłają hasła, ale nie robią tego za pomocą połączeń szyfrowanych. Takie dane, często poufne, wędrują potem po całym internecie niczym pocztówka, którą każdy może przeczytać. Z tego powodu standard HTTPS jest szeroko promowany między innymi poprzez kampanie typu HTTPS Now. Z drugiej strony zakup certyfikatu często jest zbyt dużym wydatkiem dla właścicieli stron internetowych czy też powoduje większe obciążenie serwera. Sami użytkownicy również nie są świadomi istnienia takiego protokołu i zagrożeń z nim związanych. Nie jest to zatem rozwiązanie idealne. Potwierdziło to najnowsze odkrycie jednego z irańskich internautów, który dowiódł, że rząd wystawił podrobione certyfikaty by podsłuchiwać swoich obywateli.

Jak donosi niebezpiecznik, jeden z użytkowników przeglądarki Chrome wykrył, iż rząd jego kraju stworzył aż przeszło 200 fałszywych certyfikatów dla najpopularniejszych stron internetowych takich jak Google. Udało się to dzięki temu, że gigant zakodował na stałe w Chrome listę swoich certyfikatów, dzięki czemu udało się porównać certyfikat łaszywy z oryginalnym.


Czy szyfrowanie sprzętowe wykonywane na każdym urządzeniu użytkownika nie jest lepszym rozwiązaniem?

Po samym odkryciu naruszenia bezpieczeństwa, użytkownik opublikował w internecie informacje na ten temat, co spowodowało szybki odzew twórców przeglądarek. Chrome, Firefox i Opera czym prędzej wprowadziły poprawki do kodu, blokując na stałe w swoich przeglądarkach owe fałszywe certyfikaty. Następnie podjęta została decyzja o tym, by na stałe wprowadzić blokadę wszystkich certyfikatów wychodzących od tzw. urzędu certyfikacji w osobie holenderskiej firmy DigiNotar. To właśnie ta firma we współpracy z irańskim rządem wystawiła owe fałszywe certyfikaty.

Jak zatem wyraźnie widzimy, protokół HTTPS nie jest lekiem na całe zło. Istnieje wiele luk w takim rozwiązaniu szyfrowanego ruchu. Jednym z nich jest właśnie nieuczciwa współpraca urzędów certyfikacji z rządami wybranych państw. Potrzeba innego rozwiązania, które uczyniłoby internet w pełni neutralnym.

Spodobał Ci się tekst? Poleć znajomym:

iStore

iStore

  • Marek

    „To właśnie ta firma we współpracy z irańskim rządem wystawiła owe fałszywe certyfikaty.”

    Proponuje dokladniej przeanalizowac temat.

    • Jozue

      Dokłądnie, bo notka sugeruje, że ktoś współpracuje z irańskim rządem, a w rzeczywistości sprawa była tak samo jak z Comodo.

      WSTYD, ałtorze! Podajesz w notce fałszywe informacje, bo nie chciało ci się ich sprawdzić.

  • http://ddarko.org DDarko
  • sieciobywatel

    Szymonie, ale wiesz, że do szyfrowania ruchu nie trzeba mieć żadnego certyfikatu, bo klucze mogą sobie wygenerować serwer i klient poczty?

    Czy szyfrowanie sprzętowe wykonywane na każdym urządzeniu użytkownika nie jest lepszym rozwiązaniem?

    A co zmieni szyfrowanie sprzętowe? Problemem jest nie samo szyfrowanie, ale uwierzytelnienie serwera (rozpoznanie, że to ten, z którym chcemy się łączyć) oraz bezpieczna wymiana kluczy (w mniejszym stopniu). Szyfrowanie „sprzętowe” nic tutaj nie zmienia.
    To jeszcze precyzując. Klucze były wystawione tygodnie temu i do dziś nie ma pewności, czy jakie klucze zostały wystawione. Lista potwierdzonych fałszywych certyfikatów zawiera m.in. *.*.com i *.*org. Czyli ogólnie rzecz biorąc, większość stron internetowych.
    Ale żeby było jasne – nadal należy stosować SSL i https – po prostu nic lepszego w tej chwili nie mamy, (nie licząc technologii kosmicznie drogich, opartych na fotonice).

  • http://mapbook.info Grzegorz Godlewski

    http://www.f-secure.com/weblog/archives/00002228.html Wygląda na to że po serwerach DigiNotaru irańczycy chodzą sobie jak po swoich. Certyfikaty tej firmy wylatują z przeglądarek MS, FF i Googla więc chyba muszą sobie poszukać nowego interesu.
    Jak padną będzie dobry przykład dla innych firm i zrobi się bezpieczniej.

  • Rafał

    Tak… Cia i inne dane biorą prosto ze źródła a taki Iran musi kombinować… a ludzie się ekscytują mimo że sami są od lat pod dużo większą kontrolą (nagrywanie rozmów, billingi, itp itd)

  • Pingback: Bezpieczeństwo użytkowników Mac OS zagrożone przez opieszałość Apple

  • Pingback: Obecna infrastruktura klucza publicznego nie ma dla mnie przyszłości | prywatnośc, bezpieczeństwo danych internautów, społeczeństwo informacyjne, otwarte standardy