30

Mam nadzieję że to żart i Touch ID w iPhone zostanie z przodu

Kolejny dzień, kolejne przecieki związane z nowymi telefonami od Apple. Tym razem mowa o nowym schemacie, który zdaje się potwierdzać informacje, o których mówi się już od kilku dni.

Nie dalej niż wczoraj Marcin pisał, że tej jesieni Apple zaprezentuje nie dwa, a trzy nowe iPhone’y. Szczerze mówiąc, to kiedy patrzę na obecny katalog firmy — nic mnie już nie zdziwi. Powoli docieramy do sytuacji, w której znalazła się firma przed (nie)sławnym powrotem Steve’a Jobsa za jej stery w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Kilka modeli telefonów, tabletów, coraz więcej komputerów i wariacji kolorystycznych. Robi się tam dość tłoczno.

Z okazji dziesiątych urodzin iPhone’a podobno szykuje się prawdziwa rewolucja. Co za magię przygotowano na tę jesień — jeszcze nie wiemy. Plotek związanych z nowymi smartfonami of amerykańskiej firmy przybywa z każdym dniem, a dziś jeden z popularnych blogerów podzielił się na swoim Twitterze schematem, według którego czytnik linii papilarnych miałby zostać przeniesiony na tylny panel urządzenia i umieszczony pod logotypem.

I jeżeli ten schemat okaże się prawdziwym, to aparat fotograficzny w nowych modelach montowany będzie nie w poziomie, jak to ma miejsce obecnie, a w pionie. Zamieszczony wyżej schemat pokrywa się z plotkami, którymi kilka dni temu dzielił się z wami Maciej. Im bliżej konferencji na której firma zapowie swoje nowe modele telefonów — tym więcej doniesień, domysłów. Atmosfera robi się się coraz gorętsza.

Ten rok będzie jeszcze gorętszy. Okrągła rocznica jest na tyle ważna, że już przed zeszłoroczną premierą iPhone 7 wiele osób podeszło do niej na chłodno mówiąc, że prawdziwa rewolucja szykuje się dopiero za rok. Mimo wszystko kolejek i braków w zaopatrzeniu zabraknąć w tym wszystkim nie mogło! I doskonale wiem, że w tym roku będzie podobnie. Mam jednak cichą nadzieję, że Touch ID zostanie jednak z przodu urządzenia. Chociaż z drugiej strony — jak to zwykle bywa, każda zmiana boli tylko przez chwilę, po tygodniu już i tak zapomnimy, jak to było w używanym przez nas wcześniej urządzeniu. Mam tylko nadzieję, że konstrukcja nie spłata nam psikusa jak w SGS8.