15

Za 20 lat pomyślimy o iPhone X, Galaxy Note 8, smartwatchach i… będziemy się śmiać

Jak komentujemy ubrania z lat 80. czy 90. XX wieku? Najczęściej z nich żartujemy. Ze względu na krój, kolory, rozmiary. Owszem, czasem stwierdzamy, że to oldschool, ale nierzadko przemawia przez nas sentyment, a nie rzeczywisty szacunek. Podobnie odbieramy inne atrybuty tamtych czasów: od samochodów, przez fryzury, reklamy, teledyski, po... sprzęt elektroniczny. Wydają się archaiczne, aż trudno uwierzyć, że ludzie używali tego 2-3 dekady temu. Można przy tym zakładać, że w roku 2040 będziemy podobnie drwić z obecnej mody i wytworów techniki.

iPhone X czy Galaxy Note 8 to flagowe smartfony 2017 roku, sprzęt, który staje się punktem odniesienia dla innych urządzeń mobilnych. Ktoś może oczywiście napisać, że nie będą najlepsze, że przegrają w zestawieniu cena/jakość/możliwości, ale nie zamierzam w to wnikać – będą się cieszyły ogromną popularnością, zarobią miliardy dolarów, po latach będziemy o nich mówić. I to jest istotne. Teraz pojawiają się dobre informacje na temat przyjęcia flagowca Samsunga, za chwilę pewnie podobnie będzie z urządzeniem Apple. A nawet lepiej, zakładam, że smartfon za tysiąc dolarów stanie się hitem.

Naszła mnie przy tym myśl o odbiorze tych urządzeń za 20-30 lat. Gdy dzisiaj porównamy iPhone X z pierwszymi komórkami, zauważymy przepaść – trudno stwierdzić, czy można te produkty wrzucać do jednej kategorii. Nawet, jeśli porównamy go z pierwszymi smartfonami, różnica będzie olbrzymia. Czy na tej podstawie można stwierdzić, że w bardziej odległej przyszłości podobnie spojrzymy na obecne flagowce Apple i Samsunga? Czy dokona się taki przełom i rozwój, byśmy z nostalgią, ale też nieskrywaną nutą żartu kręcili głowami nad tymi urządzeniami? Nie chodzi tu jedynie o ich „osiągi” – przecież za jakiś czas może się okazać, że sama idea smartfona jest przestarzała. Może? Dobre pytanie…

Sprawa nie kończy się oczywiście na iPhone X (ten jest raczej symbolem 2017 roku): podobnie będzie pewnie ze wspomnianymi ubraniami i fryzurami. Za kilka dekad możemy się zastanawiać, jak całe społeczeństwo radziło sobie bez autonomicznych samochodów elektrycznych, bez inteligentnych domów i miast, jak dawaliśmy radę z produktami AMD, Nvidia czy Intel o obecnych parametrach. Zakładam, że możemy się śmiać z naprawdę wielu kategorii produktów, pomysłów i trendów. Tylko co to będzie? Gogle VR? Smartwatche? Tablety? A może one przetrwają próbę czasu? Jak skomentujemy popularne serwisy społecznościowe, ich zasięgi, serwowane treści, szatę graficzną?

Takich pytań jest cała masa. Wiedźmin 3 został okrzyknięty grą roku, może nawet zostanie uznany za najlepszy tytuł 3-5-10 lat. I w 2040 wspomnimy go z nostalgią, będzie się pojawiał w zestawieniach staroci godnych uwagi. Możliwe jednak, że młodsi gracze, ci, których jeszcze nie ma na świecie, uznają go za obiekt muzealny i będą się zastanawiać, jak ich ojcowie i dziadkowie mogli się nad tym rozpływać, poświęcać temu całe tygodnie. Niemożliwe? Posadźcie przed komputerem dziecko i uruchomcie grę z lat 90., w którą młóciliście bez opamiętania. Może miłość do niej przeszła w genach. A może dwie osoby wybuchną głośno śmiechem. Podobnie będzie pewnie ze sporem fanów konsol Sony i Microsoftu oraz ich starciem z miłośnikami grania na PC…

To samo dotyczy też naszych wyobrażeń przyszłości, prognoz i planów. Jeszcze całkiem niedawno wieszczono sukces Windows Phone, dzisiaj po platformie nie ma śladu. Trwało to krócej, niż 3 dekady. Trwało to krócej, niż dekada. Intryguje, jak potoczą się losy podboju kosmosu, tworzenia SI czy komputerów kwantowych, budowania robotów, poszukiwania nowych źródeł energii. Czy na tych polach dokona się przełom, o którym można dzisiaj usłyszeć, czy też zmieni się niewiele, a my będziemy się zastanawiać, jakim cudem ktoś zakładał inny scenariusz? Może upadną wielkie firmy, bez których trudno wyobrazić sobie dzisiaj rynek IT? Może ewoluuje moda na startupy?

Jedno jest pewne: gdy spojrzymy w przeszłość, będzie wesoło. Oby

  • Stachu

    Nie trzeba czekać aż tak długo. Biorąc pod uwagę cenę i oferowane rozwiązania, można śmiać się już dziś.

    • Pytanie: za dwadzieścia lat uznamy, że ten tysiąc dolarów to było coś normalnego czy będziemy się łapać za głowę?

    • stefan

      Nie ma sensu ani odpowiadac na to pytanie, ani go zadawac. Ten artykul tez jest zbedny. Felieton o niczym. Dywagacje czemu trawa jest zielona i czy dobrze by bylo gdyby byla bardziej. Nosz k***.

    • A byłoby dobrze, gdyby była bardziej?

    • Stachu

      Za 20 lat nie będziemy pamiętać jaką siłę nabywczą miało $1k. Za 20 lat będziemy to mieć w dupie.

  • Subiektywnie-obiektywny

    Niekoniecznie… gdy patrzę na ip X to już mi się chce śmiać :)

    • Adrian Nyszko

      A jak porównać ostatnie nieróżniące się od siebie modele i to że barany kupują co rok niezmieniony model z inna cyferką to jeszcze bardziej śmiech

    • Subiektywnie-obiektywny

      ip 6-8 są tak śmieszne, że aż żałosne, więc nawet kąciki ust mi się nie wyginają :)

  • Wiatrak

    Za 20 lat to się będę śmiał ze wszystkiego prócz przelewu z ZUSu :)

  • Warmik

    „Trwało to krócej, niż 3 dekady. Trwało to krócej, niż dekada.”
    Panie redaktorze tutaj nie powinno być przecinków 😎

  • Que sera sera.
    Takie rozważania są zbedne, zwłaszcza że branża IT rozwija się bardzo dynamicznie.

  • Marx

    Za 20 lat nadal bedziemy miec smartfony.
    Ale cofnijmy sie o te 20 lat. Rok 1997. Co mamy na rynku? W zasadzie to samo co teraz :) Apple MessagePad 2100.
    Procesor ARM 162MHz, 1 MB RAM, 4 MB Flash + 8 MB ROM. Rozdzielczosc 480 × 320, tylko szarości. Zasilanie 4 paluszki czyli pewnie około 4000mAh. 0.64 kg, 21.1 cm H × 11.94 cm W × 2.79 cm D

    Zauwazcie co sie zmienilo. Procesory rzad wielkosci szybsze, ilosci pamieci podobnie, ekran podobnie, a bateria…?

    Za 20 lat bedziemy miec po prostu rzad wielkosci szybsze procesory, rzad wielkosci wieksze pamieci, w kwestii ekranu nie spodziewam sie wielkich zmian, bo oko ludzkie jest ograniczeniem. I do tego bateria 1000mAh ;)

    Nie spodziewam sie zastapienia smartfonow czyms innym. Skoro od 20 lat nie wymyslono nic lepszego, a jedynie udoskonalano technologie w srodku, to za nastepne 20 lat bedzie tak samo.

    Czy Apple Newton mnie smieszy? Oczywiscie ze nie. Na swoje czasy byl swietnym urzadzeniem lamiacym wiele barier technologicznych. Podobnie jak nie smieszy mnie ZX Spectrum, Amiga, pierwszy pecet czy pierwszy laptop. Podobnie jak nie smiesza mnie samochody retro czy obrazy sprzed 200 lat. To historia. Nic zabawnego.

    • A teraz wyobraź sobie, że właśnie odkryto sposób aby zmieścić pełnoprawną baterię (kilka amperogodzin) w kostce wielkości ziarenka ryżu. Że udoskonalono asystentów głosowych tak by dało się z nimi rozmawiać jak z żywym człowiekiem. Że ekran 4k może mieć rozmiary soczewki kontaktowej..

      Prawda jest taka, że o ile 20 lat temu dało się kupić coś na wzór smartfona to nikt tego nie traktował jakoś specjalnie poważnie – ot rozwiązanie dla nielicznych, zwykłemu Kowalskiemu wystarczyła komórka ze snejkiem. Tymczasem smartfony robią się podobnie niezbędne jak bielizna, ułatwiają życie, a niektórych rzeczy bez aplikacji zwyczajnie nie zrobisz.

      Osobiście bardziej nastawiałbym się na rozwiązania typu AR, które jeszcze mocniej zintegrują światy rzeczywisty i wirtualny – takie okulary Google, które działałyby na baterii przez pełny dzień, obsługiwane głosowo albo z poziomu zegarka/opaski (albo myślami!) z łatwością wygryzłyby telefony z rynku.

    • Marx

      o ile przekonasz wszystkich ludzi do noszenia bez przerwy okularow. Powodzenia.

  • sfssdf

    nie rozumiem podniecania sie jakimkolwiek telefonem komorkowym.