iPhone X
88

iPhone X: masz bliźniaka? Masz naprawdę spory problem

iPhone X ma być rewolucją na miarę dziesięciolecia rozpoczęcia kluczowej dla rynku smartfonowego serii urządzeń od Apple. Istotnie, zmian jest mnóstwo, Cupertino dogania resztę eksperymentującego rynku i prawdopodobnie znowu zarobi na tym mnóstwo pieniędzy, choć tak naprawdę jest to tylko kompilacja najlepszych cech telefonów komórkowych z ostatniej dekady. Jest tylko jeden problem.

Jeżeli uważnie śledzicie wszystkie wydarzenia wokół Apple, to zapewne orientujecie się, że Apple w swoim jubileuszowym urządzeniu zdecydowało się porzucić dobrze działające i uniwersalne rozwiązanie biometryczne – Touch ID. Zastąpiło je Face ID, które opiera się na skanowaniu twarzy z uwzględnieniem głębi i właśnie w taki sposób użytkownik może się zalogować do swojego urządzenia. Zasadniczo wygląda to na bardzo szczelną formę zabezpieczenia urządzenia, ale jak wynika z testów serwisu Mashable, mechanizm ma pewną słabość. Otóż, jeżeli macie bliźniaka jednojajowego, może się okazać, że zasadniczo nie jedna, a dwie osoby będą w stanie poprawnie zalogować się do telefonu iPhone X.

Tak. iPhone X nie radzi sobie z bliźniakami

Inaczej – radzi sobie, bo odblokowuje urządzenie. MJ i Marc Franklin wzięli udział w teście, w ramach którego jeden z bliźniaków konfigurował Face ID za pomocą własnej twarzy. Urządzenie wykonywało skan i zapamiętywało go. Tuż po tym przekazano urządzenie drugiemu z bliźniaków i okazało się, że innowacyjny sprzęt Apple nie jest w stanie znaleźć żadnych różnic. Co za tym idzie – sprzęt po chwili jest odblokowany, mimo że zasadniczo mamy do czynienia z zupełnie inną osobą. Podobną – i to bardzo. Ale w dalszym ciągu inną.

Phil Schiller stwierdził, że wielkich powodów do obaw nie ma i zasadniczo, powinniśmy się martwić tylko w sytuacji, w której mamy „niedobrego bliźniaka”, który może zrobić nam nieprzyjemnego psikusa. Wtedy powinniśmy zabezpieczać telefon kodem, a nie za pomocą Face ID. Wszyscy ci z Was, którzy bliźniaków nie mają – mogą kupić sobie iPhone’a X i spać spokojnie.

Istnieje równie ciekawa metoda i co ważne – znacznie szczelniejsza

Pamiętacie Lumię 950? Ostatni flagowiec Microsoftu z Windows na pokładzie oferował skaner tęczówki oka działający w ramach usługi Windows Hello. Jak to działało? Świetnie. Powiem więcej – genialnie. Urządzenie było w stanie zalogować mnie nawet wtedy, gdy na nosie miałem okulary przeciwsłoneczne i odbywało się to naprawdę sprawnie. Z kompletnymi ciemnościami również nie było żadnych problemów. Wystarczy, że moje oczy były w zasięgu sensora i wszystko odbywało się tak, jak trzeba. Dlaczego Apple z tego nie skorzystało? Trudno mi ocenić. Ale Face ID to wcale nie jest innowacja na miarę iPhone’a X. Już Touch ID jest bardziej uniwersalne…