Dawno nic nie pisałem o iPhone (w każdym razie ostatnio nie był on głównym tematem moich postów). Dzisiaj jednak przeglądając CrunchGear natknąłem się na bardzo ciekawą notkę Michaela Arringtona dotyczącą dedykowanego dla iPhone/iPoda serwisu iFan. Widzieliśmy już trochę gier na tą platformę. Jedne gorsze, a inne lepsze. iFan to jednak coś zupełnie nowego grach na tą platformę.
Firma SGN stworzyła serwis internetowy i aplikację dla iPhone, która pozwala korzystać z telefonu/odtwarzacza niczym z kontrolera do konsoli Wii, za pośrednictwem którego możemy grać w 3 gry dostępne w serwisie iFan. Żebyście mogli to sobie lepiej wyobrazić zobaczcie poniższą prezentacje.
iFun Golf from SGN on Vimeo.
W iFan użytkownik nie gra na samym iPhone lecz w serwisie internetowym na zwykłym komputerze. Telefon stanowi jedynie kontroler, który przy użyciu dedykowanej aplikacji łączy się poprzez internet z serwisem iFan i umożliwia granie.Serwis udostępnia w tej chwili 3 gry: iGolf, iBowl oraz iBaseball. Twórcy zapowiadają już niedługo kolejne gry.
Według mnie pomysł jest świetny, choć wykonanie trochę gorsze. Uważam po prostu, że poziom grafiki jest jak na dzisiejsze standardy trochę kiepski. Jak widzieliśmy na powyższej prezentacji, golf nie jest nawet płynny. Mam nadzieję jednak, że kolejne tytuły będą coraz lepsze. Grafika oczywiście nie jest najważniejsza, gdyż liczy się znana z dawnych czasów “miodność” gry (dzisiaj znana pod nazwą gameplay). Zresztą Wii jest tego świetnym przykładem.
Gratuluję SGN pomysłu na nowy model rozrywki i ciekawe wykorzystanie iPhone. Z czasem prawdopodobnie wokół ekranu gry pojawią się reklamy, które uczynią ten biznes dochodowym. Poza tym, generalnie uważam, że sensory ruchu w grach komputerowych będą w najbliższym czasie pojawiać się coraz częściej. Myślę, że na PC również.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Ale… “miodność”?.. Za moich czasów to była “grywalność” :)
@rafalski: co to za czasy, to Ty na cymbergaju się wychowałeś? ;-)
Za moich czasów (TopSecret, Secret Service, co ten termin stosował – nie jestem pewny, ale Gulash w Secret Service to stosował) najczęściej się chyba właśnie używało “miodność”. No ale co kraj, to obyczaj.
@rafalski: “miodność” pochodzi chyba jeszcze z klasycznego Secret Service;)
Fajne, pozyczylem od kolego sluchawke, zagralem, spocilem sie i zmachalem :) Daleko tej aplikacji na razie do miana “symulatora” ale przeciez to wersja pierwsza.
“Grafika oczywiście nie jest najważniejsza, gdyż liczy się znana z dawnych czasów “miodność” gry (dzisiaj znana pod nazwą gameplay). Zresztą Wii jest tego świetnym przykładem.”
Mitem jest słaba grafika Wii, są gry, gdzie różnice nie są widoczne na pierwszy rzut oka.
AK: Polecam Wii i 2 gry: olimpiada oraz boks z Wii Sports. Jak ktoś lubi, może sobie WiiFit kupić, tzn. BalanceBoard, jak wyjdzie na niego kilka gier (ja czekam na boks (Prize Fighters)) to będzie naprawdę ciekawie, w tej chwili to co jest w zestawie daje sporo radości, ale nie ma czegoś (IMHO) co przyciągałoby na stałe do korzystania.
@ PiotrB: Ja nie twierdzę, że Wii ma kiepską grafikę lecz nie jest ona w tym konkretnym przypadku najważniejsza. Nintendo wyłamało się w ten sposób z wyścigu megaherców i megabajtów, który kiedyś napędzał rynek gier wideo.
@Paweł Iwaniuk: imho ‘fenomen wii’ polega dokladnie na tym http://www.reghardware.co.uk/2008/04/22/epic_mike_capps_wii_virus/ – to wirus z iloscia dobrych gier ktora policze na palcach… jednej reki;]
Ja sam jakoś nie narzekam na ilość gier na Wii. Jestem typowy casual gamerem i nie ślinie się na widok GTA4:P Choć chętnie bym zagrał;)
@Paweł Iwaniuk: bo myslisz o grach ktore ukazuja sie na wszystkie platformy a mi chodzi o dedykowane, bo jesli chce grac w need for speeda to raczej sensu nie ma wii kupowac skoro na x360 jest to samo tylko ze lepsze;] a zeby grac w boks czy zelde to raczej sie specjalnie nie kupuje konsoli szczegolnie ze to sie wkoncu znudzi – jakby nie bylo, nie przepadam za wii:P
uciekło wideo :-(