Od dawna wiadomo, że korzystanie z internetu ma wpływ na nasze życie. Sieć sprawia, że ludzie nabywają nowych umiejętności. Internauci są grupą społeczną u której socjolodzy zaobserwowali również pewne zachowania, których nie znano nigdy wcześniej. Ostatnio jednak amerykańscy naukowcy stwierdzili, że internet oraz technologie z nim związane mają również wpływ na funkcjonowanie naszych mózgów.
Gary Small, specjalista ds. funkcji mózgu z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles stwierdził na podstawie obserwacji swoich studentów, że osoby biegle posługujące się internetem oraz korzystające z komunikatorów IM posiadają ponad przeciętnie rozwinięte umiejętności filtrowania informacji i podejmowania szybkich decyzji.
Naukowcy jednak zgodnie twierdzą, że choć sieć może mieć pozytywny wpływ na funkcjonowa naszych umysłów to ma również negatywny wpływ na kontakty interpersonalne z żywym człowiekiem. W dobie zjawisk takich jak web 2.0 wiele osób (zjawisko dość powszechne na zachodzie) sprowadza swoje kontakty z innymi ludźmi do wspomnianych komunikatorów lub serwisów społecznościowych.
Zdaniem Smalla, w przyszłości tylko osoby które będą potrafiły zrównoważyć swój rozwój społeczny i technologiczny będą odnościć sukcesy w życiu osobistym, zawodowym i publicznym.
Więcej na ten temat: Yahoo! Tech

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

dziś to nawet na sex trzeba sie umawiać z chłopakiem przez gg… to dopiero lol 21 wieku
Fajnie, że Internauci mają lepsze zdolności filtrowania informacji i szybciej podejmują decyzje… ale na przykładzie swoim i znajomych obserwują, że ujemną stroną jest mniejsza wiedza szczegółowa (wiemy lub słyszeliśmy o większej liczbie rzeczy, ale bez Internetu nie jesteśmy w stanie nic o nich więcej powiedzieć), albo raczej mniejsza pewność co do niektórych faktów. Szczególnie jest to dla mnie widoczne w językach obcych i w takich ciekawostkach dot. życia codziennego.
@ Naukowcy jednak zgodnie twierdzą, że sieć (…) ma również negatywny wpływ na kontakty interpersonalne z żywym człowiekiem.
Jak ktoś pisze “naukowcy zgodnie twierdzą”, to zwykle znaczy, że nie sprawdził dokładnie, albo że potrzebuje wsparcia autorytetu tam, gdzie nie ma pod ręką dobrego argumentu. Co to znaczy “negatywny wpływ na kontakty z żywym człowiekiem”? Czy kontakty przez sieć to kontakty z martwym człowiekiem czy może z bezduszną maszyną? Czy większość z Was stała się odludkami? Wokół was jest mniej żywych ludzi? Trudniej się z nimi dogadać? Macie gorszy i rzadszy kontakt z bliskimi? Gorszy niż mieli pradziadkowie wymieniający ze znajomymi i rodziną papierowe listy raz na kwartał?
No bez jaj…
Kontaktów jest więcej, informacji jest więcej, więc jasna rzecz, że trzeba przeżuwać te dane szybciej, filtrować i szybko podejmować decyzje. Nie robiłbym jednak dramatu z tego, że jakiegoś Wieśka poznanego przez sieć
szybko eliminuję z pamięci :-)
[...] cyberchondrii jest szybka i często pobieżna analiza wyników wyszukiwania (internet rzeczywiście zmienił nasz mózg). Internauci patrzą zazwyczaj tylko na pierwsze pozycje. Jeśli zobaczą tam np. raka czy objawy [...]
“W dobie zjawisk takich jak web 2.0 wiele osób (zjawisko dość powszechne na zachodzie) sprowadza swoje kontakty z innymi ludźmi do wspomnianych komunikatorów lub serwisów społecznościowych.”
Autor chyba nie był nigdy na zachodzie – tam na prawdę żyją ludzie tacy jak my, a ich kontakty nie ograniczają się do skype’a i klikania, poważnie!