• Internet to problem

    BusinessWeek opisuje dzisiaj sytuację branży muzycznej i wpływ internetu na dochodowość ze sprzedaży muzyki – zdecydowanie jest problem, którego na razie nie wiadomo jak rozwiązać. Paweł Nowacki (naczelny wiadomości24.pl) opisuje trudną sytuację tradycyjnej prasy oraz jej kłopoty z dostosowaniem się czy też adaptacją do nowych warunków jakie narzuca internet (ten artykuł dużo bardziej mi się podobał i jest dużo lepszy merytorycznie niż atak na wykop). Cały czas też dochodzą informacje z polski i zagranicy o spadających nakładach prasy, o zamykaniu gazet czy też dużych redukcjach zatrudnienia w redakcjach (polecam obejrzeć ciekawy materiał w którym Tomasz Wróblewski opowiada o tym co się dzieje z gazetami)

    Z internet problem ma też branża filmowa – tutaj jednak narzeka się na dostępność nielegalnych kopii filmów które są chyba już masowo rozpowszechniane nie tylko przez sieci P2P ale również poprzez serwisy internetowe hostujące pliki (co ciekawe na razie nie słyszę aby z tą formą “piractwa” tak zaciekle walczyli).

    Właściwie jedyną branżą z kategorii mediów która jeszcze nie ma chyba dużych problemów przez internet jest telewizja – wprawdzie cały czas mówi się o telewizji internetowej ale nadal nie wiadomo czy ma to być VOD czy też po prostu typowa transmisja programów telewizyjnych w internecie (wydarzenia, publicystyka itp.) czy może miks obu tych pomysłów, a może jeszcze coś innego.

    Widać, że większość dużych branż jest niezadowolona z wpływu internetu na ich biznes, niektórzy starają się aktywnie szukać sposobu na rozwiązanie “problemu” czy też metody na adaptacje do nowych warunków, inni uznali że jedyną obroną jest atak, protest itp.

    Jako użytkownik internetu powinienem więc być zadowolony bo wszystkie te zmiany wpływają na to, że muzyka, filmy, informacje są łatwiej dostępne i dużo tańsze. Niestety ja zadowolony do końca nie jestem – doceniam fakt niskich cen ale niepokoi mnie to czy wraz z branżą nie będziemy powoli zabijać jakości jej produktów? Czy na przykład portal internetowy z informacjami który skutecznie zabija prasę będzie stać na dobrą redakcję, która nie będzie gonić tylko za newsem i zajmie się dziennikarstwem śledczym, analizami, klasyczną publicystyką? Czy branża filmowa będzie nadal w stanie robić wysokobudżetowe filmy i rozwijać filmową technologię kiedy zoptymalizujemy jej zyskowność do minimum?

    Nie wiem czy to wina kryzysu, internetu czy też brak świeżych pomysłów w branży filmowej ale uważam, że powstają coraz gorsze produkcje. To samo zresztą tyczy się prasy, gonienie za sensacją w typowych dziennikach papierowych powoli zaczyna przypominać to co dzieje się w internecie, co gorsza dobra prasa mając swój portal w internecie również zaczyna wyścig na newsy.

    Jestem i będę zawsze fanem technologi i internetu, uważam jednak, że faktycznie problem istnieje i mimo iż na razie dotyczy on bardzo dużych i do tej pory szalenie zyskownych biznesów to jednak moim zdaniem wymaga on uwagi obu stron barykady czyli zarówno wytwórni i producentów jak również twórców serwisów internetowych, portali, e-commerce itp.

    Nie podoba mi się na pewno perspektywa przyszłości w której zamiast dobrej prasy będzie szybki news, zamiast dobrego filmu będzie kolejna komedia romantyczna, i nie będzie już teledysków ponieważ są za drogie i nie efektywne z punktu widzenia sprzedaży muzyki w internecie.

    Dodaj do:
    • Wykop
    • Facebook
    • Blip
    • Sledzik.pl
    • Flaker
    • Twitter
  • KOMENTARZE

    1. czarnalilu

      ja jednak byłabym daleka od wieszczenia tragedii, myślę ze jeszcze długa droga i nie jedna rzecz nas zaskoczy jeśli chodzi o rozwój internetu ale, myślę że jednak nie będzie on poważnym zagrożeniem dla innych mediów, tak jak telewizja nie jest zagrożeniem dla radia, po prostu potrzeba czasu na to żeby wszystko się ustabilizowało i stare media odnalazły swoje miejsce, przecież każde z nich jest tak rożne, że ciężko je nawet do siebie porównywać, zawsze znajda się osoby które z chęcią sięgną po gazetę czy posłuchają radia a taka sytuacja tylko wymusi rozwój

    2. Paweł

      Tytułem komentarza link do dzisiejszego wydania “Rzepy” http://www.rp.pl/artykul/272412.html
      No i jeszcze raz wyjaśniam, nikogo nie atakuję, nie atakowałem – stwierdzam tylko fakt. O tym samym wspomina zresztą Jakub Bierzyński.

    3. tomek

      jakie tam zagrozenia? zmiany i juz. zmiany zawsze kogos czynily szczesliwym innych nie. i tak w kolko ;)

      dziennikarstwo sledcze nie zniknie. moze pojawi sie bezplatne dziennikarstwo sledcze, moim zdaniem bardziej obiektywne? moze internet na ludziach wymusi bardziej krytyczne myslenie? czemu nie? domorosli analitycy czesto przerastaja ich komercyjnych odpowiednikow – czesto nie maja po prostu na glowie roznego rodzaju bagazu, ktory zaciemnia im sytuacje.

      to jak z krytykami muzycznymi, czy filmowymi – zajmuja sie krytykowaniem bo wlasna produkcja ich przerasta. no wyjatkiem moze jest Marilyn Manson :D

      mysle, ze kazdy sobie moze wybrac czy widzi wszedzie zagroznia, czy szanse.

    4. Grzegorz Marczak

      @tomek:

      jakie tam zagrozenia? zmiany i juz. zmiany zawsze kogos czynily szczesliwym innych nie. i tak w kolko ;)


      Szanse jakie daje internet to ja akurat opisuję codziennie – ale nie można powiedzieć, że nie ma problemu. Zmiany to nie slogan który ma tłumaczyć wszystko, szczególnie kiedy kompromis będzie bardziej efektywny chociażby ze względu na jakość.

    5. Grzegorz Marczak

      @Paweł:

      No i jeszcze raz wyjaśniam, nikogo nie atakuję, nie atakowałem


      Paweł, z całym szacunkiem ale atakowałeś a przynajmniej tak odebrali to czytelnicy i min ja.

    6. tomek

      @Grzegorz Marczak:

      Szanse jakie daje internet to ja akurat opisuję codziennie – ale nie można powiedzieć, że nie ma problemu. Zmiany to nie slogan który ma tłumaczyć wszystko, szczególnie kiedy kompromis będzie bardziej efektywny chociażby ze względu na jakość.


      hmmm, za to co piszesz na blogu oczywiscie szacun. nie byloby mnie tu jakbym mial do tego bloga inny stosunek.

      demonizowanie internetu za to, ze ktos nie przewidzial jego rozwoju, to chyba nie tedy droga. slowem problem jest – ale maja go ci, co nie widza, albo nie chca widziec, znaczenia internetu.

      prawdziwy problem to ma kilkadziesiat procent ludzi na ziemi, ktora nie ma co jesc. a problem jakiejs redakcji, czy wytworni filmowej to pestka. naprawde zyjemy w raju. no ale nie o tym jest ten blog ;)

    7. Paweł B

      kiedy zoptymalizujemy jej zyskowność do minimum?


      optymalizacja to ulepszanie (optimus – najlepszy itd.)
      lepsze byłoby ‘kiedy sprowadzimy…’

    8. Grzegorz Marczak

      @tomek:

      slowem problem jest – ale maja go ci, co nie widza, albo nie chca widziec, znaczenia internetu.


      I tu się różnimy bo moim zdaniem problem powinien być rozwiązywany przy współpracy obu stron – robi to zresztą doskonale Google z Youtube współpracując z wytwórniami muzycznymi. Może tak samo powinna wyglądać współpraca gazeta z portalami ?

    9. tomek

      @Grzegorz Marczak:

      I tu się różnimy bo moim zdaniem problem powinien być rozwiązywany przy współpracy obu stron – robi to zresztą doskonale Google z Youtube współpracując z wytwórniami muzycznymi. Może tak samo powinna wyglądać współpraca gazeta z portalami ?


      dokladnie to mam na mysli piszac, ze jak ktos nie widzi internetu, to moze sobie teraz pluc w brode, ze ma reke w nocniku.

      gazety wspolpracuja z portalami. z tego co sie orientuje, to agregatory zwiekszaja im liczbe odwiedzajacych, a nie zmniejszaja. paru panikarzy podnosi larum, ale to raczej ze swojej niewiedzy. inna sprawa jest z tymi co autentycznie zagarniaja tresci do siebie – to juz jest kradziez, jezeli publikuja tresci ktorych wlasciciele zastrzegli sobie do niej prawa. a ze coraz mniej ludzi kupuje dodatkowe kilogramy makulatury? to chyba nawet lepiej dla matki ziemi. choc podobno jedno zapytanie do googli to tak, jakby zagotowac dwa czajniki wody :D

      co do muzyki i filmu – model itunes sie sprawdza. model biznesu sie zmienil – ci co sie przystosowali zyskuja, ci co nie chca nie zyskuja. ze prawdziwa kase zarabiaja producenci sieczki? mnie to naprawde nie boli. ludzie tego sluchaja/ogladaja – wiec czemu nie? kiedys im sie znudzi. kapele robiace fajna muzyke tez biedne nie sa. mase kasy zarabiaja koncertami. zreszta co to za artysta, ktory tworzy i wystawia reke po kase za swoja sztuke? albo artysta, ktory robi sztuke, ktorej nikt nie chce ogladac, albo nie moze zrozumiec i dziwi sie, ze nikt go nie zna :P

      slowem wspolpraca, wspolpraca i jeszcze raz wspolpraca ;)

    10. mantrid

      wprawdzie cały czas mówi się o telewizji internetowej ale nadal nie wiadomo czy ma to być VOD czy też po prostu typowa transmisja programów telewizyjnych w internecie (wydarzenia, publicystyka itp.) czy może miks obu tych pomysłów, a może jeszcze coś innego.

      Podobno w USA, za sprawą popularnych tam DVR, telewizja w postaci transmisji przestaje właściwie istnieć. Dzieci nie czekają już na swoją ulubioną bajkę, puszczaną na stacji codziennie o 8:45 – po prostu siadają przed TiVo czy innym gadżetem i “zamawiają” nagrywanie wszystkich odcinków, które to potem można obejrzeć w dowolnym momencie. świadczy to o transformacji, która przechodzi najwyraźniej również telewizja za sprawą internetu (z sieci pobierane są aktualne programy TV w oparciu o które DVR nagrywa programy). tak więc myślę, że telewizja internetowa nie będzie miała charakteru pasywnej transmisji, skoro taki charakter traci sama telewizja “w realu”…

      Ja także obawiam się, że jakość produktów drastycznie spadnie. ale być może po pewnym czasie, zacznie nam brakować wysokiej jakości filmów i specjalistycznego dziennikarstwa na tyle, że zaczniemy być skłonni płacić za nie w sieci. na razie płacić nie chcemy, bo jesteśmy przyzwyczajeni do freeconomy. ale jeśli to, co freeconomy oferuje, zacznie nam wychodzić bokiem, być może przekonamy się do płacenia w sieci.

    11. ebiznessalesman

      Jasne, że jakoś produktów i usług spada i według mnie to wina Internetu. Wszystkiego jest zdecydowanie za dużo! Serwisy, serwisiki, blogi, portale.. Ileż można?
      Poza tym jakoś spada bo ludzie za dużo czasu poświęcają życiu w sieci, a co za tym idzie, spada ich poziom kreatywności i twórczości, ponieważ nie czerpią pomysłów z otaczającego ich świata, tylko z otaczających ich serwisów internetowych.
      Ja uważam, że jest to smutne, jednak inni widzą w tym tylko zmianę, jeszcze inni współpracę ;)
      No chyba, że to wina ewolucji :)

    12. tomek

      ebiznessalesman:

      na przykladzie jakich uslug/serwisow/serwisikow tak twierdzisz? co konkretnie sie pogorszylo i w jaki sposob to zmierzyles?

      nie jest tak, ze to wlasnie przez ten znielubiany internet lepiej mozesz zauwazyc, ze w sklepach probuja Ci wcisnac kit za 200% ceny? miales przed internetem dostep do statystyk, przepisow, informacji w ten sam sposob? jak dla mnie dzieki temu, ze mam do wszystkiego blyskawiczny dostep to moge szybciej zauwazyc, ze jakas gazeta sciemnia. wczesniej tak nie bylo.

      co do tego, ze ludzie emocjonalnie sa ubozsi – sam do niedawna tak uwazalem, ale to sa po prostu nowe pokolenia, ktore posluguja sie innymi jezykami. ze pokolenie google teraz nie potrafi myslec krytycznie? a czy powielanie bledow z tej samej encyklopedii oznaczalo, ze ta wiedza byla wlasciwsza?

      ostatnie w forum bodajze bylo pare artykulow, z ktrych wynika, ze coraz wiecej psychologow twierdzi, ze gry sieciowe nie tylko szkodza.

      otaczajace nas serwisy internetowe to jest nasz swiat – wole gory i morze, ale internet to tez moja rzeczywistosc, ktora nawet lubie ;)

    13. doodge

      A czy to nie jest przypadkiem tak, że branże te są niezadowolone, bo są zbyt duże i ociężałe, żeby zacząć szukać w internecie nowych okazji? Do tej pory było im dobrze, robili co chcieli i nie musieli się zbytnio namęczyć, żeby zarobić. Nic dziwnego, że tego typu molochy czują niechęć do zmian…

    14. ebiznessalesman

      @tomek


      Nie posiadam konkretnych danych statystycznych. Komentarz napisałem na podstawie własnych doświadczeń związanych z Internetem. Chodzi mi np. o powielanie przez internetowe wydania gazet, wiadomości pochodzących dajmy na to z blogów: http://mob24.pl/2008/12/16/mob24pl-cytowany-przez-gazetapl/
      Oczywiście nie o to konkretnie chodzi w artykule Grzegorza ale według mnie jest to ze sobą powiązane, bo mówimy o coraz gorszej jakości “informacji”, którą odnajdujemy w sieci i tylko w sieci.
      Moim osobistym zdaniem, brak odnoszenia się do źródeł i do wiedzy empirycznej, powoduje to, iż w sieci każdy, powielając informacje, uważa się za swego rodzaju specjalistę w danej dziedzinie, bo zamieszczony tekst (wcześniej skopiowany) traktuje jak swój własny.
      Ktoś kto przeczytał informację o “bateriach przyszłości” na portalu gazety nigdy nie dowie się skąd pochodzi prawdziwe źródło tej informacji.
      I jeszcze odnośnie tego na podstawie czego twierdzę, że jakość się pogarsza?
      Używam narzędzia FairShare – http://beta.fairshare.cc/fairshare/homepage
      Ten serwis pozwala na odnalezienie w sieci kopii tego co np. sam napisałeś na swoim blogu.
      I tak, ja też pisze bloga. Nie jest to blog profesjonalny i nigdy takim nie miał być, po prostu, piszę bo lubię. Ale dzięki FairShare wiem, że nawet tak badziewne teksty jak moje są czasami kopiowane ;)

    15. Mietek102

      Moze inaczej. to klasyczni wydawcy maja problem ze znalezieniem nowego modelu biznesowego. Zamiast skupic sie na nowych kanalach dystrybucji walcza z wiatrakami.

      O redakcje i jakosc tak bym sie nie bal. Dziennikarze sledczy nie znikna zupelnie ale mamy za to wielu dociekliwych blogerow, ktorzy jak w przypadku np: Olgierda nie daja zyc firma, ktore musza miec sie na bacznosci caly czas.

      Niech wydawcy, tworcy filmowi skupia sie na dawaniu nowych narzedzi a nie sciganiem piratow i wymyslaniu strat.

      Dlaczego do dzis w Polsce nie ma sklepu z MP3 prawdziwego, dlaczego nie mozna sobie legalnie zaplacic i sciagnac film z wypozyczalni online?

      Dzis w Polsce ale i nie tylko po prostu nie ma alternatywy :)

    16. slawek22

      @ebiznessalesman:

      >Oczywiście nie o to konkretnie chodzi w artykule Grzegorza ale według mnie jest
      >to ze sobą powiązane, bo mówimy o coraz gorszej jakości “informacji”, którą
      >odnajdujemy w sieci i tylko w sieci.

      >Rynek prasowy ożywiła co prawda premiera najpopularniejszej obecnie gazety
      >„Fakt” w październiku 2003 r

      Piewcy “jakości” informacji drukowanej mieli może przyjemność wziąć do ręki najpopularniejszą w Polsce gazetę – “Fakt”? Jeśli tak wygląda “wzór jakości” dziennikarskiej to ja dziękuję za papierowe wydania.

      @Grzegorz Marczak:
      Na prawdę sądzisz, że internet pogarsza “jakość” informacji? Moim zdaniem znacząco ją polepsza. Takie codzienniki i kolorowe brukowce to niestety “towar” dla idiotów i kiedy to pierwszy raz zobaczyłem to nie wiedziałem, śmiać się czy płakać.

      Moim zdaniem o to w tym chodzi. Można zrobić fotkę na całą stronę, napisać “olaboga świat się kończy”, pod tym jeszcze jedna fotka + 4 linijki tekstu i to gówno wciskać różnej maści “inteligentom” każdego dnia w kiosku. W internecie takie coś nie przejdzie, bo pudelek to przy tym to ogrom pracy i twór skierowany do reprezentantów elity intelektualnej (nie wystarczy naklepać 3 fotek, napisać 2 zdań i już jest takzwany “artykuł w fakcie”).

      I pewnie z tym jest problem. Producenci podków mają problem z producentami samochodów bo nie istnieje prawo, które nakazuje każdemu obywatelowi jeździć konno. Powinno istnieć, bo konie są fajne, bezpieczniejsze, nie wywołują efektu cieplarnianego, etc. :)

      Może po prostu klasyczne dziennikarstwo nie potrafi się dostosować i powinno podzielić losy kowalstwa. Trzeba iść z duchem czasu.

    17. Marcin

      Tak się akurat zdarzyło, że w Polsce kryzys (który dopiero nas czeka) nałożył się na rewolucję medialną czyli przenoszenie treści z mediów prehistorycznych na nowe. Co z tego wyjdzie – Ja wiem. Inni nie wiedzą i się rzucają :)

      Po lekku…

    18. gmati

      @czarnalilu

      [...]tak jak telewizja nie jest zagrożeniem dla radia, po prostu potrzeba czasu na to żeby wszystko się ustabilizowało i stare media odnalazły swoje miejsce, przecież każde z nich jest tak rożne, że ciężko je nawet do siebie porównywać, zawsze znajda się osoby które z chęcią sięgną po gazetę czy posłuchają radia a taka sytuacja tylko wymusi rozwój


      @czarnalilu: Prasa, radio i telewizja w jednym miejscu. Do tego sama wybierasz co słuchasz, czytasz, oglądasz. To jest zagrożenie dla mediów tradycyjnych.
      Inna kwestia, jest taka, że jak na razie nie ma dobrych kanałów dystrybucyjnych treści płatnych od producentów. Gdy takie się pojawią na dużą skalę, myślę, że sporo się wyjaśni w tej kwestii.

    19. milof

      @Mietek102:

      O redakcje i jakosc tak bym sie nie bal. Dziennikarze sledczy nie znikna zupelnie ale mamy za to wielu dociekliwych blogerow, ktorzy jak w przypadku np: Olgierda nie daja zyc firma, ktore musza miec sie na bacznosci caly czas.


      Nie można jednak postawić znaku równości między blogerem, a dziennikarzem który spędza cały swój czas zawodowy nad danym tematem.

      Dodatkowo kto wysyłałby naszych blogerów np. do Iraku?

    20. tomek

      @milof:

      Nie można jednak postawić znaku równości między blogerem, a dziennikarzem który spędza cały swój czas zawodowy nad danym tematem.Dodatkowo kto wysyłałby naszych blogerów np. do Iraku?


      Nie mozna miedzy nimi postawic znaku rownosci, bo nie sa oplacani przez politykow? czy dlatego, ze nie tak latwo ich namierzyc jak np kataryne? czy dlatego ze sa zblazowanymi “profesjonalistami”, ktorzy nie pisza dlatego, zeby cos zmienic, tylko dla kasy? :/ oczywiscie i wsrod blogerow i wsrod zawodowcow mozna znalezc obie kategorie, ale wydaje mi sie, ze teraz jest czas blogerow.

      kto wysle ich do iraku? – sami sie wysla, jak sie okaze, ze ich blogi sa chetniej czytane niz blogi tradycyjnych dziennikarzy – to jest tylko kwestia czasu, bo ludzie mimo wszystko kretynami nie sa.

    21. Łukasz

      Ja jeszcze wtrącę słówko. Być może faktycznie jakimś zagrożeniem dla koncernów jest piractwo, o którym mowa wyżej – sieci p2p i hostingi dają możliwości ściągnięcia wszystkiego.
      Jest jednak jedno “ale”…
      A tym jest mój czas.Ten film, czy mp3 trzeba ściągnąć. O ile w wieku 18 czy 20 lat miałem na to czas i chęci (i brakowało kasy), to teraz mam rodzinę, pracę i wole po przyjściu z pracy wsadzić film z wypożyczalni do DVD i wcisnąć PLAY. Ile go wypożyczam?? 5 minut po drodze z pracy. A na wybranie i ściągnięcie filmu nie starczy tyle. Fakt – sam się ściąga, łącza są coraz szybsze ale i tak potem trzeba jeszcze stracić czas na rozpakowanie go, dobranie napisów, które często nie pasują albo kończą się w połowie…
      Ostatnio zniszczyłem kolekcje filmów (ponad 500 tytułów) na divx… Oczywiście nie musze mówić o pochodzeniu – wiecie studia, brak kasy i te sprawy. Ale teraz mi to nie potrzebne bo mnie stać na to aby oszczędzić 30 minut za 4zł. I to zawsze będzie potrzebne bo zawsze będą istnieli tacy jak ja.

      A co do wytwórni, Grzegorz, to za czasów jak miałem 18 lat (było to 10 lat temu) to gadka była ta sama, taki sam mieli problem a jakoś do tej pory wytrwali. Więc chyba nie ma co się nimi przejmować. Zgodzę się natomiast z przedmówcami że większym problemem są głodujący i miłoby było gdyby im te wytwórnie pomogły niż walczyć w sądzie o następne miliony które i tak mają na koncie… Nawet kosztem mnie i żebym miał płacić 5zł a nie 4 w wypożyczalni :)

    22. Dziobas Rar Player

      Łukasz, to jest śmieszne, że uważasz że skorzystanie z wypożyczali (do której trzeba się fizycznie przejść) jest szybsze od skorzystania z internetu.;-)
      Filmu nie trzeba rozpakowywać, można go obejrzeć bez rozpakowywania za pomocą Dziobas Rar Player ( http://ds6.ovh.org/drppl.html ). Nawet nie trzeba czekać do końca ściągania i można zacząć oglądać po pobraniu 30mega (przynajmniej tyczy się to filmów z polishtracker). Program dopasowuje napisy nawet jak nazwa pliku jest zmieniona (po hashu).
      Jak piractwo będzie się tak rozrastało to połknie wytwórnie. Chyba, że będzie tak że to Amerykanie będą płacić za filmy.

    Odpowiedz

    Connect with Facebook

  • W POPRZEDNIM TYGODNIU

    Z wizytą w Życiu jak Marzenie
    Nowy wykop.pl i znów trzeba się przyzwyczaić
    Ad4Mass - kolejny konkurent dla AdTaily
    Papilot w Startup School - czyli rozmów Agnieszczaka cd.
    wiem-jem.pl - wszystko może cię zabić
    Polskie Gizmodo
    Team Europe Ventures uruchamia fundusz inwestujący również w Polsce!
    Oszukani przez PARP .pl
    Ruszył Google Apps Marketplace
    Nagrania wszystkich 23 prezentacji z TEDx Warsaw już dostępne
    O rozczarowaniach jakością Macbook Pro
    Google Reader dla blondynek
    Rewolucja w grach czyli OnLive już w czerwcu!
    Webstary to mały pikuś przy wynikach konkursu na blog roku (wiadomości24)!
    Nasza Klasa się rozpędza!
    I co z tym wyszukiwaniem w czasie rzeczywistym?
    Move czyli nowy kontroler do gier na PlayStation
    Dlaczego Apple powinno opatentować imię "Steve"
    Oni wracają czyli A-Team!