Poniższy obrazek (via Chlitto na Flakerze) jest świetnym przykładem na to, że internet nie jest innym odseparowanym światem. Wypowiadając się na głos, szczególnie kiedy podpisujemy się imieniem i nazwiskiem powinniśmy zawsze pamiętać o tym, że nasze wypowiedzi są publiczne. Niezależnie od tego czy jesteśmy na zamkniętym forum czy też w gronie samych znajomych.

Nie można mieć pewności iż poniższa scenka nie jest inscenizowana specjalnie po to aby wywołać trochę zamieszania. Jestem natomiast pewien, że tego typu sytuacje zdarzają się co chwila w internecie. Wystarczy przejrzeć GoldenLine aby zobaczyć jak niektóre osoby zapędzają się w dyskusjach. Zupełnie zapominając o tym, że są na forum publicznym i przez ich wypowiedzi czy też komentarze będą oceniani nie tylko oni sami ale również ich biznes czy też firmy, które reprezentują.

Witaj, nazywam się Grzegorz Marczak i jestem autorem tego bloga. Piszę tutaj o serwisach społecznościowych, nowych technologiach i nowych trendach w internecie.

Masz rację, że to nie jest inny świat. Jest to jednak miejsce, gdzie wielu sfrustrowanym osobom puszczają hamulce i przez to robią rzeczy, których w realu nigdy by nie zrobili czy powiedzieli.
@Paweł “FrostBite” Iwaniuk
dlatego tak bardzo trzeba pamiętać o tym, że to co mówimy i robimy w internecie jest widoczne dla wszystkich
dobra… a teraz tylko jeszcze wytłumacz jaki cel tego wpisu? Bo to co mówisz jest oczywiste… Ludzie o tym wiedzą i w niczym ich nie uświadomiłeś, po prostu ludzie będą tak nadal robić… It doesn’t make sense, boss…
hahaha
a moim zdaniem to bardzo dobra notka, bo pokazuje konkretny, powtarzam konkretny przyklad. :)
@Paweł Ludwiczak:
wiesz – mógłbym wskazać parę przykładów na goldenline i nie tylko kiedy to ludzie kompletnie zapominają o tym, przez kogo mogą być czytani.
Taaa brawo dla tej PANI no i dla tego PANA :)
Obojetnie czy scenka preparowana czy tez nie
@Paweł Ludwiczak:
Bezedety pleciesz. Jakoś nie wiedzą o tym i nie jest dla tych tłuków oczywiste skoro tak postępują.
Ponadto to jego blog i wpisuje swoje przemyślenia. Ciao bambino.
Obstawiam, ze to typowy falszywy wpis jakich wiele w Internecie. Zastanawia mnie raczej czemu Was to tak porusza. Duzo lepszym przykladem, i do tego prawdziwym, jest niejaki Gorion, który po dzis dzien pewnie wstydzi sie za niektore rzeczy jakie wyprawial w Internecie.
No cóż, wszędzie trzeba po prostu myśleć i tyle ;)
Wpis dobry, a sprawa wcale nie tak oczywista. Zwykle podkreśla się, że przyczyną “dziwnych” zachowań w internecie jest poczucie anonimowości (złudne, ale występujące). Ten przykład oraz przykład Goldenline pokazują, że wcale nie chodzi o tą anonimowość o której w kółko się trąbi i postuluje ograniczać.
Wspomniany wiele razy Goldenline mial jedna , bardzo glosna akcje. Nie wiem czy pamietacie, ale gdzies w zeszlym roku, czy moze jeszcze wczesniej, jeden z dziennikarzy Rzeczpospolitej krytykowal na jednym z grup na GL to, ze RP dogaduje sie z wladza, wtedy chodzilo o oczywiscie o rzady PIS. Za ten fakt zostal on usuniety z redakcji, bo ktos przeczytal taka krytyczna notke na ten temat na GL. A co do swiata, to jakis czas temu pisalem na jednym z korpo blogow o kilku przykladach z UK. Jezeli jestescie ciekawi, to podsylam link do tego mojego, goscinnego wpisu: http://blog.adsc.pl/2009/01/prawniczy-off-topic/
1. Ludzie zachowują sie nieracjonalnie
2. Ludzie często myślą że sa anonimowi w necie, myślą że przeciez nikt znajomy tego nie przeczyta skoro jest taka masa internautów.
3. Ludzie sa leniwi
4. Ludzie nie mają świadomości jak łatwo ich wytropić w necie. Często może to zrobić nawet osoba nietechniczna.
5. Swoją drogą to ciekawe czy działaja w Polsce firmy które przygotowywują dossier internetowej aktywnosci (osobowiści) potencjalnego kandydata do firmy (w stanach działaja firmy pracujące dla headhunterów/działów HR robiące tego typu “biały wywiad”)
6. A teraz do sedna
Przelała sie ostatnia fala dyskusji nt anonimowości w sieci, padały różne pomysły. Często mocno kosmiczne (kosmiczność wprost proporcjonalna do niewiedzy i nieczucia tematu). Nie wiem czy wszystkie udało mi sie ogarnac, ale też mam swoje przemyślenia w tym temacie. Też kosmiczne :-), ale uważam że kosmiczne na czas obecny, ale wcale niewykluczony w przyszłości.
Jeśli założymy że w rzeczywistości 99% internatuów wcale w sieci anonimowa nie jest (chyba że ma duże umiejętności i baaaardzo jej na anonimowości zalezy) to może odwrócimy sytuacje i założymy że w sieci człowiek nie tylko nie będzie anonimowy ale doskonale „poznany”. W końcu obecnie dowiedzieć się „wszystkiego” o człowieku w sieci to tylko kwestia umiejętności lub jak kto woli determinacji.
Rozwiązaniem byłaby „online’owa osobowość”, wiarygodność osoby budowana byłaby przez wiele róznych aktywności. Oceniania przez innych internautów. Pozwalałaby również na wypowiedzi i aktywności w wielu serwisach, portalach, etc. Swego rodzaju uniwersalny login pozwalający na „online’owe życie” (openID jak ktoś chce to nazwać).
Nie mam pomysłu, gdzie byłoby to gromadzone, przez kogo udostępniane i działające na jakiej zasadzie dokładnie (np. poziomy zastrzeżeń wiedzy o danej osobie dla innych). Nie chce też pisać że przez Państwo, bo państwo w rzeczywistości żyje jakieś 20 lat temu (jesli chodzi o ten obszar)
Korzyści z takiego rozwiązania jest wiele: jak choćby łatwiejsze transakcje handlowe, czy ucywilizowanie dyskusji. Z negatywów na pewno wyraźniejszy podział na „oficjalny” net i ten „podziemny” ale to akurat już się zauwazą, poza tym byłoby niczym innym jak odzwierciedleniem rzeczywistości
Wiem że okruchy tego powstają, jest permanenta dyskusja nad osobowością w necie. Mój pogląd na to nie jest ani oryginalny, ani nowy. Nie bardzo widze by poszło to w innym kierynku jak własnie w tym i w sumie dziwi mnie że przeczytałem troche artykułów w polskiej sieci na temat anonimowsci, ale sedna sprawy raczej nie dotknięto…
#
1. Ludzie zachowują sie nieracjonalnie
2. Ludzie często myślą że sa anonimowi w necie, myślą że przeciez nikt znajomy tego nie przeczyta skoro jest taka masa internautów.
3. Ludzie sa leniwi
4. Ludzie nie mają świadomości jak łatwo ich wytropić w necie. Często może to zrobić nawet osoba nietechniczna.
5. Swoją drogą to ciekawe czy działaja w Polsce firmy które przygotowywują dossier internetowej aktywnosci (osobowiści) potencjalnego kandydata do firmy (w stanach działaja firmy pracujące dla headhunterów/działów HR robiące tego typu “biały wywiad”)
6. A teraz do sedna
Przelała sie ostatnia fala dyskusji nt anonimowości w sieci, padały różne pomysły. Często mocno kosmiczne (kosmiczność wprost proporcjonalna do niewiedzy i nieczucia tematu). Nie wiem czy wszystkie udało mi sie ogarnac, ale też mam swoje przemyślenia w tym temacie. Też kosmiczne :-), ale uważam że kosmiczne na czas obecny, ale wcale niewykluczony w przyszłości.
Jeśli założymy że w rzeczywistości 99% internatuów wcale w sieci anonimowa nie jest (chyba że ma duże umiejętności i baaaardzo jej na anonimowości zalezy) to może odwrócimy sytuacje i założymy że w sieci człowiek nie tylko nie będzie anonimowy ale doskonale „poznany”. W końcu obecnie dowiedzieć się „wszystkiego” o człowieku w sieci to tylko kwestia umiejętności lub jak kto woli determinacji.
Rozwiązaniem byłaby „online’owa osobowość”, wiarygodność osoby budowana byłaby przez wiele róznych aktywności. Oceniania przez innych internautów. Pozwalałaby również na wypowiedzi i aktywności w wielu serwisach, portalach, etc. Swego rodzaju uniwersalny login pozwalający na „online’owe życie” (openID jak ktoś chce to nazwać).
Nie mam pomysłu, gdzie byłoby to gromadzone, przez kogo udostępniane i działające na jakiej zasadzie dokładnie (np. poziomy zastrzeżeń wiedzy o danej osobie dla innych). Nie chce też pisać że przez Państwo, bo państwo w rzeczywistości żyje jakieś 20 lat temu (jesli chodzi o ten obszar)
Korzyści z takiego rozwiązania jest wiele: jak choćby łatwiejsze transakcje handlowe, czy ucywilizowanie dyskusji. Z negatywów na pewno wyraźniejszy podział na „oficjalny” net i ten „podziemny” ale to akurat już się zauwazą, poza tym byłoby niczym innym jak odzwierciedleniem rzeczywistości
Wiem że okruchy tego powstają, jest permanenta dyskusja nad osobowością w necie. Mój pogląd na to nie jest ani oryginalny, ani nowy. Nie bardzo widze by poszło to w innym kierynku jak własnie w tym i w sumie dziwi mnie że przeczytałem troche artykułów w polskiej sieci na temat anonimowsci, ale sedna sprawy raczej nie dotknięto…
@wojtek
Juz za niedlugo ujrzy swiatlo dzienne polemikator, taki agregator komentarzy zostawianych w necie. Mam nadzieje, ze tym narzedziem uda mi sie “utemperowac” powage komentarzy polskiego netu. A przynajmniej mam nadzieje, ze merytoryka zwyciezy nad chamstwem.
boskie ;)